a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Parkiet
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Parkiet   Wto Sty 27, 2015 8:50 pm



Światła Scena i różne dekoracje. Znajduje się tu też kominek który rozświetla cały parkiet.
Okna są leciutko uchylane gdy robi się zbyt gorąco. Na suficie wiszą kryształowe żyrandole.
Po lewej stronie znajduje się wyjście na balkon, jeśli masz dosyć hałasu i chcesz odsapnąć mroźnym powietrzem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Sty 31, 2015 7:32 pm

Roy z Aną staną prawie niemalże na środku sali. Cieszył się, że Ana zaproponowała taniec. Może to on powinien, ale zazwyczaj każda dziewczyna mu mówiła "może później" albo w ostateczności "nie umiem, sorki". Jemu dawać kosza?! Nie no..
Nie chciał nawet myśleć o Remusie, a co dopiero słyszeć. I kto by pomyślał, że znali się zanim poszli do szkoły, a teraz On go po prostu nienawidzi?! Chociaż dobrze, że jest na studiach. Nie musi go tak często widywać! Widział jak dziewczynie zależy na dobrej zabawie więc się uśmiechnął. Skinął głową i zrobił krok w jej stronę. Pocałował ją w policzek i swoje usta skierował do jej ucha.
- Dziękuję, że mnie wyciągnęłaś. - czy ona wiedziała co się z nim dzieje? Zdecydowanie nie. Chyba, że się mylił i jej w ogóle nie doceniał.
Zdawało mu się, że muzyka zaczyna jeszcze głośniej grać. Przymknął leciutko oczy i próbował wczuć się w rytm melodii by nie mylić kroków.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Alex Clark

avatar

Liczba postów : 454

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Sty 31, 2015 7:42 pm

Więc pociągnął delikatnie Jessi na parkiet. Jak on dawno tańczył! Chyba zapomniał już całkiem jak to się robi więc zaśmiał się sam z siebie. Kto wymyśli lepsze kroki od niego?! Tak, były beznadziejne, ale czy wszystko jak w nauce musiało być perfekcyjne? Olać to! Trzeba się bawić póki jest okazja, póki się żyje!
- a więc jak widać nie jestem doskonały na pewno w tańcu, ale kiedyś byłem. Chyba nie mieliśmy okazji nigdy tańczyć, prawda?- powiedział. Zawsze trudno mu było rozmawiać z dziewczynami. Nigdy nie wiedział o czym mógłby. Nigdy nie wiedział co się dzieje wokół niego. Nie znał się na plotkach, ani niczym w tym stylu. Zdał sobie sprawę, że.. tak naprawdę ostatnio z nikim nie rozmawiał. Odciął się. Czas z tym kończyć.
- um.. Mam nadzieję, że tam w rozmowie to wam w niczym nie przeszkodziłem. Zawsze przychodzę nie w porę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Alex Clark
Najgorzej, gdy ktoś jest dla Ciebie wszystkim, a Ty dla niego nikim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t984-alex-clark
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sob Sty 31, 2015 8:04 pm

Dała się poprowadzić krukonowi na parkiet. W tym miejscu muzyka zagłuszała wszelkie rozmowy mające miejsce w głównej sali pozwalając odciąć się od wydarzeń mających tam miejsce. Panna Mall miała serdecznie dosyć wszelkich kłótni i zawodów , ile by oddała by wrócić do tych beztroskich czasów w Hogwarcie gdy największym zmartwieniem jej, Anki i Roya było to czy czasem Filch ich nie przyłapie jak wynoszą babeczki z kuchni!
Posłała Alexowi szeroki uśmiech.
- Nie raczej nie było nam dane ale dziś to nadrobimy. - puściła mu oczko, sama uwielbiała tańczyć chyba tak samo mocno jak grać i śpiewać, czuła muzykę całą sobą więc było to dla niej tak naturalne jak codzienne śniadanie.
Wykonała zgrabny piruet śmiejąc się cicho, pełna radości odrzucając się siebie wszelkie zmartwienia.
- Daj spokój. W niczym nam nie przeszkodziłeś. Wręcz przeciwnie miałam nadzieję że szybko przyjdziesz bo bałam się że zostanę sama gdzieś pod ścianą. - puściła partnerowi oczko, stwierdzając z zadowoleniem, że jest z niego całkiem dobry tancerz.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Pon Lut 02, 2015 9:02 am

Scarlett jakoś specjalnie nie garnęła się by iść na to przyjęcie. Co prawda Wiktorowi też to do końca w smak nie było, ale ostatecznie Slughorn to jeden z najbardziej znanych czarodziejów na świecie. W każdym razie tak się wydawało młodemu Estrinowi. Zresztą, zwykle Ci, którzy zostali zapraszani na przyjęcia tego jego Klubu Ślimaka robili wielkie kariery. Można nawet powiedzieć, że mimowolnie był kolekcjonerem wybitnych uczniów. I choć niezbyt mu się chciało tu pojawić to jednak zdecydował się, że to zrobi. Jakimś cudem zaciągnął tu też swoją, chociaż tak naprawdę jeszcze nie jego, Scarlett. Dziewczyna bardzo się ociągała, ale ostatecznie ubrała przepiękną sukienkę i poszła razem z nim.
Jednak od pierwszych chwil, kiedy tylko pojawili się w miejscu docelowym, to widać było ewidentnie, że nie było jej tutaj zbyt dobrze. Cóż, skoro nie chciała się z nim bawić to Wiktor postanowił pójść sam na parkiet.
Niestety samemu nie było tak fajnie na parkiecie jakby miało się obok siebie jakąś porządną kobietę. Niestety Scarlett nie chciała wyjść tańczyć, albo w ogóle tutaj z nim przyjść. A może jakoś spróbuje ją przekonać? Poszedł więc ją szukać po całej sali, bo chciał ją zaciągnąć na parkiet.

**********************************************************************************

Tak więc zarówno Wiktor jak i Scarlett wylądowali na parkiecie jak kilka innych par i poszli w tak zwany „tany”. Ślizgon nie przepadał nigdy za tego typu rodzajem rozrywki, a właściwie robił to tylko dlatego, że większość osób na takich „wydarzeniach” to robiła. Można powiedzieć, że szedł za tłumem żeby nie wyszło iż chłopak takich rodziców nie wykona takiej prostej czynności jaką jest taniec. No cóż, nie wypadało odmawiać w takich doborowych towarzystwach jakie się wówczas zbierały. Nie lubił tego, ale nie miał innego wyjścia.
W rytm muzyk, która aktualnie trwała, tańczył ze starszą od siebie koleżanką najlepiej jak potrafił. Mistrzem nie był, żadnego Tańca pod Gwiazdami by nie wygrał, ale mógł ze śmiałością powiedzieć, że nie idzie mu tak najgorzej. Może to dlatego, że jego partnerka też nie była w tym taka zła? Ba, nawet powiedziałby, że jest w tym całkiem dobra. Skinął jej głową dziękując za taniec i odszedł na chwilę na bok obserwując otoczenie. Kilka par wirowało na parkiecie tak, że aż im można było zazdrościć. A Wiktor miał tylko nadzieję, że nie podepcze swojej partnerki.
Powrót do góry Go down
Scarlett Delaney

avatar

Liczba postów : 65

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 10, 2015 9:37 pm

Przybliżyła się bardziej do swojego partnera, oczywiście tańca. Żadne z nich nie wspominało o tym, co się między nimi wydarzyło. W sumie to może i lepiej. Uniknęli bardzo trudnej rozmowy. Ona sama nie była zwolenniczką mówienia o tym, co już dawno minione. Pewnie dlatego zawsze była kiepska z historii magii... Patrzyła, jak ten odchodzi... Podeszła więc do niego powoli i spokojnie.
- Przepraszam, że wszystko zepsułam... - wyszeptała. - Lepiej bawiłbyś się, gdyby mnie tutaj nie było.
Spuściła swój wzrok. W ogóle nie powinna była tutaj przychodzić.
- Jeśli chcesz, to mogę sobie pójść... - powiedziała i podrapała się nerwowo po ramieniu. Zawsze tak robiła. I to odkąd była mała, a raczej jeszcze mniejsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3258-scarlett-delaney
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Lut 10, 2015 10:46 pm

Taniec ze Scarlett był jedną z najprzyjemniejszych rzeczy jakie mu się kiedykolwiek w jego szesnastoletnim życiu przydarzyło. Ona tańczyła tak zgrabnie, choć możliwe, że wcale za taką się nie uważała. Wiktor mógłby się od niej wiele nauczyć i może wreszcie wyszedł by na ludzie, ale czy ona chciała mieć takiego „ucznia”? Kilkukrotnie się zastanawiał nad tym czy miałby szansę u takiej damy jaką była właśnie jego partnerka od tańca. No bo przecież jeszcze parą tak naprawdę nie byli, a nie wiadomo czy kiedykolwiek to nastąpi.
- Nie przepraszam, bo nie masz za co. – powiedział i uśmiechnął się do niej. - Życie bez Ciebie byłoby nudne, Scarlett. Cieszę się, że jesteś. – powiedział i mocniej ją przytulił, a po chwili pocałował ją w czoło. Zachowywał się miejscami jak jakiś troskliwy tatuś, co nie wszystkim się to pewnie podobało. No ale taki już był.
- Zostań. – powiedział, co brzmiało trochę jak rozkaz. Ufał, że nie uraził tym takiej damy jaką była panna Delaney. W przeciwnym razie chyba strzeliłby sobie w kolano za tak poważne wykroczenie.
- Zaprosiłem Cię, bo mi na Tobie zależy. Czuję w Tobie pokrewną duszę. – kontynuował Wiktor Estrin. Bywał czasami bezpośredni, a to nie wszystkim się podobało. Czasami nawet obrywało się mu za to, nie tylko słowami.
- Jesteś na mnie zła? - zapytał
Powrót do góry Go down
Jęcząca Marta

avatar

Liczba postów : 90

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 11, 2015 1:53 pm

Czy na tego typu przyjęciu mogło by zabraknąć takiej persony jak Marta? Wleciała do sali i rozejrzała się dookoła, ludzie rozmawiali, tańczyli, obściskiwali się... Fuuuuuuj! Nie tak być nie może! To nie przystoi młodej elicie czarodziejskiego światka.
- Do prawdy za grosz manier i dobrego wychowania, ale Marta czuwa! - klasnęła w dłonie tak że słychać ją było w całej sali, wszystkie oczy zwróciły się na nią.
- Szanowne Czarownice i Czarodzieje. Jakoż iż na tym wykwintnym przyjęciu można umrzeć z nudów a ja do swojej łazienki nie mam zamiaru przygarnąć byle jakiego sztywniaka we fraku przed Wami atrakcja wieczoru! - ponownie klasnęła w dłonie a w całej sali nie wiadomo skąd zaczęły lewitować rolki papieru toaletowego! Nie takiego zwykłego a jak gdyby wytresowanego by atakować każdą żywą duszę w tym pomieszczeniu! Rolki natrętnie uderzały w każdego uczestnika zabawy, dziewczętom wlatywały pod spódnice, mężczyzn biły po głowach i twarzach a jak by tego było mało z ukrytych w ścianach rur trysnęły strumienie wody, Marta nie czekała długo i tak bardzo schłodziła wodę że ta zamarzła tworząc w sali jedno wielkie lodowisko!



Moim drodzy a więc przyjdzie Wam rzucać kostką! Ilość wyrzuconych oczek oznacza kolejno:
1-Próbujesz utrzymać równowagę na lodzi i początkowo dobrze Ci idzie jednak uderzenie w tył głowy z rozpędzonej rolki papieru toaletowego skutkuje potężnym lądowaniem na tyłku i złamanym nadgarstkiem.
2-Ledwo tafla wody zamarza lądujesz jak długi/długa na podłodze i atakuje cię zgraja wściekłego papieru toaletowego musisz się bronic (rzut kostką i parzysta liczba oczek to udana obrona, próbujemy aż do skutku)
3-Widzisz, ze ktoś kogo znasz boleśnie wylądował na ziemi chcesz mu pomóc ale nie zauważasz i stajesz na jednej z wściekłych rolek co skutkuje... upadkiem i złamaniem nogi!
4-Masz pecha, przewracasz się w tańcu i łamiesz kość, któryś z gości chce Ci pomóc, myli jednak zaklęcia i zamiast skleić kość pozbawią cię jej! No ale przynajmniej nie jest ona już złamana, coś czego nie ma nie może być złamanym prawda?
5- Świetnie radzisz sobie na lodzie, w końcu umiesz jeździć na łyżwach jednak wściekłe rolki papieru nie odpuszczają! (rzut kostką i parzysta liczba oczek to udana obrona, próbujemy do skutku)
6- Widzisz co się dzieje i podejmujesz próbę ucieczki! (Rzut kostką, parzysta liczba oczek udaje ci się uciec, nieparzysta dobiegasz do drzwi, łapiesz za klamkę i.... jak ktoś nie otworzy drzwi z drugiej strony! Tracisz równowagę, upadasz i złamanie kości gotowe. - dowolnie wybrana kość przez Was)

Każda osoba która doznała urazu MUSI pojawić się w SS!!!!
Powodzenia!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Kto powiedział że bycie duchem jest nudne?
Czy wydaje ci się że będąc żywą,
widujesz więcej nagich chłopców niż ja?!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Lut 11, 2015 4:34 pm

Jessi wybornie się bawiła wirując na parkiecie z Alexem przez chwilę zapomniała o wszelkich smutkach i zmartwieniach, takich wieczorów zdecydowanie powinno być więcej. Pogrążeni w cichej rozmowie początkowo nie zauważyli co się dzieje w sali dopiero głośne klaśnięcie w dłonie zwróciło ich uwagę.
MARTA. To nie był dobry znak, zawsze gdy pojawiała się na tego typu imprezach działo się coś ciekawego, ostatnim razem Jessi fruwała pod sufitem próbując zakryć przed wszystkimi mieszkańcami zamku swoją bieliznę!
Było to może i zabawne ale zdecydowanie nie miała ochoty na powtórkę.
- Atrakcja wieczoru...- powtórzyła gryfonka unosząc brew ku górze, to nie mogło wróżyć nic dobrego!
I ledwo taka myśl pojawiła się w głowie Mall a wokół pojawiło się pełno rolek papieru które... atakowały kogo popadnie!
Słyszała piski dziewcząt, którym rolki papieru wpadły pod spódnice i ciche przekleństwa chłopaków którzy odrywali raz po raz! Do tego ta woda! Zamieniła się w lodowisko i tyle z tego było. Pięknie!
Jessi rozejrzała się wokół i ujrzała że Anka leży na podłodze, ruszyła więc stanowczo w jej stronę aby jej pomóc, próbując jednocześnie uniknąć ataku wściekłych rolek gdy nagle poczuła jak na coś stąpnęła a to coś nie chciało być jej dłużne.
Co to, to nie.
Rolka zrobiła fiuuuu i uniosła się w górę razem ze stopą Panny Mall,a Jessi zrobiła faaaajt!
Noga powędrowała w ślad za rolką w powietrze, dziewczyna straciła równowagę i chociaż próbowała chwycić się czegokolwiek runęła jak długa na twardą posadzkę.
Jak by tego było mało poczuła ostry ból w nodze, cicho rzuciła siarczyste przekleństwo i spróbowała stanąć co okazało się zupełnie nie możliwe!
Nie miała szansy by się podnieść, ból był zbyt silny.
Diagnoza była bardzo prosta - złamana noga.
Tak Jessi tylko o tym marzyła!

Kostka 3 tak bardzo!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 12, 2015 11:06 am

Scarlett milczała, co Rosjanin uznał za niezbyt przychylny znak jaki mu przesyłały dzisiaj niebiosa. Nie wiedział za bardzo jak w tym momencie do niej dotrzeć, bo nie chciał się też z drugiej strony za bardzo naprzykrzać. I tak był niemalże pewny, że dziewczyna jest z jakiegoś powodu na niego zła lub zawiedziona. Nie chciał jednak ponawiać pytania i liczył na to, że Scarlett uchyli mu w końcu rąbka tajemnicy i powie o co chodzi. Chciał tu przyjść z nią i był z tego bardzo rad, że się zgodziła mu towarzyszyć. No ale niestety, zadowolenie jej pozostawiało wiele do życzenia.
W pewnej chwili w Sali zdawało się słyszeć jakieś dość głośne klaśnięcie w dłonie. Okazało się, że na to cudowne przyjęcie przybył nie kto inny tylko lokatorka łazienki dla dziewcząt – Jęcząca Marta, jeden z Hogwarckich duchów.
- Świetnie. – powiedział cicho sam do siebie obserwując, co ta upierdliwa zjawa zaraz odwali. Był pewny, że zaraz popsuje wszystko i zrobi się jeszcze bardziej sztywno jak było do tej pory. I się nie pomylił. Po kolejnym klaśnięciu w dłonie wszystkich zaczęły atakować lewitujące rolki papieru. Dostał kilkoma z nich w głowę i po brzuchu, co go zaczęło irytować. Chciał rzucić zaklęciem, ale zaniechał tej czynności, gdyż mógł trafić w jakiegoś ucznia, albo co gorsza w profesora Slughorna i byłoby przesrane. To nie był jednak koniec historii…
Ze ścian trysnęła woda i zalała całe pomieszczenie, a do tego głupia Jęcząca Marta zamieniła ją w lód tworząc wielkie lodowisko. Wiktor spojrzał w kierunku Scarlett i chciał jej pomóc, lecz pech chciał iż stanął na jednej ze zwariowanych rolek i wywinął kozła upadając na taflę lodu. Może i nie było w tym nic takiego, gdyby nie to, że upadł na kolano. Przez chwilę był w szoku, więc nie wiedział co się dzieje dookoła. Potem jednak poczuł bardzo upierdliwy ból. Krzyczał w niebogłosy, bo takiego bólu jeszcze nie czuł nigdy w życiu. Najchętniej by zabił Jęczącą Martę, ale kogoś martwego nie da się ponownie zabić. Leżał na posadzce trzymając się za kolano. Złamana noga – nosz kurwa pięknie! Z bólu poleciała mu łza.



// Wyrzuciłem kostkę nr nr 3
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Parkiet   Czw Lut 19, 2015 4:52 pm

Impreza Imprezą, wszyscy bawili się świetnie.
Horacy przepytał wszystkich.
Tak po 23:30 cała grupka oddaliła się do swoich Dormitoriów.

z/t wszyscy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parkiet   

Powrót do góry Go down
 

Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Lochy :: Klub Ślimaka-