a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Bufet
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Anarhold Tempest

avatar

Liczba postów : 522

PisanieTemat: Bufet   Nie Lis 30, 2014 9:46 pm

Miejsce które z pewnością odwiedzi każdy gość balu. Skrzaty domowe przygotowały ogromne ilości smakowitego jedzenia przystawek,dań głównych,deserów i wszystkiego czego dusza zapragnie. To tutaj znajdziecie też szeroki wachlarz alkoholi i napojów chłodzących. Smacznego!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Gru 02, 2014 8:11 pm

Samuel podszedł wraz z gryfonką do bufetu. Zamierzał się napić, ale nie za dużo. Chciał uniknąć przykrej sytuacji pójścia do toalety. Bo widocznie osoba która wpadła na pomysł złączenia rąk, nie pomyślała o tym że ktoś miałby potrzebę pójść na stronę.
Udało mu się wolną ręką nalać soku, bez niepotrzebnych przykrości. Zauważył że jest tu też dostępny alkochol. Jednak chciałby coś pamiętać po tym dniu. -Jak ci się żyje?- zagadał dziewczynę. Mógł powiedzieć coś w stylu "Co tam?" ale musiał oczywiście skomplikować swoją wypowiedź. Wiedział że takie pytania są oklepane, jednak nie mógł się zdać na coś więcej. A rozmowę jakoś zacząć trzeba.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Sro Gru 03, 2014 5:29 pm

To złączenie dłoni było prawdziwym utrapieniem. Zapewne gdybyśmy wydawali się być lojalni wobec swoich wylosowanych towarzyszy, nikt nie odstawiałby takiej szopki. Z jednej strony to naprawdę dobra opcja, z drugiej zaś niezbyt wygodna... i cóż, jakby raptem Natalie zachciało się siusiu? Nie zamierzała skradać się z Samuelem do łazienki... chociaż? Spojrzała intensywnie w Jego oczy, a on nawet nie mógł spodziewać się, co jej przez myśl przeszło. Wybuchnęła śmiechem, tak po prostu, z własnych dziwnych myśli.
- Ekhm. - odkaszlnęła i jakimś sposobem próbowała dosięgnąć do soku. - Żyje mi się całkiem dobrze... nauki niestety coraz więcej, ale jeśli się chce coś osiągnąć, to trzeba pracować.- chciała coś dodać o Luk'u, ale nie wiedziała czy może. Ich wcześniejszy pocałunek w prawdzie nie oznaczał czegoś poważniejszego... a może jednak? Panna Moore była pewna obaw i niestety nie ufała nawet tak Samuelowi, by dzielić się z nim takimi tajemnicami. - A co u Ciebie, Samuel? Rzadko Ciebie widuję na korytarzu... - przyznała z małym grymasem. W momencie kiedy zamierzała sięgnąć po kubek, cała ta sytuacja ze splecionymi dłońmi wyrwała jej się spod kontroli. By nie wywalić kubeczka zrobiła jakąś dziwną akrobację i prawie się przewróciła. Straciła równowagę, ale szczęśliwie opadła wprost na tors puchona.
Powrót do góry Go down
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Bufet   Sro Gru 03, 2014 9:47 pm

Ta zabawa była bardzo nie przemyślana, a wręcz głupia. Szczególnie że chłopak bał się momentu, w którym będzie zmuszony tańczyć z Natalie. Nie że dziewczyna jest coś nie teges. Tylko po prostu taniec mu nie wychodzi, i lepiej oszczędzić nogi gryfonki. W dodatku te splecione ręce.... katastrofa murowana.
-Taa, nauka- prychnął. Akurat to ostatnie o czym chciałby rozmawiać. Istnieje nawet myśl, że nie doczeka się siódmej klasy. Bardzo ambitny jest, prawda?
-Ostatnio rzadko bywam gdziekolwiek, po lekcjach często dosypiam nieprzespane noce, moje życie jest do kitu. No, ale nie będę cię dołował.- powiedział uśmiechając się na końcu. Jego problemy są jego problemami i niech tak zostanie.
Samuel spodziewał się że wyjdzie coś nie tak. Taaa, te splecione ręce to dupny pomysł. Chłopak zdążył złapać Natalie. Trzeba przyznać że to było całkiem miłe uczucie, ale tylko tyle. -Nic ci nie jest?- zapytał. Kiepsko by było, gdyby Natalie coś by się stało. Chyba Sam miałby traumę do końca życia i przestałby chodzić na imprezy. Oczywiście gdyby stałoby się coś poważnego.
-Dobrze że nie wylałaś soku, trudno się wysuszyć jedną ręką- powiedział uśmiechając się do dziewczyny. No kiepska to była wizja. Na szczęście Natalie wiedziała że jak upaść, to bez picia w ręce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 12:21 am

Natalie zmartwiła się jego tonem i ogólnym podejściem. Samuel jednak powiedział, że nie chce jej dołować. Panna Moore zaś nie chciała być zdołowana, mimo to nie lubiła, kiedy jej przyjaciele byli czymś zmartwieni. Westchnęła przeciągle tkwiąc wciąż w Jego ramionach. W sumie było jej dość przyjemnie, ale musiała się w końcu odsunąć, by sytuacja ta nie zaczęła się robić dość krępująca. Puchon spytał, czy nic jej nie jest. Gwałtownie pokręciła głową, a jej loki zaczęły skakać w rytm. Dziewczyna się uśmiechnęła z uwagi Samuela, kiedy stwierdził, że nie byłoby szans na pozbycie się plamy.
- Na merlina... - wydukałam w końcu. - Ten pomysł jest do niczego... - Natalie tym razem zdołała upić cokolwiek. W ogóle po co tu stało jakiekolwiek jedzenie, skoro nie można było prawie po nie sięgnąć. Zaśmiała się dość sarkastycznie momentalnie odwracając się w stronę parkietu, gdzie tańczyło mnóstwo osób. Dziewczyna zagryzła wargę... oni w końcu też będą musieli odbyć swój pierwszy taniec. Panna Moore westchnęła. Także nie miała nic przeciwko towarzystwu puchona, ale podobnie jak on - nie potrafiła tańczyć. Mimo to chciała mieć to już za sobą.
- Myślisz, że powinniśmy pójść zatańczyć? Jest jeszcze alternatywa, że zaszyjemy się w pustym kącie. Ale wiem, że później będziemy żałować, że nie wyskoczyliśmy na parkiet!
Powrót do góry Go down
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 1:21 pm

//Wbijam do was, kociaki.
Dość nieudolna próba narracji pierwszoosobowej
[*]

Kiedy tylko weszłam do sali, razem z Earl Greyem i wielkim, pierzastym kapeluszem na głowie, rozejrzałam się na bufetem. No bo... Come on! Jedzenie! Ciastka! Herbata! Króliki! No ale ten, ekhu, tak. Bufet. Kiedy już miałam go na celowniku, podskoczyłam, zadarłam kieckę, żeby przypadkiem się o nią nie zabić i ruszyłam w tamtym kierunku. Earl Grey szczypał mnie swoimi małymi pazurkami w ramię. Ha, ten też chciał już usiąść i się spokojnie napić! Ojej, brzmię jak alkoholik! Mimowolnie zachichotałam pod nosem na tę myśl. Na widok Samuela mój szalony uśmiech poszerzył się jeszcze bardziej, przez co musiałam wyglądać jak kot z Chershire.
- Saaaam! - krzyknęłam przez pół sali, po czym podbiegłam do chłopaka, potykając się przy tym o własne nogi. Oh, wiedziałam, że buty na obcasie to zło. Dlatego też zdjęłam je szybko, chwyciłam do lewej ręki i wdzięcznie podeszłam do Puchona. - Sam, jak tam u ciebie? Wszystko okej? Dalej masz traumę po Pięćdziesiąt Trzy? - zasypałam go lawiną pytań i dopiero wtedy, kiedy Earl Grey udziabał mnie w ucho, zauważyłam, że obok nas stoi pewna dziewoja z Gryffindoru. - Oh, pardon! Ależ ze mnie gapa! Ty jesteś Marylin, prawda? Marylin Moore? Albo Monroe... Jakoś tak to leciało! No, nieważne! Ja jestem Madeline, ale my to się chyba już skądś znamy! - powiedziałam wesoło, stając na palcach i przyglądając się dziewczynie zmrużonymi oczyma. Tak. Znałam skądś tą twarz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 2:41 pm

Podeszła do bufetu i usiadła przy wolnym wysokim krześle, nalewając sobie do kufla kremowego piwa. Pełna samoobsługa. Muzyka grała za głośno, a Verónica za szybko odeszła od Shiry i Bianki, by dosłyszeć, że Krukonka proponuje swojej wylosowanej partnerce również udanie się do bufetu. Po drugiej stronie stołu zastawionego jedzeniem zaobserwowała Natalie, którą znała z imienia bo w końcu też była Gryfonką, jednak nie miały jakiś bliższych relacji. Verónica przywitała dziewczynę uśmiechem. Dziewczyna stała w towarzystwie Puchona, którego Veronica nie znała. Właściwie zwróciła na nich uwagę, ponieważ przed chwilą podeszła do nich niebieskowłosa Krukonka, która zawsze kolorem swoich włosów odznaczała się na tle innych uczniów. Z tego co było Verze wiadomo to Lucy się z nią przyjaźniła i chyba nawet posługiwały się jakimś swoim własnym językiem. Pomachała dziewczynie z szerokim uśmiechem na ustach.
- Hej Madeline, a gdzie Twoja para? - Spytała, wtrącając im się w wymianę zdań.


Ostatnio zmieniony przez Verónica Vargas dnia Wto Gru 09, 2014 6:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 2:50 pm

Sammy i Gryfonka nawet nie zdążyli odpowiedzieć, kiedy usłyszałam jakiś głosik wypowiadający moje imię. Odwróciłam się błyskawicznie i czujnym spojrzeniem przeskanowałam otoczenie. W końcu moje zielone oczyska trafiły na Veronicę, którą to namierzyły niczym dwa radarki. Moje usta rozjaśniły się w szerokim uśmiechu i od razu doskoczyłam do dziewczyny, mało co nie potykając się o własne nogi. Jeden z butów trzymanych przeze mnie w lewej ręce poleciał gdzieś pod stół z przekąskami, ale niezbyt się tym przejęłam. Ba, nawet tego nie zauważyłam! Jedynie Earl Grey zakwilił cichutko, ale machnęłam na niego ręką. Oh, on tak zawsze wtrącał się w konwersację! I to nie było fajne. Dobra, i tak go kocham
- Veronica! - wykrzyknęłam na powitanie i automatycznie rzuciłam się na dziewczynę, przytulając ją mocno. Uświadamiając sobie sens jej pytania zamrugałam kilka razy z dezorientacją. - Para? Trzeba było mieć parę?[i/] - spytałam niepewnie. Kurczę! Nigdy nie rozumiem, o co chodzi w tych wszystkich wydarzeniach! Ale to w sumie wyjaśniałoby sklejone łapy Gryfonki i Sama... - [i]Pewnie zniknęła gdzieś w fazie REM. A twoja? Też zniknęła? A może złapała tą orlą grypę, o której wszyscy mówią? Wiesz, kurzajki i inne takie. Niefajna sprawa - stwierdziłam tonem znawcy i skrzywiłam się nieznacznie. Zaraz potem uśmiechnęłam się ponownie, odsłaniając swoje małe ząbki. - Ładnie wyglądasz!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 6:08 pm

W tym momencie do sali za Madeline wpadła zmachana profesor McGonagall. Oczywiście nikt nie powinien poznać, że to ona...
-Jak to tak bez pary, bez pary nie ma zabawa. Wyciągnęła różdżkę, machnęła kilka razy i tuż obok pojawiła się JĘCZĄCA MARTA. Doskonała partnerka do zabawy.
-Bawcie się dobrze powiedziała, zostawiając towarzystwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 6:30 pm

W tym momencie obok Stolika pojawiła się magiczna zjawa. Coś jak płomyk...
Ukazał wam dwa przedmioty...
-Pierścionek oznacza udane życie towarzyskie, wielką miłość i udane życie rodzinne. Pieniążek to wielkie bogactwo, spełnienie materialne. Jest jeszcze opcja wielkiej pustki, czyli niczego. Co oznacza nieszczęście, brak kogoś bliskiego i ubóstwo. Co będzie waszym losem?
Przed każdym pojawiają sie trzy woreczki. Który wybierzecie? Jaka będzie wasza przyszłosć?

***
Każdy z was może poznać swoją przyszłość.
Rzut kostką, wybieracie opcję WRÓŻBA :>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Madeline Hatter

avatar

Liczba postów : 112

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 6:49 pm

Kiedy koło mnie pojawiła się Jęcząca Marta, uśmiechnęłam się wesoło.
- Hej! To ty jesteś tą fajną dziewczyną, która straszy w łazience, prawda? Uważam, że to bardzo zabawne - zaśmiałam się, po czym sięgnęłam po wróżbę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

There is a place. Like no place on Earth.
Some say to survive it: You need to be as mad as a Hatter.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2879-madeline-hatter
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 6:49 pm

The member 'Madeline Hatter' has done the following action : Rzuć kostką

'Wróżba' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Samuel O'Hara

avatar

Liczba postów : 47

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 9:41 pm

Samuel i Natalie zajmowali się swoimi sprawami. Czyli narzekaniem na ten durny pomysł. Na szczęście na ratunek przybyła mega pozytywna osoba. Która sprawia że na pesymistycznej buzi Sama pojawia się uśmiech. -Mad!- krzyknął uradowany, gdy zobaczył dziewczynę. Chciał ją przytulić, ale przypomniało mu się że nie jest sam. -Natalie, to jest Mad. Znacie się?- przedstawił sobie koleżanki, na wypadek jakby się nie kojarzyły. -U mnie wszystko dobrze. Dawno cię nie widziałem, gdzie byłaś?- na chwilę Irlandczyk zapomniał o gryfonce. Jednak do ich rozmowy wtrąciła się kolejna dziewczyna, tym razem to on jej nie znał. Miał nadzieję że Natalie nie poczuje się zrzucona na drugi plan. -Ja nie umie tańczyć. Możemy spróbować, ale szkoda mi twoich stóp.- wrócił do pytania dziewczyny. Bez krępowania. Mad sprawiła że Samuel nie miał problemu by dzielić się takimi informacjami.
Sam wzdrygnął się gdy zobaczył zjawę. Pojawiła się tak nagle, i znikąd. Jednak miała do zaoferowania coś ciekawego. -Spróbujmy, zobaczmy co wyjdzie- powiedział sięgając po wróżbę. O'Hara nie wierzy w wróżby, ale dla zabawy nikomu nie zaszkodzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2914-samuel-o-hara
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Gru 06, 2014 9:41 pm

The member 'Samuel O'Hara' has done the following action : Rzuć kostką

'Wróżba' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 07, 2014 1:48 am

Verónice głupio się zrobiło, że przerwała rozmowę Mad i Puchona, więc zwróciła się do chłopaka i przywołała na twarz uśmiech.
- Mam na imię Verónica, jak już się wtrąciłam, to wypadałoby się przedstawić. – Zaśmiała się, rezygnując jednak z podawania ręki, ponieważ jego prawa była złączona z dłonią Natalie i ich przywitanie mogłoby wyglądać odrobinę groteskowo. Obserwowała z rozbawieniem jak Madeline czujnym spojrzeniem przeskanowała otoczenie w poszukiwaniu obiektu, którym była jej osoba. Twarz Veróniki również rozjaśniła się w szerokim uśmiechu, kiedy Krukonka skoczyła by ją powitać. Verónika odprowadziła spojrzeniem buta, który zmienił lokal, lecąc prosto pod stół z przekąskami. Chciała go podnieść i zwrócić właścicielce, jednak nie zdążyła, ponieważ Madeline z entuzjazmem zarzuciła jej ręce na szyje i uściskała mocno.
- Madeline! – Wykrzyknęła Verónica ze śmiechem, odpowiadając takim samym mocnym uściskiem, który mimowolnie poprawił pogarszający się z minuty na minutę humor. Niebieskowłosej Krukonce udało się przywrócić Vargasównie szeroki uśmiech. Zaśmiała się, kiedy Madeline wydała się zdziwiona tym, że na wstępie należało sobie wylosować parę. Mimowolnie obie zwróciły uwagę na zlepione dłonie Sama i Natalie, Verónica potrząsnęła głową na słowa Mad.
- Moja jeszcze się nie pojawiła i w ogóle nie zanosi się, by ta sytuacja uległa zmianie. Pewnie tak jak mówisz złapał tę orlą grypę, biedny Raion. – Roześmiała się perliście kiedy koleżanka skomplementowała jej wygląd, zrobiło jej się miło. – Dziękuję, Ty również! Zawsze podobały mi się te Twoje szalone włosy! – Wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Odwróciła wzrok, ponieważ za Madeline nagle jak spod ziemi wyrosła opiekunka domu Godryka Gryffindora, jednak wyglądała zupełnie jak nie ona. Verónica mimowolnie otworzyła szerzej oczy, przyzwyczajona, że to pewnie ona coś przeskrobała. Nic jednak bardziej mylnego. Przyprowadziła Jęczącą Martę, która miała być partnerką Mad na zabawie. Gryfonka uśmiechnęła się do ducha, przypominając sobie jak Marta dzień przed Balem Halloweenowym zrobiła psikusa jej i Shirze i na środku Wielkiej Sali wplotła im jakimś szatańskim zaklęciem papier toaletowy we włosy, którego nie tak łatwo było się pozbyć! No ładnie, to tylko Verónica nadal nie miała osoby towarzyszącej. Z zamyślenia wyrwała ją magiczna zjawa, która miała do zaoferowania trzy woreczki. W każdym znajdowało się coś, co miało przepowiedzieć ich dalsze losy. Verónica bez zastanowienia złapała za pierwszy woreczek od lewej i od razu sprawdziła, co też może się w nim znajdować. Wyszczerzyła zęby w uśmiechu widząc jak jej się poszczęściło, kiedy wylosowała na pierścionek, który pokazała zaraz Mad z szerokim uśmiechem na twarzy. Włożyła go sobie na palec.


Ostatnio zmieniony przez Verónica Vargas dnia Wto Gru 09, 2014 5:42 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 07, 2014 1:48 am

The member 'Verónica Vargas' has done the following action : Rzuć kostką

'Wróżba' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shira Lovegood

avatar

Liczba postów : 472

PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Gru 09, 2014 5:50 pm

Shira poszła z Biancą w strone bufetu, gdzie nadal stała Verónica, a po chwili dołaczyła do niej Madeline z Ravenclawu. Obie dziewczyny nie miały swojej pary, choć obok Maddie pojawiła się Jęcząca Marta. Och, będzie zabawnie. Poza tym przy bufecie Shira distrzegła jeszcze Natalie z Samuelem, chłopakie, którego Krukonka poznała podczas przyjęcia u duchów. Podeszła do nich. Założyła, że wszyscy znając Biancę zwłaszcza, że Verónica i Natalie były z Gryffindoru.
- Hej ponownie! - uśmiechnęła się do Verónici. - Hej Natalie, Mad i Samuelu - przywitała się śmiejąc się krótko, dziwnie bowiem było wymienianie każdego z osobna. Spojrzała na dłoń Verónici, którą dziewczyna własnie pokazywała Maddie.
- O, ja jeszcze nie losowałam - zawołała i w tym momencie pojawił się przed nią woreczki. Dobrze wiedziała co chciałaby wylosować, ale pewnie wyjdzie z ztego jedno wielkie nic w worku. Wyciągnęła dłoń i wylosowała jeden z woreczków. Zajrzała do środka. Pieniądz. Hm, to też dobra wróżba! Uśmiechnęła się i zwróciła do Bianci.
- Może teraz Ty wylosujesz?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Shira Lovegood


Ostatnio zmieniony przez Shira Lovegood dnia Wto Gru 09, 2014 5:51 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1513-shira-lovegood
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Gru 09, 2014 5:50 pm

The member 'Shira Lovegood' has done the following action : Rzuć kostką

'Wróżba' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Gru 09, 2014 8:31 pm

Jak na zawołanie przy bufecie pojawiła się Marta!
- Tak to ja, jeśli chcesz możesz do mnie dołączyć! - Marta okrążyła wszystkie osoby obecne przy bufecie tworząc wokół nich wir powietrza który poderwał do góry spódnice dziewcząt i potargał wszystkim włosy.
- To komu wylosowała się śmierć? Liczę na jakieś towarzystwo, czasem bywa nudno. Oczywiście jak nie ratuje się ucznió przed śmiercią. - rzuciła dobitnie spoglądając na Shirę.
- och jako że jesteś moją partnerką mam dla ciebie prezent! - i ledwo zjawa wypowiedziała te słowa na nadgarstku Madie pojawiła się niezwykle twarzowa bransoleta! Oczywiście była to rolka papieru toaletowego! czego innego można się spodziewać po Marcie?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Verónica Vargas

avatar

Liczba postów : 153

PisanieTemat: Re: Bufet   Sro Gru 10, 2014 8:54 pm

Verónica odwróciła się, ponieważ usłyszała znajomy głos, który nie mógł należeć do nikogo innego jak do Shiry. Uśmiechnęła się do przyjaciółki, która zatrzymała się przy Samie i Natalie. Pomachała jej również pierścionkiem, szczerząc zęby w uśmiechu z powodu tego co udało jej się wylosować.
- Hej znów, dziewczyny! – Rzekła z uśmiechem, ponieważ tuż za Krukonką pojawiła się Bianca. Przed obiema pojawiły się tuż po chwili takie same wróżby, z jakich wywróżyli sobie też Sam, Mad i Ver. Spojrzała z ciekawością na to co wylosowały. Shira wylosowała pieniądza, też całkiem nieźle. Chyba najgorszą opcją z możliwych było wyciągnięcie pustego woreczka. Mimowolnie poprawiła dół spódnicy, który zawiał jej do góry. Jęcząca Marta postanowiła spłatać im takiego psikusa, było to jednak bardziej znośne niż wplątywanie papieru toaletowego we włosy. Spojrzała zdziwiona najpierw na ducha, później na Shirę, zastanawiając się co też Marta miała na myśli. Parsknęła śmiechem, kiedy na nadgarstku Mad pojawiła się bardzo stylowa bransoletka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Verónica Vargas
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3028-veronica-vargas
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Czw Gru 18, 2014 10:43 pm

Wieczór Andrzejkowy jak wszystko co dobre szybko się kończy. Była to magiczna noc, każdy mógł poznać swoją przyszłość, zabawić się w gronie przyjaciół tych starych i tych poznanych dziś wieczorem. Można był potańczyć, zjeść mnóstwo pysznych potraw, wypić odrobinkę. Niczego nie zabrakło. Był już środek nocy gdy roześmiani uczniowie wracali do swych sypialni.

z/t wszyscy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bufet   

Powrót do góry Go down
 

Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Bufet
» Bufet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Parter :: Wielka Sala :: Andrzejki-