a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Pokój Życzeń - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Pokój Życzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Czw Gru 04, 2014 8:10 pm

James przeszedł ze wszystkimi do Pokoju Życzeń, uśmiechając się szeroko, widżac jego wystrój oraz tłum ludzi w środku. Od razu poczuł imprezowy klimat.
- Łapa się postarał, co? - rzucił do Lily, rozglądając się jeszcze. Zauważył sporo znajomych, studentów i uczniów Hogwartu. Pomachał do Lucy, która przyszła w towarzystwie Verónici Vargas. Towarzystwo na razie stało raczej poza parkietem, niektórzy pogrązeni w rozmowie, inni z drinkami w rękach obserwujący otoczenie. W końcu Syriusz puścił muzykę głośniej i porwał Shirę na parkiet. James spojrzał na Lily i spostrzegł, że dziewczyna też obserwuje tańczącą parę. Roześmiał się na słowa rudowłosej.
- Może i tak, jak na razie nie chciał mi opowiadać żadnych szczegółów ich znajomośc - żachnął się, strzelając wzrokiem w kierunku Syriusza. James sam zastanawiał się jak to tak naprawdę jest, bo Syriusz był jakoś dziwnie tajemniczy! Muzyka coraz bardziej zaczynała działać na Pottera, ale chciał, żeby zadziałało coś innego, więc rozejrzał się za jakimiś drinkami. Gdy jednak odwrócił się z powrotem zobaczył, że Lily odeszła. W tym samym momencie wpadła Jessi, która wyskoczyła na parkiet porywając tańczącą parę do bufetu. Ooo, tego właśnie chciał! Odnalazł wzrokiem Lily i przecisnął się przez tłum, obejmując ją z tyłu ramionami. Nachylił się na jej uchem.
- Gdzie mi uciekasz? - szepnął. - Uważał, bo przywiążę się do Ciebie, aby żaden kawaler mi Ciebie nie porwał - zaśmiał się, wyciskając rudej całusa na policzku. Odsunął się i złapał ją za rękę, prowadząc do bufetu.
- Chyba wznosza jakiś toast. A co to za toast bez nas?! - powiedział z błyskiem w oku i oboje dotarli do bufetu.
- No, no, chyba o kimś zapomnieliście! - zawołał, porywając dwa kieliszki, jeden podając Lily. - To za co pijemy? - spojrzał po wszystkich, a potem wyczekująco na Syriusza, którego Jessi wrobiła w toast.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią Gru 05, 2014 5:37 pm


Musiał przyznać, że Syriusz naprawdę się postarał jesli chodzi o swoje urodziny. Skoro jest taki pomysłowy to jak już będzie się żenił z Jessi, poprosi go o wystrój sali, albo przynajmniej o pomoc w tym. Niektórzy ruszyli na parkiet w tym sam jubilat. Remus jednak nie garnął się jeszcze do tego, by zdeptać swojej dziewczynie nogi, gdyż tancerz to był z niego marny.
- Dowiesz się kochanie w swoim czasie - rzekł tajemniczo. - Pamiętaj, że mistrz nigdy nie zdradza swoich tajemnic przed wyznaczonym terminem - powiedział nie wiadomo skąd czerpiąc to zdanie. Wpatrywał się w rozmaite trunki, bo wiedział, że jeśli o te chodzi, to Łapa się postarał i jakże się nie mylił, gdy jego wzrok przykuła mugolska wódka. Złapał ją czym prędzej i wedle życzenia ukochanej napełnił cztery kieliszki. Czekał, aż Jessi wróci z ciągniętym za kołnierz Syriuszem i Shirą wyciągniętych siłą z parkietu. Zachichotał. Sam chwycił swój i czekał, aż jubilat wypowie życzenia. Dojrzał Jamesa z Lilką i szybko uzupełnił braki polewając kolejne dwa kieliszki.
- No to słuchamy, panie Kudłaty - ponaglił Luniak. Chciał się napić, chwilę potańczyć i wreszcie zostać sam na sam z Jessi.

* Huncwoty, Shira , Lilka i Jess, mam szatański plan. ale musicie mi pomóc, upijcie mi Luniaka. To ważne!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią Gru 05, 2014 11:50 pm

Lily zamierzała przeżyć tę imprezę. Niestety czekała ją najcięższa część drogi do Jamesa. Śmiertelna droga przez niezrównoważonych przepoconych imprezowiczów. Lily jednak zacisnęła dłonie i jakoś się przedarła próbując nie myśleć o swoich nogach, które co chwila ktoś przydeptywał. Momentalnie odnalazła się w tak znanych jej ramionach Jamesa. Przymknęła na moment oczy. Pomimo że mogła go czuć przy sobie kiedy tylko zapragnęła, te chwile, kiedy okazywał jej czułość były dla niej niepowtarzalne. Uśmiechnęła się sama do siebie, kiedy wycisnął na jej policzku słodkiego buziaka.
- Tak pilnujesz swojego skarbu... - odpowiedziała dość kąśliwie, choć w jej oczach widoczne było rozbawienie. Rudowłosa potrząsnęła ramionami powstrzymując się od śmiechu. - Korzystnie dla Ciebie... widziałeś te ich namiętne spojrzenia skierowane na mnie? - uniosła dość prowokacyjnie brew, momentalnie jednak poważniejąc. - Nieistotne... nie umiałabym na Nikogo spojrzeć, tak jak patrzę na Ciebie. - uśmiechnęła się dość tajemniczo. Czasami napadały ją chwile romantyzmu. Rozkosznie. Evans chwyciła Jego dłoń i na sam widok alkoholu cały romantyzm prysł. Jej oczy rozbłysły, kiedy James podał jej kieliszek... i gdzie ta pilna i grzeczna uczennica? Jakby ujrzała ją teraz profesor McGonagall...
- Nieładnie, nieładnie. Bez nas chcieliście pić? - rudowłosa rzuciła im niemal oskarżycielskie spojrzenie. Uspokoiła się jednak, kiedy ktoś napełnił jej kieliszek alkoholem. Jak dziecko, które dostało lizaka! Lily uniosła kieliszek, by wypić zawartość... w porę jednak się rozejrzała... bo muzyka tak ucichła i wszyscy wyczekująco wpatrywali się w jeden punkt. Jak się później okazało tym punktem był Syriusz. No tak, no i Evans wyszła na pijaczkę. Odchrząknęła i odsunęła kieliszek od swoich ust udając, jakby cała poprzednia sytuacja się nie wydarzyła. Uśmiechnęła się do Blacka, wiedząc, ze ten wymyśli coś fantastycznego.

{z/t}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob Gru 06, 2014 12:55 am

Verónica uniosła brwi, widząc jakim spojrzeniem Christian obrzucił jej przyjaciółkę, nie skomentowała tego jednak. Pochylił się nawet w ich stronę z zainteresowaniem wymalowanym na twarzy, Vera jednak ucięła króktą prezentację Lucy, ponieważ nie wiedziała, co by miała jeszcze o niej dodać. Dziewczyna ma przecież swój język i sama może opowiedzieć nowemu koledze coś więcej o sobie, Verónica nie chciała wyjść na adwokata. Lucy jak zawsze, przywitała nową postać przyjaźnie i z wesołym uśmiechem na ustach, którym zarażała wszystkich dookoła siebie. Wyszczerzyła zęby w uśmiechu na słowa przyjaciółki o jednorazowym wypadku i kiwnęła głową z rozbawieniem. Podążyła za wzrokiem Lucy i również chwilę przyglądała się tańczącej Shirze w ramionach Syriusza, którzy wydawali się być w iście szampańskich humorach. Verónica lubiła przyglądać się tańczącym parom, którzy w dodatku dobrze bawili się w swoim towarzystwie, śmiejąc się i wygłupiając, a nie jak co niektórzy oblepiający się ramionami, jakby każde miało pożreć na parkiecie drugiego, albo pochłonąć niczym jakaś wielka ośmiornica, czy też kraken. Kiedy Christian przestał wpatrywać się w Lucy jak cielę w wymalowane wrota, co przyprawiało pannę Vargas o tłumione rozbawienie, zamrugała, ponieważ ponownie zwrócił się do niej. Prędko przywołała na twarz obojętny uśmiech, żeby nie zobaczył jak w duchu się z niego śmieje.
- Interesujące. Często zdarzają Ci się takie zaćmienia? – Spytała mimowolnie, ponieważ nie wiedziała co miałaby w tej chwili innego odpowiedzieć. Wzrok Christiana przeczył jednak jego słowom, co tym bardziej sprawiło, że nie bardzo wiedziała jak je potraktować. Szczęście temat się zmienił, kiedy chłopak przywołał dla nich trzy czekoladowe babeczki. Chwyciła swoją, przyjrzała się jej przez chwilę, po czym ugryzła spory kawałek, tak, że przez dobrą chwilę nie mogła niczego wypowiedzieć. Bardzo starała się, by jakieś niefortunne okruszki nie poleciały na stolik prosto z jej ust. Na słowa Christiana, o tym, że Black się postarał, skinęła tylko głową i wyszczerzyła zęby w uśmiechu, modląc się by na zębach nie zostały jej jakieś wypiekowe pozostałości. Zerknęła z rozbawieniem na Lucy, która zachwyciła się pomysłem pałaszowania babeczek. Po chwili Christian przywołał na stół cały talerz słodyczy i Verónica tylko zaśmiała się, czując, że po tym wieczorze będzie obawiać się stanąć na wagę. Ale co tam! Zerknęła na Lucy, zastanawiając się czy podejmie temat o jednorazowych wypadkach uczniowskich. Co jak co, ale tych to miały na pęczki. Nie dość, że nie dawno dostały szlaban od tego całego praktykanta Northa, to jeszcze mogły zostać pociągnięte do odpowiedzialności za to tajemne wyjście na imprezę. Verónica była w trakcie picia swojego kolorowego drinka, kiedy Fawley zadał kolejne pytanie, po którym to ona zakrztusiła się tak, że panna Black mimowolnie poklepała ją po plecach, żeby uratować przed utopieniem w szklance trunku.
- Nie, no coś Ty! Znamy się od dziecka i w sumie dzielimy wiele lat jedno dormitorium… – Urwała i z porozumiewawczą miną oparła ramię na oparciu tuż za plecami przyjaciółki w bardzo znaczącym geście, jednak po chwili parsknęła śmiechem. Verónica nie czuła, żeby rzucała któremukolwiek chłopakowi powłóczyste spojrzenie. Owszem, James Potter był tak samo przystojny jak zapamiętała, było to jednak odruchowe, w życiu nie wpadłaby na to, żeby w ogóle coś do niego mieć, w końcu świata nie widział poza swoją Lily Evans. Verónica po prostu przelatywała ciekawym wzrokiem każdą mijającą ich stolik osobę. Spojrzała na Christiana, który podsunął im jeszcze bliżej tacę pod nos i pokręciła głową, dając na razie sobie spokój ze słodkościami, ale może Lucy będzie chciała? W tym momencie zaczęła lecieć jedna z ulubionych piosenek Very i ta aż podskoczyła w miejscu patrząc wyczekująco na Lucy i Christiana. W końcu nie musieli tańczyć parami, Verónica uwielbiała tańczyć w większym towarzystwie w kółku, jednak Christian miał minę dosyć nietęgą i decyzję pozostawiła Lucy Black. (!!!)

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob Gru 06, 2014 2:07 am

Obrzucił Shirę przeciągłym spojrzeniem(jak na avku XD) kiedy usłyszał jej odpowiedź odnośnie znikania z organizatorem. Wyczuł, że Shira ma ochotę potańczyć i że nie będzie miała problemu z tym, że parkiet jest jeszcze pusty. Syriusz nie rozumiał ludzi, którzy czekali na innych, aż Ci wyjdą, by potem móc rzeczywiście zginąć w tłumie. On w tym momencie miał na myśli taką przenośnie, chociaż z Shirą miał ochotę zniknąć gdziekolwiek. Tak, jasne, jego gdziekolwiek było jasno określone, jednak to nie była odpowiednia pora!  Syriusz nie dawał Shirze wytchnienia, co i raz puszczając szybszą muzykę. W pewnym momencie nawet spowodował, że dziewczyna zrobiła salto (takie jak w tych całych twistach czy innych jive’ach:P) Również zauważył, że kilkoro gości tuptało sobie w miejscu w rytm muzyki, na co Syriusz wywrócił oczami z rozbawieniem.
- Z pewnością, ani się obejrzymy a tutaj też wszyscy zaczną się zbierać a mnie pozostanie wielkie sprzątanie! – Wzdrygnął się na samą myśl, no ale nie mógł przecież zostawić takiego bałaganu. Starał się jednak o tym jeszcze nie myśleć, chciał, by impreza trwała jak najdłużej ze względu na Shirę ale też na pozostałych gości, których nie mógł przecież zaniedbać, będąc organizatorem. Zapomniał o swoich rozmyślaniach, kiedy Shira przytuliła się do niego w tańcu, a ich usta odnalazły się w pocałunku. Również się uśmiechnął, jakby czytając w myślach dziewczyny. Muzyka zmieniła się na szybszą, udaremniając plan dziewczyny, a Syriusz automatycznie powrócił do wywijania Shirą jak bączkiem. Kiedy włączył Be Gees, wyszczerzył tylko zęby w rozbawionym uśmiechu, widząc spojrzenie dziewczyny. To mugolski hit, który obił się gdzieś Syriuszowi o uszy i również mu wpadł w ucho. Syriusz ze zdziwieniem stwierdził, że Shira zna tekst piosenki, śmiejąc się nie przerywał śpiewania i tak bujali się do rytmu jakiś czas dopóki muzyka znów się nie zmieniła. Syriusz jednak tego nie zarejestrował, ponieważ ktoś właśnie zaczął wydzierać mu się prosto do ucha, przez co aż podskoczył, wpadając prawie na Jessi Mall.
- Na brodę Merlina, chcesz, żebym Cię rozdeptał? – Zawołał z wyrzutem, po czym zaśmiał się słysząc kolejne słowa koleżanki. – Po pierwsze, owszem chcę zamęczyć Shirę, ale w zupełnie inny sposób! – Palnął, po czym przeszedł od razu do „po drugie”, aby dziewczyny nie zorientowały się sensu jego słów. – Po drugie, miałem zamiar Cię spić, ponieważ na Twoich urodzinach mi się to nie udało, wszystko co żeś wypiła, to wybiegałaś, ganiając tego nieszczęsnego znicza! – Jessi jednak nie słyszała jego odpowiedzi, poczuł jej mocny uchwyt za nadgarstek i po chwili był już ciągnięty do bufetu. W ostatniej chwili złapał Shirę za rękę, żeby czasem mu nie przepadła w tłumie. Remus niczym dostojny barman, czekał na nich z szeregiem pełnych kieliszków.
- Jaaa? A dlaczego ja? –  Bąknął, skupiając się na tym, aby nie rozlać nic z kieliszka, który właśnie odebrał od Remusa. Wcześniej podał jednego Shirze. – No doooobra. – Pozostawił sobie jednak przywilej odczekania na resztę załogi, która zwiększała się przy bufecie, jak gdyby tego wieczora Syriusz był Słońcem, wokół którego kręciły się różne planety, ta myśl bardzo mu się spodobała! Przywitał uśmiechem Amelię, która właśnie podeszła, a raczej została przyciągnięta przez Jessi. Ale to dobrze, dziewczyna nie powinna stać z boku, kiedy reszta dobrze się bawiła. Słysząc słowa Jessi jak na komendę zawołał stojące najbliżej Dorcas Meadowes oraz jej nową koleżankę, której nie miał jeszcze okazji poznać – Tatyanę. Następnie skierował swoje spojrzenie na stolik gdzie siedziała Lucy Black wraz z Verónicą i Christianem Fawley’em.* Wszystkich ich przywołał gestem ręki, jeśli nie zjawią się prędko, będą skazani pić karniaki! Wszyscy! Bez wyjątku!
Odwrócił się, słysząc, że właśnie nadchodził Rogacz, bez którego Syriusz nie zacząłby w życiu pierwszego toastu. Wyszczerzył zęby w uśmiechu i klepnął przyjaciela w ramię.
- No przecież czekamy na was właśnie! – Rzachnął się, a potem spojrzał na Lily, która chciała wywalić swojego kielona zanim Łapa w ogóle zaczął wznosić toas. – Spokoojnie, Lily, alkoholu nie zabraknie! Poza tym… Ty pijesz? – Zrobił wielkie oczy i zaśmiał się, po czym nachylił się do Rogacza i szepnął konspiracyjnie. – Lepiej jej pilnuj, stary! – Zachichotał, rozbawiony całą sytuacją. Odwrócił wzrok w stronę Remusa, który ponaglił go, aby wzniósł wreszcie ten toast. Syriusz uniósł kieliszek i odchrząknął teatralnie i obdarzył każdego z osobna tu zgromadzonych przeciągłym spojrzeniem z błyskiem w oku.
- Moi drodzy… – Zaczął, dając sobie czas do namysłu, mimo, że od początku wiedział, co chce powiedzieć. – Zebraliśmy się tutaj, nie tylko ze względu na moje któreśtam urodziny… Lecz aby tą „skromną” imprezą uczcić wejście w studenckie życie! Mam nadzieję, że tak jak w Hogwarcie, zawsze będziemy trzymać się razem, bo jesteście najlepszymi osobami, jakich miałem szczęście poznać. – Urwał, ponieważ zauważył, że Rogacz i Lunatyk udają, że wycierają rękawem łzy wzruszenia, a tak naprawdę to naigrywali się z niego. Łapa zgromił ich pozornie groźnym spojrzeniem, które nie zatuszowało jednak jego rozbawienia. – Tak jak wy tutaj wszyscy jesteście, tak ja was kocham najbardziej! – Zakończył i wyciągnął rękę z kieliszkiem, żeby z każdym się stuknąć. – Za nas, po prostu. – Dodał, wzruszając ramionami. Pewnie czekali na jakiś inny, bardziej odjechany toast, wcale się tym jednak nie przejął. W tym momencie rozbrzmiała piosenka, do której Syriusz mimowolnie zaczął podrygiwać jak wściekły pies.

---
*PODKREŚLONE OSOBY BYŁY OBECNE PRZY TOAŚCIE, CZY IM SIĘ TO PODOBA CZY NIE!!! A Ci co byli w salonie, a w pokoju życzeń nie napisali mają kopasa w dupasa!!!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Dorcas Meadowes

avatar

Liczba postów : 368

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sob Gru 06, 2014 11:55 pm

-Dla mnie pozostaniesz Tanyą, krótsze i łatwiejsze.- Uśmiechnęła się do niej. Nie była zbyt dobra w zapamiętywaniu jakiś dziwnych imion, nadawane dzieciom przez kaprysy rodziców, cieszyła się, że ona otrzymała jakieś w miarę normalne. Oczywiście nie twierdziła, że dziewczyny imię jest dziwne czy coś, po prostu nie znane, a Dorcas nie miała zamiaru za każdym razem łamać sobie języka.
-Aż tak źle ci tam było, że tu przyjechałaś!?- Ona osobiście we Francji nie była, ale raczej rodzinnego Kraju by nie opuściła, nie w tym wieku. Masz już swoich znajomych, przyjaciół, znajome miejsca, a tu nagle BUM! Musisz wszystko zmieniać. To nie dla niej.
-Tak, to właśnie on.- Odpowiedziała zerkając na Syriusza, jego nie dało się pomylić z nikim innym.
-No wiesz... znam go już od ponad siedmiu lat, ale jest tak nieprzewidywalny, że chyba nie jestem na tyle odważna, by powiedzieć, że go znam dobrze. -Wzruszyła ramionami i opróżniła szklankę z alkoholem. I w tym właśnie momencie solenizant zaczął mówić.
-CHODŹ!- Pociągnęła Tanyę za rękę w stronę tworzącego się tłumku, po drodze wciskając jej kieliszek z alkoholem, a drugi wzięła dla siebie.- Pamiętaj, najważniejsze byś udawała, że podoba ci się to co on mówi, ale nigdy nie był dobrym mówcą.- Szepnęła do dziewczyny, po czym zaczęła faktycznie słuchać Blacka. Bąknął coś o tym, że są wspaniali czy coś takiego, i że ich kocha, ale chyba był już pijany. Dziewczyna nie do końca biorąc na serio jego słowa, stuknęła się szkłem z innymi lekko rozbawiona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


She is beauty, She is grace, She will punch you in the face.


Mean Girls:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3639-dorcas-meadowes
Tatyana Blythe

avatar

Liczba postów : 29

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie Gru 07, 2014 2:14 pm

- Nie ma sprawy - uśmiechnęła się do nowo poznanej koleżanki. Nie robiło jej to równicy jak będzie się do niej zwracać, często ludzie wybierali tę krótszą wersję, a jej to wcale nie przeszkadzało. Była świadoma, że być może jej imię nie jest zbyt często spotykane, jej matka właśnie dlatego tak ją nazwała. No ale mniejsza o to, spojrzała nieco zaskoczona na Dorcas, gdy ta zadała jej pytanie. Nie chodziło, że źle jaj tam było, czy też nie. - Nie skądże, moi rodzice od samego powtarzali, że mieszkamy we Francji tylko tymczasowo. Od zawsze ustalone było, że w końcu na stałe przeprowadzimy się do Rosji lub Anglii. - wytłumaczyła. - Oni wybrali Rosję, a ja Anglię - uśmiechnęła się, nie tłumacząc, że tak naprawdę pochodzi z Rosji. W końcu to nie było teraz aż tak ważne. - Jak byłam mała zawsze chciałam się uczyć w Hogwarcie, uwielbiałam słuchać mojego ojca, jak opowiadał mi o jego czasach w tej szkole. Nie było jednak mi to dane, więc postanowiłam chociaż studiować tutaj - wytłumaczyła szybko, trochę się bała, że może zanudzać dziewczynę. W końcu były na imprezie, pewnie jednej z lepszych, a ona opowiadała o swoim życiu. Zaśmiała się słysząc jej słowa. - Jedno jest pewne, na pewno się nie nudzicie w jego towarzystwie. - powiedziała całkiem pewna. Ona sama uwielbiała takich ludzi. Nigdy nie wiesz co może zrobić w danej chwili. Zanim dziewczyna pociągnęła ją w stronę tłumu, szybko opróżniła jeszcze jedną szklankę z alkoholem, dodając sobie odwagi. - Myślisz, że nie będzie zły? W końcu wprosiłam się na jego imprezę, no i nawet nie mam dla niego żadnego prezentu. - zapytała i wzięła od dziewczyny kieliszek. Szczerze się roześmiała, słysząc słowa Dorcas. - Na pewno nie może być aż tak źle - stwierdziła i zaczęła słuchać co chłopak mówi. Uśmiechała się szeroko słysząc jego przemówienie, no cóż może nie należało do najlepszych, ale ona sama zapewne też nie wygłosiłaby lepszego. Musiała przyznać, że czuła się trochę nieswojo, w końcu nie została zaproszona, ale trudno. Skoro nikt jej jeszcze nie wyprosił to chyba nie jest źle prawda. Uniosła swój kieliszek i stuknęła się szkłem z innymi, nie zwracając zbytnio uwagi na ich twarze. Wiedziała, że oni wszyscy tutaj się doskonale znają, a ona zaledwie przed chwilą poznała Dorcas, no i to byłoby na tyle.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Tatyana Blythe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3202-tatyana-blythe
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pon Gru 08, 2014 5:58 pm

Jessi szczerzyła się szeroko gdy wszyscy się schodzili do toastu który Syriusz łaskawie zaczął w końcu wygłaszać! Ludzie nie mogli się już doczekać momentu w którym się napiją a już szczególnie Lilka!
Mall puściła przyjaciółce oczko a jubilat zaczął coś o miłości i tym jacy są wspaniali, Remus i James zaczęli wycierać łzy wzruszenia a gryfonka wtuliła teatralnie twarz w  ramię swojego ukochanego ukrywając śmiech.
Jessi opróżniła swój kieliszek i klasnęła w dłonie.
- A teraz zanim wszyscy się znowu rozpełzną proponuję zabawę! - zdążyła ze swoją propozycją dosłownie sekundę przed tym jak Syriusz zaczął rzucać się jak epileptyk do właśnie zasłyszanej melodii.
Dziewczyna machnęła różdżką i nagle na stole zrobiła się wolna przestrzeń przed każdym stały dwa wypełnione mugolską wódką kieliszki a na końcu stołu trzy  puste szklanki.
- Ok więc chodzi o to że tą piłeczką... - pokazała wszystkim zgromadzonym niewielką piłeczkę wykonaną ze skocznego kauczuku.
- ...trzeba trafić w jeden z tych kubeczków tam na końcu, rzecz jest o tyle trudna że piłeczki nie można rzucić od tak a musi ona się odbić od blatu i wpaść do kubeczka. Gdy rzucający trafie każdy wypija po dwa kieliszki ten który wypije pierwszy rzuca jako kolejny.  Wygrywa każdy kto gdy stwierdzimy że kończymy grać będzie się jeszcze trzymać na nogach. Ja zaczynam dla demonstracji. - uśmiechnęła się tylko do wszystkich po czym przymknęła jedno oko celując i rzuciła piłeczkę która odbiła się od blatu i...
- Jeeeeee! - krzyknęła Jessi podskakując do góry gdy piłeczka wskoczyła do szklanki po lewej stronie. Oczywiście przez to miała lekkie opóźnienie bo wszyscy już rzucili się do kieliszków! Ku jej zdziwieniu najszybciej zrobili to Remus i Lilka! Prymusy od razu załapały o co chodzi w grze!
Choć kieliszki złapali prawie że w tej samej chwili to właśnie Remus swoje opróżnił jako pierwszy.
- Tego to się nie spodziewałam. - powiedziała powstrzymując się od wybuchnięcia śmiechem, oj musiała chyba porozmawiać z Jamesem i Syriuszem bo widać że rozpijali jej chłopaka na tych studiach!
Żeby nikt nie mówił że skorzystała z okazji by pominąć kolejkę szybko opróżniła swoje kieliszki krzywiąc się przy tym lekko, po czym przywołała piłeczkę i wręczyła ją Luniakowi, w między czasie uzupełniając wszystkim kieliszki.
- Zobaczymy jakiego ma Pan cela Panie Lupin. - szepnęła do ucha swojemu chłopakowi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Lucy Black

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pon Gru 08, 2014 6:37 pm

Lucy klasnęła w dłonie, patrząc jak taca z babeczkami ląduje tuz przed nimi. Błogosławiła to, że nie wiadomo ile by zjadła zawsze była chuda. To chyba rekompensata za ten niziutki wzrost, więc od razu porwała kolejną babeczkę z tacy. Przewróciła oczami i machnęła ręką, podłapując temat uczniowskich wpadek.
- Cóż, nawet teraz jesteśmy z Verónicą w trakcie łamania szkolnego regulaminu, aby przyjść na urodziny mojego kochanego kuzyna - powiedziała, jakby czytając Verónice w myślach i mrugnęła do Christiana, a Gryfonkę trąciła łokciem. - Ostatnio dostałyśmy szlaban za picie kakao w kuchni - powiedziała i twarz jej na chwilę spochmurniała. Ten głupi North nawet nie dał dokończyć jej napoju i ledwo wytrzymała bez codziennej porcji kakao! To już było uzależnienie. - Poza tym oczywiście wiecznie spóźniam się na lekcje.. - zaczęła wyliczac, ale w końcu machnęła ręką. - Znalazłabym dużo przykładów, ale chyba nie musimy o tym rozmawiać na i m p r e z i e? - powiedziała znacząco, przypominając im gdzie się znajdują.
Lucy roześmiała się, słysząc słowa chłopaka i Verónici. Jego ton brzmiał jak coś typu pół-żartem, pół-serio, choć jego wzrok wskazywał jakby mówił to poważnie. Hoho, to już przyjaciółek miec nie można?! Uśmiechnęła się szeroko na gest Verónici i objęła ją mocno ramionami, odgrywając scenkę.
- Kocham Cię! - zawołała i odsunęła się na kilka kroków, posyłając Gryfonce całusa w powietrzu. W końcu jednak wybuchnęłą śmiechem, bo sytuacja ta bardzo ją rozbawiła. Chyba nie sądził, że są parą! Lucy była dziewczyną otwartą, ale - może dla niektórych - niestety bardziej podobali jej się chłopcy i może to w jej przypadku Chrstian myślał o "powłóczystych" spojrzeniach. Dziewczyna bowiem lubiła patrzeć na ładnych ludzi i gdy przechodził ktoś, kto przyciągnął jej wzrok swoją urodą to dlaczego by nie spojrzeć? Choć może "powłóczyste" to niezbyt dobre słowo, dziewczyna zwyczajnie spoglądała z zainteresowaniem na owego kogoś, przyglądając się twarzy, która jej się podobała, by za chwilę odwrócić wzrok i zapomnieć. Bez żadnych podtekstów.
- Kocham ta piosenkę! - zawołała, gdy nowa piosenka rozbrzmiała w sali. Spojrzała na Verónice i już miała ją zabrać na parkiet, kiedy Syriusz i reszta zaczęli zapraszać wszystkich do toastu. Spojrzała rozdarta między bufetem a parkietem, ale przeciez nie mogła opuścić pierwszego toatu! Dołączyli więc do reszty, a Lucy przyjęła kieliszek szampana i wysłuchała toastu Syriusza, chichocząc czasem z jego przemówienia.
- Syriusz na Ministra! Z takim przemówieniem na pewno uda Ci się wygrać - zaśmiała się i wypiła szampana, który zapiekł ją w gardle. Musiała uważać, bo naprawde piła bardzo mało, można nawet pokusić się o stwierdzenie, że w ogóle, więc bała się, że nawet szampan może uderzyć jej do głowy. O, już czuła, że świat jej wiruje! Dobra, to tylko autosugestia! Złapała Verónicę za rękę i pociągnęła ją i Christiana (w końcu byli w trakcie rozmowy, którą musieli przerwać) na parkiet. Christian nie wyglądał na zbyt przekonanego do tego pomysłu, ale Lucy wypchnęła go na partkiet. Nie zwracała uwagi na grę, którą wymyśliła Jessi, bo po pierwsze chciała potańczyć, po drugie dobrze się bawić, a po trzecie pamiętać coś z tej imprezy. Jak inni chcą się tylko urżnąć to proszę bardzo, o!
- Dzisiaj się bawimy! - zawołała, tańcząc w rytm skocznej melodii. - Tańcz! - rozkazała jak pani nakazująca pląsać dla rozrywki swojemu niewolnikowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3008-lucy-black
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pon Gru 08, 2014 7:07 pm

Remus nikomu się nie przyznał, że nim Jessi wróciła z Syriuszem i resztą hołoty zdążył ukradkiem łyknąć dwa kieliszki wódki, jak nie Remus. Przestał jednak zwracać na tu uwagę, w końcu były urodziny jego przyjaciela. Niecodziennie kończy się przecież osiemnaście lat! Sam zaczął się dusić ze śmiechu, gdy Syriusz wygłaszał swoją ,,mowę'' dziękczynną i ukradkiem otarł wierzchem dłoni niewidzialną łzę z policzka. Doprawdy, jego przyjaciel powinien zostać ministrem magii albo angielskim premierem! Miał takie piękne gadanie, że aż chciało się go słuchać. I płakać. Ze śmiechu. Nim Jessi się w niego wtuliła zdążył zarejestrować migającą dłoń Wykałaczki, dla niewtajemniczonych Lily, która swój alkohol połknęła niemal z kieliszkiem. Rozluźnił się jeszcze bardziej. Jak już Ruda pije, to naprawdę musi być święto! Szybko wychylił swojego kielonka i odstawił pusty już na blat. Jessi zaczęła coś kombinować, poznał to po tajnym systemie jej ruchów i nie mylił się, gdyż na stole zrobił się pusty rządek, a zaraz po tym szklanki i kieliszki z wódką, już o kauczukowej piłeczce nie wspominając.
- E tam, dziecinada - mruknął. -Mugole mają o wiele lepsze zabawy związane z alkoholem. Graliście w alkoChińczyka? - zadał zdawkowo pytanie, wiedząc jednak, że spośród zgromadzonych przed nim czarodziejów tylko on będzie wiedział o co chodzi. Bo Lily skoro nie piła za często, na pewno nie. Zaniechał więc próby wprowadzenia tego w życie i skupił się na tłumaczeniu gry zaproponowanej przez swoją dziewczynę. Musiał przyznać, że spodobał mu się ten pomysł, a gdy Jessi rzucała jako pierwsza, życzył jej by wygrała. I udało się! Trafiła więc Remus nie czekając na nikogo rzucił się na swoje dwa kieliszki. Spojrzał z miną niewiniątka na pannę Mall mówiącą ,,no co?'' i czekał aż znowu kieliszki będą pełne. Jak się bawić to na całego! Wręczyła mu piłeczkę. Podszedł pod odpowiedni kąt, przymknął oko i... piłeczka odbiła się o kant środkowej szklanki.
- A jak ktoś nie trafi? Bo tego nie wyjaśniłaś... - mruknął niezadowolony.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pon Gru 08, 2014 7:26 pm

Tańczyli sobie spokojnie (albo mniej spokojnie) i Shira czuła się naprawdę świetnie. Uśmiechała się cały czas i nie mogła przestać. Dlaczego? Przez imprezę? Muzykę? Syriusza? Dobrą zabawę? A może wszystko na raz? Naprawdę ten wieczór na długo zapadnie jej w pamięć, mimo, że w zasadzie dopiero minął początek! Nagle taniec został przerwany przez wulkan energii, czyli Jessi Mall, która pociągnęła ich w stronę bufetu, aby Syriusz wzniósł toast. W drodze przeanalizowała jeszcze słowa Syriusza, które doskonale usłyszała i zrozumiała i w głowie zaczęły pojawiać się jej jakieś przewrotne myśli.
- Ciekawe kto kogo zamęczy - szepnęła mu jeszcze do ucha bez krztyny zawstydzenia i uśmiechnęła się szeroko. Przy bufecie spotkał się cały tłum. Dziewczyna przyjęła kieliszek od Syriusza i wtem wpadł Potter z Lily. Shira otworzyłą szerzej oczy, bo naprawde nie spodziewała się, że z panny Evans taki pijus! Cicha woda i te sprawy.. Syriusz wygłosił przemówienie, krótkie, ale treściwe i takie chyba były najlepsze. Uśmiechnęła się i stuknęła kieliszkiem z Syriuszem i resztą towarzystwa, które zna i nie zna. Nie czuła się jednak skrępowana przy obcych osobach. Mimo, że nie poznała ich osobiście byli na jednej imprezie i razem się bawili. Potem kiedy zaczęła się bardzo skoczna piosenka, którą Shira bardzo lubiła Jessi zaczęła zabawę. Dziewczyna widziała, że Syriusz również od razu zaczął podrygiwać i już miała porwać go na parkiet (chociaz w myślach powtarzała sobie, że nie ma go na wyłączność niestety i musi pozwolić, aby zatańczył z jakąś inną to jej świadomość skutecznie wypierała tą myśl), kiedy gryfonka zaczęła tłumaczyć zasady. Shira stanęła w miejscu z powrotem, choć jej serce i nogi rwało się do parkietu, a widziała, że są tam i Lucy i Verónica. Zwróciła jednak wzrok na zabawę spoglądając z zaciekawieniem co też panna Mall wymyśliła. Po kilku słowach już wiedziała, że raczej nie weźmie udziału w tej zabawie, bo nie chciała wystawiać swojej głowy na takie ryzyko. Chciała bawić się z klasą, a nie upić się jak świnia i zasnąć pod stołem. Ogólnie żywiła przekonanie, że kobietom nie wypada się tak upijać, ale co kto lubi. Stała więc z boku obserwując zabawę, smiejąc się i klaszcząc z innymi co i raz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pon Gru 08, 2014 10:42 pm


Stała z boku patrząc z lekkim uśmiechem, ale smutnymi oczyma na parkiet i tańczące na nim pary, gdy naglę jakby spod ziemi wyrosła przed nią uśmiechnięta od ucha do ucha Jessi i pociągnęła ją w stronę sporej grupki. Amelia uśmiechnęła się jedynie do Gryfonki i poszła za nią.
-Nikogo prawie tu nie znam. A z tobą napiję się z ogromną przyjemnością- powiedziała przekrzykując muzykę- z wami- sprostowała, gdy dotarły do grupki i uśmiechnęła się do pozostałych delikatnie.
Zaraz po nich do grupki doszli James i Lilly. Potter jak zawsze szeroko uśmiechnięty, ale to chyba stojącej obok niego rudej studentki.
Amelia stanęła obok Shiry, jako że ją znała najlepiej.
“Oj porozmawiamy sobie Lisku” pomyślała. Jak on mógł ją tak po prostu zostawić!
Wzięła jeden kieliszek i tak jak wszyscy inni patrzyła wyczekująco na Syriusza. Przez cały toast syriuszowy musiała powstrzymywać się od śmiechu, obserwując zachowanie Huncwotów, ocierających teatralnie łezki rękawem oraz Jessi która kryła śmiech w rękawie swojego chłopaka.
Gdy skończył swoją mini przemowę stuknęła się z nim kieliszkiem powtarzając jego ostatnie słowa “za nas” cicho.
-Popieram- rzuciła słysząc Lucy komentującą mowę Syriusza.
Ledwie opróżniła swój kieliszek stanęły przed nią dwa kolejne pełny jakiegoś białego płynu i rozpoczęła się wymyślona przez Jessi zabawa. Szybko wypiła obydwa kieliszki, jednak Lupin okazał się szybszy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Gru 09, 2014 6:50 pm

Obserwowała jak jej chłopak próbuje wcelować w szklaneczkę i zmarszczyła nos niezadowolona faktem że tak niewiele brakowało aby trafił, ach grawitacja nie była łaskawa dla Lupina.
Cóż mówi się trudno.
- Nie mówiłam? - uniosła brew ku górze, uświadamiając sobie, że tak na prawdę zapomniała powiedzieć jaka jest kara za nie celny strzał.
- Jak ktoś nie trafi to musi wypić karniaka i próbować kolejny raz. - wzruszyła ramionami, było to przecież takie oczywiste że po prostu tłumaczenie tego wydało się Gryfonce zbędne.
- Wiesz kochanie ale ty masz jeszcze jedną straszliwą karę musisz.... - przerwała teatralnie tworząc odpowiedni klimat.
-...dać mi buziaka. - powiedziała z błyskiem w oku i przekąsem na twarzy.
Gdy tylko Remus wykonał swoją "karę" posłała mu uroczy uśmiech.
- No celuj jeszcze raz, nie mam zamiaru spędzić przy tym stole całego wieczora, chciałam też trochę potańczyć! - poganiała Lupina, gra, grą ale w końcu urodziny to nie tylko picie i jedzenie! Trzeba się pobawić, wytańczyć wypity alkohol, powygłupiać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Isolde Weston

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Gru 09, 2014 9:08 pm

Obserwowała Shirę i Syriusza, którzy ewidentnie mieli się ku sobie, gdy do salonu dosłownie wkroczył... lis. Wielki biały Lis z muszką pod pyskiem i jakąś dziewczyną na swoim grzbiecie. Syriusz wydawał się nie być w ogóle zdziwiony obecnością tego niezwykłego zwierza. Następnie Lis wyskoczył przez okno.
-Nie ma o zapowiada się ciekawie- skomentowała.
Gdy gospodarz wieczoru otworzył Pokój Życzeń jedynie uniosła zdziwiona brwi i razem ze wszystkimi weszła do środka. Rozglądała się uważnie będąc po nie małym wrażeniem wystroju.
Razem ze wszystkimi wzniosła toast i dołączyła do zabawy z piłeczką.
-Nie tylko ty Jessi. Mam nadzieję na taniec z solenizantem- uśmiechnęła się do Syriusza- Wypożyczysz mi go później Shira?- zwróciła się do towarzyszącej mu dziewczyny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Isolde Weston

(c)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1412-isolde-weston
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Sro Gru 10, 2014 6:26 pm

- Jakoś nie wspomniałaś bądź mi umknęło. Tyle tu dziś ludzi, że nie wiem gdzie oko zawiesić - odparł z uśmiechem, który zaraz jednak spełzł mu z twarzy, gdy dowiedział się, że musi wypić karniaka. Nie podobało mu się to ani trochę. Jasne, przyszedł tu generalnie potowarzyszyć Syriuszowi i reszcie w piciu, ale nie chciał wylądować pijany jak bela pod stołem bądź jeszcze co gorszego. Najwyżej w stosownym momencie zrezygnuje ze zabawy i tyle. Póki co, czuł się na siłach, by kontynuować grę wraz ze wszystkimi. - No to pięknie...- mruknął i wypił swoje dwa kieliszki sam. A skąd niby mógł wiedzieć, że to tak będzie wyglądać?
Już miał zamiar rzucać znowu, kiedy Jessi powiedziała mu o karze. Znając ją to pewnie knuje jakiś podstęp, ale na szczęście był to tylko albo aż buziak dla niej, który szybko i z ogromną przyjemnością wykonał. Zaraz jednak się nad czymś zastanowił. Wnioskując, że jeśli ktoś nie trafi to nie dość, że musi wypić karniaka, to na dodatek wykonać karę dla poprzedniego, który trafił. Tak Remus zrozumiał, ale się okaże w dalszym ciągu.
- Ja też nie, ale jeśli chodzi o taniec to wiesz, że ja odpadam - zakomunikował swojej dziewczynie, nie wiedząc, że właśnie te słowa się sprawdzą bardzo skutecznie. Czuł już w głowie lekki szum, ale starał się jakoś trzymać. Ustawił się po raz drugi w odpowiedniej pozycji i rzucił. Tym razem piłeczka perfekcyjnie wskoczyła do pierwszej szklanki, oczywiście, przed tym odbijając się od blatu stołu. - No i proszę, Isolde, wedle życzenia się postarałem, ale jeśli liczysz, że Shira wypożyczy Ci jubilata, no cóż. Zależy do od jej dobrej woli - powiedział do koleżanki stojącej nieopodal i uśmiechnął się zawadiacko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Czw Gru 11, 2014 7:24 pm

Stłumiła uśmiech, obserwując przyjaciółkę, która nie przejmując się kaloriami, sięgnęła po następną babeczkę. Verónica obiecała sobie, że kolejnej już nie zje, ponieważ ona w przeciwieństwie do Lucy, wystarczyło, że zjadła tylko trochę czegoś słodkiego, a wskazówka w wadze już pokazywała pół albo kilogram więcej. Lucy miała to szczęście, że mogła sobie pozwolić na takie rarytasy o każdej porze dnia i nocy. Przytaknęła słowom Lucy i mimowolnie na jej twarz wstąpił łobuzerski uśmiech.
- Pewnie jak to odkryją, to wlepią nam taki szlaban, że do końca życia zapamiętamy. Nikt jednak nie musi o niczym wiedzieć, bo Lucy ma swoje sposoby. – Rzekła z satysfakcją spoglądając na rudowłosą. Roześmiała się na wspomnienie nocnych wydarzeń z kuchni, podczas których miała zamiar schować się pod stoliczek na kółkach i wyjechać z pomieszczenia właśnie jako taki jeżdżący taborecik. North jednak ją przyuważył i kto inny stwierdziłby, że Vargasówna się ośmieszyła, ona jednak wcale nie dbała o takie banały.
- Demolujesz jeszcze zamkowe zbroje! – Zauważyła po chwili i od razu przystała na jej słowa, żeby nie rozmawiać o tym na imprezie. Verónikę zdziwiło pytanie Fawley’a o to, czy przyszły tu jako para. Jak zawsze obróciła wszystko w żart, a panna Black wcale jej w tym nie ustępowała. Nie rozumiała cóż też nastały za czasy, że pójście na imprezę z przyjaciółką oznacza od razu coś zupełnie innego. Lucy objęła ją mocno ramionami, a Verónica odpowiedziała jej tym samym, szczerząc zęby w szerokim uśmiechu.
- Też Cię kocham! – Zawołała i złapała w powietrzu podesłanego całusa i z rozanieloną miną wylądowała go na swoim policzku. Parsknęła śmiechem z komizmu zaistniałej sytuacji. Verónice również bardziej podobali się chłopcy, ale pożartować zawsze można. Wyznawała podobną zasadę co Lucy, przyglądała się atrakcyjnym osobom, ponieważ wzbudzały jej zainteresowanie, po chwili, gdy tylko pomyślała o czym innym, zapominała o poprzedniej chwili.
- O matko, ja teeeeż! – Krzyknęła, i już miała ruszyć z Lucy na parkiet, jednak zauważyła, że jej uwagę rozproszyło coś innego. Syriusz i pozostali ściągali gości do bufetu po toast. Dołączyła do sporego już tłumku zbierającego się wokół solenizanta i przyjęła kieliszek. Przemówienie Syriusza było krótkie, ale miało treściwy przekaz. Chyba chłopakowi włączyła się „miłość do całego świata” i chciał się nią podzielić z innymi. Zaśmiała się ze słów Lucy, kiedy stuknęła się ze wszystkimi. Spojrzała na Shirę z porozumiewawczym spojrzeniem, dającym do zrozumienia, że nie pozwoli by Shira cały czas poświęciła na Syriusza! Verónica też chciała z nią poszaleć! Wypiła swój kieliszek, który zapiekł ją w gardle, odstawiła na stolik i spojrzała zaciekawiona na Jessi, która wymyśliła jakąś zabawę. Nie dane jej było jednak usłyszeć do końca reguł gry, ponieważ Lucy wyciągnęła ją i Christiana na parkiet. Verónica uśmiechnęła się do chłopaka pokrzepiająco, który wyglądał właśnie, jakby nigdy więcej nie chciał już mieszkać na tej planecie. Lucy nie musiała dwa razy powtarzać. Verónica od razu zaczęła tańczyć w rytm muzyki. Widząc, że Shira nie za bardzo jest chętna do brania udziału w tamtejszej zabawie, podbiegła do dziewczyny od tyłu, chwyciła ją za obie ręce i spojrzała na Syriusza, wzruszając ramionami. Widząc, że Shira rozmawiała z Amelią, którą Verónica znała z zielarstwa, niewiele myśląc zaciągnęła na parkiet i Puchonkę.
- Porywam je! – Zawołała do solenizanta. Kiedy już się oddaliły od bufetu, Verónica wykrzyknęła Shirze do ucha, ponieważ muzyka była tak głośna, że inna komunikacja była niemożliwa. – Wystarczy tych amorów, nie możesz mnie cały czas zaniedbywać! – Zażartowała, wracając do tańca. Wytworzyło się niezłe kółko na parkiecie składające się z Lucy, Shiry, Amelii, Veróniki i rodzynka Christiana.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Czw Gru 11, 2014 8:07 pm

Gdyby Syriusz usłyszał słowa Dorcas wypowiedziane do Tatyany, z pewnością mocno by się zdziwił, ale też połechtałyby one jego dalece rozwiniętą próżność. Dziewczyny podeszły, aby uczestniczyć w toaście, a na kolejne słowa Dorcas, Syriusz odwrócił się do nich obu i wyszczerzył zęby w uśmiechu na ich widok. Najpierw jednak stuknął się ze wszystkimi kieliszkiem, każdego z osobna obdarzając szerokim uśmiechem.
- Ranisz moje uczucia, Dorcas! – Westchnął teatralnie, jednak jego mina nijak nie zgrywała się z jego wypowiedzią. Tym razem zwrócił się do Tatyany i wyciągnął do niej rękę i uścisnął jej dłoń energicznie i odrobinę za mocno. – My się chyba jeszcze nie znamy, nazywam się Syriusz, Dorcas już poznałaś, a tu stoją Shira, Remus, Jessi, James, Lily, Amelia, Lucy, Verónica, Isolde, Christian i reszta, których imion nie pamiętam. – Zażartował, machając niedbale ręką. Oczywiście wcale tak nie było.
Odwrócił się do Jessi, ponieważ ta wyszła z inicjatywą zabawy, jakby impreza sama w sobie to było za mało. Ta to zawsze chciała się w coś bawić. Syriusz wystraszył się, że tutaj też wypuści złotego znicza i cały tłum zacznie go gonić, jednak pomylił się co do panny Mall. Słuchał uważnie wygłaszanych przez Gryfonkę zasad, chociaż reguły tejże gierki nie były mu wcale obce.
- Rzucaj i nie gadaj! – Zawołał z uśmiechem. Jessi akurat skończyła wygłaszać swoje ogłoszenie i rzuciła. Piłeczka odbiła się od blatu i brawurowo wylądowała tam gdzie było jej miejsce. Wszyscy chętni do gry, rzucili się do wypicia swoich kieliszków. Syriusz zrobił to zaraz po Remusie i Lily, którzy dzisiaj chcieli chyba zostać prymusami w szybkim piciu. Syriusz musiał ich trochę przystopować, aby nie wylądować w sytuacji, kiedy będzie musiał zdrapywać ich z podłogi, całkowicie obrzyganych i z urwanym filmem w dotatku. Syriusza wcale nie zdziwiła wygrana Remusa, wiedział, że z niego tylko taka cicha woda! Jessi przekazała pałeczkę Remusowi, ale uwaga Syriusza została rozproszona, ponieważ skupił się na rozmowach z innymi gośćmi, dopóki jeszcze był nimi otoczony, ponieważ zdawał sobie sprawę, że nie długo ponownie się rozpierzchną.
- Dzięki za poparcie, Lucy, ale jednak wolę nie mieszać się do polityki! – Zaśmiał się, odprowadzając wzrokiem Gryfonkę, która wyciągnęła do tańca Veronicę oraz Fawley’a.
Odwrócił wzrok na Remusa, któremu chyba alkohol po jednym kieliszku (bo tych dwóch poprzednich nie był świadkiem) uderzył do głowy. Nie miał pojęcia co to jest w ogóle Chińczyk, bo nie sądził żeby chodziło tu o obywatela Chin. Domyślał się jednak, że alkoChińczyk to jakaś alkoholowa odmiana tejże tajemniczej gry lub zabawy. Niestety Remus zmienił zdanie, a Syriusz był bardzo ciekawy o co mu chodziło. Nie było mu już dane nigdy się tego dowiedzieć, ponieważ Remus przejął piłeczkę i poczynił starania by trafić nią do „kosza”.
- Uuuuu… –Zabuczał, kiedy piłeczka odbiła się o kant ścianki. Sam nie wiedział co było, jeśli ktoś nie trafi, ale znając Jessi, domyślał się już odpowiedzi.
Syriusz z początku nie zareagował na słowa Shiry, ponieważ zmusiły go do chwilowego zastanowienia. Obrzucił Krukonkę uśmiechem, jednak tłum, który go osaczył nie dał mu możliwości by jej odpowiedzieć. Zastanowił się czy chciałby być zamęczony w podobny sposób, gdy po chwili przyszła mu zupełnie inna opcja zamęczenia do głowy, nie wypowiedział jej tylko na głos, uśmiechając się do Shiry tajemniczo.
Wrócił do zabawy z Jessi i Remusem. Trafił akurat na moment kiedy oderwali od siebie usta i Syriusz tylko wywrócił oczami, stając im za plecami. Remus ze smutną miną wypił swoje dwa karniaczki a Syriusz go dopingował.
- Dawaj, dawaj, nie myśl o gównie! – Zawołał. Doprawdy, nigdy nie wyrażał się w tak brzydki sposób, oni go chyba chcieli zdemoralizować tą zabawą! Uniósł brwi, kiedy Isolde wkroczyła między nich, spojrzał więc na studentkę z zainteresowaniem słuchając z jaką prośbą ta skierowała się do Shiry.
- Hej! Czy ja już tu nie mam nic do gadania? Wypożyczyć to możesz dmuchaną Amandę, mnie się do tańca porywa, a nie pożycza! – Zaśmiał się, mrugając porozumiewawczo do obu dziewcząt. Przez tę jedną chwilę był wyłączony z zabawy Jessi, ponieważ cały czas zajęty był kimś innym. Tylko się odwrócił do Remusa i jego ukochanej, żeby zobaczyć jak stoją z grą, kiedy podbiegła Verónica i porwała z bufetu Shirę i Amelię. Syriusz odprowadził je spojrzeniem i przyglądał się chwilę jak dziewczęta wiją się w tańcu w rytm muzyki. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z tego, że zapomniał utrzymać równowagę i opadł plecami o bar. Wcale nie był pijany! Po prostu chciał zrobić kroka i PUF! Kieliszki niezwiązane z zabawą posypały się po podłodze. Nie zwrócił jednak na to uwagi, ponieważ Remus właśnie trafił i Syriusz rzucił się do kieliszków. Wreszcie udało mu się je opróżnić jako pierwszemu! Tym razem Jessi i Remus nie mieli z nim najmniejszych szans. Otarł rękawem usta i zmarszczył brwi, kiedy Luniaczek skończył wygłaszać swoją kwestię.
- Traktujesz mnie jak, przedmiot, tego żem się po Tobie w życiu nie spodziewoł! – Zawołał z wyrzutem w głosie, jednak zaraz roześmiał się w głos, ponieważ zdał sobie sprawę, że Shira jest przecież na parkiecie z koleżankami. Odwrócił się więc do Isolde i wzruszył porozumiewawczo brwiami w górę i w dół, szczerząc zęby. Nagle przypomniał sobie o grze, w końcu to była jego kolej na rzut piłeczką. Niestety Łapa miał inne plany!
- Zarządzam przerwę w grze i proponuję wam pójść za moim przykładem i rozruszać pochłonięte procenty! – Rzucił na odchodnym, zabierając Isolde na parkiet.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Pią Gru 12, 2014 10:20 pm

Jessi wywróciła tylko oczyma na słowa Remusa o tańcu, na prawdę zadziwiające było jak skutecznie jej chłopak potrafił unikać sytuacji kiedy musiał by w końcu zatańczyć.
No ale jazdy konnej też unikał a jednak Jessi udało się go wsadzić na konia i nakłonić do przejechania całkiem sporej odległości, nie będziemy wnikać w to że Lupin zapowiedział że był to pierwszy i ostatni raz.
Gryfonka zaczęła bić brawo gdy jej chłopakowi w końcu udało się trafić do szklaneczki, oczywiście w towarzystwie nie brakowało osób które zamiast wiwatować od razu rzuciły się do swoich kieliszków.
Dziewczyna szybko nadrobiła stracony czas i wypiła krzywiąc się dwa kieliszki, uprzedził ją Syriusz. Z kim jak z kim ale z Syriuszem ciężko było wygrać.
Butelka natychmiast znalazła się w ręku dziewczyny by uzupełnić kieliszki do kolejnej rundy jednak Łapa miał zupełnie inny plan! Schował piłeczkę do kieszeni i porwał Isolde na parkiet!
- I tyle by było z zabawy. - z jednej strony Jessi była rozczarowana jednak z drugiej i zadowolona, nie upije się tak szybko, to samo dotyczyło jej ukochanego. Widać przyjaciel o nich dbał.
- To co robimy? - zapytała spoglądając na mocno uszczuploną ekipę stojącą przy bufecie. Jak to na takich imprezach bywa wszyscy się rozpełzli po pomieszczeniu!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Christian Fawley

avatar

Liczba postów : 67

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie Gru 14, 2014 2:19 pm

Patrzył, jak z tacy jedna za drugą znikają babeczki i powstrzymał się od sięgnięcia po jeszcze jedną. Nie chciał napychać się słodkościami, bo bufet mógł kryć jeszcze inne specjały, których również należało skosztować. Odprowadził więc wzrokiem babeczkę, którą trzymała Lucy i lubieżnym spojrzeniem obrzucił ostatni kawałek znikający w jej ustach. Nie zdążył nawet odpowiedzieć, że nie jest fanem imprez i milion razy bardziej wolałby rozmawiać o uczniowskich i studenckich wpadkach, niż na przykład zostać wyciągnięty na parkiet, gdy właśnie to się stało.
Sytuacja, która do tej pory była wyłącznie sennym koszmarem, który budził go od czasu do czasu, stawała się teraz rzeczywistością. Próbował się jeszcze jakoś opierać, rzucając rozpaczliwe spojrzenie w stronę Verónici, ale ta wydawała się równie nieczuła na jego protesty jak Lucy, która stanowczo ciągnęła go za sobą.

- Wolałbym nie... - zaczął, decydując się jednak na okazanie jakiejś asertywnej postawy, ale nic to nie dało, bo chwilę później ktoś wepchnął mu do ręki kieliszek i Christian bezwiednie uniósł go do ust, przytomniejąc dopiero po sekundzie. Impreza czy nie, chłopak nie widział powodu, dla którego miałby wychylić toast za kogoś, kto okazywał mu wyłącznie niechęć i prawie zamordował na Nokturnie. Dopiero widząc ponaglające spojrzenie Lucy zamoczył w napoju wąs, udając, że pije z równym entuzjazmem, co reszta towarzystwa.
Nie chciał urazić nowo poznanej dziewczyny i potulnie zgadzał się na wszystko, co robiła do tej pory, ale taniec był jego absolutną i bezwarunkową granicą bezwzględną. Christian nie tańczył, nigdy i z nikim. Mógł jedynie stać w miejscu i podreptywać nogą, ale żadna inna opcja nie wchodziła w grę. Chłopak był gotów rzucić Cruciatusa na każdego, kto siłą przymusiłby go do tańczenia.

Był nie tyle zdenerwowany całą sytuacją, co przerażony faktem, że stał na środku parkietu otoczony praktycznie obcymi ludźmi. Miałby się ośmieszyć przed nimi swoimi nieudanymi próbami tańca? Nigdy w życiu, niech Merlin ich pochłonie. Uśmiechnął się uprzejmie i wycofał odrobinę, opuszczając centralne miejsce, ale jego radość trwała zaledwie chwilę, bo znów został wciągnięty do dziwnej tanecznej zabawy.
- Pomocy – rzucił w powietrze, licząc, że ktoś w końcu zauważy, że czuje się tu jak słoń w składzie porcelany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3071-christian-fawley
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Nie Gru 14, 2014 9:28 pm

Nawet nie zwrócił szczególnej uwagi na to, kto wypił pierwszy, bo alkohol właśnie uderzył mu do głowy, kiedy on wypił swoje kolejne dwa. Od dawna było wiadomo, że Remus Lupin może i lubił pić, chociaż sumiennie twierdził, że jest inaczej i alkohol to samo zło wcielone, to jednak miał do niego zbyt słabą głowę. Dodajmy, że wypił jeszcze kremowe piwo na dole, w salonie, a po zmieszani z mugolską wódką, na dobre mu to nie wyszło. Odrzucił swoje kieliszki, wdzięczny Syriuszowi za to, że zrobią przerwę w grze.
- Zabawa się dopiero rozkręca kochanie! - krzyknął, by wszyscy go słyszeli. Czuł się lekko i miał zamiar ogłosić to światu, najwyżej Łapa go opierniczy albo obrazi się, że zepsuł mu urodziny.
Wlazł na stolik, przy okazji depcząc szklanki i rozlewając pozostawione gdzieniegdzie niedopite kieliszki i ślizgając się wyjął różdżkę z kieszeni. Przyłożył ją do gardła, wypowiedział zaklęcie podgłaśniające głos i odchrząknął, zagłuszając nawet muzykę.
- Chciałem powiedzieć... - tu ogarnął wzrokiem całe pomieszczenie i zgromadzonych w nim gości - że ta oto stojąca tu dziewczyna - spojrzał na Jessi - jest moją miłością życia! Mówcie co chcecie, ale wiem to na pewno! JESSI! Wyjdziesz za mnieee?! - ryczał jak głupi śmiejąc się na cały głos i nie przejmując gadaniem pozostałych.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Gru 16, 2014 4:43 pm

James wypił zdrowie ich wszystkich, jak to powiedział Syriusz. Przemówienie było krótkie i treściwe, lepiej takie niż jakieś wywody, przy których zanudziłby się na śmierć. Spojrzał zaintrygowany na Jessi, kiedy wymyśliła zabawę. Nie wiedział czy dobrze zrozumiał zasady, ale stwierdził, że musi wziąć w owej zabawie udział! Wypijał więc jakieś kieliszki, ale Remus przechodził dzisiejszego wieczoru sam siebie i jak Syriusz i James mieli raczej mocne głowy po tylu imprezach tak po Lupinie było już widać, że trochę już wypił. James szczerzył się na widok przyjaciela, który pierwszy był w pijackiej zabawie. W międzyczasie Syriusz przwyitał się ze studentką, której nie znali z Hogwartu i Pottera zaintrygowała ta nowa postać. Spokojnie, własnie dlatego, że była to zupełnie nowa twarz, bo wiekszośc obecnych przynajmniej kojarzył z Hogwartu. Również podał rękę dziewczynie z szerokim uśmiechem, kiedy Syriusz ich przedstawił. Ludzie zaczęli się albo rozchodzić albo brac udział w zabawie, wielu zobaczył na parkiecie i aż sam miał ochotę przejść się potańczyć, zwłaszcza kiedy zobaczył jak Syriusz dostaje Parkinsona na melodię jednej piosenki. Zaraz jednak wybuchnął śmiechem słysząc Remusa. Oj, ten Luniak, jutro będzie miał takiego kaca i wyrzuty sumienia, że chyba nigdy go nie przekonają, że nic złego nie zrobił! Bił brawo, kiedy Remus wyznał Jessi miłość! Wszyscy wiedzieli, że Remus nie widzi świata poza panna Mall, ale razcej był powściągliwy w wyrażaniu uczuć przy tylu ludziach. Ognisty robił się sam na sam z Jessi, a szczegóły opowiadał Jamesowi po randce (dobra, żartuję Jessi!). Aż w końcu... Remus oświadczył się Jessi. James najpierw zachłysnął się powietrzem, potem zaśmiał, a na koniec dołączył do tłumu wiwatujących, gwiżdżacych i piszczących studentów i uczniów. James wyszczerzył się. Cóż, mało romantyczne oświadczyny, ale domyslał się, że było to raczej na żarty, powodowane zbyt dużą ilością alkoholu we krwi. James wsadził palce do ust i zagwizdał głośno. Po czym wzniósł ręce do góry i zaczął krzyczeć:
- GORZKOOO, GORZKOOO..! - a tłum poszedł za jego przykładem, zachęcany gestami Jamesa. Chłopak złapał na chwilę kontakt wzrokowy z Jessi i mrugnął do niej z szelmowskim uśmiechem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Helen de Villiers

avatar

Liczba postów : 48

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Gru 16, 2014 5:21 pm

Helen wróciła z Londynu późno wieczorem i właśnie miała udać się do swojej sypialnii w Akademiku, kiedy właśnie minęła salon akademicki, który nie wyglądał normalnie tego wieczora. Zmrużyła oczy i rzuciła płaszcz na wieszak w przedpokoju po czym na palcach zakradła się do owego pokoju. Wszędzie wisiały balony, co poniektóre leżały już przebite na podłodze. Stół z brudnymi talerzami po przekąskach stał niczym manifest jakiejś syto zakrapianej imprezy. Tylko gdzie podziali się wszyscy uczestnicy? Helen minęła dmuchaną lalę, która wyglądała przy stole dosyć groteskowo, a nadmuchane gumowe palce oparte były o szklankę z ognistą whisky. Autor tej „instalacji” musiał mieć fantazję. Helen nie dotykała niczego ze stołu, ponieważ jej uwagę zwróciły drzwi, które na co dzień udawały regał z książkami. Widocznie ktoś ich dokładnie nie domknął. Odchyliła je nieznacznie, a jej uszy zostały zaatakowane przez głośną muzykę. Weszła do środka i spojrzała w dół, na schody, które prowadziły na parkiet pełen gości, równie zapełniony bufet, a wszystko otoczone było basenem podświetlonym kolorowymi światełkami.
Helen nie wnikała w to, czyja to była impreza. Zeszła po prostu do środka, uznając, że skoro jest mieszkanką akademika, równie dobrze, może zejść i tutaj. Nie musiała się przejmować ubiorem, zawsze wkładała to co nadawało się na różne okazje, więc wyglądała, jakby wyszykowała się właśnie na tę okazję. Podeszła do bufetu i zobaczyła wiwatującego Jamesa Pottera, który o dziwo gdzieś zgubił swoją dziewczynę. Uśmiechnęła się przebiegle i delikatnie ujęła go za ramię i delikatnie, ale stanowczo pociągnęła na parkiet. James zdziwiony zaistniałą sytuacją, odwrócił się automatycznie, a wtedy Helen przywołała na twarz niewinny uśmiech.
- Cześć, Potterku. Właśnie miałam zaprosić Cię do tańca, ale piosenka była na tyle zachęcająca, że podjęłam tę decyzję za Ciebie. – Wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Nie robili w końcu nic złego, tylko tańczyli, z resztą kiedy schodziła, część osób właśnie ruszyło na parkiet, a tym bardziej nigdzie nie dostrzegała panny Evans. Może alkohol zbyt mocno uderzył jej do głowy? Kto wie. Helen nie chciała na razie tracić czasu na drinki, wolała wykorzystać sytuację, że James znalazł się właśnie na jej linii ostrzału i nie zawahała się go „upolować”. [xDDD]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3252-helen-de-villiers
Syriusz Black

avatar

Liczba postów : 570

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Gru 16, 2014 7:51 pm

Syriusz ruszył z Isolde Weston na parkiet i zaczęli się bujać na parkiecie, wedle zasady „każdy sobie rzepkę skrobie”, ponieważ Syriusz dostał jakiejś telepawki i rzeczywiście ruszał się, jakby miał Parkinsona. Jessi i Remus zostali jeszcze chwilę przy bufecie, jak gdyby debatowali czy wyjść na parkiet, czy jednak zostać w miejscu. Wiedział, że mógł rozczarować przyjaciół, tak nagle przerywając zabawę, jednak dbał o ich wątroby i utrzymywanie się na nogach. Syriusz miał mocną głowę, takie zabawy to były dla niego rozgrzewki, jednak poczuł tego wieczoru, że jeśli nie zrobi sobie przerwy to będzie z nim źle. Częstotliwość wychylania kolejnych kieliszków była zbyt duża, więc musiał interweniować, bo jeszcze chwila a gramoliliby się pod stołem, a tego żadne z nich nie chciało.
Syriusz obrzucił spojrzeniem parkiet, widział, że Shira i Verónica dobrze się razem bawią, natomiast jego niepoprawna kuzynka Lucy próbowała zadręczyć Christiana, namawiając go do tańca. Jedyne na co Fawley się zdobył to tuptanie sobie w miejscu i Syriusz stłumił uśmiech złośliwego rozbawienia na ten widok. Odwrócił się gwałtownie w przeciwną stronę, w kierunku bufetu, gdzie właśnie Remus zaczął robić swoje show. Wlazł na stolik i krzyczał do Jessi, że zabawa się dopiero zaczyna. Syriusz w pierwszym momencie sądził, że Remus ma zamiar wskoczyć na główkę do basenu, a stolik upodobał sobie jako wyrzutnię. Nie miał zamiaru się na niego złościć, albo mydlić mu głowy za to, że przyjaciel się dobrze bawi. Jednak kolejne słowa Remusa wprawiły bawiących się gości w osłupienie do tego stopnia, że Syriusz aż przyciszył muzykę machnięciem różdżki. Nie musiał jednak wcale tego robić, ponieważ Remus zdążył sam sobie podgłośnić głos zaklęciem. Wymienił z Rogaczem porozumiewawcze spojrzenia i wybuchnął śmiechem. Luniaczkowi procenty uderzyły do głowy i stał się bardziej wylewny niż był w całym swoim dotychczasowym życiu. James zaczął wiwatować, a cały tłum gości razem z nim i Syriusz również do nich dołączył, uśmiechając się od ucha do ucha.
- GORZKO, GORZKO! – Krzyknął razem z Jamesem i podszedł do Luniaczka, który niebezpiecznie chwiał się na stoliku. Złapał go za nogi, tak, że przez kilka sekund Remus nie znajdował się już na podeście, lecz utrzymywany był w powietrzu przez Syriusza. Luniek jednak też swoje ważył i Łapa szybko postawił go na ziemię. Spojrzał na Jessi i uśmiechnął się z diabelskim błyskiem w oku, zmieniając przy okazji treść wiwatów.
- ONA TEMU WINNA, ONA TEMU WINNA, POOOOOCAŁOWAAAAAAAĆ GO POWINNA! ONNA TEMU WINNA, ONA TEMU WINNA, POOOOOCAŁOOOOOWAĆ GO POWINNA! – Zaryczał, podgłaśniając sobie głos różdżką. Po czym wpadł na jeszcze lepszy pomysł i zaintonował inną przyśpiewkę weselną.
- Fajny jest młody! CHOLERA, fajny jest młody! FAAAAAAAJNYYYYYYY JEST MŁOOOOOODY! C H O L E R A, F A J N Y J E S T M Ł O D Y! – Wpadł na pomysł, by popodrzucać Lunatyka razem z Rogaczem, jednak ten gdzieś mu zniknął w tłumie, rozglądał się to tu to tam, ale nie mógł go przez chwilę zlokalizować.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Sryriusz Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3039-syriusz-black
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Gru 16, 2014 8:02 pm

W jednej chwili klaskał Remusowi i Jessi, a w drugiej został pociągnięty na parkiet. Niezmiernie zdziwony odwrócił twarz, aby już powiedzieć coś do Lily. Tak, był pewny, że to ona, choć zdawało mu się, że dziewczyna raczej zaproponowałaby mu wyjście na parkiet niż tak bezceremonialnie pociągnęła go za ramię. Jakie było jego zdziwienie, kiedy przed soba nie ujrzał rudowłosej, ale, można powiedziec, jej przeciwieństwo. Helen ze Slytherinu, dziewczyna z jego wydziału, z którą postanowił zmienić stosunki na bardziej ludzkie. Nie, nie, nie to o czym właśnie pomysleliście! W Hogwarcie, jak to bywa, między nimi były raczej relacje typowy Gryfon - typowy Ślizgon, potem trochę wydorosleli, a na studiach stwierdzili, że czas schować dawne urazy, przynajmniej w jakiejś części! Trzeba też przyznać, że dziewczyna była niczego sobie i miała ciekawy charakterek, ale dopiero ostatnio zaczęli się do siebie odzywać jak ludzie. Nic więc dziwnego, że Potter był trochę zaskoczony widokiem dziewczyny tutaj i tym, że porwała go do tańca. Uśmiechnął się jednak szelmowsko, złapał dziewczynę za rękę i rozpoczął taniec do żwawej piosenki.
- Musiałaś być chyba zdesperowana, skoro wybór partnera do tańca padł właśnie na mnie - powiedział, unosząc brwi. Kątem oka zarejestrował, że Syriusz wywrzaskuje jakieś weselne przyśpiewki i usmiechnął się szeroko, patrząc na pijanego juz Lupina i zdezorientowaną Jessi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   Wto Gru 16, 2014 8:14 pm

Shira komentowała ze stojącą obok Amelią zabawę, śmiejąc się głośno ze wszystkimi i klaszcząc wygranym. Zauważyła, że Lupin chyba się trochę rozochocił i pił bez umiaru co zaczynało być po nim widać. Dziewczyna w międzyczasie przywitała się ze studentką, która podeszła do bufetu z Dorcas, Tatyaną i ponownie zwróciła wzrok na bufet. Usłyszała słowa Isolde, która wspomniała o wypożyczeniu Syriusza. Shira spojrzała na chłopaka i zwróciła się do dziewczyny z uśmiechem:
- To zależy czy Syriusz da się wypożyczyć - mrugnęła do obojga. Syriusz wziął udział w zabawie, ale po kilku rundach przerwał ją na rzecz tańca! O, tak, nosiło ją już, aby wyjść na parkiet, ale na razie wszyscy stali przy bufecie. W tym momencie porwała ją Verónica. Shira odwróciła się jeszcze posyłając Syriuszowi uśmieche i wyszła z przyajciółką na parkiet. Dołączyła do nich Lucy z jakimś studentem, który nie wyglądał na zbyt zadowolonego. Shira zaczęła, tańczyć przewracając oczami z uśmiechem na słowa Verónici.
- Obiecuję, że jak wrócimy będę Cię nękać w Wieży Gryffindoru, aż będziesz miała mnie dośc - trąciła ją łokciem, śmiejąc się wesoło. Chciała wykorzystać cały czas, co do sekundy, bo nie wiedziała, kiedy następnym razem może spotkać się z Blackiem. Na samą myśl zaczynała tęsknic, a co będzie nazajutrz! Tańczyła jednak dalej, wyrzucając to z mysli. Zerknęła w stronę bufetu, słysząc jakieś słowa, które chyba źle zrozumiała. Okazało się jednak, że wcale nie! Stanęła w miejscu z szerokim uśmiechem obserwując scenę, która właśnie się rozgrywała. Złapała za rękę Verónicę.
- Patrz! - powiedziała z błyskiem w oku, wskazując na "oświadczającego się" Remusa oraz Pottera i Syriusza, którzy wykrzykiwali weselne przyśpiewki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Życzeń   

Powrót do góry Go down
 

Pokój Życzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Pokój Życzeń
» Pokój Życzeń
» Pokój Życzeń
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Strefa mieszkalna-