a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Helen de Villiers
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Helen de Villiers

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Helen de Villiers



Liczba postów : 48

PisanieTemat: Helen de Villiers   Wto Gru 16, 2014 2:46 am




Helen de Villiers
data i miejsce urodzenia

24 czerwca 1960 roku, Francja

miejsce zamieszkania

Szkocja

Status krwi

3/4

zawód

Praktykantka w szpitalu Św. Munga

ugrupowanie

Neutralni

Różdżka

jałowiec, 13 cali, kieł widłowęża, idealna do transmutacji i zaklęć niewerbalnych.


charakter


Jest chodzącą encyklopedią dziwactwa. Potrafi być osobą rodzinną, jednak tę cechę zna tylko jej młodsza siostra, z którą od dzieciństwa miała dobry kontakt. Jest osobą bardzo towarzyską, nie stroni ani nie boi się towarzystwa innych ludzi. Zarówno znajomych jak i zupełnie obcych. Potrafi się odnaleźć w każdym miejscu na kuli ziemskiej i nie ma problemu z tym, że z dnia na dzień może znajdować się o kilkaset a czasem kilka tysięcy km dalej niż za dnia poprzedniego. Mimo swojego towarzyskiego usposobienia, czasem szuka chwil samotności, gdzie nikt nie wchodzi jej w drogę. Kiedy ktoś czegoś od niej chce właśnie w takim momencie, nie waha się przed rzuceniem jakiegoś perfidnego zaklęcia, również niewybaczalnego. Interesuje się Czarną Magią i czasem żałuje, że nie uczyła się w Durmstrangu, gdzie praktyki tej dziedziny są na porządku dziennym. Po głębszym zastanowieniu dochodzi jednak do wniosku, że nie zamieniłaby Hogwartu na żadną inną Akademię Magii. Jest bardzo ambitna i dąży do wyznaczonych sobie celów bez większych skrupułów. Los poskąpił jej wyglądu swojej matki, jednak odziedziczyła sporą dawkę francuskiej krwi, co spowodowało mieszankę wybuchową. Jest dumna ze swojego rodu, jednak nie przywiązuje jakiejś większej wagi do tego, że dziadek jest mugolem. Nie znosi szlam, ale nie wykazuje się też jakąś większą agresją pod ich adresem. Bardziej zagrożeni są Ci, których uważa za skończonych idiotów, którzy w dodatku jej się narażą. Wtedy nie zwraca uwagi na to czy ktoś jest czystej krwi, czy szlamowaty. Ma dar do znęcania się psychicznego i fizycznego, jak również do zaklęć niewybaczalnych. Ma na koncie trzy zabójstwa, jednak jej ofiary nie były wcale aniołkami. Ma ognisty temperament i mówi tyle samo co też robi, ponieważ wszędzie jej pełno. Często przywodzi na myśl nieokiełznaną klacz, która jeśli wyczuje, że może wyrwać się spod kontroli, nie zawaha się tego uczynić. Ma donośny głos, bardzo charakterystyczny i nawet kiedy ma spokojniejszy dzień, sprawia wrażenie rozdrażnionej. Kiedy jednak ktoś zada jej w tym momencie pytanie „Dlaczego jesteś zła?”, wybucha niczym furia, że wcale tak nie jest, ma to jednak odwrotny skutek, co często tylko pogarsza sprawę. To pytanie działa na nią jak płachta na byka, a z nosa ulatują jej wtedy prawie prawdziwe strugi dymu. Kiedy widzi grupę szydzącą z jakiejś osoby, zwykle tylko zerka co się dzieje i nie wchodzi tym bohaterom w paradę, ponieważ wie, że gdyby to ona „zajmowałaby się” swoją ofiarą, nie życzyłaby sobie jakiś mediatorów. Wszystko to zmienia postać rzeczy, kiedy ofiarą jest jakaś bliska jej osoba. Wtedy podobnie jak przy znienawidzonym pytaniu, wybucha niczym wulkan Askja na Islandii po erupcji z 1961. Potrafi odpłacić się serią ciętych replik, bywa złośliwa, jadowita jak żmija oraz zawistna. Bardzo pamiętliwa. Często bezczelna i arogancka. Nie liczy się z uczuciami czasem nawet swoich najbliższych i postępuje wbrew zdrowemu rozsądkowi, kiedy przyjdzie jej do głowy zagrać komuś na nosie. Prawdę mówi prosto w oczy i nigdy nie owija w bawełnę. Nie zawsze bywa taką potworzycą, zwykle cechuje ją wielkie poczucie humoru, którym zaraża swoich znajomych. Kiedy ktoś zasłuży sobie na jej przyjaźń, może ją zachować do końca życia. Oczywiście jeśli po drodze coś się nie wydarzy. Nie znosi rozkazów, jednak kiedy ktoś ma podstawy i argumenty, by wykonała jego zlecenie, robi to bez zbędnych komentarzy. Nie lubi nadmiernych dywagacji i dyskusji, jeśli uważa, że omawiana sprawa nie jest tego warta. Z nauką w Hogwarcie radziła sobie całkiem dobrze, uwielbiała eliksiry i starożytne runy. Reszta przedmiotów traktowana była przez Helen w kategoriach „byle zaliczyć i mieć spokój.” Jest dobrym strategiem i potrafi zaplanować sobie czas, aby ze wszystkim się wyrobić. Miewa jednak dni kiedy leniwce to pracowite mrówki w zestawieniu z nią. Puchonów nie zauważała, jak gdyby ten dom w ogóle nie istniał. Gryfonów nienawidziła, zdarzały się jednak jednostki, które wzbudzały jej zainteresowanie. Na przykład miewała fantazje na temat niedwuznacznych sytuacji z niejakim Jamesem Potterem, więc tak jakby podczas wspólnych zajęć była dla niego łaskawsza, niż dla zdrajcy Blacka, którego nienawidziła z całego serca, mimo, że również z wyglądu był niczego sobie. Z Krukonami miała lepsze, lub gorsze stosunki. Hogwart jednak dobiegł końca i Helen de Villiers postanowiła dać każdemu na studiach czystą kartę. To od indywidualnych cech będzie zależeć czy zawrze nowe przyjaźnie czy też zacznie dręczyć, gnębić i robić piekło innej osobie.




biografia


Rodzice Helen spotkali się we Francji. Jej ojciec, Damien, pojechał tam na wakacje w odwiedziny do dalekiej rodziny na mniej miejskie obszary. Spotkał ją, kiedy wyszedł na ranny spacer. Zawędrował gdzieś na dalekie łąki, rosa osiadła na źdźbłach trawy, słońce dopiero co wzeszło, rzucając pierwsze promienie na krople wody i tworząc małe delikatne tęcze. Stała tam, wśród kwiatów niczym nimfa w zwiewnej, białej sukience. Kiedy nadszedł, odwróciła się z wyrazem uprzejmego zdziwienia na twarzy. Kiedy Damien spojrzał w jej piękną twarz, zakochał się bez pamięci. Od tej pory byli nierozłączni.
Na chwilę szczęście zaburzyła wiadomość, że Antoinette jest półkrwi – jej ojciec jest mugolem. Damien skrzywił się na tę wiadomość. W końcu rodzina de Villiers od wieków szczyciła się czystością krwi. W końcu jednak zdołał jakoś zignorować te wiadomość, bo tak pokochał tę piękną Francuzkę. Wyszły nawet zabawne historie – Damien miał w swojej rodzinie Francuzów, a Antoinette – Szkotów. Za jakiś czas pobrali się i zamieszkali w rodzinnym domu dziewczyny. Różnili się charakterami. Ona była miła i tolerancyjna, on - nieco wyniosły i dumny, z wyższością myślał o ludziach brudnej krwi, choć ze względu na żonę starał się tego nie pokazywać.
W grudniu 1960 r. przyszła na świat pierwsza córka państwa de Villiers, zupełnie czarny mały trollik, któremu daleko było do uroczego niemowlaka. Z wyglądu oraz z zachowania. Była najbardziej rozhisteryzowanym niemowlęciem jakiego widziała Wielka Brytania w początkach lat sześćdziesiątych. Kiedy jednak nastał jakiś cud i przestała drzeć się jak stare prześcieradło, na jej twarzyczce pojawiał się wesoły uśmiech, nikt jednak go nie dostrzegał, ponieważ opiekunki jak i matka popadały ze zmęczenia i kiedy dziecko się uspokoiło, szukały od razu miejsca do odpoczynku, aby przygotować się przed kolejnym atakiem małej Helen. Kiedy miała dwa latka, na świat przyszła jej młodsza siostra – Gwendolyn. Helen lubiła przyglądać się malutkiej z zaciekawieniem, zdarzało się jednak, że próbowała wepchnąć dziewczynce coś do nosa, co zawsze kończyło się interwencją opiekunek. Wysłuchiwała pochwał na temat drugiej córeczki państwa de Villiers, która była taka grzeczna i podobna do matki. Był to prawdziwy cud, w porównaniu z mordęgą jaką zgotowała im Helen, która z wyglądu wdała się do de Villiersów. Kiedy dziewczynki podrosły, Helen wcale nie próbowała się pozbyć młodszej siostry i nawet szukała jej towarzystwa, ta jednak wolała spędzać czas sama, mrucząc coś we własnym języku. Kiedy tylko Helen widziała, że Gwen woli samotność wypluwała z siebie serię francuskich słów, których młodsza siostra jeszcze nie za bardzo rozumiała. Działo się to już po przeniesieniu do dworu w Szkocji, kiedy Gwendolyn miała 3 lata, a Helen 5 lat.
To właśnie tam doszło do prawie tragicznego wypadku, w którym Gwen prawie postradała życie. W bibliotece we dworze znalazła dość niebezpieczną księgę z zaklęciami. To ją studiowała, od kiedy nauczyła się czytać. Wtedy właśnie ukradła różdżkę ojca, chcąc wypróbować zaklęcia. Ledwo zdołali ją odratować, kiedy matka znalazła ją w ogrodzie z ledwo wyczuwalnym biciem serca. Od tej pory surowo zabroniono jej dotykać różdżek rodziców i nieco bardziej ją kontrolowano. Ten dzień był najgorszym dniem w życiu Helen de Villiers, dziewczynka zalewała się łzami rozpaczy na widok gasnącego prawie że życia w młodszej siostrze i ten widok zawsze przybierał bogin w obecności starszej panienki.
Helen nauczyła się biegle władać językiem francuskim i przez całe swoje młode życie bardzo starała się udowodnić, że jest w stanie go opanować. Chyba miała kompleks tego, że tak bardzo różni się wyglądem od matki, że chociaż językiem chciała jej się przypodobać. Język angielski opanowała również, ponieważ w wieku 5 lat człowiek chłonie obce języki bez większych problemów. Francuski pozostał jednak językiem, w którym „myślała”.
Helen przed trafieniem do Hogwartu, miała nadzieję, że zostanie przydzielona do Slytherinu, jednak Ravenclaw również nie wydawał jej się najgorszy. Kiedy będąc już w trzeciej klasie, wreszcie jechała expresem ze stacji 9 i ¾ razem z Gwendolyn z lubością straszyła ją, że Tiara w jej przypadku nie była pewna czy przydzielić ją do Slytherinu ze względu na pochodzenie dziadka. Wiedziała, że Gwen przywiązywała do tego wielką wagę i ze złośliwym rozbawieniem obserwowała zmiany na jej twarzy, ponieważ siostra rzadko wybuchała gniewem.
Przed rozpoczęciem VII roku w Hogwarcie, Helen de Villiers, z racji tego iż pochodziła z dobrego domu czarodziejów, została zaręczona z paniczem z innej poważanej rodziny czarodziejskiej. Z początku nie przyjęła tego faktu zbyt dobrze, awanturowała się codziennie, póki nie nadszedł dzień spotkania z owym młodzieńcem. Oczywiście Gwendolyn również była obecna przy tym spotkaniu. Chłopak okazał się bardzo interesującą partią i Helen zauważyła, że wzbudził ciekawość w młodszej siostrze. Sama Helen jak do tej pory kręciła nosem na cały ten beznadziejny plan. Kiedy jednak dostrzegła wzrok siostry, zaszła w niej diametralna zmiana i nie dość, że zgodziła się na zaręczyny to poprosiła o przyspieszenie daty zaślubin. Oczywiście, oczarowana była obyciem i inteligencją swojego narzeczonego, bynajmniej do zakochania w jej przypadku było bardzo daleko. Mimo wszystko jej relacje z młodszą siostrą zaczęły się diametralnie psuć, której jak widać nie spodobała się zmiana decyzji Helen. Cały ostatni rok upłynął im jako pełen napięć i kłótni okres, przerwany nagłym zniknięciem Helen. Gdy tylko postawiła ostatnią kropkę podczas egzaminów (OWuTeMów), jej stopa więcej nie przestąpiła rezydencji de Villiersów. Miała już założoną własną skrytkę w Banku Gringotta, którą opróżniła i prysnęła jak bańka mydlana. Z początku wysyłała listy z południowej Francji, gdzie czerpała z życia pełnymi garściami. Państwo de Villiers wcale nie cieszyli się z wieści o córce, ponieważ fakt, że zawiodła ich zaufanie i wyjechała tuż przed zaplanowanym ślubem był nie do pomyślenia. To co działo się we Francji, pozostało jej słodką tajemnicą. Faktem jednak jest, że to właśnie wtedy powstała lista jej pierwszych ofiar śmiertelnych, a byli to trzej mężczyźni, którzy ośmielili się złożyć jej bardzo grubiańską i niesmaczną propozycję. W życiu nie popełnili takiego błędu, ponieważ takiej śmierci nikt nie życzyłby nawet największemu wrogowi.
Helen nieobecna była całe wakacje, wróciła przed rozpoczęciem zimowego semestru w Kolegium im. Hugona Rockwilld’a, gdzie rozpoczęła studia na kierunku sportowym, ponieważ od najmłodszych lat świetnie radziła sobie w lataniu na miotle oraz grze w Quidditcha.




informacje dodatkowe

- Często z Gwendolyn urządzają wspólne serie ćwiczeń o ile siostra nie woli czynić tego w samotności,
- Podczas „wyjazdu” do Francji zaczęła popalać papierosy, nie robi tego jednak nałogowo i ukrywa ten fakt przed całym światem,
- Ma czarnego kota o imieniu Ponurak, który śmiertelnie się na nią obraził, gdy zostawiła go samego w rezydencji de Villiersów na całe wakacje, łypie na nią ponurym spojrzeniem i pozostaje ślepy na jakiekolwiek próby wznowienia ich dobrych relacji, Helen się jednak nie poddaje,
- W czasach szkolnych podobał jej się James Potter, jednak ten fakt jest jeszcze większą tajemnicą niż to, że popala papierosy,
- Grała w domowej drużynie Quidditcha na pozycji pałkarza,
- Uwielbia kandyzowane ananasy,





Ostatnio zmieniony przez Helen de Villiers dnia Sob Lip 11, 2015 5:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3252-helen-de-villiers
Anarhold Tempest



Liczba postów : 522

PisanieTemat: Re: Helen de Villiers   Wto Gru 16, 2014 9:50 am


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t10-anarhold-roddy-tempest?hig
 

Helen de Villiers

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Gwendolyn de Villiers
» Helen Favley i (od jakiegoś czasu) Alois Owen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Bohaterowie :: KRONIKI :: DOROŚLI-