a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Bufet ze stołem.
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Bufet ze stołem.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Bufet ze stołem.    Sro Lut 11, 2015 4:05 pm



Bardzo długi Bufet ze stołem oraz dostawioną do niego długą ławą do siedzenia. W bufecie znajdziemy wszystko czego dusza zapragnie z okazji takiego święta jakim jest tłusty czwartek! Rozmaite rodzaje pączków z każdym możliwym nadzieniem i rozmaitymi rodzajami polewy, krążki, faworki, chruściki... Wszystko czego tylko chcecie! łapcie wiec stojący na jednej z gromadek talerzy, sięgnijcie po coś do popicia i zabierajcie się za pałaszowanie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Sro Lut 11, 2015 4:52 pm

Pączki, pączunie, pączusie!!!
Tłusty czwartek! Och je! Dzień kiedy bezkarnie można sobie pozwolić na całą masę pysznych ciastek i nikt nie może nam zwrócić uwagi na to ile ich zjadamy bo to przecież taka "tradycja" a tradycje trzeba podtrzymywać prawda? No właśnie!
Więc nawet taki maniak ćwiczeń i dbania o formę jak Jessi mógł sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa. Najwyżej zrobi rano ze dwa(dzieścia?) kółka więcej podczas porannego treningu wielkie rzeczy.
Nic nie mogła poradzić na to, że była okropnym łasuchem a takie święta wręcz nakazywały jej słuchać się swojego żołądka, który krzyczał " Zjedź jeszcze jednego, jeszcze dwa(dzieścia?)"
Dziękować mogła tylko losowi za tak wspaniałą przemianę materii bo przecież tak czy inaczej w cycki by nie poszło.
Nie oszukujmy się.
Tak więc Jessi gdy nadszedł czas wybiegła uradowana z wieży Gryffindoru i w mgnieniu oka znalazła się w wielkiej sali a w wejściu aż oczy jej się zaświeciły na widok stojącego w głębi bufetu, zapach był słodki a ślinka napłynęła dziewczynie do ust. Póki co znajdowało się tam niewielu takich łasuchów jak ona ale z pewnością byli to ci najwięksi!
Zajęła miejsce na długiej ławie i nałożyła sobie na talerzyk pączka z marmoladą w czekoladowej polewie posypanego kolorowymi patyczkami cukrowymi. Chwyciła jeszcze kremowe piwo do popicia i zaczęła świętować.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Sro Lut 11, 2015 9:35 pm

Tłusty czwartek głupie mugolskie święto, już wolałaby Wielkanoc czy coś. Panna Brown nie była dziś w najlepszym nastroju, możliwe że przeżywała teraz napięcie przedmiesiączkowe, wszystko ją dziś okropnie irytowało. Nawet po drodze nakrzyczała na jakąś obściskująca się parkę, która stanęła jej na drodze. By się trochę zrelaksować postanowiła pojawić się w Wielkiej sali, być może znajdzie kogoś normalnego do rozmowy. Sytuacja z Bartym powoli jej miała dosyć, ale wyrzuciła to z głowy. Otworzyła drzwi kopniakiem i rozejrzała się szukając znajomej lub znajomego. Po wypatrzeniu Jessi ruszyła szybkimi krokami w jej stronę, przypominała teraz dumną i rozwścieczoną panterę.
-Hej Jessi-rzuciła siadają obok niej, niezbyt chciała się objadać, więc chwyciła jakiś pączek z cukrem pudrem i w środku pełen bitej śmietany. Nalała sobie herbaty i upiła łyka zagryzając powoli ciachem. Czuła że niedługo coś się wydarzy lecz tego pewna nie była. Olać przeczucia, skupić się na rozmowie z przyjaciółką i jedzeniu pączków. Uśmiechnęła się nikle, i wychyliła lekko na ławce. Ubrana była na luzie, spódnica czarna i biała bluzka na to wszystko zarzuciła ciemną marynarkę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christian Blake

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Sro Lut 11, 2015 10:45 pm

Christian wszedł z dumnie uniesioną głową do Wielkiej Sali. Gdyby mógł, omotałby zimnym powietrzem każdego przechodnia, taki lód bił od Niego. Jego twarz jak zwykle wykrzywiła się w zadziornym, niemal cwaniackim uśmieszku. Dzisiaj Blake nie zamierzał sobie odmawiać łakoci, nie w Tłusty Czwartek. Doszedł do bufetu pełnego słodyczy. Aż ślinka mu ciekła. Tutaj pączki, tam ciasteczka, gdzieś zupełnie indziej faworki i chruściki. Omotał spojrzeniem wszystkich łakomczuchów zatrzymując się na pewnym Puchonie, który opychał się bez umiarkowania. Christian aż skrzywił się i podszedł do Niego niezbyt boleśnie ciągnąc go po uchu.
Smacznego. Opychaj się dalej. — rzucił obojętnie i zaczął wędrować dalej szukając wśród tego chaosu jakiegoś dobrego towarzystwa. Obejrzał się tylko, by spotkać się wzrokiem z zawstydzonym Puchonem, którego policzki od razu zapłonęły dziwnym rumieńcem. Dopiero po chwili dostrzegł, że Jego koledzy się z Niego naśmiewają. Wzruszył bezradnie ramionami, uśmiechnął się szelmowsko i już miał zamiar dojść do dwóch Ślizgońskich chłopków, kiedy to usłyszał dość wyraźnie: "Cześć Sofie!". Znieruchomiał, a jego poprzednio stłumiona złość wróciła. Czyżby miał omamy? Rzeczywiście, w liście od matki dowiedział się, jak będzie się nazywać jego przyszła niedoszła (o tak!) narzeczona. Nie spodziewał się tylko, że tak szybko ją ujrzy. Obejrzał się za źródłem tego pogodnego, wręcz szczęśliwego głosu. Posiadaczką okazała się niejaka Jessica Mall, która z kolei dość dobrze kojarzył. Ta druga, o blond lokach z pewnością musiała nazywać się...
Sofie Brown? — zmrużył charakterystycznie brew, zadając pytanie dla upewnienia. Pierwszy wrażenie było pozytywne. Piękna, matka miała rację. Ale sam fakt, że rodzicie podjęli za niego tak ważną decyzję sprawił, że od razu zaczął żywić negatywne uczucia co do tej Ślizgonki. Ciekaw był, czy do niej doszły słuchy o przyszłym zamążpójściu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3341-christian-blake#55959
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Sro Lut 11, 2015 11:29 pm

Usłyszała ten głos że aż ścisnęła rękę pod stołem, więc się odwróciła a jej fiołkowe oczy błysnęły niezbadanym mrokiem. To tylko spowodowało że złość nieco jej wróciła, co raz większe napięcie przedmiesiączkowe jak to żartobliwie z matką nazywała. Przygryzła lekko swoje usta tak że nabrały zmysłowej malinowej barwy.
-Z tego co wiem tak się nazywam w akcie urodzenia-uśmiechnęła się łobuzersko, z lekką domieszką kpiny.
Wzięła w palce kosmyk swoich włosów i zaczęła powoli je zaplatać na palcach. Ten gest spowodował że inni ślizgoni płci męskiej zaczęli się ślinić w jej kierunku.
-Uważajcie bo zaplujecie podłogę, podać wam śliniaczki?-zgromiła ich spojrzeniem a ci zamarli czerwieniąc się na twarzy, wracając do objadania się pączkami. Owszem miała pazur ale ostatnio go rzadko pokazywała, tym razem musiała.
-Ty zapewne jesteś Christian Blake, Ojciec i Matka mi o tobie mówili-obejrzała go od góry do dołu, by potem znów zatrzymać się na jego szlachetnych rysach twarzy. "To się nazywa fart, niezłe ciacho z niego"-pomyślała i postanowiła dalej się zgrywać. Wiedziała o planach które mają ich rodzice w stosunku do tej dwójki potomków tych zacnych rodów. W pewnym sensie nie podobało jej się to, to był drugi narzeczony którego jej wybrali. Na szczęście to była tym razem zgodna decyzja głów rodu Blake i Brown, ugadali to pewnie ostatnio na jakimś swoim spotkaniu. Jej rodzoce znali wiele szlachciców, w końcu padło na niego. Rozumiała tradycja i te sprawy ale zbyt jej się to nie podobało. Póki co nie miała określonej opinii o nim, najchętniej to by go zamordowała ale byli w Hogwarcie.
Cóż czas pokaże może się do niego przekona i będzie przychylniejsza do wyjścia za niego.
-Przynajmniej jest krótka okazja by w końcu zamienić ze sobą parę zdań-zwykle to go ignorowała mimo że był ciachem do którego, większość dziewczyn ze Slytherinu wzdychała. Ona nie należała do nich i nie robiła sobie ołtarzyków, i nie piszczała gdy robił jakiś zalotny gest w pokoju wspólnym.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Czw Lut 12, 2015 4:44 pm

Ann Nott spacerowała i spokojnie rozglądała się za jakimś smacznym pączkiem. Oczywiście zaciągnęła tu Gwen na coś słodkiego. Wiedziała, że może się tu kręcić sporo osób, ale jak mogłaby nie zjeść pysznego pączka w taki dzień? Lubiła słodycze, to była jej prawdziwa słabość. Kiwnęła głową tylko na powitanie, kiedy minęła się z Sofie i sięgnęła po pączka z czekoladą.
- Dobrze, że ten dzień jest tak blisko walentynek. Coś fajnego przed tym żałosnym świętem - przewróciła oczami. Zlizała lukier z palców, kończąc pączka w chwilę. - Jakie lubisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Czw Lut 12, 2015 4:59 pm

Tłusty Czwartek. Gwendolyn miała co do tego dnia mieszane uczucia. Jadła bardzo mało, zresztą widac po jej drobnej budowie. Ćwiczyła codziennie i to, że mało jadła było jej bardzo na rękę, jednak... Pączki to chyba jedne z niewielu rzeczy, które jadła z przyjemnością, więc właściwie od razu zgodziła się przyjść tutaj z Ann na coś słodkiego. Rozglądała się z zaciekawieniem po stole, wybierając coś dobrego dla siebie. Widziała, że Ann już porwała jakiegoś pączka, ale ona musiała wybrać najlepsze.
- Na pewno nie z czekoladą i bitą śmietaną - stwierdziła, widząc jak Ślizgonka zjada pączka z czekoladą. - Już za słodko. Lubię tradycyjnie z marmoladą albo nadzieniem różanym - powiedziała i wzięła akurat ten ostatni rodzaj. Najbardziej w pączkach nie lubiła tego, że wiecznie jest się ubrudzonym lukrem, no, ale taki urok tych wypieków. Niemal jęknęła na wspomnienie walentynek.
- Chyba się zamknę w dormitorium na cały sobotni dzień, bo dostanę mdłości od tych serduszek, różowego i miłości - skrzywiła się lekko. Ostatnio jeszcze miała bardziej dość "miłości" po całej sprawie z Helen... Wątpiła, że polubiłaby to święto nawet jeśli znalazłby się dla niej odpowiedni mężczyzna.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Czw Lut 12, 2015 5:18 pm

Ann już po chwili sięgnęła po kolejnego pączka, tym razem zainspirowana słowami Gwen z bitą śmietaną. Rozkoszowała się swoją dawką cukru i uśmiechnęła się do Gwen. Oparła się lekko o stół.
- Nie znoszę różanego nadzienia. Ma dla mnie dziwny zapach - przyznała. - Chyba mamy różny gust - zauważyła, a drugi pączek już po chwilę wylądował w jej brzuchu. Nigdy nie pilnowała diety, na całe szczęście była szczupła dzięki dobrej przemiany materii. Zaśmiała się, słysząc opinie dziewczyny o walentynkach.
- Tak myślałam, że w tej kwestii się zgadzamy. Uważaj, żeby nikt cię z tego dormitorium nie porwał, w końcu pewnie niejeden liczy na takie towarzystwo. Ja nie jestem zbyt... romantyczna. Fuj. To dobre dla gryfonów, czy puchonów, nie dla inteligentnych ślizgonów. Zbyt... tanie - stwierdziła. - Nie chce się natknąć na żadne serduszko tego dnia, to mój cel. Jak myślisz, uda się?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Czw Lut 12, 2015 9:33 pm

- Na to wygląda - uśmiechnęła się lekko i zatopiła zęby w pączku, gdzie od razu natrafiła na swoje ulubione, różane nadzienie. Dla niej miało bardzo ładny zapach i nie wyobrażała sobie, że mogłaby go nie lubić. Ann zjadła już ze dwa pączki, a ona nadal była w połowie pierwszego, ale nie spieszyło jej się. Przeczuwała zresztą, że na tym jednym zapewne się skończy.
Prychnęła ze śmiechem na słowa Ann.
- Mnie miałby ktoś porwać z dormitorium? Jakby ktoś miał zamiar to może odezwałby się wcześniej - powiedziała sceptycznie. Jakoś nie narzekała na nadmiar towarzystwa chłopców ze Slytherinu. - Chociaż... w sumie ten dzień nastraja do idiotyzmów, ale wątpie - potrząsnęła głową i odrzuciła włosy na plecy, bo wpadały w pączkowy lukier.
Uśmiechnęła się kątem ust. Ona też zdecydowanie romantyczna nie była.
- Podobnie jak ja, jednak z tego co mi się wydaje to lubisz czasem poflirtować - powiedziała szczerze. Ann nie powinna się obrazić w końcu taka była prawda i dziewczyna robiłą to raczej świadomie. Czasem nawet żeby utrzeć nosa jakiejś dziewczynie, co nawet bawiło Gwen. Ona nie była do tego stworzona, czułaby się idiotycznie, gdyby musiała sama zalecać się do faceta. Po prostu inny charakter, dla Ann to pewnie jak zabawa.
Spojrzała na Ślizgonkę, zastanawiając się.
- Jeśli tylko zamkniesz się w dormitorium, a Twoje współlokatorki też nie lubią tego dnia to jest szansa, że uda Ci się tego uniknąć. Plus jest taki, że nasz pokój wspólny jest w lochach i nie możemy wyjrzeć na błonia, gdzie pewnie będzie się roić od zakochanych par.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Czw Lut 12, 2015 9:57 pm

Ann swobodnie sięgnęła po kolejnego pączka. Może i trochę się objadała, ale w końcu tłusty czwartek to tłusty czwartek, nie? Ma być słodko, tłusto i przyjemnie! Poza tym sto razy wolała taką słodycz, niż tę zawartą w czerwieni, różu i serduszkach. Tym razem jadła pączka z marmoladą. Uważała, że nigdzie nie są tak dobre jak w Hogwarcie, ten smak trochę rekompensował jej to, czego tak w tej szkole nie lubiła. Słodycze mieli obłędne. Na coś te skrzaty muszą się w końcu przydać. W domu raczej nie nauczyli jej szacunku wobec nich, ale raczej traktowała je obojętnie, bardziej jako zwykłą maszynę, która ma robić to co robi.
- Wiesz, nigdy nie wiadomo kiedy coś kogoś trafi. Wariatów w tej szkole nie brakuje - skrzywiła się. - A patrząc na ciebie, niejeden mógłby się wysilić trochę bardziej, niż jest to w granicach normalności. Chyba nie poprzestaniesz na tym jednym pączku? Wypadnę przy tobie niezbyt korzystnie. Jak tamci - z wyrazem zniesmaczenia na twarzy kiwnęła głową w stronę puchonów, którzy objadali się w niezbyt estetyczny sposób. - Los był łaskawy dla mnie, że mam taką dobrą przemianę materii i nie muszę wyglądać jak oni.
- Oczywiście, że lubię flirtować. Odbić komuś chłopaka, poderwać kogoś kto odpycha od siebie wszystkich? Spoko, idealne dla mnie, ale nie lubię walentynek, słodyczy-tej emocjonalnej i tej całej szopki. Flirtuje dla zabawy - uśmiechnęła się.
- To jest całkiem dobry plan. Zaszyjemy się w pokoju, do lochów nikt nie będzie się pchał - napiła się soku dyniowego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Czw Lut 12, 2015 10:08 pm

Gwen przewróciła oczami.
- Chyba masz rację, ale i tak wątpie, że coś takiego przydarzy się akurat mnie - stwierdziła. Jakoś chyba odrzucała od siebie wszystkich i w sumie jej to nie przeszkadzało. Wątpiła, że kiedyś znajdzie się ktoś, kto zdoła choć trochę roztopić ten lód w jej sercu. Ona nigdy nic specjalnego do nikogo nie poczuła, tym bardziej do chłopców ze szkoły. Wydawało jej się, że zachowują się gorzej niż pięciolatki. Kto wie czy uchował tu się jakiś, który jednak przypadłby jej do gustu.
Pączekw końcu zniknął cały. Spojrzała na bufet.
- Wiesz, chyba skuszę się na jeszcze jednego - powiedziała, biorąc tym razem tego z marmoladą. Ale to będzie ostatni, bo już czuła się pełna! Zerknęła na grupkę, którą wskazała Ann i skrzywiła się z niesmakiem. - Aż odechciewa się jeść, kiedy się na nich patrzy.
No tak, czyli miała rację.
- Tak myślałam. Powiem Ci szczerze, że nawet zabawnie się na to patrzy. Szczególnie jak owe dziewczyny się denerwują.
Gwen kiwnęła głową.
- Mam zdecydowanie taki sam plan jak Ty - powiedziała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Ann Nott

avatar

Liczba postów : 185

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Czw Lut 12, 2015 10:31 pm

- Czemu miałoby ci się nie przydarzyć? Chłopacy lubią niedostępne - powiedziała rozbawiona i spojrzała na pączki, marszcząc nos. - Mam poważny dylemat. Zjeść kolejnego? - zastanowiła się głośno. Miała ochotę, ale z drugiej strony: ile można jeść?
- Dobre te z marmoladą, co? - rzuciła do dziewczyny i wzięła jeszcze łyka soku. Pokręciła głową, patrząc w tamtym kierunku. - To chyba jest dobry argument, żeby nie jeść tego czwartego pączka - powiedziała z niesmakiem i odłożyła szklankę.
- Ty jeszcze nie wiesz jak to zabawnie wygląda z mojej strony - zaśmiała się szczerze. - Biedaczki.
- Świetnie, będziemy mogły wspierać się w swoim planie i na pewno wypali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1808-ann-nott
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Czw Lut 12, 2015 10:54 pm

Jessi właśnie sięgała po drugiego pączka tym razem z nadzieniem z bitą śmietaną gdy usłyszała Sofie.
- Cześć Sofie.- uśmiechnęła się szeroko na widok przyjaciółki i poklepała miejsce obok siebie.
- Dziś sobie folgujemy a jutro 15 kółek wokół boiska co? - zaśmiała się, krótko gdy w ich stronę zbliżył się Christian. Spojrzała na niego nieco zdziwiona, szczególnie słysząc odpowiedź Sofie, nie była zbyt miła dla kolegi z domu. Ciekawe co sobie przeskrobał? Mall doskonale znała ten ton i rodzaj wypowiedzi blondynki. Był zarezerwowany raczej dla tych, którzy nieco ją wkurzyli.
- Christian nie sądzisz, że rozmowę zaczyna się od "cześć"?- zapytała ściągając jego uwagę na siebie i próbując wymusić na Sofie by również się na nią spojrzała i chociaż jakimś gestem naprowadziła Jessi o co chodzi!
Tak bardzo nie znosiła nie wiedzieć co się wokół dzieje, to takie frustrujące!
Sofie jednak nie była tak miła by spojrzeć chociaż i wyjaśnić więc Jessi nie wiele myśleć złapała pączka w rękę.
- Sofie posmakuj jaki pyszny! - i wepchnęła ślizgonce pączka do ust, traf chciał że usmarowała jej przy okazji nos bitą śmietaną z jego wnętrza!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Christian Blake

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Pią Lut 13, 2015 12:00 am

Patrzył dość intensywnie w stronę Sofie. W jednej chwili jakby zdawał się nie dostrzegać Jessi. Zmrużył oczy, kiedy jednym ciętym komentarzem powaliła chłopców z domu Slyterina. Zadziorna... pomyślał niemal natychmiast. Pomimo rosnącej w jej stronę dość niesprawiedliwej nienawiści, zdołała wzbudzić w jego oczach niemałe zaciekawienie. Potem głos Gryfonki odbił się echem w Jego głowie. Egh, czy wspomniał już Christian, jak nie przepada za czerwonymi? Obdarzył dość obojętnym wzrokiem pannę Mall. Bo w zasadzie rzadko zaczepiał kogoś, kto właściwie w niczym mu nie zawadził. Uśmiechnął się dość... dziwnie? Bo właśnie w jego dość mrocznej aurze, sam uśmiech dosłownie nie pasował. To tak jakby przyczepić różową wstążkę dementorowi.
Owszem, błyskotliwa panno Mall. Wyraziłem jednak swoje zaskoczenie. Usłyszałem imię Sofie, które teraz... dość często pojawia się w mojej rodzinie. Miło jest mi... chociaż nie, nieładnie jest kłamać na wstępie znajomości. Powiem Ci raz i dobitnie. — dosiadł się do dziewczyn, jednocześnie nie chcąc wzbudzić zainteresowania u innych. Jessi wydawała się być nieco... zdziwiona, zaintrygowana. Co tu się do cholery działo? — mówiło jej spojrzenie. Blake miał zamiar właśnie to wytłumaczyć. Dlatego zwrócił się do Gryfonki ignorując jej... małą ignorancję! Och, te paradoksy. Sam mimo to sięgnął po pączka z nadzieniem toffi. — Nasze rodziny pragną się połączyć naszym kosztem. Planują ślub między mną a Sofie. I... — tym razem zwrócił się do jasnowłosej. — uwierz mi, Brown. Zrobię wszystko, nie patrząc na konsekwencję, by nie dopuścić do tych bezsensownych zaręczyn. — ostrzegł ją i zaraz uśmiechnął się okrutnie. Wbił swoje zęby w pączka i prawie za jednym razem przełknął połowę. Uniósł brew o dziwo będąc ciekawym, jak zareaguje na to Ślizgonka... i Gryfonka, no niech będzie. Otworzył szerzej oczy, kiedy zauważył bitą śmietanę na nosie Sofie. Hm, to było całkiem śmieszne... ale oczywiście się nie roześmiać. Rozbawienie jednak go nie opuściło tak szybko. Przemknęło po Jego twarzy i schowało się gdzieś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3341-christian-blake#55959
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Pią Lut 13, 2015 1:40 am

Miała skromną nadzieje że udławi się tym pączkiem, więc uśmiechnęła się złośliwie.
-Smacznego życzy Firma udław się Blake-wzięła chusteczkę i wytarła nos z bitej śmietany.
-15 kółek więc najlepiej jak spotkamy się o szóstej rano, i pójdziemy biegać-puściła jej oczko i dokończyła pączka.
-Wisi mi to Christianie, w tej szkole jest wiele godniejszych ślizgonów czystej krwi niż taki zapatrzony w sobie, książę na białym koniu co ma bzika na punkcie swojej Fryzury i tego jak wyrwać najwięcej dziewczyn w szkole. Które sobie robią ołtarzyki z twoich zdjęć-rzuciła kąśliwie i wbiła spojrzenie w jego oczy, by chwile potem odwrócić wzrok.
Nie podobało jej się to że nienawidził ją z tak błahego powodu, jakim były te zaręczyny. Niestety jego zachowanie budziło w niej odrazę. Uważał się za pępek świata i zrobi wszystko by złamać tradycje rodów czystej krwi. Czyżby miał zamiar bawić się w Syriusza Blacka?, prychnęła pod nosem i upiła znów herbaty.
-Tak Jess to jest mój drugi narzeczony z przymusu, tylko że tu przynajmniej wybrali lepszą partię i ślizgona który chyba, nie widzi świata po za swoją kiesą i markowymi ciuchami-jej ton głosu był obojętny, pazur co raz większy pojawiał się przy jej wypowiedzi.
-Och jak mi przykro że nie chcesz do tego dopuścić.-powiedziała jadowicie mimo że chętnie by poznała go lepiej. Niestety jego podejście które nie jest zbyt dojrzałe, utrudnia jej wypisanie opinii.
-Tu jest wiele chętnych dziewczyn które myślą jak podać ci amortencję, żeby z tej rozpaczy same nie były w Walentynki.-podjęła jego grę odwzajemniając się ciętymi ripostami.
Faceci widzieli tylko w niej biust i tyłek, najwidoczniej Christian należał do tej samej grupy. Gorzej niż dziecko powinien dojrzalej traktować te pomysły, przecież niedługo będzie dorosły.
Odsunęła się nieco bo jego obecność przyprawiała ją o irytacje, choć jego męski zapach powodował zawroty głowy. Pozory przystojny, wredny w tym wszystkim zabrakło jedynie finezji. Ślizgon z krwi kości ale również egoista który nie umie docenić tego co mu dano.
Postanowiła go ignorować, choć jego spojrzenie czuła na swojej skórze. Kwiatowy zapach dziewczyny rozniósł się po sali, niestety jej aura się uaktywniła. Przez co poczuła się okropnie zmieszana i postanowiła się skupić na przyjaciółce.
-Jess mam ci tyle do opowiedzenia o moich feriach, nie gadałam z nikim o tym jeszcze. Ty jesteś jedyną osobą która powinna to zrozumieć-zmarszczyła brwi i spuściła wzrok pijąc kolejne łyki. Dzięki temu kamień opuści jej serce, oczywiście z jej ciała dalej ulatywała dziwna magia i pewność siebie. Głupie półwilowate korzenie, na szczęście rodzice nie powiedzieli o tym Christianowi, bo pewnie by był jeszcze bardziej wściekły, a ona robiłaby wszystko żeby zmienił o niej zdanie. Niestety to rzeczywistość podejście chłopaka było beznadziejne.
-Ty chyba masz talent do budzenia niechęci  i respektu we wszystkich.-w jej słowach dało się wyczuć mocny sarkazm. Chwile potem wróciła znów do olewania go, bo co innego miała robić nic.
-Patrz ptaszek-zachichotała i trochę toffi wylądowało na twarzy przyjaciółki. Zerknęła na nią uważnie i zaczęła się śmiać.
-Do twarzy ci w tej maseczce Moja Droga-podała jej lusterko i pokręciła głową. Był tłusty czwartek mogły się powygłupiać. Pomyślała chwilę i jej wyraz twarzy stał się zimny i obojętny, bez cienia uśmiechu. Pomijając fakt że jej oczy zdradzały rozbawienie, zaistniała sytuacją. Nie wszyscy musieli to widzieć, więc zamaskowała emocje ale źrenice się śmiały, więc kiepsko było jej ukryć kolejny uśmiech co sam wchodził na usta.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nereza Scoliari

avatar

Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Pią Lut 13, 2015 2:35 pm

Na Merlina, toż to najwspanialszy dzień jaki mogła sobie wybrać na powrót do Hogwartu. Była wielbicielką słodyczy, choć nie było tego aż tak po niej widać. Stół uginał się pod ciężarem przekąsek. Pączki wszelkiej maści. Duże, małe, kolorowe. Te z lukrem i te bez. Z marmoladką, budyniem i czekoladką... Raj dla wszystkich wielbiących kalorie w takiej postaci.
Przechodząc wzdłuż stołu rozglądała się. Z frustracją stwierdziła, że z zebranych kojarzy tylko nielicznych. Pozostali byli dla niej kompletnie obcymi ludźmi. Wygląda na to, że czeka ją sporo pracy w nadrabianiu znajomości. Albo i nie, jeśli postanowi zostać odludkiem.
-Smacznego - mruknęła sama do siebie, siadając na wolnym miejscu. Na czysty talerz nałożyła kilka pączków z marmoladą oblanych obficie lukrem. Wzięła jednego do rąk i zatopiła w nim swe ostre ząbki. Poczuła smak przepysznego dżemu różanego. Na ten jeden dzień w roku mogła zapomnieć o wszystkich limitach.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t611-nereza-scoliari
Lucas Hawke

avatar

Liczba postów : 52

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Pią Lut 13, 2015 2:44 pm

Nie sposób było nie zauważyć pojawienia się Lucasa. Miał tak specyficzny wygląd i styl ubierania się, że był pierwszą rzeczą, która rzucała się w oczy, gdy tylko znajdował się w pobliżu. Chłopak przeczesał palcami swe ogniste włosy. Uśmiechnął się szelmowsko. Nic tu się nie zmieniło. No... oczywiście ogólnie rzecz ujmując.
-Przepraszam bardzo, widziałaś może Rosie? - zapytał jakąś puchonkę, ale ta przecząco pokręciła głową. Z trudem przełknęła pączka, którego akurat miała w ustach. No tak, czego on się spodziewał? Że po tak długiej nieobecności dziewczyna będzie czekać na niego? Nie, ale miło by było gdyby na nią wpadł. Zastanawiając się, gdzie może się podziewać ta urocza istota dostrzegł kogoś innego. Zaszedł tą osóbkę cicho od tyłu i położył dłonie na jej ramionach.
-Zaczęłaś beze mnie - rzucił z wyrzutem - sądziłem, że poczekasz z ucztą, aż się pojawię. Nu, nu, nu, nieładnie, Ner.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Więc składam modły
czekając tu na kolejny dzień
i świecąc jasno po morza kres
zobaczę w końcu brzeg
za każdym razem gdy widzę cię,ocean w sercu mym burzy się
dzięki tobie znów mam siły i gdzieś w oddali jest brzeg

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t627-lucas-hawke
Nereza Scoliari

avatar

Liczba postów : 168

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Pią Lut 13, 2015 2:53 pm

-Ja ci to "nu, nu, nu" wiesz gdzie wsadzę - burknęła - szedłeś zbyt wolno. Musiałam sie zająć pączkami zanim zrobił to ktoś inny. Nie wybaczyłabym ci, gdybym przez ciebie nie załapała się na Hogwartckie smakołyki - wytknęła mu. Gestem głowy wskazała, żeby usiadł obok niej - udało ci się spotkać z Rosie? - spytała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t611-nereza-scoliari
Gwendolyn de Villiers

avatar

Liczba postów : 113

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Pią Lut 13, 2015 3:17 pm

- Jakoś do tej pory tego nie zauważyłam - uśmiechnęła się blado. - Nie, żeby mi tego brakowało. Nie wiem jak ty znajdujesz te swoje obiekty, ja mam wrażenie, że każdy tutaj ma mózg na poziomie pięciolatka - potrząsnęła głową.
- Jedz, ja już nie moge - powiedziała, kiedy drugi pączek w końcu w całości został zjedzony. Czuła się już zupełnie pełna i zasłodzona. Zaleta tego, że mało je - żołądek jest przyzwyczajony do niewielkiej ilości jedzenia, a że łakomczuchem nie jest to nie je dla samej przyjemności. Odwróciła się od stołu, żeby już nie patrzeć na pączki. Kiwnęła głową w odpowiedzi.
- Dobre, ale zdecydowanie za dużo już dziś słodkiego - powiedziała. Sięgnęła jeszcze po szklankę wody. Podążyła za wzrokiem Ann.
- Rzeczywiście, nie wiem jak można doprowadzić się do takiego stanu - odparła. Ona by chyba umarła, gdyby miała tak wyglądać.
- No nie wiem, ale domyślam się, że musisz mieć sporą satysfakcję - powiedziała, próbując sobie wyobrazić to, co czuje Ann, kiedy tak perfidnie odbija komuś chłopaków. Może to i trochę infantylne, ale Ann była Ślizgonką z prawdziwego zdarzenia i taka zabawa to po prostu dawka codzienniej złośliwości dla innych.
- To dobrze, coś czuję, że jakoś uda nam się przeżyć ten dzien - rozciągnęła usta w lekkim uśmiechu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Gwendolyn de Villiers
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1704-gwendolyn-de-villiers
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Pią Lut 13, 2015 7:29 pm

Jessi czuła swoiste deja vu. Nie tak bardzo dawno temu usłyszała o zaręczynach Sofie z Syriuszem, z których jakimś cudem udało się pannie Brown wybrnąć. Jej rodzice jednak byli nie ugięci i brali sprawy w swoje ręce. Tym jednak razem Sofie wyglądała jak by spokojniej to przyjęła, oczywiście nie tryskała radością ale widać było, że z dwojga złego...
Za to Christian, no cóż nie dziwiła się że nie był zadowolony ale pałać taką złością do kogoś kogo się praktycznie nie zna tylko dla tego, że rodzina podtrzymuje tradycje? Przecież pochodził z czystokrwistej rodziny i mógł się czegoś podobnego spodziewać.
- Nie wiem czy Wam gratulować czy składać kondolencje. - wzruszyła ramionami - ale mam za to propozycję nie do odrzucenia - zapchajmy się pączkiem. - wyszczerzyła się szeroko. Ona sama cieszyła się że nie musi borykać się z tego typu problemem, zaraz jednak dopadły ją niechciane myśli. No bo ok, miała Remusa ale wątpiła, szczerze wątpiła w to aby rodzina tak bez mrugnięcia okiem zaakceptowała ten związek. Już po zachowaniu rodziców podczas świąt widziała, że nie biorą tego na poważnie. Może myślą, ze to tylko taki chwilowy kaprys ich kochanej Jessi i wkrótce jej przejdzie? A może czekają tylko na odpowiedni moment, gdy jej czujność będzie uśpiona i przedstawią nagle jakiegoś "narzeczonego"?
Pochodziła z rodziny w której raczej zaręczyny w formie wskoczenia na stolik podczas przyjęcia urodzinowego kumpla i założenie dziewczynie na palec zawleczki od kremowego piwa nie było uważane za wiążące postanowienie prowadzące do zamążpójścia.
Odgoniła od siebie te myśli gdy na jej twarzy wylądowało pysznościowe toffie.
- Ładnemu we wszystkim ładnie.- uśmiechnęła się figlarnie do przyjaciółki w oczach płonęły jej radosne iskierki a to niewątpliwie świadczyło o szatańskim planie rodzącym się w jej głowie. Machnęła różdżką chcąc umieścić pączki na talerzach tej dwójki ślizgonów by choć przez chwilę przestali się drapać jak takie dwa kociaki, gdy ktoś zawołał. " Cześć Jessi!" - odruchowo odwróciła głowę w tamtą stronę a pączki jak na komendę zboczyły z obranej trasy i oba uderzyły w Chrisa!
- Oj...-wyskoczyło z ust Jessi która zakryła usta dłonią i bynajmniej nie z powodu tego że się przestraszyła a raczej by ukryć uśmieszek który nie chciał się słuchać i zaczął wylewać się na jej twarz. Nie zrobiła tego przecież specjalnie jednak Chris z cukrowymi kolorowymi patyczkami na policzkach był przezabawny i nie umiała się powstrzymać!
No i co zrobisz? Nic nie zrobisz. Ten typ już tak ma!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Lucas Hawke

avatar

Liczba postów : 52

PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    Wto Lut 17, 2015 9:44 pm

-Nie, niestety nie - młodzieniec pokręcił głową. Widać było, że jest wyraźnie zawiedziony.- Tak naprawdę, to nic dziwnego. Rzadko kiedy się odzywaliśmy. Najwyraźniej mocno zaniedbaliśmy znajomości w tej szkole - sięgnął po małego pączka. Obracał go w palcach zastanawiając się, czy rzeczywiście go zjeść czy może jednak odłożyć. - Zapowiada się także na to, że Rosie tutaj nie przyjdzie... och, nie patrz tak na mnie - burknął widząc, jak Krukonka mu się przygląda. Ciekawie, a jednocześnie tak jakby czytała z niego jak z otwartej księgi- Może w Walentynki uda mi się jej wynagrodzić swoją długą nieobecność...- zastanowił się - chodź, musisz mi trochę pomóc! - bez zastanowienia się rzucił pączka za siebie i złapał dziewczynę za rękę. Opierała się, chcąc skorzystać z okazji i wepchać w siebie jeszcze kilka smakołyków. Tymczasem on jej przerwał ucztę i z łatwością odciągnął od stołu ciągnąc do szkoły.


[Nereza i Lucas kończą wątek]

zt również Sofie

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Więc składam modły
czekając tu na kolejny dzień
i świecąc jasno po morza kres
zobaczę w końcu brzeg
za każdym razem gdy widzę cię,ocean w sercu mym burzy się
dzięki tobie znów mam siły i gdzieś w oddali jest brzeg

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t627-lucas-hawke
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bufet ze stołem.    

Powrót do góry Go down
 

Bufet ze stołem.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Stołówka
» Mały salon
» Stołówka
» Sala Rzeźbionego Stołu
» Stołówka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: Parter :: Wielka Sala :: Tłusty Czwartek-