a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Pracownia Tommena
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Pracownia Tommena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Pracownia Tommena   Pon Gru 01, 2014 11:51 pm

Tu prowadzi większość dodatkowych zajęć. Sala jest powiększana magicznie, ma kilka stanowisk, jednak nie ma wielu dodatkowych uczniów. Wszelakie dostępne w sali eliksirów składniki są i tutaj. Dużo miejsca, szafki, w których poustawiane są dziwne składniki do Eliksirów. No i jego biurko.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tom White

avatar

Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Wto Gru 02, 2014 12:06 am

Dzień taki piękny, uczniowie tacy ułomni. Nie, żeby Tom uskarżał się na uczniów. Lubił nauczać, uwielbiałeliksiry, akurat DZIŚ trafiła mu się wyjątkowo uparta Gryfonka, która pomimo usilnych starań z jego strony, po prostu MUSIAŁA wywalić swoją i dwie ławki obok w powietrze. Pół dnia kombinował, jak odkleić blat stolika od sufitu, Slughorn nawet zawisnął na biednym meblu, jednak nic to nie dało. Tom więc jedynie odesłał uczniów do innych zajęć.
- Rose, siódma wieczorem, moja pracownia. Tylko proszę Cię. Zwiąż włosy.
Uśmiechnął się ciepło, składając papiery na kupkę, i oddzielając roczniki i domy. Miał tego trochę, no przecie musiał zobaczyć, co już umieli. Rose nie była głupia. Była po prostu zadziwiająco leniwa. Za pięć siódma wyszedł z pracowni, wcześniej zostawiając na tablicy wielką notatkę, podkreśloną w dodatku.
- ZWIĄŻ WŁOSY I PRZECZYTAJ ROZDZIAŁ SIEDEMNASTY Z KSIĄŻKI NA BIURKU.
Księga była... gigantyczna. To, że dało się ją unieść normalnie graniczyło chyba z cudem, a znaleźć rozdział dwunasty... cóż. Powodzenia. Pomocą w tym jednak była zakładka w kształcie miotły na odpowiedniej stronie. Czekała tylko na Roskę i jej leniwy mózg, nieprzystosowany do ogarniania kilkunastu rzeczy na raz. Na krześle wisiała koszula, na wieszaku płaszcz, natomiast sama sala wydawała się być nie tak przerażająca jak sala klasowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3184-tom-white
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Wto Gru 02, 2014 12:26 am

Dlaczego akurat ona? Ojejku... każdemu może się zdarzyć wysadzić kilka ławek, ale to nie oznacza, że musi od razu mieć jakieś zajęcia dodatkowe. Wolała jednak to niż szlaban za niepojawienie się, przed wyjściem ZWIĄZAŁA WŁOSY W KUCYK i poczołgała się w stronę lochów narzekając na praktykanta. O dziwo sala była pusta, na początku przez myśl jej przeszło, że zapomniał czego by nigdy nie wybaczyła, ale po chwili zobaczyła wiadomość na tablicy.-No przecież związałam.- Powiedziała jakby ktokolwiek tu był przewracając oczami. Niechętnie spojrzała na opasłe tomisko o nieznanym jej tytule. Czytać? Przecież ona zaśnie po pierwszym zdaniu tej księgi. Nie miała zamiaru nigdzie jej tachać, wyglądała na ciężką, usiadła jakby nigdy nic przy biurku nauczyciela i przez moment wpatrywała się w książkę zastanawiając się jak się do niej zabrać. Na szczęście w porę zauważyła zakładkę, bo gdyby miała jeszcze szukać odpowiedniego rozdziału, to prędzej, by wyczarowała mydło w płynie i się pocięła.
Przekładała strony z prawej na lewą, aż nie dotarła do małej miotły, najpierw sprawdziła jak wiele misi przeczytać i po raz kolejny dzisiejszego dnia się załamała ilością... chociaż w sumie nawet jeżeli miałaby przeczytać tylko jedną stronę to byłoby za dużo. Przeniosła wzrok jednak z niechęcią na pierwsze słowa i miała rację, po kilku ziewnęła przeciągle, wcześniej zasłaniając usta dłonią.
Była pewna, że to będzie męczarnia i stanowczo nie chce tu być.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Tom White

avatar

Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Wto Gru 02, 2014 12:49 am

Wdreptał do sali i nieomal udławił się własnym śmiechem. Naprawdę to czytała? Brawo.
- Plus dziesięć punktów za słuchanie instrukcji. To punkt pierwszy regulaminu pracowni eliksirów. Kolejne dziesięć za punkt drugi - wskazał różdżką na jej włosy - związane i ogarnięte włosy, żeby nic nieporządanego nie dostało się do kociołka.
Stuknął różdżką w tablicę. Dwa pierwsze punkty pojawiły się na powierzchni czarnej ściany, dopisując jeszcze punkt trzeci - staranne przygotowanie składników. Proste? Proste. Sięgnął dłonią do szyi i rozwiązał krawat, wkładając go do szuflady.
- Żeby nie było, nie trzymam Cię tu, bo to szlaban. To nie jest szlaban.
Zastukał lekko podeszwą kajaka (rozmiar 44) o posadzkę sali. Zmierzył ją spojrzeniem.
- A długo tak jeszcze będziesz udawać, że zamierzasz przeczytać ten rozdział? Zamierzam Cię zachęcić do eliksirów, nie zniechęcić, a ta książka i Slughorna by obrzydziła.
Odesłał tom na półkę i ponownie machnął różdżką.
- Praktyczne zasady zasad eliksirów. Masło maślane, wiem.
Mniejsza książeczka wylądowała na stanowisku pracy, na odpowiednim eliksirze, podobnie jak składniki, kociołek i kilka chochel.
- Eliksir wywołujący krwawienie. Jedna kropla na ciele MOŻE wywołać rozległy wylew krwi. Zasada numer cztery. Każdy eliksir
traktować jak śmiertelny. Trzydzieści minut Ci wystarczy.

Siadł spokojnie w fotelu w rogu sali, otworzył jakąś książkę i spokojnie sączył herbatę, co jakiś czas zerkając, jak sobie radzi. Tom miał nieco inne metody nauczania. Był pomysłowy, ambitny i rezolutny, chciał pokazać Rose, że nie taki diabeł straszny jak go malują.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3184-tom-white
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Wto Gru 02, 2014 7:13 am

Męczyła się nadal z pierwszym akapitem, kiedy ten wszedł do sali. Czego ona tak na prawdę chciał!? Najpierw kazał jej czytać tę kretyńską książkę, a później uważał za zabawne, że wykonuje jego polecenie. Czy nie na tym to polega? Była przyzwyczajona do robienia czegoś na co nie do końca ma ochotę, bo gdyby tego nie robiła, już dawno wywaliliby ją z tej szkoły chociażby za niechodzenie na zajęcia. Włosy związała tylko dla tego, że tak jej było wygodniej, niech sobie nie myśli, że to jego zasługa... poza tym od jednego włoska eliksirowi nic się nie stania... Z resztą jakie włosy? Ona miała je zdrowe i zadbane, nie wypadały jej ani nie łamały się, więc nie mam mowy o niepożądanym włosie w eliksirze.
-Oczywiście, że nie.- Ktoś kto ją dobrze zna z łatwością odszukałby w jej wypowiedzi sarkazm. No nie nazywa się to szlabanem, ale czuje się tak samo, chociaż przynajmniej nie siedzi tutaj z Filchem, a jego nieobecność była ogromnym plusem.
To w końcu ma to czytać czy nie!?
-Proszę się zdecydować! W takim razie po co w ogóle miałam to zaczynać?- W sumie odetchnęła z ulgą, że nie musi tego czytać, ale irytowała ją jego postawa.
Ona i samodzielne wykonanie eliksiru? Czy aby na pewno to jest bezpieczne? Przynajmniej wiedziała, że nikt tutaj krwawił nie będzie, bo eliksir zapewne jej nie wyjdzie.
-Lepiej dodać jeszcze z 15 minut na posprzątanie po wybuchu czy coś.- Stwierdziła ruszając w końcu niechętnie do swojego miejsca pracy i zaczynając czytać to co jest w książce.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Tom White

avatar

Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Wto Gru 02, 2014 9:42 pm

Uśmiechnął się nieco kpiąco ze swojego fotela. Właściwie, od dawna stosował ten zwód.
- To, że w eliksirach powinno się trzymać instrukcji, nie znaczy, że masz się ich trzymać DOKŁADNIE. Nawet nie przeczytałaś, co czytasz.
Wskazał dłonią na widoczny nawet stąd tytuł: „Zastosowanie transmutacji międzygatunkowej w magii starożytnej i współczesnej.”
- Rose, zanim zaczniesz na kogoś wylewać frustrację, zacznij używać mózgu.
Zadrgały mu kąciki ust, kiedy zerknął na nią zza książki. Coś mu mówiło, że uszczypliwe uwagi będą rzucane tu z dwóch stron, aż w końcu któreś nie wyleje drugiemu czegoś żrącego na głowę. Tom rozwalił się wygodniej i uśmiechnął się lekko.
- Wiesz, zawsze mogę zaprosić Filcha. Te jego anegdotki o wieszaniu uczniów pod sufitem... napewno umilą Ci pobyt tutaj.
Nie omieszkał posłać jej złośliwego spojrzenia. Wskazał różdżką na kociołek, który zabulgotał, jakby z wyrzutem. Wrócił do książki, czekając, aż Rose skupi się na eliksirze.
Tom miał swoje sposoby, by zachęcić uczniów do nauki. Chociaż Slughorn czasami łapał się za głowę, widząc jego nowatorskie metody, to właśnie te metody przynosiły najlepszy skutek. Przeciągnął się i poprawił. Czekał, aż zacznie działać, miał zamiar pokazać jej, jak używać zasad, które wiecznie tłukli im do głów w praktyce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3184-tom-white
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Wto Gru 02, 2014 10:17 pm

No tak... najlepiej zwalić na nią winę za swój własny, idiotyczny pomysł.
-Skąd mogłam wiedzieć? Może chodziło o sprawdzenie mnie? Czy aby na pewno zastosuję się do poleceń nawet jeżeli całkowicie nie mają sensu? Książki nie wystawiają mi ocen, nauczyciele czy praktykanci już tak.- Może jeszcze zaraz wyjdzie, że tego mózgu w ogóle nie ma!? Co do cholery on do niej ma!? Nie mógł uwziąć się na Fern czy coś?
-O taaak! Odezwał się specjalista w tej dziedzinie! JAk na razie nie dowiedziałam się niczego konstruktywnego, więc może lepiej weźmy się do roboty.- Nie żeby się paliła jakoś specjalnie do nauki czy coś, ale wiedziała, że im szybciej to zniesie, tym szybciej będzie po wszystkim.
I czym on ją tu straszył!? Przecież ona ma z nim do czynienia przynajmniej raz w tygodniu, więc to dla niej nie nowość, do jego zachowań przynajmniej była jako tako przyzwyczajona.
-Powoli się zastanawiam czy czasami jego towarzystwo nie byłoby lepsze.- Stwierdziła wzruszając ramionami, jakby obecność starucha nie była niczym wielkim.
Bulgotanie w kociołku za sprawą Whitea przelała czarę... kiedy tylko wlepił z powrotem swoje oczy w książkę, ostrożnie wyciągnęła swoją różdżkę i za sprawą jednego zaklęcia wypowiedzianego niesłyszalnie zawartość kociołka wylądowała na praktykancie, ten nie miał jak się przed tym obronić.
-Gdyby Filch tu był to chociaż miałby kto teraz posprzątać.- Nie obchodziły jej konsekwencje, była dumna z siebie i gdyby mogła zrobiłaby to ponownie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Tom White

avatar

Liczba postów : 22

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Sro Gru 03, 2014 2:27 pm

Tom spojrzał na zalaną książkę, na zalanego siebie, pusty kociołek i dopiero wtedy na Rose.
- Skoro chciałaś mnie rozebrać, wystarczyło powiedzieć.
Uniósł lekko głowę i przekręcił kark, aż strzeliło. Jednym machnięciem swojej różdżki pozbawił ją jej patyka. Chwilę później zarzucał ją już sobie na ramię.
- Bardzo wyszukany dowcip. Bardzo. Chodź, teraz ja się pośmieję.
W jego głosie rzeczywiście brzmiało rozbawienie. W sumie śmiesznie to rozwiązała, jednak kara Mustafa musiała być. Solidnym kopniakiem otworzył drzwi, za którymi, o dziwo, znajdowała się łazienka. Kolejne drzwi prowadziły zapewne do jego kwater. On jednak zatrzymał się właśnie w łazience. Kolejnym machnięciem różdżki napełnił wannę wodą i... wrzucił ją prosto do lodowatej wody. Wyszedł, zaśmiewając się w niebogłosy. Niestety, woda, która znalazła się w kociołku raz, podlegała kolejnym zasadom. Dopóki nie doda się do niej składnika, nie pozbędzie się jej różdżką. Szybko rozpiął koszulę i włożył tę, która wisiała na krześle.
- MIŁEJ KĄPIELI!
Krzyknął w stronę łazienki, po czym zaczął rzucać zaklęcie suszące na fotel i podłogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3184-tom-white
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Sro Gru 03, 2014 4:49 pm

Spodziewała się kary i to surowej. Z zaciśniętymi ustami obserwowała jak różdżka znika z jej dłoni, a później ląduje u Toma. Parę chwil później wisiała nad ziemią, zarzucona jak worek kartofli na ramieniu Toma.
-Gdybym chciała cię rozebrać, bym po prostu to zrobiła, no ewentualnie spaliła ci ubranie, a nie wysilała się z wodą, która i tak nie przyniosła pożądanego skutku.- Odpowiedziała podpierając głowę na łokciu, opartym na jego barku. Kiedy tylko zatrzymali się przy wannie wiedziała co ją czeka. Miała nadzieję, że woda była chociaż minimalnie ciepła, ale jej nadzieja była złudna, poczuła to kilka sekund później, kiedy pierwsza część jej ciała się zamoczyła. Przeszył ją chłód jakby za moment miała cała zamarznąć, ale nie miała zamiaru dać mu satysfakcji, nie pokaże jak bardzo było nieprzyjemne.
-Dziękuję! Jest bardzo przyjemna!- Krzyknęła w stronę jego pleców, po czym wyszła pospiesznie i zamknęła drzwi od łazienki. Ściągnęła przemoczone ubranie i pospiesznie zaczęła przeszukiwać szafki jego łazienki. Zanim dotarła do ręczników, przejrzała wszystkie jego perfumy i inne kosmetyki, które pachniały bardzo przyjemnie. Dopiero wtedy mogła się owinąć w ciepły ręcznik. Miała już wychodzić, ale w ostatniej chwili spostrzegła szlafrok, który również zarzuciła sobie na ramiona, a co będzie sobie żałować. Dopiero wtedy wyszła z łazienki rozczesując palcami mokre włosy i opierając się o framugę drzwi.
-Może łaskawie oddasz mi różdżkę, albo chociaż wysuszysz moje ubrania... mnie tam to nie przeszkadza, ale dyrektor może sobie różne rzeczy pomyśleć kiedy ujrzy uczennicę paradującą w samym ręczniku i twoim szlafroku po szkolnym korytarzu.- Stwierdziła wzruszając ramionami i podchodząc do swojego stanowiska.
-To co? Mam robić ten eliksir czy nie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Sob Maj 23, 2015 8:41 pm

Część uczniów już zaczęła wychodzić z Wielkiej Sali, toteż wydostanie się na korytarz wcale nie było tak łatwe. Trochę musieli się przepychać, ale wreszcie weszli do lochów, a potem skręcili w jeden z mniej uczęszczanych korytarzy. Regulus wpadł na pomysł. Wcale nie musieli chodzić do Ślimaka, który zresztą pewnie jeszcze nie wrócił do siebie, ani nawet się włamywać. Przypomniał sobie o jeszcze jednym miejscu, gdzie mógł znaleźć to czego potrzebował.
- Jest taka opuszczona pracownia... Powinno być tam trochę składników, a przynajmniej część. Jeżozwierz nie jest chyba na tyle unikalny, żeby ktoś miał go sobie przywłaszczyć - wyjaśnił Kat gdzie idą. - Można też tam od razu uwarzyć eliksir. Mam nadzieję, że nikt się nie napatoczy. Żaden auror...
Obejrzał się za siebie, chociaż przecież nie słyszał kroków. Ale kto wie, może skubany lewitował? W sumie nie robili nic zakazanego... chociaż Regowi przeszło przez myśl, że przydałby mu się też pewien inny eliksir. Szczególnie teraz, kiedy mieli ich tak pilnować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Sob Maj 23, 2015 8:53 pm

Jednak nie tylko oni zdecydowali się wyjść z wielkiej sali. Masa uczniów znajdowała się przy wyjściu jak i na korytarzu. Młodszych zawsze można było zgromić spojrzeniem ale ze starszymi było trudniej. Wreszcie udało im się dojść do lochów, jednak droga jaką wybrał Regulus nie była w żaden sposób powiązana z dojściem do składziku Ślimaka. Spojrzała na niego nierozumiejącym wzrokiem. Nie musiała długo czekać aby otrzymać odpowiedź. Opuszczona pracownia, tak? W sumie nigdy tam jeszcze nie byłam.
Kat Pozwoliła się poprowadzić w nieznane. Widziała jak chłopak ogląda się za siebie.
- Spokojnie, żaden auror raczej nie zapuści się do lochów. - z resztą taką miała nadzieję. Po chwili sama przyłapała się na oglądaniu za siebie. Przestała dopiero po wejściu do tajemniczego pokoju. Niezbyt była ciekawa co się w nim znajduje. Od razu skierowała się do biurka i usiadła na nim kładąc obok książkę.
- Rzadko ktoś tu przychodzi patrząc na ten kurz. - wskazującym palcem przejechała po blacie biurka. Kłębek kurzu jaki pozostał na nim zdmuchnęła - Pomóc ci w poszukiwaniach ? - spojrzała na chłopaka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Sob Maj 23, 2015 10:04 pm

Zamknął drzwi pracowni i poczuł się dziwnie bezpieczny, chociaż to uczucie nie miało racji bytu, skoro od korytarza dzieliła go jedynie cienka warstwa drewna. Ale przecież nikt nie będzie każdego ucznia poddawał działaniu Veritaserum, to by było nawet niezgodne z prawem.
Pracownia rzeczywiście była okropnie zakurzona. Kiedy stawiał kroki, za nim pozostawały dosyć wyraźnie, ciemne kroki. To dobrze, znaczyło, że dawno tu nikt nie był i być może składniki są w znacznie lepszym stanie niż oczekiwał.
- Nie musisz. Możesz się patrzyć, to nie powinno być trudne. - I rzeczywiście, otworzył szafki, a tam wszystko było pięknie podpisane. Lubił taki porządek, w eliksirach było on bardzo ważny, bo skutki pomylenia dwóch podobnych składników mogły być opłakane. Szybko znalazł kolce jeżozwierza, a potem także całą resztę. Bardzo dobrze, nie będzie musiał naruszać swoich osobistych zbiorów, tylko posłuży się tymi. Zaniósł to wszystko do stanowiska warzenia, które wcześniej uprzątnął zaklęciem.
- Jeśli bardzo chciałabyś się wykazać, możesz posiekać cebulę - powiedział, stojąc teraz bokiem do Kat, dzięki czemu spod kaptura widać było jedynie zarys jego nosa. - Ufam, że nic nie popsujesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Nie Maj 24, 2015 2:09 pm

Przez cały czas przyglądała się poczynaniom Black'a. Sądząc po jego minie nie musiał długo szukać. Najwidoczniej pierwsza szafka jaką otworzył zawierała wszystkie składniki. Wiedziała, że nie musi się bać skutków jakie mógłby wywołać źle przyrządzony eliksir, gdyż Regulus nie dopuścił by do stworzenia takiego. Chcąc obserwować z bliska co robi zeskoczyła zwinnie z biurka.
- Wykazać? Czyżbyś mnie nie doceniał? - ironiczny uśmieszek zagościł na jej wargach. Może i nie przyrządzała tak świetnych eliksirów jak Reg, lecz z pewnością nie była zła. Chwyciła nożyk leżący obok deski i zaczęła kroić cebulę w odpowiedni sposób. Już po chwili w jej oczach pojawiły się łzy. Kompletnie zapomniała o ochronie na oczy.
- Czuj się zaszczycony. - wycelowała w niego drobnym nożykiem. Lekko pociągając nosem otarła łzy z policzków - Jako pierwszy i ostatni widzisz moje łzy. - z powrotem wróciła do krojenia.
Fakt, Regulus był jedyną osobą która widziała jak płacze. Nie ważne czy przez cebulę czy nie. Łzy to łzy a ona nikomu ich nie pokazywała uznając je za słabość.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Nie Maj 24, 2015 11:04 pm

Uśmiechnął się pod nosem. Ha, jaki z niego spryciarz, tak łatwo zachęcił Kat do pomagania mu w eliksirze. Co prawda nie dało się go chyba zrobić dużo szybciej, ale zawsze mógł uniknąć krojenia cebuli! Tak na serio, to jakoś zupełnie zapomniał jaką reakcję wywołują te warzywa. Tak samo zresztą, że zapomniał wspomnieć, że nie są one takie znowu zwykłe. Mianowicie, zwano je gryzącymi cebulami. Reg nie był pewny czy to dlatego, że miały zęby...? Jednak po dłuższym czasie siedzenia w szafce widać już nie miały siły nimi kłapać, bo nie ugryzły ślizgonki.
- Czuję się - stwierdził z uśmiechem. - Tym bardziej, że uwolniłaś mnie od tej strasznej czynności! Obiecuję, że nikomu nie powiem, chyba, że... kiedyś mi podpadniesz - powiedział tajemniczo, po krótkim zawieszeniu głosu.
Kiedy ona kroiła, on zajął się kłami węża. Wrzucił ich odpowiednią ilość do miseczki, po czym z upiornym dźwiękiem, jakby rozdeptywanych skorupek ślimaków, zaczął je rozgniatać. Dawno już przyzwyczaił się do wszelkich obrzydliwości, nie dało się chyba na poważnie zajmować eliksirami bez częstego oglądania, dotykania i krojenia dziwnych części ciała, jeszcze dziwniejszych zwierząt. Kły były przy tym niczym.
Kiedy już je zamienił w proszek, a Kat pokroiła cebulę, wszystko razem wrzucił do kociołka z wodą i zapalił pod nim palnik.
- Właściwie to już prawie koniec, więcej nie trzeba już będzie nic kroić, tylko wrzucać i mieszać - wyjaśnił, odkładając odpowiednią ilość jeszcze potrzebnych składników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Wto Maj 26, 2015 11:45 pm

Coś za coś, tak? Mogła się tego spodziewać, choć nie sądziła, że był by w stanie ją wydać. Z drugiej jednak strony nie byli ze sobą aż tak blisko. Może warto by to było zmienić.... Myśli Kat biegły zupełnie innym torem niż jeszcze pięć minut temu. Ukradkiem zerkała w stronę Black'a. Z całą pewnością mogła stwierdzić, że nie jest on taki... nie w jej typie?, jak wcześniej sądziła. Ciemne włosy, błękitne oczy, hmmm... czegóż by więcej chcieć.
Najgorszym ze wszystkich składników tego eliksiru, były kły węża. Odgłos towarzyszący ich rozgniataniu był niemiłosiernie nieprzyjemny. Pomimo, iż Kat nie brzydziła się któregokolwiek ze składników używanych w eliksirach, tak za ten dźwięk mogła by zabić. Nienawidziła tego. Od razu dostawała dreszczy na całym ciele.
Zamyślona nie zauważyła kiedy przejechała nożem po swoim palcu. Tępy ból i szczypanie spowodowane sokiem z cebuli, którego nie zdążyła jeszcze zmyć, otrzeźwiło ją. Poskutkowało to dość dużym, lecz nie głębokim, nacięciem na palcu wskazującym. Czy te noże zawsze muszą być takie ostre? Może i nacięcie nie było duże lecz z rany lała się spora ilość krwi.
- Cholera. - od razu po wypowiedzeniu tych słów, machinalnie, włożyła palec do buzi. Czy ja właśnie zabluźniłam? No pięknie. Zawsze starała się zachowywać jak na damę przystało, w szczególności wśród mężczyzn. Zaskoczenie zrobiło jednak swoje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Sro Maj 27, 2015 8:22 pm

Na pewno by jej nie wydał, nawet jeśli chodziło o coś tak głupiego... przynajmniej w jego mniemaniu. Zrobiłby to chyba tylko wtedy, kiedy ona pierwsza zdradziłaby jakiś jego sekret, który miała trzymać w tajemnicy. Nie, żeby jakiś jej zdradzał. Regulus był bardzo skryty i osoby, którym do końca ufał... ciężko było stwierdzić czy rzeczywiści taka była. Ale poza tym był ślizgonem i twierdził, że ślizgoni powinni trzymać się razem. Podobno w kupie siła. Nawet jeśli na co dzień nie okazywali sobie wielkiej sympatii, to musiała być w tym lojalność.
Regulus w ogóle nie myślał o tym co Kat. Być może przestraszyłby się gdyby poznał jej myśli. Jedyną dziewczyną jaką ostatnio miał w głowie była Rigel, chociaż jeśli nie patrzyłby tak emocjonalnie, to mógł stwierdzić, że Kat była naprawdę ładna.
Wsypał do kociołka część składników, zamieszał. Teraz wszystko miało gotować się przez trzy minuty. Spojrzał na swój zegarek i zanotował sobie w pamięci o której godzinie musi dodać kolejne składniki.
Poderwał głowę kiedy Kat zaklęła. Spojrzał na nią i zauważył co się stało. Cóż, zdarzało się.
- Oj, ty niezdaro - powiedział, uśmiechając się kącikiem ust. Podszedł do niej i chwycił jej rękę w nadgarstku. - Daj - poprosił i pociągnął, żeby wyjęła ten palec z buzi. Zbliżył do niego różdżkę. - Episkey - rzucił zaklęcie, po którym ranka od razu się zagoiła. Co prawda dziewczyna równie dobrze mogła sama to zrobić... ale to był taki odruch. - Lepiej już nie dotykaj tego noża, bo cała się pokroisz - stwierdził żartobliwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Czw Maj 28, 2015 5:54 pm

Oburzona, choć z rozbawionymi ognikami w oczach spojrzała na Regulusa.
- Nie jestem niezdarna. To porostu był wypadek przy pracy. Zdarza się. - wolną ręką odgarnęła włosy. Już chciała wyciągnąć różdżkę aby pozbyć się nacięcia jednak Black był szybszy. Już chciała mu powiedzieć, że dała by sobie radę i nie jest małym dzieckiem aby musiał takie rzeczy robić za nią, jednak się powstrzymała. Nie potrafiła na niego naskoczyć. Widziała w nim... Przyjaciela? Nie, to zbyt duże słowo. Kolegę? Już lepiej, choć bardziej by tu pasował dobry kolega. Wiedziała, że gdyby poprosił ją o cokolwiek zrobiła by to. Po paru godzinach namysłu i ciągłego odmawiana ale zrobiła by. Mimo wszystko. Sama nie ufała każdemu kogo znała ale dla Black'a mogła by zrobić wyjątek.
Osoba postronna mogła by stwierdzić, że to wszystko z miłości lecz była by wtedy w gigantycznym błędzie. Może i nie był aż tak nie w jej typie lecz to zdecydowanie, kategorycznie, bezapelacyjnie nie oznaczało miłości. I nigdy nie będzie jej oznaczać. Serce Kat było już zajęte.
- Długo potrawa warzenie tego eliksiru? - z ciekawości zajrzała chłopakowi przez ramię aby zobaczyć zawartość kociołka.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Pią Cze 05, 2015 10:55 pm

Mruknął pod nosem, że "jasne", uśmiechając się do samego siebie. Kto by pomyślał, że był taki troskliwy. Zdarzało mu się. Dobrze, że Rigel tego nie widziała. Wyszczerzył się trochę szczerzej, bo wcześniej to było tak w tajemniczym stylu, po czym wrócił do swego kociołka. Trzeba było bardzo pilnować. Nie mógł dopuścić, żeby eliksir się spieprzył, a co najgorsze, żeby wypił go kiedy coś będzie nie tak. Zamachał nad nim różdżką. Doskonale pamiętał ruch. Co prawda nie zdarzało mu się go często warzyć, ale miał doskonałą pamięć do takich rzeczy.
Niech już ta Kat nie przesadza, na pewno nie zgodziłaby się na wszystko. Zresztą Reg nawet nie miał dobrego daru przekonywania, żeby miał próbować.
- Już prawie - odparł, pochylając się nad kociołkiem i zaglądając do środka. Ostatnie dwie szczypty. Zamieszać. Znowu zaklęcie. I gotowe. Wyłączył palnik, a potem poszedł znaleźć fiolkę. Dobrze się składało, bo jego serce też było zajęte.
Nalał nieco zawartości kociołka do fiolki. Przysiadł na na ławce, czekając aż ta trochę przestygnie. Po chwili, nie myśląc już dłużej, łyknął jej zawartość jednym haustem. Była niedobra, ale od razu jakby lepiej się poczuł. Oczywiście to było złudzenie, ale kiedy dotknął twarzy, okazało się, że zadziałało. Zrzucił wreszcie kaptur.
- Teraz możesz się patrzeć, znowu jestem przystojny - powiedział, zadowolony. - To co, masz dosyć siedzenia tutaj czy jeszcze jeden eliksir? Wiesz, potrafią być naprawdę ciekawe w użytku. Marzy mi się taki jeden, ale jego zrobienie zajmie mnóstwo czasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Nie Cze 07, 2015 2:15 pm

Czekała ze zniecierpliwieniem na efekt ich pracy. W sumie większość wykonał Reg. Ona tylko kroiła tą nieszczęsną cebulę, odnotowując w pamięci, aby nigdy więcej się do niej nie zbliżać. Niech inni ją kroją.
Czekając na uwarzenie wywaru podeszła do jednej z półek. Znajdowały się na niej przeróżnej wielkości, wysokości i koloru flakoniki. Domyśliła się, iż muszą być to eliksiry. Nie pomyliła się. Czytając etykietkę znajdującą się na pierwszym flakoniku upewniła się w swoim przekonaniu. Nagle w jej głowie pojawiło się jedno wspomnienie - dzień w którym wraz z matką była u jednej osoby specjalizującej się w eliksirach. Niestety nie mogła sobie przypomnieć po co w ogóle się tam znalazły. Jedyne co zapamiętała to zapach Amortencji, którą podała jej starsza kobieta. Nie wiedziała jeszcze w tedy co to było. Zapytana o to co czuje odpowiedziała, że czekoladę i miętę. Był jeszcze trzeci aromat lecz nie mogła go zidentyfikować. Wspomnienie ulotniło się równie szybko jak przyszło. Pomimo, iż uwielbiała eliksiry, te, nie za bardzo ją zainteresowały, więc przeszła dalej. Kolejna półka była zarezerwowana dla książek. Od razu przykuły jej uwagę. Jednak nie były one tak ciekawe jak myślała. Same stare podręczniki i zeszyty innych uczniów. Słysząc głos Black'a odwróciła się. Znów był sobą.
- Nooo. I teraz mogę się z tobą pokazać w towarzystwie. - uniosła kąciki swoich ust mające imitować uśmiech. Oczywiście był to żart. Przecież siedziała z nim w wielkiej sali czy w innych miejscach nie martwiąc się komentarzami ze strony innych uczniów. Nie interesowało jej to najzwyczajniej w świecie.
Czy chciała przebywać jeszcze w tej klasie? Z jednej strony tak, pomimo, iż bardzo się nudziła.
- W sumie nie mam nic lepszego do roboty. A co to za tajemniczy eliksir?
Ciekawość ponad wszystko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Wto Cze 09, 2015 10:01 pm

Widział jak dziewczyna przegląda półki i domyślił się, że pewnie od jakiegoś czasu straszliwie się nudzi. Cóż, nie każdy potrafił się zatracić w robieniu eliksiru jak on. Czas mu wtedy leciał nie wiadomo kiedy, koncentrował się jedynie na krojeniu, mieszaniu i patrzeniu na magiczne barwy, tak ładnie się zmieniające po dodaniu każdego składnika.
Odpowiedział jej podobnym uśmiechem. Niech już się tak nie wzbrania, przecież doskonale wiedział, że teraz znacznie przyjemniej się na niego patrzyło. Ach, tak skromność. Nigdy nią nie grzeszył, był też pewny siebie, ale pokropkowana twarz raczej przeszkadzała w wyglądaniu poważnie. Widząc takie osoby zawsze myślał - co oni, nie znają magii? Jedynie mugole mając tak błahe problemy zdrowotne, czekali aż samo przejdzie.
- Wydawało mi się, że niespecjalnie masz ochotę tu jeszcze siedzieć - stwierdził, uśmiechając się do niej zaczepnie. Zastanawiał się na ile może jej zaufać. Niewątpliwie nie całkowicie, bo nikomu tak nie ufał, a nie chciał by ktokolwiek wiedział, że zrobił sobie eliksir będący odpowiednikiem zaklęcia kamelona. Od pewnego czasu chodził mu już po głowie. - Mam co prawda nadzieję, że to nie ja jestem taki nudny, tylko to wszystko... - Omiótł ręką pracownię. Doskonale rozumiał, że dla Kat mogło to nie być porywające zajęcie. - Nie wiem jeszcze co to mógłby być za tajemniczy eliksir, ale na pewno bardziej ci się spodoba, jeśli kiedyś dostaniesz go ode mnie w prezencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Katherin Veronica Grigori

avatar

Liczba postów : 167

PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   Pią Cze 12, 2015 3:34 pm

Przejrzał ją. Fakt, nie chciała już siedzieć w tej zakurzonej sali. Wolała wyjść i pooddychać świeżym powietrzem. Poczuć promienie słońca na twarzy i miękkość trawy pod stopami. Może to i głupie ale uwielbiała tego typu rzeczy. Pozwalały jej na chwilę zapomnieć o zmartwieniach i kłopotach dnia codziennego . A miała ich ostatnim czasy sporo. Nawet bardzo sporo. I nie były to zwykłe szkolne błahostki lecz poważne problemy życiowe. Jednak obdarzyła go lekkim uśmiechem. W i tak już wiedział.
- Masz rację. Nie mam ochoty. - przyznała bez ogródek - Jednakże, jeśli chcesz abym pomogła ci w czymś jeszcze jestem do twojej dyspozycji. - rzadko się zdarzało aby oferowała swoją pomoc. Wyjątkiem byli jej przyjaciele. Dla nich zrobiła by dosłownie wszystko. - Czy ja wiem... No pewnie, że nie jesteś nudny. To otoczenie powili zaczęło mnie nudzić.
Nie to, że nie lubiła ważyć eliksirów. Lubiła, lecz nigdy nie miała do tego cierpliwości. Czekanie momentami doprowadzało ją do szału przez co większość jej dzieł lądowała w śmieciach.
- Trzymam za słowo. - lekko dźgnęła go w żebra.
W sumie to niespecjalnie lubiła dostawać prezenty. Wolała je sama dawać ale skoro miał to być prezent od Regulusa to z chęcią by go przyjęła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Katherin Veronica Grigori


I śmierci myśl jest miła mojej duszy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3474-katherin-veronica-grigor
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pracownia Tommena   

Powrót do góry Go down
 

Pracownia Tommena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Pracownia alchemika
» Pracownia Nanaś~
» Prywatna pracownia/Komnata Hiro [pierwsze piętro]
» Pracownia Laczka.
» Opuszczona pracownia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Lochy-