a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Strych
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Strych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Strych   Pią Gru 19, 2014 10:06 pm

jutro dodam foto

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Pią Gru 19, 2014 10:35 pm

Nie trzeba mu było dwa razy tego powtarzać. Jeśli chodziło o taniec, to Remus zdecydowanie odpadał. Nie umiał, nie lubił i nie chciał uczyć się tańczyć! Nie wszystko przecież musi umieć! Kto powiedział, że trzeba zatańczyć pierwszy taniec na weselu? Wtopią się w tłum, nikt nie będzie mu na nogi patrzył i tyle. Wziął więc szybko Jessi za rękę i wyszli z Pokoju Życzeń kierując się do pokojów. Pech chciał, że Syriusz zaznaczył już swoją obecność w ich pokoju i ewidentnie go zaklepał, wrzucając do niego stertę prezentów, z Amanda siedzącą i pilnująca ich zawzięcie. Puścił jej oczko i zabrał Jessi w inne miejsce. Mianowicie, na strych. Był zakurzony, zagracony i bez łóżka, ale to przecież dało się załatwić. Machnął różdżką robiąc miejsce na środku, a zaraz potem wyczarował łóżko. Zwyczajne, takie jak w Hogwarcie, tyle, że bez zasłon. I tak nikt tu nie wejdzie, bo zdążył o wszystkim pomyśleć i zapieczętować drzwi od wewnątrz zaklęciem. Pociągnął ją na łóżko, by usiedli, zapalił jakieś dwa ogarki stojące w kącie, by móc widzieć jej twarz i ujął ją za dłonie.
- Skoro już jesteśmy, że tak powiem, oficjalnie zaręczeni, to chciałem, byś poznała... moją rodzinę - powiedział, gdy spacer na strych trochę go orzeźwił. - Moja mama, mugolka, koniecznie chce poznać ,,tę, co sprawiła, że jej syn, ożył towarzysko'' jak się wyraziła - dodał. -Dlatego chciałem Cię zaprosić na święta - uśmiechnął się do niej promiennie, bo wizja spędzenia z nią świąt w rodzinnym domu, była wspaniała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Pią Gru 19, 2014 11:04 pm

Jessi miała dzisiejszego wieczora istną wycieczkę krajoznawczą po kolegium. Remus szukał jakiegoś cichego i dosyć prywatnego miejsca na rozmowę jednak wszędzie albo kręcili się jacyś ludzie albo tak jak w ich pokoju widać było że jest już zajęte i lada moment ktoś się tam pojawi.
Co Remus chciał jej powiedzieć nie miała pojęcia, szczególnie że było to coś czego nie mógł lub nie chciał powiedzieć przy świadkach.
Dziewczyna dała się prowadzić korytarzami i śmiała się tylko cicho z miny swojego narzeczonego gdy ten zamykał kolejne drzwi do kolejnych pomieszczeń z niezadowoloną miną.
W końcu dotarli na strych. Było to zagracone i nieco zakurzone pomieszczenie w którym nie było nawet na czym usiąść ale ważne że był tu spokój. Remus wyczarował łóżko na którym spokojnie usiedli. Oczywiście przemierzając tą krótką odległość od drzwi do mebla wzniecili tumany kurzu i Jessi zaczęła kichać jak szalona.
Nie mogło tak być... Wyciągnęła więc różdżkę i przy pomocy zaklęcia chłoszczyść szybko uporała się z brudem i kurzem a wszelkie graty upchnęła pod ścianą tak że w pomieszczeniu nagle zrobiło się całkiem przytulnie. Nie ma to jednak jak kobieca ręka.
Wtedy też poczuła jak ukochany łapie ją za dłonie, spojrzała mu w twarz uśmiechając się lekko.
Słuchała jego słów a jej szczęka opadła na podłogę, czy ten chłopak nie przestanie jej dzisiaj zaskakiwać? Jessi zbledła a później uśmiechnęła się niepewnie nie wiedząc jak ma ująć w słowa swoje myśli.
- Wiesz ja strasznie się cieszę i jestem zaszczycona że twoja mama chce mnie poznać ale zapomniałeś że w święta wszyscy mieli przyjechać do mnie? No wiesz James z Lilką, Syriusz i Shira, Peter, Lucy, Verónica... - no to właśnie mieli nie zły problem.
- Oczywiście jeżeli chcesz to możemy wszystko odwołać. - dodała szybko.
- Albo wiesz co możemy też zaprosić Twoich rodziców do mnie. - więcej pomysłów nie miała. W tej chwili martwiła się tylko tym czy czasem Remus nie poczuje się urażony.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Pią Gru 19, 2014 11:40 pm

Oczy Jess wręcz lśniły w blasku świec i nie mógł się opanować, by nie gapić się na swoją narzeczoną bez otwartych ust. Najbardziej bał się tego, że wzgardzi jego matką, że jako zwykła mugolka nie ma prawa o niczym wiedzieć, że nie chce z nią rozmawiać. Wiedział, że ona taka nie jest, ale co innego mówić, a co innego rozmawiać bezpośrednio z tą osobą. Remus swojego pochodzenia nigdy się nie wstydził, a rodziny będzie bronił ze wszystkich sił, więc jeśli przyjdzie mu wybierać...
Już się cieszył na jej pierwsze słowa, już planował wysłać list do rodziców, że nie przyjedzie sam, gdy cały jego entuzjazm opadł tak szybko jak się pojawił.
- Zapomniałem - przyznał jej rację. Faktycznie sobie przypomniał, że tak się umawiali, ale kiedy pani Lupin wysłała mu list z tą propozycją, był tak podekscytowany, że zupełnie wyleciało mu to z głowy. Nie chciał jednak krzyżować planów swojej ukochanej, skoro już wszystkich zaprosiła, a do świąt zostało niewiele. Szkoda mu tylko było jego mamy, zostanie sama.... - Nie, nie odwołuj, skoro już zaprosiłaś resztę to nie ma sensu - odparł. Zerknął na nią zaskoczony. Zaprosić jego mamę do domu czarodziejów? W otoczenie innych czarodziejów? To był pomysł dobry, ale i niezwykle szalony...
- Chciałabyś? Wiesz, moja mama wie o wszystkim, ale dom pełen czarodziejów i ona sama, to może być... nieco zabawne - powiedział lekko się uśmiechając. Już widział jej minę jak proponuje jej święta u swojej przyszłej żony.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 12:47 am

Jessi widziała jak na twarzy Remusa na początek maluje się szczęście a zaraz po nim smutek który wraz z jej kolejnymi słowami przeszedł z zaskoczenia w zamyślenie, niedowierzanie a później znowu w szczęście... Cały kalejdoskop uczuć jak na jakimś diabelskim młynie.
- Kochana skleroza co nie? - uśmiechnęła się blado, chwała że z każdej sytuacji można było znaleźć jakieś wyjście jeżeli tylko się tego chciało a Jessi chciała! Chciała bardzo, bardzo mocno żeby wszystko było idealnie.
- No pewnie że bym chciała, nasze mamy miały by okazję się poznać. - a do tego na własnym terenie Jessi czuła by się o wiele bardziej komfortowo i nie krępowała by się tak bardzo. Już czuła podenerwowanie w swoim żołądku jak tylko pomyślała o spotkaniu z przyszłą teściową a gdzie tu dalej?
A jeśli nie spodoba się mamie Remusa? Jeśli kobieta stwierdzi że Jessi deprawuje jej syna? A co gorsze jeżeli stwierdzi że się nie nadaje na żonę dla niego?
- Wiesz skoro mamy być małżeństwem to pewnie twoi rodzice będą częstymi gośćmi w moim domu więc jest okazja żeby Twoja mam się zaczęła przyzwyczajać. - stwierdziła nie dodając tego co w duchu czuła czyli, że będą częstymi gośćmi jeżeli po tym pierwszym spotkaniu Pani Lupin nie zakaże im się ze sobą spotykać!
- To co napiszesz list do rodziców z pytaniem czy zechcą przyjechać? - przekręciła głowę na bok pozwalając włosom swobodnie opaść na jej ramię i wpatrując się w Remusa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 1:26 am

Kiedy mama napisała mu, że chce poznać przyszłą synową, to raczej zrozumiałe, że bardziej się tym przejął niż świętami z całą paczką u Jessi. Pewnie, z nimi się widywał dość często, a z rodzicielką tylko w święta, a i te okazało się, że ją zostawi. Jej propozycja zatem wydawała mu się spełnieniem marzeń, myślał, że Jessi od razu się na to zgodzi. Cieszył się jednak, że zaproponowała także, by zamiast u nich, zaprosić swoją teściową do siebie.
- Tak jakoś wyszło - powiedział z uśmiechem. Był pewien, że jego matka polubi, jeśli nie pokocha Jessi. Ona nie przeprowadzała wywiadu, cieszyła się, ze szczęścia syna i nie interesowało jej kto jest kim i kim zamierza zostać w przyszłości. Chociaż pewnie gdyby panna Mall vel przyszła pani Lupin wyskoczyła z tekstem, że zostanie Śmierciożercą i będzie mordować niemagicznych i dzieci od nich pochodzące to pewnie lubiłaby ją trochę mniej, jeśli w ogóle. Na szczęście nikomu to nie groziło, bo Luniak dobrze wybiera sobie dziewczyny.
- Pewnie tak. Na pewno Cię polubią - zapewnił ją sumiennie, żeby nie martwiła się tym jak wypadnie w ich oczach. - Nie musisz się specjalnie starać, najlepiej bądź sobą. - Kiedy jednak przypomniał sobie wszystkie jej wybryki i pomysły, zmienił zdanie. - Przynajmniej trochę mniej - dodał.
- Napiszę - potwierdził. - Nie jestem co prawda pewien, czy tata także przyjedzie, ale mama na pewno - rzekł na koniec. Wyciągnął dłoń i delikatnie przejechał po jej policzku aż do samego ścięgna na szyi. - Pani Lupin, wyobrażasz to sobie? - powiedział cicho z błyszczącymi oczyma.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 1:45 am

Remus musiał wyczuć jej obawy bo zaczął gorliwie zapewniać że Jego rodzice ją polubią, no cóż znał ich w końcu był ich synem więc może faktycznie Jessi nie powinna była się martwić? Jasne, żeby to było możliwe. Tak czy siak nie uniknie nerwów ale na tą chwilę trochę się uspokoiła w końcu ludzie którzy wychowali Remusa na takiego dobrego i mądrego człowieka musieli być wspaniali.
Ciekawe jak dogadają się teście między sobą, to była dopiero zagadka. Czarodzieje czystej krwi i mugolka to jak zderzenie ziemianina z marsjaninem. Chociaż Pani Lupin była już w tym świecie całkiem dobrze zorientowana ale nigdy nie wiadomo co się wydarzy podczas spotkania. Jessi odsunęła tą myśl od siebie, chciała się teraz cieszyć zaręczynami i możliwością spędzenia wspólnego wieczoru.
- Mam rozumieć to jako "Bądź sobą ale trochę się pohamuj z szaleństwami" tak? - zaśmiała się tylko ten remus bywał szczery do bólu ale doskonale go rozumiała.
- Jeżeli nie będzie mógł to odwiedzimy go w innym terminie. - znała to aż nazbyt dobrze z własnego doświadczenia że ojcowie bywali niedostępni chociaż w jej przypadku i matka mało kiedy bywała w domu ale to już inna kwestia.
Poczuła przyjemny dreszcz gdy dłoń ukochanego wędrowała od jej policzka do szyi.
- Państwo Lupinowie... - uśmiechnęła się i nachyliła w stronę Remusa trącając jego nos swoim nosem, po czym skradła mu pocałunek. Gdy odsunęła się odrobinę by spojrzeć mu w oczy mógł zauważyć niewinny uśmieszek na jej ustach.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 2:19 am

+ 18

Rozumiał ją, że się mogła obawiać pierwszego spotkania z teściami. Chciała wypaść jak najlepiej, jak to kobiety mają w zwyczaju. Zresztą wcale się jej nie dziwił, on sam o mało co nie narobił w gacie ze strachu jak dowiedział się o obiadku z matką Jessi. Do dzisiaj pamiętał ten straszny dzień, który nazwał Dniem Sądu. Martwił się tylko o matkę, jak zniesie myśl, że ma spędzić święta w otoczeniu czarodziejów, których nie zna. Ojca i jego znała, wiedziała, czego może się spodziewać, a tutaj będzie zupełnie sama w obcym dla niej świecie, z pewnego punktu widzenia. Znał ją jednak i wiedział, że da sobie radę. Nie znał twardszej babki od niej.
- Coś w tym stylu - odpowiedział zawadiacko. - Mama nie jest przyzwyczajona do pewnego rodzaju ,,żartów''. Zna mnie jako przykładnego i grzecznego synusia - puścił jej oko.
- Tak, ale mam nadzieję, że przyjdzie. Z nim nigdy nie wiadomo. Jeździ po świecie i szuka... lekarstwa - zakończył. Nie chciał wnikać w szczegóły, bo każdy dobrze wiedział, przynajmniej wśród tych, którzy znali zarówno pana Lupina jak i chorobę jego syna, czego szukał po świecie, póki co, bezskutecznie.
-Tak - wyszeptał. Cudownie było być czyimś narzeczonym. W szczególności Jessi Mall. Serce waliło mu jak oszalałe, a gdy go pocałowała, w głowie wybuchnęła mu wielka bombą barw i dźwięków. Przygarnął ją do siebie i pocałował mocniej, namiętniej, a ręce zrobiły się coraz odważniejsze i śmielej błądziły po jej ciele. Remus Lupin pod wpływem alkoholu przestał mieć jakiekolwiek zahamowania w tej kwestii...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 2:50 am

Gdy tylko znalazła się w objęciach Remusa zapomniała o całym świecie, tak bardzo za nim tęskniła w ostatnim czasie że nie mogła się nacieszyć tymi krótkimi chwilami we dwoje.
Odwzajemniła jego pocałunek nie mniej gorliwie i namiętnie niż on wlewając w to całą swoją miłość, tęsknotę i namiętność jaka się w niej budziła przy tym mężczyźnie którego mogła już nazywać narzeczonym.
Czuła dotyk jego dłoni na swoim ciele które pozostawiały na skórze Jessi ognisty ślad w każdym miejscu w którym zagościły czuła pieczenie wręcz żywego ognia które było tak bardzo rozkoszne.
Nie umiała się dłużej powstrzymać. Usiadła Remusowi okrakiem na kolanach i zaczęła ściągać z niego marynarkę.
Oderwała usta od jego ust by językiem zacząć drażnić jego ucho, zataczała maleńkie kółeczka wokół jego płatka co i rusz przygryzając te delikatne i wrażliwe na dotyk miejsce. Następnie jej usta powędrowały wzdłuż kości policzkowej aż do samej szyi zdobiąc ten odcinek delikatnymi pocałunkami i z powrotem ku górze aż w końcu zaczęła obcałowywać jego twarz składając swe pocałunki to na policzku, to na brodzie wszędzie byle tylko ominąć usta drażniąc się w ten sposób z ukochanym i wzbudzając w nim podniecenie.
W końcu zbliżyła wargi do jego ust na tyle blisko że prawie się ze sobą dotykały, czuła tą iskrę przeskakującą między ich rozgrzanymi w namiętności ciałami, jednak dalej powstrzymała się od pocałunku uśmiechając się tylko zalotnie.
Przygryzła wargę świadoma jak bardzo to działa na jej chłopaka, wodząc palcem od jego ramienia do guzików koszuli.
- Ostatnio obiecałam że więcej nie urwę żadnego guzika... - jej głos był uwodzicielski i zachęcający - ...ale nie wiem czy uda mi się dotrzymać tej obietnicy. - wtedy też połączyła ich usta w gorącym pocałunku, odpinając pierwszy guzik jego koszuli.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 3:14 am

Z każdym pocałunkiem uczył się jej na pamięć. Jej dotyk, najmniejsze nawet muśnięcie, sprawiały, że zapominał o istnieniu kogokolwiek. Pragnął tylko tej chwili z nią... chwili i całej późniejszej wieczności. Los się do niego uśmiechnął, umożliwił mu poznanie tak wspaniałej istoty, jaką była Jessi. Zatopił palce w jej włosach, delikatnie zasysając jej dolną wargę. Drugą ręką przejechał po jej plecach, tylko po to by delikatnie odpiąć suwak jej sukienki w kolorze jego krawata. Serce waliło mu jak oszalałe, że niemal chciało wyskoczyć mu z piersi. Westchnął lekko całując ją coraz bardziej zachłannie. Przywarł do niej na moment, ale w pewnej chwili dziewczyna oderwała się jakby od niego mówiąc, że nie urwie mu guzików, jak kiedyś obiecała. Nie zważał na to, nie interesowały go guziki, nie w tej chwili.
- Nie ważne - wyszeptał, zanim go pocałowała. Przycisnął ją mocniej do siebie. W czasie gdy jej usta znów zajęły się jego ustami, zamiast bezsensownym gadaniem o guzikach. Dotyk jej dłoni wywołał ekscytację i ponowne przyśpieszenie serca. Zszedł pocałunkami na jej szyję, nie zważając na to, że może zostawić na niej zaróżowione ślady. Niech Hogwart wie, że od tej pory Jessi jest nietykalna, że ma już kogoś, komu na niej zależy. Wsunął dłonie pod jej sukienkę i dotknął aksamitnej, ciepłej skóry. Chciał jej dotykać, całować, wszystko na raz. Pragnął jej. Teraz, w tej chwili.
Przywarł do niej mocniej i manewrując dłońmi pod jej sukienką odpiął stanik i delikatnie zsunął z ramion. Przeszkadzała mu jednak, więc postanowił iść jej śladami i porozpinał zamek, delikatnie zsuwając z ramion materiał, ukazując jej wdzięki w całej okazałości. Musnął delikatnie palcami jej piersi, ponownie wbijając się w jej usta.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 3:42 am

Gdy jego usta znalazły się na jej szyi odchyliła lekko głowę do tyłu wydając z siebie pomruk zadowolenia, włosy miękką kaskadą spłynęła na plecy a dłonie kontynuowały swój pochód rozpinając guzik za guzikiem aż w końcu Jessi zsunęła Remusowi koszulę z ramion pozbywając się jej na dobre. Nie obchodziło jej zbytnio gdzie wylądowała ta cześć jego garderoby gdy rzucała ją za swoje plecy. Jej ciało reagowało na dotyk Remusa jak na żaden inny wystarczyło lekkie muśnięcie jej piersi przez jego dłonie by sutki stwardniały. Dłoń Jessi bezwstydnie powędrowała do jego rozporka, uporanie się z paskiem, guzikiem i zamkiem błyskawicznym zajęło raptem kilka sekund podczas których nie odrywała swoich ust od jego.
Serce waliło jej jak oszalałe gdy pchnęła go na łóżko i pozbywała się jego spodni.
Pochyliła się nad nim składając na ustach żarliwy pocałunek, zeszła niżej do szyi na której zostawiła różową malinkę, jej dłoń wędrowała poprzez klatkę piersiową, brzuch aż do jego rosnącej męskości.
Zamruczała cicho niczym kotka przygryzając dolną wargę swojego narzeczonego. Czuła jak bardzo go pragnie i jak bardzo on pragnie jej, byli dla siebie stworzeni wiedziała to już od dawna. Znali się jak nikt nigdy nikogo nie znał i idealnie się uzupełniali i chociaż ludzie gadali że są jak ogień i woda nikt nie zdawał sobie sprawy z tego jak płomienne jest ich uczucie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 4:16 am

Myśli zupełnie odpłynęły z mu głowy. Coś przejęło nad nim kontrolę, coś, co prawdopodobnie nazywa się instynktem. Instynkt seksualny? Nie brzmi to głupio? Brzmi. Mniejsza. Jęknął niezadowolony gdy jej usta zniknęły z jego. Otworzył oczy, ale zaraz znów je przymknął. Nie minęło dziesięć sekund, a jego koszula zwisała bezwładnie na jego ramionach, aż wreszcie zniknęła rzucona w ciemny kąt strychu. Remus westchnął z zadowoleniem, kiedy powędrowała w dół,k jego rozporkowi. Po cholerę się zastanawiać nad czymkolwiek... Tak było lepiej, znacznie lepiej. Gdy tylko poczuł jej usta na swojej szyi, a delikatne dłonie na swojej skórze, aż w końcu na męskości, z ust wydobyło mu się ciche westchnienie.
- Nie przestawaj... - wymamrotał. Dreszcz podniecenia przeszedł przez jego plecy, które wygięły się w łuk, palce na nowo dotknęły jej piersi, a ona znów jęknęła cicho zatapiając się w kolejnych pocałunkach. To w jaki sposób przygryzła mu wargę, doprowadzało go do szaleństwa, rozbudzało ogień, który tylko ona potrafiła ugasić.
Było mu absolutnie cudownie, ale w tej chwili nie należał do cierpliwych istot. Chciał już, teraz, od razu. Kierowały nim wyłącznie emocje. Doskonale wiedział jak wszystko poprowadzić. Przestał myśleć o czymkolwiek innym, skupił się wyłącznie na dziewczynie i na tym, aby było dobrze przede wszystkim jej. Żeby nie żałowała ani sekundy, że w ogóle z nim gdzieś poszła. Całował jej szyję, usta, piersi, brzuch, wszystko po kolei. W grę wchodziły uczucia, a nie tylko samo pożądanie. Marzył tylko o tym, aby stopić się z nią w jedność. Poczuć ją całym sobą, dać jej wszystko to co najlepsze. Odgarnął jej włosy z twarzy, które przylepiły się jej do rozchylonych ust. Dłońmi sunął po jej ciele, aż zatrzymał się na majtkach. Zsunął je delikatnie z dziewczyny i wciągnął powietrze gwałtownie nad jej widokiem. Widział ją już wcześniej, jednak widok nagiej, oświetlonej blaskiem dogasających świec Jessi, poruszył jego serce inaczej. Rozpalała go z każdą możliwą sekundą, jednak on potrafił wytrzymać, ciekaw był, ile wytrzyma jego narzeczona. Tracąc jakikolwiek wstyd w tym momencie, pobudzany naturalnym instynktem, przesunął ją nieco na sobie, by mieć lepszy dostęp do jej piersi, pochylił się do przodu ujmując w usta jej krągły biust i zaczął drażnić końcem języka nabrzmiałe z podniecenia sutki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 12:57 pm

W tej chwili Jessi czuła jak całe jej ciało płonie, w miejscach gdzie czuła dotyk jego ciepłych rąk i miękkich ust odczuwała żar pożądania, a ponieważ jego dłonie i usta były wszędzie wręcz drżała z rozkoszy. Jej doń wędrowała swawolnie po jego skórze, zachłannie badała każdy skrawek ciała ukochanego, każde wgłębienie w skórze, każdy nerw, wystającą kość. Znała go na pamięć ale za każdym razem pragnęła poznawać na nowo, wyryć w pamięci tak dokładnie jak tylko było jej to dane. Podobno gdy dwoje ludzi zna się już tak dobrze pożądanie zaczyna zanikać u niej było wręcz odwrotnie im była z nim bliżej i lepiej go znała, jego reakcje i pieszczoty pragnęła go jeszcze bardziej i bardziej.
Wolną dłoń położyła na jego karku, przyciągając jego twarz jeszcze bliżej swojej sprawiając że pocałunki stały się jeszcze bardziej intensywne.
- podczas miesiąca miodowego nie wypuszczę cię z łóżka...- szepnęła chrapliwym od pożądania głosem.
Napawała się przyjemnością jaką niosły za sobą jego gesty, pełne nie tylko żądzy i pragnienia ale przede wszystkim gorącej i żarliwej miłości. Ona sama przelewała w każdy swój gest swoją pewność i siłę uczuć do tego mężczyzny tak by nie miła żadnych wątpliwości i obaw, tak by wiedział że to co robili sprawiało jej przyjemność, że niczego nie żałuje a wręcz przeciwnie sprawia to że była najszczęśliwszą kobietą na ziemi, która chce by jej mężczyzna również był tym najszczęśliwszym.
Reakcja Remusa na jej nagość sprawiała że czuła się wyjątkowa to jak bardzo zachwycał się jej ciałem, jej kobiecością, jak przy tak wspaniałym mężczyźnie mogła by nie czuć się wspaniale?
Wykorzystała okazję i pozbyła się i jego bielizny uwalniając nabrzmiały członek. Zaczęła palcem wskazującym zataczać maleńkie kółeczka wokół jego główki by po chwili przesunąć go niżej aż do nasady i z powrotem ku główce. Powtarzała tą czynność wolnymi ruchami gdy on drażnił jej piersi swoim językiem, odchyliła głowę lekko do tyłu napawając się pieszczotami.
Czuła że już długo tak nie wytrzyma, chciała w końcu w pełni zjednoczyć się z mężczyzną swojego życia. Chwyciła Remusa pod brodę i przyciągnęła jego twarz do swojej, całując namiętnie wyszeptała do jego ust.
- Zróbmy to... - Jessi jak zawsze niecierpliwa ale czy to kogoś dziwiło?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 20, 2014 4:09 pm

Zbyt długo trzymał się w ryzach, żeby wiedzieć, na jak wiele może sobie pozwolić. Jessi nie pozostawiła mu wyboru. Patrząc na nią, wiedząc, że ona tego od niego oczekuje. Nie odrywał od niej oczu, zupełnie jakby robił to pod groźbą śmiertelnego zaklęcia. Pragnął jej jak powietrza. Doprowadziła go do takiego stanu, w którym uległość staje się mocą, wszelkie hamulce zawodzą, samokontrola ustępuje miejsca czystej, nieposkromionej żądzy. W blasku świec jej skóra miała złoty odcień. Włosy zasłaniały połowę twarzy, a w piwnych oczach czaił się mrok. Pochylił się nad nią i pokrył jej ciało pocałunkami, wykrzyczał jej imię. Pieścił Jessi, wplatał palce w jej włosy - i pozwalał jej na wszystko. Była wonnym żarem, esencją kobiecości. Nieposkromiona i władcza, doprowadziła go do takiego pożadania, od którego nie ma odwrotu. Ofiarowała uwięzionej w nim bestii niebezpieczny smak wolności. Nigdy nie pożądał jej bardziej. To było prymitywne i potężne - a ona karmiła żądzę, wydzielając strawę kawałek po kawałku, choć Remus chciałby dostać wszystko naraz. Uniósł się i wziął jedną z jej piersi w usta. Nie był czuły. Był taki, jakim chciała go mieć: samolubny i zachłanny, poddał się żądzy, którą jedynie ona mogła zaspokoić. Tylko, że to nie wystarczało. I nie wystarczyłoby, gdyby nie otuliła go sobą i nie zaprosiła do środka.
-Nie mam zamiaru z niego wychodzić... - odpowiedział szeptem, liżąc jej skórę od piersi, przez pępek, aż do jej łona. Dzikie, gardłowe warknięcie przypominające do złudzenia wilkołaka wyrwało się z ust Remusa, gdy wodziła palcem wokół jego pulsującego przyrodzenia, niemal doprowadzając go do utraty zmysłów. Grzech nigdy jeszcze nie był aż tak ponętny. Poprawił ją na sobie i uniósł biodra błagając ją, żeby galopowała z nim poza granice miłości - w niezbadane królestwo czystej żądzy. Szybował. A ona była niebem. On był bezlitosną błyskawicą w szale sztormu, który ona wyczarowała. Wyczerpany, całkowicie bezradny, pozwolił, żeby porwał go żywioł. Pędził jak szalony, coraz szybciej, aż dotarł z nią na kraniec pulsującej ulgi - i do samego końca, porażającego jak śmierć i przeszywającego ostrym dreszczem, jak wtedy, kiedy jej unikniemy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Nie Gru 21, 2014 1:22 pm

Przyjmowała jego pieszczoty jak najwspanialsze podarunki, była zachłanna i wciąż chciała więcej i więcej. Nie zważała na nic, miała go tylko dla siebie teraz i na zawsze, robiła wszystko by byli jak najbliżej siebie choć bliżej już chyba się nie dało, dążyła do tego by stali się jednością otuleni swą miłością i pragnieniem.
W końcu poczuła go w sobie a z jej ust wyrwało się pełne satysfakcji i pożądania jęknięcie, nie potrzebowała zaproszenia by jej ciało dołączyło do tego erotycznego tańca opierającego się na dotyku i odczuwaniu, na bezmiernej miłości, gorącym uczuciu i pewności że jest się z tą jedyną na świecie osobą z którą chce się spędzić każdą chwilę swego życia.
W oczach Remusa widać to samo są jasne, rozpalone dała by wszystko by móc odczytać z tych oczu choć jedną z myśli które kryją.
Krew w całym jej ciele krążyła szybciej a podniecenie szeroką gorącą falą rozlewało we wszystkich wrażliwych miejscach spływając z każdą chwilą niżej aż do podbrzusza, przymknęła oczy i odchyliła głowę do tyłu a jej dłonie krążyły zachłannie po klatce piersiowej narzeczonego.
Ciarki przechodziły przez ciało Panny Mall gdy dłoń Remusa podążała w dół kręgosłupa, przez talię aż do pupy którą lekko ścisną. Jessi pochyliła się nad nim i wsunęła dłoń w jego włosy i pociągnęła mocno przyciągając do siebie jego twarz i łącząc ich usta w pocałunku.
Uśmiechnęła się słysząc jego ciche westchnięcie a uśmiech ten nie miał nic wspólnego z jej zwykłą wesołością, nie było śladu tej zwykłej miłej i ciepłej Jessi którą była na co dzień.
Poruszała rytmicznie udami doprowadzając Remusa do szaleństwa coraz to szybciej i szybciej a gdy ten był już bliski spełnienia zaprzestawała całując go czule i przesuwając dłońmi po jego rozpalonej skórze. Było to wręcz nieprzyzwoite zadawać komuś takie katusze będąc świadomym jak bardzo się na niego działa, sprawiało jej to przyjemność i wiedziała że jemu również, stawiała swoje warunki mające być w skutkach idealnym rozwiązaniem nie tylko dla niej ale i dla niego. Prowadziła ich razem, ramię w ramię ku prawdziwej rozkoszy nie mogącej równać się z niczym innym.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Nie Gru 21, 2014 11:01 pm

Miał dwie twarze. Może i był nieśmiałym wesołkiem, jeśli można to tak nazwać, ale jeśli chodziło o sprawy miłosne, to chciał dać wszystko co najlepsze. Liczyła się ta druga strona, żeby to jej było najlepiej, żeby nie żałował spotkania czy miłości z nią. I to właśnie pragnął ofiarować Jessi, by ich kolejny raz był najwspanialszy, który warto zapamiętać.
Z każdym pocałunkiem jakim ją obdarzał i każdym dotykiem jej skóry nie chciał nikogo innego. Była tylko jego i nikt inny nie miał prawa jej dla siebie zabrać. Nie umiał się hamować, a i nawet nie chciał. Była dla niego jak tlen, bez niej nie potrafił funkcjonować ani normalnie myśleć. Pragnął, aby to właśnie jego narzeczonej było jak najlepiej, o siebie w ogóle się nie martwił, chociaż i tak odpływał w krainę niebiańskiej rozkoszy. Całował ją całym sobą, chciał dać całego siebie i wszystko to, co najlepsze, przekazać całe uczucie, rozpieszczanie na jakie było go stać, a ich język i usta współgrały ze sobą, nie protestując. Była najważniejsza, zabiłby dla niej bez mrugnięcia okiem, mimo, że nie nadawał się na mordercę, w jej przypadku mógłby nim zostać. Zwrócił delikatnie jej twarz ku sobie. Chciał widzieć jej oczy, jej wyraz twarzy malujący się pod wpływem przyjemności jaką jej dawał.
- Kocham Cię, Jessi. Na zawsze. Nie było i nie będzie innej – odezwał się, pomiędzy kolejnymi pchnięciami. Przylgnął do niej jak tylko się dało, a świat eksplodował barwami, zakręciło mu się głowie. Nie chciał się rozdzielać, chciał być ciągle wewnątrz niej, ciągle jednością. To dziwne przeświadczenie - że należą do siebie od samego początku istnienia wszechświata - nie chciało go opuścić. Byli sobie pisani i wszyscy śmiejący zaprzeczyć byli głupcami, o, właśnie tak. Nikt mu nie będzie mówił, że do siebie nie pasują, że nie powinni być razem, że nie ma prawa poszukiwać ciepła w jej cudownych ramionach. Przyjemne dreszcze rozchodzące się po całym ciele zaczynały się właśnie na szyi, w mokrych miejscach pokrytych śliną dziewczyny. Nie przeszkadzało mu to - mogła ślinić, a nawet znaczyć malinkami, cokolwiek. Bez większego zastanowienia złapał ja za biodra narzucając swój własny rytm. Możliwe, że bardziej już się nie dało, ale on pragnął czuć ją najbliżej siebie jak tylko się dało. Chciał go czuć każdą komórką swojego ciała, bo przecież Remus należał do Jessi w całości, więc musiał przyciskać do niego całe ciało. Najtrudniejsze było chyba panowanie nad biodrami, które same się poruszały, w bezwarunkowym odruchu. Oddychał przy tym nierówno, czując jej język, usta, ciepło ciała, dotyk nagich piersi na swoim ciele...
- Jessi - powiedział na głos, starając się, by nie krzyknąć, gdy niemal spowodowała jego obłęd drażniąc się z nim. Nie wiedział, że ciało może aż tak reagować. Nie mógł się na niczym skoncentrować, do momentu, gdy opadł na poduszki, wypełniając swoją dziewczynę. Zamknął oczy, oddychając szybko i z pewnym wysiłkiem, jakby przebiegł co najmniej maraton. Wyciągnął dłoń i pogładził ją po policzku, patrząc na nią z niewyobrażalną miłością.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Pon Gru 22, 2014 11:28 pm

Czuła że zbliżają się ku końcowi, szczególnie gdy gorące dłonie Remusa wylądowały na jej biodrach nadając ich ciałom wspólny rytm. Z każdym kolejnym pchnięciem przyśpieszali w swoimi tańcu rozgrzanych ciał.
Zaczęli się wspinać po szczeblach rozkoszy co raz to wyżej i wyżej.
Ciało Jessi zaczęło drżeć, sztywnieć, plecy wygięły się w łuk...
To było wspaniałe uczucie... zniknęły wszystkie myśli a pozostało odczuwanie... tylko on... tylko ona...
I te uczucie jak gdyby całe jej ciało eksplodowało w słodkim uniesieniu...rozpadła się na tysiąc kawałków wokół niego a on dołożył do tego swoje tysiąc kawałków stając się z nią nierozerwalną jednością...
Serce waliło w piersi Jessi jak ptak zamknięty w klatce który chce się wydostać na wolność, krew huczała w głowie.
Panna Mall znalazła się na miękkich poduszkach próbując spowolnić oddech, uspokoić serce oraz ten rozpustny zamęt panujący w jej głowie.
Gdy poczuła dłoń Remusa na swoim policzku wtuliła w nią twarz uśmiechając się przy tym delikatnie, po czym przybliżyła się i ucałowała zupełnie delikatnie i niewinnie swojego chłopaka.
- Czy mówiła Ci już jak bardzo cię kocham? - zapytała spoglądając mu prosto w oczy. Widziała w nich ogrom miłości i sprawiało to że po ciele rozlewało jej się przyjemne ciepło. W jej własnych oczach paliły się wesołe iskierki.
Przekręciła się na brzuch by widzieć twarz swojego ukochanego, ciekawe o czym teraz myślał, jej własne myśli nie były zdolne wyruszyć jeszcze w żadną podróż spoczywały zupełnie zrelaksowane obok na poduszce choć Jessi była pewna że jest to tylko chwilowy stan, jakże jednak piękny.
Nagle zaczęła chichotać zupełnie irracjonalnie co Remus przywitał wyrazem zaskoczenia na twarzy.
- Nic, nic. - zapewniła próbując się uspokoić.
- Podczas wakacji oglądałam z Anką jeden taki mugolski film. - kolejna fala śmiechu i zdezorientowana mina Remusa.
- W tym filmie facet po wszystkim zapala papierosa, dziewczyna mu go zabiera i rzuca na podłogę a łóżko zaczyna się palić, oboje wybiegają na golasa z domu przed którym wpadają na jak się okazuje jego dziewczynę która zaczyna biegać dookoła ich i krzyczeć nie pamiętam już co. - dlaczego właśnie teraz musiało jej się to przypomnieć?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Sro Gru 24, 2014 9:50 pm

Serce Remusa powoli wyrównywało swój bieg, w jaki je wpędził kilka sekund temu, biegając wraz z Jessi po przestworzach niebios. Pragnął pozostać w nich jak najdłużej, jednak wiadomo, że wszystko co dobre, kiedyś się kończy.
Gdy tylko osiągnął szczyt, przez jeden maleńko moment nie widział przed oczami nic, poza gwiazdkami, a gdy otworzył oczy, te gwiazdki osiadły w oczach Jessi i pozostały tam na dłużej. Nie przejmowali się swoją nagością, znali swoje ciała na pamięć i wystarczył jeden dotyk, by znowu pobudzić je do namiętnego tanga zakochanych. Remus wpatrywał się teraz w jej idealnie wykrojoną twarz, którą tak pokochał. Całą ją kochał, za to jaka była, jak się zachowała, mówiła, wyglądała. Mimo, że miał dopiero siedemnaście lat, wiedział, że nie będzie w stanie pokochać innej kobiety. Uśmiechnął się rozanielony, gdy delikatnie go pocałowała.
- Tak, jakieś kilkaset razy, ale to nie znaczy, że nie lubię tego słuchać. Wręcz przeciwnie - odparł, zataczając sobie kółko na wgłębieniu w jej szyi bez odrywania oczu od jej niesamowicie czekoladowego spojrzenia.
Zaskoczony jej nagłym wybuchem śmiechu, sam niepewnie się uśmiechnął. Zastanawiał się, co też rozbawiło jego ukochaną. Już miał zamiar o to spytać, gdy sama udzieliła mu tej odpowiedzi zupełnie niepytana.
- Cóż, papierosa nie zapalę, bo nie lubię. Nago możemy pobiegać, ale tylko tutaj. Wybacz, ale nie chce zostać uwieczniony w historii uczelni całkiem golutki - odpowiedział rozbawiony jej opowieścią.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 27, 2014 7:42 pm

Na jego słowa uśmiechnęła się tylko i zbliżyła swoją twarz do jego.
- A więc...- buziak w czoło -... bardzo...- buziak w nos - ... Cię kocham.- zakończyła swoje słowa całując go namiętnie prosto w usta.
-Nieee sam wiesz że nie o to mi chodzi.- zrobiła minę, ach ten Remus przecież wiedział ze Jessi nie pali i nie chodziło jej o to aby biegać na golasa po całym kolegium.
Złapała więc leżącą na łóżku poduszkę i bez ostrzeżenia rzuciła nią w swojego ukochanego.
- Jesteś okropny wiesz? - zapytała z przekąsem chociaż łatwo było wyczytać z jej słów i postawy że sobie żartuje.
- Wiesz co.... najchętniej to bym tutaj została na zawsze ale chyba zrobiło się już późno.- usta wywinęła w podkówkę po czym podrapała się po brodzie. - Albo w sumie zrobiło się już wcześnie, niedługo zacznie pewnie świtać. - wzruszyła ramionami. Całkowicie zgubiła gdzieś rachubę czasu i nie była pewna która może być teraz godzina! Z pewnością nie zwracała by na to najmniejszej uwagi gdyby nie fakt że rankiem jej nocna nieobecność wyjdzie na jaw i mogą być z tego poważne problemy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 27, 2014 10:59 pm

Remus uśmiechnął się do niej promiennie i był niezmiernie szczęśliwy i cały w skowronkach, gdy całowała go w czoło, noc i wreszcie w usta, wyznając miłość.
- I tak nie tak mocno jak ja Ciebie - przekomarzał się, całując ją w usta.
Zanim zdążył jej odpowiedzieć z nienacka dostał poduszką. Nie mógł pozostawić tego bez odzewu i zamiast także w nią rzucić, rozpruł ją i obsypał od góry do dołu białym pierzem.
- Tak, jest taki okropny i wstrętny... to co tutaj jeszcze robisz? - zapytał z rozbawieniem, wtykając jedno z fruwających piór w jej ucho.
Westchnął. Nie chciał stąd iść, chciał tu zostać na zawsze razem z Jessi, dziko się z nią kochać dzień po dniu i nie kontaktować się ze światem. To byłoby najlepsze wyjście, zresztą i tak mieli zamiar być razem do końca świata.
- Nie chcę, byś stąd poszła. Zostań tu ze mną, na zawsze - wyszeptał jej w szyję i nagle kichnął bo pióro połaskotało go w dziurkę od nosa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 27, 2014 11:23 pm

Chciała zacząć protestować że to ona kocha jego bardziej co swoją drogą było by okropnie dziecinne jednak wtedy do okoła pojawiło się pełno piór! Jessi zaczęła się śmiać dmuchając w pióra aby leciały w stronę jej chłopaka.
- Ale oprócz tego że jesteś taki okropny to jesteś mój. - wytknęła mu język niczym mała dziewczynka.
- Ja też nie chcę iść ale sam wiesz że jak McGonagall w szlafroku zauważy że mnie nie ma...- uśmiechnęła się na samą myśl o tym jak Minewra wpada go kolegium w szlafroku! Przecież od razu by się domyśliła że Jessi wymknęła się na to przyjęcie i gdzieś tu jest! Nie chciała nawet myśleć ile punktów by jej odjęto!
- Sto lat... ze mną. - powiedziała gdy kichnął uśmiechając się przy tym.
- Odprowadzisz mnie do zamku? - zapytała odnajdując wzrokiem swoją różdżkę gdzieś na podłodze blisko łóżka. Wyplątała się z objęć narzeczonego i sięgnęła po nią po czym zaklęciem accio przywołała ubrania które gładko wylądowały na łóżku.
Nieśpiesznie zaczęła się ubierać.
Gdy włożyła sukienkę wpakowała się Remusowi na kolana by ten zapiął jej suwak.
- Teraz to pewnie dopiero w święta się zobaczymy.- westchnęła, odgarniając włosy do przodu by Lupin miał lepsze dojście, w jej głosie słychać było smutną nutę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Remus Lupin

avatar

Liczba postów : 663

PisanieTemat: Re: Strych   Sob Gru 27, 2014 11:40 pm

Bawił się jej włosami zawijając je sobie na palec. Miała proste jak druty włosy i nigdy się nie zastanawiał jakby wyglądała w kręconych. Dopiero teraz zaczął, ale z pewnością równie ładnie jak w tych teraz. Z jej miny wywnioskował, że chciała zaprzeczyć, iż to ona kocha go bardziej, ale zrezygnowała, bo mogli się tak przemawiać do samego świtu.
- I będę na zawsze - sumiennie zapewnił.
- To ostatnia rzecz jaką chciałbym w tym momencie widzieć. Szlafrok McGonagall, szorstki i włochaty niczym stary dywan - powiedział dusząc się ze śmiechu. Wyobraził sobie widok ulubionej mimo wszystko, byłej profesorki, gdyby przyłapała ich tutaj nagusieńkich. Jessi nigdy nie wypłaciłaby się jej ze szlabanów!
- Dziękuję, bo na takie sto lat się zgadzam - odparł z uśmiechem.
- Odprowadzę. Nie chcę, by ktoś Cię porwał lub zjadł - rzekł, sięgając po swoje bokserki i wciągnął je na blady, chudy tyłek. Nim zdążył skompletować swój ubiór, narzeczona wpakowała mu się na kolana, żądając zapięcia sukienki.
-Niestety, na to wychodzi - potwierdził smutno i składając delikatny pocałunek na jej karku, zapiął suwak do końca. Wreszcie i on się ubrał. Posprzątali po swojej bytności w tym miejscu. Potem Remus wziął ją za rękę i razem z Jessi teleportował się do Hogsmeade, gdzie tunelem jego przyszła żona wróciła do zamku.

z/t oboje

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Remus Lupin

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1368-remus-mow-mi-lunio-john-
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Strych   

Powrót do góry Go down
 

Strych

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Strefa mieszkalna-