a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Salon
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Salon   Nie Gru 28, 2014 5:45 pm

Pomieszczenie całkowicie do użytku domowników. We dworze są pomieszczenia, w których przyjmuje się gości, zwykle znajdują się na dole. Część na piętrze to zazwyczaj prywatne kwatery. Owy salon to największy pokój na górze wyposażony we wszystko co potrzebne, aby móc tam odpocząć lub zająć się sobą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Helen de Villiers

avatar

Liczba postów : 48

PisanieTemat: Re: Salon   Pon Gru 29, 2014 3:10 am

Powrót Helen do domu nie należał do najłatwiejszych. Nic dziwnego, skoro zniknęła bez słowa na kilka miesięcy i słuch po niej zaginął. Gdyby zrobiła tylko to, może jeszcze j a k o ś rozeszłoby się to wszystko po kościach, ale nie wtedy, kiedy zostawiła rodzinę w przykrej sytuacji i przykryła cieniem ich szlachetne nazwisko, wyjeżdżając z domu dosłownie na kilka tygodni przed własnym ślubem. Wcześniej nie dawała do zrozumienia, że wcale nie ma ochoty wychodzić za mąż. Zawsze, zwłaszcza w towarzystwie młodszej siostry, czyniła do wesela przygotowania i to z wielką radością. Skrycie jednak czuła, że zabrnęła w swojej intrydze zbyt daleko. Nie mogła przecież związać się z kimś, tylko na złość własnej siostrze. Owszem, jej narzeczony był interesujący i w innych okolicznościach Helen może i sama zwróciłaby na niego swoją uwagę. Wszystko jednak było tak piekielnie sztuczne i z góry zaaranżowane, że podczas kolejnych spotkań z przyszłymi teściami aż swędziały ją zęby na słuch o kolejnych zakupach, zakupieniach jakie zlecane były skrzatom domowym. Mała wycieczka do Francji była więc tym czego od dawna potrzebowała, mogła się wyrwać z tej farsy i odetchnąć jakiś czas świeżym, śródziemnomorskim powietrzem i przede wszystkim wolnością, jakiej zawsze potrzebowała. Nie pożegnała się przed wyjazdem z Gwendolyn, ponieważ ta nie chciała jej ostatnimi czasy nawet oglądać na oczy. Helen wcale się jej nie dziwiła. Dopiero po kilku miesiącach doszła do tego, że przesadziła ze swoim ślubnym psikusem. W gruncie rzeczy nie chciała, żeby relacje między nimi były popsute już do końca życia. Dlatego też zjawiła się w rodzinnym domu. Błąd, wróciła do Szkocji już dwa miesiące wcześniej, jednak po rozpoczęciu studiów nie ruszała się zbyt daleko od Kolegium i nie dawała jeszcze o sobie znaku życia. Dopiero zbliżające się święta skłoniły ją do powrotu do domu. Oczywiście, rodzice nie szczędzili jej wymówek, nawet nie była pewna czy w ogóle wpuszczą ją do domu. Koniec końców ucieszyli się, że pojawiła się po takim czasie. Niestety, ojciec był uparty i na czas przygotowań do świąt za karę schował przed nią jej własną różdżkę, jakby była małą dziewczynką! Musiała wszystkie te rzeczy, które należały wcześniej do skrzatów domowych, robić własnoręcznie, jak jakaś mugolka! Pranie dywanów nie należały do najprzyjemniejszych rzeczy, jednak Helen miała charakter ojca, kiedy już sobie ponarzekała na ten bzdurny pomysł z zabraniem różdżki, wzięła się też do pracy, aby nie dać rodzicom tej satysfakcji. Po kilku dniach dom lśnił jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, tylko, że ta była ukryta w gabinecie Pana Domu. Pf. Na szczęście przygotowania do świąt to nie tylko nieprzyjemne rzeczy, do tych przyjemniejszych należało ubieranie choinki. Helen właśnie skończyła wieszać mugolskim sposobem łańcuchy i miała zabrać się za bombki, kiedy z holu dobiegły głosy, że Gwendolyn wróciła na święta z Hogwartu. Helen stała z bombką w rękach i zastanawiała się dłuższą chwilę, czy wyjść z salonu i przywitać się z siostrą czy zostać w salonie i czekać aż ta sama tu przyjdzie. Nie należała do osób cierpliwych, więc wybrała opcję numer jeden, jednak kiedy to zrobiła, zderzyła się praktycznie z Gwen przy wejściu do salonu...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mean Girls:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3252-helen-de-villiers
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Sty 07, 2015 12:15 am

Powrót do domu, jak w każde wakacje, ferie, na każde święta. Norma. Podróż pociągiem, która szybko mija. W końcu pojawiający się dwór de Villiersów i ciężkie wejśiowe drzwi, przez które właśnie weszła Gwendolyn. Jej kufer został już zabrany na górę, kiedy ona zdejmowała płaszczyk, rzucając okiem na hol. Rodzice przywitali się z nią, matka oczywiście - jak to Francuska - bardziej wylewnie. Gwendolyn starała się wytrzymać uściski kobiety, która witała córkę niemal ze łzami w oczach, jakby wracała po kilku latach nieobecności. Niby wszystko było tak jak zwykle, ale kiedy Gwen wyraziła chęć przejścia do salonu rodzice rzucli sobie ukradkowe spojrzenie. Gwendolyn zmarszczyła lekko brwi, ale o nic nie zapytała, ruszając w swoim kierunku. Kiedy jednak otworzyła drzwi zderzyła się z osobą, która właśnie wypadała z salonu. Przeszła dwa kroki w tyłu i podniosłą głowę, a jej oczom ukazała się Helen. Krew zawrzała jej w żyłach, ale nie dała tego po sobie poznać. W ciągu wakacji i kilku miesięcy szkoły zdążyła niemal całkowicie zapomnieć o siostrze, która zrobiła jej i całej rodzinie takie świństwo. Niemal całkowicie, ponieważ gdzieś tam w głowie co i raz pojawiała jej się twarz Helen, kiedyś miały dośc dobry kontakt. Gwendolyn nie miała zbyt pojemnego serca, które było raczej dość chłodne, ale były osoby, które gdzieś tam w nim się znajdowały. Była tam tez siostra, której Gwen ufała jako jednej z bardzo niewielu osób. Ta jednak ją zawiodła i Gwendolyn ponownie utwierdziła się w przekonaniu, że nie warto nikomu ufać. Wpatrywała się w siostrę w milczeniu, potem uniosła głowę i powiedziała tylko obojętnie:
- Helen - i próbowała wyminąć siostrę, aby wejść do salonu jak gdyby nigdy nic. Rodzice stali z tył€, patrząc na siostry niepewnie. Oni po kłótniach i wypomnieniach wybaczyli córce, ale Gwendolyn była inna. Nie tak łatwo było ją przekonać. Nawet jeśli zacznie z siostrą rozmawiać to dośc długo będzie chować urazę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Helen de Villiers

avatar

Liczba postów : 48

PisanieTemat: Re: Salon   Sob Sty 17, 2015 8:49 am

Od zderzenia z siostrą, pociemniało jej na moment w oczach, jednak szybko wróciła do rzeczywistości. Spojrzała na Gwendolyn z nieprzeniknionym wyrazem twarzy, aby nie pokazać jak silne emocje nią targają. Miała ochotę uściskać siostrę i wypytać o wszystko, co się w jej życiu wydarzyło, kiedy nie była w nim obecna. Widząc jednak pokerową twarz młodszej siostry, postanowiła, że nie będzie pierwsza się uzewnętrzniać. Przywołała na twarz lekki uśmiech, mając nadzieję, że nie wypadł jak szczękościsk. Nie dała po sobie poznać rozczarowania, jakie poczuła na widok całkowicie obojętnej twarzy Gwendolyn. Wpatrywały się w siebie przez dłuższą chwilę w milczeniu. Z początku Helen była gotowa nawet uściskać dziewczynę, wiedziała jednak, że ta nie przepada za zbytnim okazywaniem emocji, więc się powstrzymała. Uśmiechnęła się szerzej, robiąc dłonią pionową spiralkę w powietrzu, co podkreśliło wizualnie wesoły ton jej głosu.
- Gwendolyn, masz ochotę ubrać choinkę? – Spytała, gdy ta ruszyła w stronę salonu. Nie dała się tak do końca zignorować i zastąpiła jej drogę. Nikt nie ignorował Helen de Villiers, bez względu na to czego nie uczyniła. Spojrzała na Gwendolyn wyczekująco. – Porozmawiajmy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Mean Girls:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3252-helen-de-villiers
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Lut 10, 2015 6:14 pm

Chciała wyminąć siostrę, kiedy ta dała jej propozycję. Ubierać choinkę? Naprawdę? Chyba nigdy tego nie robiła, jakoś nie znajdowała w tym przyjemności, od lat robiły to domowe skrzaty. Helen chyba w ramach zadośćuczynienia zrobiła to w tym roku. Nie zaszczyciła siostry odpowiedzią, a jej oczy pozostały lodowato zimne. Wtedy jednak dziewczyna zastąpiła jej drogę. Gwen westchnęła zniecierpliwiona. Spojrzała w twarz siostry.
- My chyba nie mamy już o czym rozmawiać - powiedziała twardo, starając się ponownie wyminąć Helen. Ta jednak nie dała za wygraną. Była zdeterminowana, chciała odzyskać kontakt z siostrą. Gwendolyn w końcu przystała niechętnie na rozmowę, mając na względzie ich dawne relacje. Rodzice wycofali się, dziewczęta zostały w salonie same. Rozmowa nie trwała długo, Gwen nie nawykła do długich, szczerych rozmów, czuła się nieswojo. Helen tłumaczyła, że cała ta sytuacja nie była tak na poważnie, że miał być to żart i nie chciała doprowadzić do takiej awantury. Taki miała już charakter, że taki pomysł wpadł jej do głowy i nie byłaby sobą, gdyby go nie zrealizowała. Oczywiście, miało to trochę dopiec Gwen i rodzicom, ale dziewczyna nie zakładała, że będzie to miało takie konsekwencje. Gwen w końcu ustąpiła. Mimo, że nie była osobą towarzyską to nie chciała stracić osoby, z która zawsze mogła porozmawiać. A poza tym, dlaczego mają się kłócić przez kogoś, kto teraz nawet nie odwiedza ich domu i nie utrzymuje osobistego kontaktu? Przez faceta? Niedorzeczność. Dziewczyna więc zaczęła się odnosić do siostry cieplej, jeśli to możliwe u jej zimnego serca, ale Helen potrafiła zrozumieć i odnaleźć to specyficzne ciepło. Gwen oczywiście miała trochę za złe, że siostra zrobiłą jej coś takiego, ale starała się o tym zapomnieć, choć od czasu do czasu jeszcze się na nią boczyła. Rozstały się jednak w zgodzie, kiedy obie wracały do szkoły. Helen już obiecała Gwendolyn list, który wyśle jej niedługo z uczelni.

/zt x2

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   

Powrót do góry Go down
 

Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Mały salon
» Główny Salon
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Studio Piercingu i Tatuażu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dwór rodu de Villiers-