a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Royal Cathedral - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Royal Cathedral

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Aidan Pond

avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Pią Lut 27, 2015 7:08 pm

Aidan od samego początku nie wiedział, co tak naprawdę wydarzy się na tym ślubie. Szedł z myślą, że pozna tutaj jakąś piękną czarownicę, ewentualnie zje smakowity kawałek tortu, jednak nie... okazało się to być komedią. W momencie, gdy zauważył idących dwóch Rudolfów musiał bardzo mocno powstrzymywać się od śmiechu.
Zaczynała się robić komedia.
Kiedy, jednak Charles pocałował Bellatrix, nie wytrzymał. Wstał i zaczął klaskać. Jego brat miał prawdziwe, zdolności aktorskie. Spełniłby się w telewizji. Chyba po dzisiejszym dniu, nikt nie miał wątpliwości. Aidan na 100% nie. Wygrał... musiał mu przygotować ten budyń i paluszki rybne, co się dla nich nie robi.
Wysunął się z ławki, przepuścił przed sobą brata i również się ukłonił.
-Tak oto proszę państwa mogę powiedzieć, że zapamiętacie nasze nazwisko na długie lata. Bracia Pond wpisują się tak do historii. Mamy nadzieję, że to nie pierwsze i nie ostatnie weselisko, na które nas zaproszono. Tak, to ja jestem pomysłodawcą całego zamieszania. Życzymy wszystkim udanego po południa oraz wieczora. Dziękujemy.- powiedział, wyciągając różdżkę. Wyciągnął jeszcze różdżkę, wezwał jeden z przygotowanych tortów i razem z nim ruszył w stronę wyjścia.
Kiedy znalazł się już przed katedrą nie wytrzymał. Wybuchł gromkim śmiechem. Otworzył drzwi od budki, przeszedł przez nią ostrożnie i tam położył ciasto.
-Chyba czas uciekać, gdzieś daleko. Najlepiej na długo.- stwierdził ustawiając odpowiednie parametry. Wyruszyli w podróż... Zapamiętani chyba przez wszystkich.
z/t dla Pondów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Pią Lut 27, 2015 8:54 pm

Skierowała wzrok na pastora który już otwierał usta gdy nagle... Usłyszała jak Rudolf woła "drętwota" jednak dłoń którą trzymała raptownie wyślizgnęła jej się a narzeczony runął na ziemię jak długi. Czy aby na pewno? Bo kto właśnie szarpał ją za ramię?
- Co??!- wykrztusiła z siebie jak by wypluwała jakiegoś wstrętnego robaka patrząc na... Rudolfa?
- Czyś Ty na głowę...- no miało być upadł a tym czasem był pocałunek! Przecież to jeszcze nie ten moment!
A gdzie gadka "Możesz pocałować Pannę młodą?"
To wszystko nie tak!
Czy Panna Black może tupnąć nogą?
Nie wypada prawda?
Zachwiała się lekko gdy Rudolf odstawił ją na bok i ruszył ku wyjściu i wtedy...
- Zdechniesz...- padło z ust Bellatrix która błyskawicznie sięgnęła po różdżkę...
Szlag! Szlag! Szlag!
Przeklęta suknia!
W końcu wydobyła różdżkę ukrytą pod spódnicą a zielone światło pognało przez główną nawę i... uderzyło w zamykające się właśnie za braćmi ogromne drzwi katedry, które rozpadły się w drobny mak.
Z gardła Blakówny wyrwał się krótki krzyk furii a kolejny zielony błysk pozbawił głowy świętego Pawła stojącego przy nieistniejących już drzwiach ze swoimi kluczami do nieba w dłoni.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sob Lut 28, 2015 12:29 am

Był w kościele, jak zresztą wszyscy Blackowie, wystrojony i siedzący (a potem stojący) w jednej z ławek. Była mamusia i tatuś, siedzący nieco z tyłu. Jego narzeczonej dawno już nie było i Regulus odważył się na tak ważną okazję zaprosić Rigel, żeby mu towarzyszyła.
Obserwował wielkie wkroczenie panny młodej i szopkę, która wydarzyła się chwilę później. Zielone światło latało dookoła, wcale nie zatrzymując żartownisiów. Stał nieruchomo, gapiąc się na to wszystko, nie wiedząc właściwie czy to było bardziej niesamowite czy żałosne i jakim cudem tej dwójce udało się tak łatwo umknąć z kościoła pełnego śmierciożerców i ich rodzin.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rudolf Lestrange

avatar

Liczba postów : 38

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sob Lut 28, 2015 5:21 pm

Rzucone w jego stronę niespodziewane zaklęcia nie tylko go oszołomiło, ale i lekko popchnęło do tyłu i gdyby nie stojący za nim Lucjusz, bezwładne ciało Rudolfa zapewne poniewierałoby się gdzieś po posadzce. Mógł jedynie obserwować to, co się działo dookoła, a choć cała akcja trwała zaledwie kilka sekund, dla niego okazały się one wiecznością. Bezsilnie patrzył, jak jakiś parszywy robak przyciąga do siebie Bellę, JEGO BELLĘ i jakby nigdy nic całuje na oczach zebranych świadków. Niech któryś idiota się ruszy, niech ktoś zareaguje. Na Merlina, kościół był pełen śmierciożerców, był w nim Voldemor z Nagini, która pod postacią człowieka miała przecież więcej możliwości.
I nikt nic nie zrobił.
Gdyby mógł, zapewne jęknąłby z rozczarowania. Niepokonana armia Voldemorta okazała się tak łatwa do pokonania. I to przez kogo? Przez zwykłego dowcipnisia, który właśnie ulatniał się gdzieś z tortem. Nie chciał na to dłużej patrzeć, upokorzenie pomieszane z wściekłością sprawiło, że w środku aż się cały gotował.
Już miał plany na najbliższe miesiące. Musiał znaleźć tą dwójkę i sprawić, by gorzko tego pożałowali. I nie miało znaczenia, czy byli mugolakami czy też płynęła w nich najczystsza z czystych krwi. Ich los był już przypieczętowany, a Rudolf był pewien, że w tym momencie Bella myśli dokładnie tak samo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3269-rudolf-lestrange
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sob Lut 28, 2015 5:58 pm

Katedra powoli wypełniała się po brzegi. Każdy był ciekaw jak będzie wyglądała w białej sukni przyszła pani Lestrange. Miejsc siedzących niemal już nie było i wtedy z tyłu rozległ się szmer i dziwne zamieszanie. Barty nieznacznie się obrócił i przeszedł go dreszcz na widok samego Czarnego Pana na ślubie. W tym momencie zazdrościł panu młodemu, on chciał być na jego miejscu i móc dostąpić zaszczytu obecności Najpotężniejszego. Szybko jednak wrócił wzrokiem do Amelii, Sofie i jej nieznajomego gościa, który zachowywał się tak, jakby Sofie była jego własnością. Humor już mu się zepsuł. Dopiero po chwili dotarło do niego pytanie jakie zadała mu jego dziewczyna.
- Co? Tak. Pogodziliśmy. Później Ci wszystko opowiem, jak znajdziemy chwilę czasu dla siebie - odparł również szeptem.
- Tak, jak widać mamy - odparł. - Czysto krwiste rody powinny się trzymać razem, Sofie - dodał z uśmiechem obrzucając spojrzeniem jej partnera. Wreszcie dało się słyszeć muzykę, drzwi otworzyły się, a wszystkie głosy momentalnie zamarły. Jeśli kiedykolwiek Crouch Jr nie zauważył, że panna Black jest piękna, to właśnie to do niego dotarło. Była wręcz zjawiskowa, nieziemska. Każdy centymetr jej ciała został starannie podkreślony dopasowaną sukienką, a włosy rozlewały się kaskadą loków na głowie. Złapał się na tym, że przestał oddychać, jak kroczyła ku swojemu przyszłemu mężowi oraz na tym, że ma otwarte z wrażenia usta. Szybko je zamknął. Chciał, by jego żona, jeśli będzie kiedykolwiek ją miał, wyglądała równie pięknie w tym dniu.
Wszystko zapowiadało się pięknie, cała ceremonia, wejście, przysięga, gdy nagle nie wiadomo skąd błysnęło zaklęcie i ugodziło w Rudolfa! Ktoś nieznajomy Barty'emu wyszedł z tłumu chwycił Bellatrix za nadgarstek po czym wyszedł, a Panna Młoda przed trzy sekundy stała jak oszołomiona po czym z wściekłością miotnęła w nim zaklęciem, chybiła jednak i zamiast w gościa uderzyła w drzwi, rozwalając je na części. Jakim trzeba być sukinsynem, by zrobić coś takiego, żeby zepsuć komuś dzień ślubu?!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sob Lut 28, 2015 6:56 pm

Przeczesała dłonią włosy przyglądając się całej tej sytuacji. Rigel była dość spostrzegawcza, jej chyba jedynym problemem był brak odczuwania empatii względem drugiej osoby. Może dlatego bardziej ją ciekawiło co się stanie, niż jak się ludzie z tym będą czuli. Przysłoniła usta dłonią i uniosła ich kącik nieznacznie.
- A ja sądziłam, że tylko zgromadzenia mojej rodziny kończą się w taki sposób. - Szepnęła tak, by tylko on słyszał. Spojrzała na niego kątem oka i wyprostowała się i uniosła podbródek. - A więc... chcesz coś zrobić? Pójść za nimi? Dorzucić coś od siebie tutaj? Jakoś.... zadziałać? Zniknąć stąd? - Wygładziła dłonią sukienkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Lucjusz Malfoy

avatar

Liczba postów : 290

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sob Lut 28, 2015 9:34 pm

Porażka. Na całej linii. Należało jednak przyznać, że dwaj dowcipnisie wykazali się ogromem odwagi, ale i głupoty. Poniosą konsekwencje. Prędzej czy później dostaną to, na co zasłużyli.
Sam przyłożyłby śmiałkowi, który zbliżył się do Bellatrix, jeśli tylko miałby wolne ręce. Rudolf wpadł prosto w ramiona Lucjusza. Brzmiałoby to niezwykle romantycznie, gdyby nie fakt, że Lestrange był na wpół nieprzytomny i, ugodzony zaklęciem, runął bezwładnie do tyłu. Blondyn aż ugiął się pod ciężarem przyjaciela, ale uchronił go przed upadkiem. Podniosły się krzyki, zszokowani goście stali jak wryci, jakby trafieni opiłkami uroku.
– Rudolf… Rudolf! Cholera… – niemal upadł na kolana, kiedy Lestrange wylewał mu się z rąk – Rennervate.
Afera? To nieuniknione, aczkolwiek… może uciszenie sprawy, tak by nie wypłynęła nigdzie dalej, a pozostała jedynie pomiędzy świadkami wydarzenia byłoby lepszym rozwiązaniem. Posunięcie się do wymazania całego wydarzenia z pamięci wszystkich zgromadzonych również byłoby dobrą opcją. Póki co, powinni zachować zimną krew i zachowywać się, jakby nic się nie wydarzyło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1118-lucjusz-malfoy
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sob Lut 28, 2015 9:52 pm

W oczekiwaniu na ślub Panny Black oraz Rudolfa Lestrange'a sam się zaczął zastanawiać jak to kiedyś z nim będzie w przyszłości. Czy znajdzie się kobieta godna jego uwagi i postanowi się z nią hajtnąć? A może już do końca życia będzie samotny i nie będzie miał towarzyszki? Cóż, w sumie jako zwolennik Czarnego Pana był raczej na to skazany. A w każdym razie nie chciałby narażać na niebezpieczeństwo nikogo bliskiego. Bycie Śmierciożercą, choć jeszcze nim nie był, mogłoby sprawić, że jego rodzina będzie pod większą obserwacją niż zwykle, narobi jej wrogów niechcący i sobie by tego nie wybaczył.
Nagle z rozmyślań szesnastolatka wybiły go słowa zaklęcia Drętwota i zaczęło się robić małe zamieszanie. Ktoś coś mówił, ktoś coś krzyczał i tyle z tego było. Nawet sama panna młoda się zdenerwowała i to w lekkim tego słowa znaczeniu. Wiktor schylił się i schował między ławkami, ale kiedy się wszystko w miarę uspokoiło to wychylił się znad ławek.
- Zajebisty ślub... Ciekawe jakie będzie wesele? – zapytał sam siebie.
Powrót do góry Go down
Antonin Dmitrij Dołohow

avatar

Liczba postów : 4

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sob Lut 28, 2015 9:53 pm

Antonin siedział z tyłu w ławce chichocząc pod nosem na to całe zbiegowisko. Spoglądał od czasu do czasu na Rudolfusa i Lucjusza, poważniejąc na chwilę by blondyn nie upomniał go w żaden sposób. Wszystko wydawało się być dla niego znakomitą komedią z dodatkiem fajerwerek. Widząc że przyjaciel sobie nie radzi, wstał niechętnie z ławki podchodząc do blondyna ze zwieszoną głową, patrząc na niego spode łba.
-Pomogę. -mruknął od niechcenia, łapiąc Lestrange'a za ramię i ciągnąc do góry. Przytrzymał go w pionie na swoim ciele, choć nie był tak masywny jak pozostali mężczyźni. Spojrzał na twarz nieprzytomnego mężczyzny w skupieniu obserwując jakieś znaki życia. -Żyje jeszcze. Może dobiję?
Zaśmiał się pod nosem, ucieszony patrząc na Malfoya niczym pies który czeka na zgodę swojego pana do rozszarpania nowej zabawki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Nie Mar 01, 2015 2:01 am

Uśmiechnął się pod nosem. Chyba każda arystokratyczna rodzina, jak się na nią spojrzało w odpowiedni sposób, wydawało się po prostu zabawna... w pewnych aspektach, Blackowie na pewno nie byli wyjątkiem.
- Spalą się ze wstydu, jeśli to się wydostanie na zewnątrz - odparł równie cicho, przysuwając usta do jej ucha, żeby nikt nie słyszał. - Uważaj na dodatki w weselnym szampanie. - Miał na myśli eliksir zapomnienia. Akurat on nie miałby zamiaru z nikim o tym rozmawiać, ale niektórzy... kto wie. Sytuacja w kościele wciąż nie była opanowana, ale większość gości chyba zachowała względny spokój.
- Nie żartuj nawet, Bella jeszcze pomyśli, że jestem w to zamieszany i dostanę zaklęciem zamiast tamtej dwójki - szepnął. Nie dla niego takie wygłupy, a na pewno nie tutaj, gdzie najlepiej było zachować pełną powagę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Pon Mar 02, 2015 10:39 am

Obróciła się lekko przez ramię i skinieniem głowy przywitała Sofie. Nie rozumiała dlaczego właściwie dziewczyna tak jej nie lubi, trochę ją to raniło, ale nic nie mogła na to poradzić.
Uśmiechnęła się również do towarzysza Sofie, zastanawiając się kim on dla niej jest, bo mniej więcej kojarzyła jego twarz i o ile się nie myliła pochodził z jednego ze znakomitszych rodów czarodziejów, tylko nie mogła sobie przypomnieć z którego.
Słyszała jak para szepta między sobą, więc obróciła się już całkowicie w stronę swojego własnego towarzysza.
Poczuła jak towarzyszący jej Ślizgon drży. Spojrzała na niego zmartwiona i podążając za jego spojrzeniem odkryła co wywołało u niego dreszcze. Widok Czarnego Pana tak na niego działał. Cóż... ona już się przyzwyczaiła nijako. Czuła strach, oczywiście. Miała więcej powodów do strachu niż ktokolwiek inny, jednak przestała już dawno drżeć i wzdrygać się na widok Voldemorta.
Uśmiechnęła się delikatnie gładząc kciukiem wierzch dłoni chłopaka.
Wkrótce rozpoczęła się ceremonia. Wszyscy wstali i patrzyli w stronę wejścia ciekawi sukni panny młodej. Nawet Amelia, choć nie przepadała za Bellatrix musiała przyznać, ze kobieta wygląda na prawdę pięknie.
Ledwie kobieta dotarła do ołtarza i swojego przyszłego męża rozpętało się małe zamieszanie, gdy inny Rudolf rzucił na tego koło Belli drętwotę. Chwila! Dwóch Rudolfów! To jeden już nie wystarcza? Amelia patrzyła na całe mini przedstawienie wielkimi oczyma, nie bardzo wiedząc co zrobić. jednak gdy się skończyło musiała przyznać, ze owi bracia są bardzo pomysłowi. Zaśmiała się cicho zakrywając usta dłonią. Przebojowi i pomysłowi.
Śmiech stanął jej kością w gardle, gdy w katerze rozbłysły zielone światła zaklęcia.
- Oby udało się obudzić pana młodego, bo ta dwójka pożyje jeszcze krócej niż ma na to szanse w tej chwili
Skomentowała szeptem wprost do ucha Barty'ego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Wto Mar 03, 2015 3:26 pm

Wiedziała już co będą robić z Rudolfem w wolnej chwili, nowe wspólne hobby państwa Lestrange właśnie uciekło spod kościoła jednak wcale nie oznaczało to dla nich niczego dobrego, co to to nie!
Uszu Bellatrix doszło wyraźne "uhum uhum" i jej wzrok przykuła mina jej matki.
Oczywiście show must go on!
Balla zaczerpnęła powietrza i podeszła do Lucjusza który właśnie w towarzystwie Dołohowa cucił Rudolfa.
Podeszła do nich by sprawdzić czy wszystko w porządku.
Rudolf nie był przecież jakimś wymoczkiem a to była Drętwota a nie mordercze zaklęcie!
- Mógł byś sobie darować bo zaraz ja dobiję Ciebie! Akurat mam dwa zaległe trupy na dziś zapisane w notesiku.- syknęła w stronę wyraźnie rozbawionego Antonina.
Położyła dłoń na policzku w-dalszym-ciągu-jeszcze-nie-męża-ile-można-czekać!
- Rudolf chcesz wody? Wina? Ognistej? Zabić paru mugoli? - zapytała cicho patrząc jak oszołomiony Lestrange wraca do świata żywych dzięki zaklęciu rzuconemu przez Lucjusza.
Bellatrix wiedziała że świadkowie mają wiele zadań podczas ślubu i wesela ale pierwszy raz słyszała aby jakiś musiał cucić Pana młodego który oberwał drętwotą!
A nawet nie doszli jeszcze do momentu " Teraz lub niech zamilknie na wieki!"
Niech no tylko ktoś spróbuje coś powiedzieć to zamilknie szybciej niż mu się wydaje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Rudolf Lestrange

avatar

Liczba postów : 38

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Wto Mar 03, 2015 9:48 pm

Pełna świadomość wracała powoli, ale wciąż jeszcze czuł zawroty głowy. Nie była to co prawda jego pierwsza Drętwota w życiu, ale tym razem skutki zaklęcia potęgował fakt, że świadkami całego wydarzenia było mnóstwo osób.
Powrót do rzeczywistości był jak przyznanie się do porażki - został zaatakowany w miejscu, gdzie na każdym kroku czaił się śmierciożerca... i gdzie Czarny Pan jakby nigdy nic siedział w kościelnej ławce. Prawa logiki mówiły, że ta parszywa dwójka powinna już dawno nie żyć. Ale najwyraźniej tego dnia logika wzięła sobie wolne.
Oparł się na ramieniu Lucjusza, wciąż lekko nieprzytomnym wzrokiem rozglądając się dookoła, aż natknął się na Bellę. Jej spojrzenie nie wróżyło niczego dobrego i dziękował wszelkim siłom, że to nic dobrego nie jest skierowane w jego stronę. Stanął w miarę prosto, łapiąc pewnie dloń Bellatrix i zwracając się w stronę pastora, który wydawał się równie oszołomiony jak Rudolf przed chwilą. Uśmiechnął się uspokajająco do przyszłej żony.
- Musimy to doprowadzić do końca. Potem się nimi zajmiemy - szepnął równie cicho, mocno ściskając jej dłoń. Nie wszystko jeszcze było stracone. Przerywanie ceremonii byłoby bezsensownym krokiem i tylko pokazywało, jak dwóch żałosnych dowcipnisiów może zniszczyć tak ważne wydarzenie. Musieli kontynuować, zachowując resztki twarzy. Na zemstę przyjdzie czas później.
- Zaczynajmy - warknął w stronę pastora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3269-rudolf-lestrange
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sro Mar 04, 2015 11:23 am

Zapowiadała się kolejna nudna ceremonia, która uśpi połowę gości, a drugą połowę zabije z nudów. Trzeba było ją jednak przeżyć co by życie stało się piękniejsze, a młodzi się pobrali.
Wyciągnęła zza kołnierzyka koronkową chusteczkę pociągając cicho noskiem. Była zbyt wrażliwa na takie przejmujące wydarzenia. Bella, ta mała Bella, która jeszcze wczoraj kończyła szkołę i dołączała do ich grona teraz taka śliczna w sukni ślubnej z tym przystojnym Lestrange. Taka dobra partia!
Otarła łzy z kącika oczu układając głowę na ramieniu Toma.
- My też kiedyś musimy ssspróbować takiego śśślubu...- Wymruczała i już miała dodać "i nie chcę słyszeć żadnego ale"
kiedy cała ta śliczna ceremonia zaczęła się psuć. Drętwota wykrzyczana przed ołtarzem, więc dość niedaleko wyrwała ją z romantycznych wizji na temat tego jaką suknię ślubną wy miała. I welon! Taki ładny do ziemi.
W pierwszym odruchu chciała się przemienić i schować łeb pod ławkę na wypadek, gdyby ktoś chciał zaatakować właśnie ją. Po czym zorientowała się, że raczej atak poszedł w kierunku płci brzydkiej.
Dwóch Rudolfów! Ale ta Bella zachłanna!
W tym czasie, jeden z nich przebiegł tuż koło niej, więc jedynie odwróciła głowę, przez przypadek uniemożliwiając Tomowi jakąkolwiek reakcję poprzez przytrzymanie jego ramienia. Zamrugała oczętami, kiedy dowcipniś wrócił do swojej postaci tuż pod drzwiami katedry. A raczej dwójka! Och... Ten drugi był jeszcze ładniejsze od poprzedniego.
Skrzywiła się, kiedy uciekli.
Dlaczego ładni chłopcy zawsze uciekają?
Tymczasem poleciało kilka morderczych zaklęć, ktoś pomagał podnieść się Rudolfowi, ktoś inny próbował uspokoić Bellatrix.
Wróciła do poprzedniej pozycji, z głową opartą na ramieniu Toma.
Te wesela są takie piękne!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sro Mar 04, 2015 10:46 pm

Miał już zacząć mówić gdy nagle coś błysnęło i pojawił się brat bliźniak? Pastor sam nie wiedział o co w tym wszystkim chodzi tak więc po prostu skrył się za ołtarz i zaczął mówić zdrowaśki...
W katedrze zrobił się szum, ludzie coś krzyczeli, coś wybuchło a pastor... martwił się tylko czy aby nie padnie trupem z rąk Panny młodej!
W końcu wszystko ustało i usłyszał cichą rozmowę pary młodej, wystawił głowę zza ołtarza i wrócił na swoje miejsce by zaraz usłyszeć jak Pan młody pogania go, nie było na co czekać.
- Bracia i siostry zebraliśmy się dziś aby...- przemowa pastora byłą krótka i rzeczowa tak jak życzyli sobie tego młodzi mówiła o nierozerwalności związku i uczuciu którego nawet śmierć nie jest w stanie zakończyć, które daje siłę i prowadzi do celu. W końcu jednak moment na który wszyscy czekali.
- Jeśli ktoś ze zgromadzonych gości zna przyczynę dla której tych dwoje nie może się pobrać niech zabierze głos teraz lub zamilknie na wieki. - wzrok Panny młodej był w tym momencie przerażający, może jednak mógł sobie odpuścić ten moment, przeszedł więc szybko do sedna.
- Czy ty Rudolf Lestrange bierzesz tą oto Bellatrix Black za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską i że jej nie opuścisz aż do śmierci? - to samo pytanie zadał młodej
- Czy ty Bellatrix Black bierzesz tego oto Rudolfa Lestrange na męża i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską i że go nie opuścisz aż do śmierci? - Oboje odpowiedzieli a pastor poczuł ulgę to był już prawie koniec.
- Ogłaszam Was mężem i żoną. - spojrzał na Rudolfa.
- Możesz pocałować Pannę młodą. - i to już, jeszcze żył, alleluja! Dobry Pan go wysłuchał.
Rozległy się oklaski jeszcze tylko kilka minut teraz jeszcze gratulacje i życzenia i wszyscy ruszą na wesele a on będzie mógł znowu wieść swoje spokojne życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Czw Mar 05, 2015 3:56 pm

Ślub w katedrze trwał mimo chwilowego zakłopotania przez pewnych dwóch idiotów, których Wiktor już nie mógł tu wyczaić. No mówi się trudno, poszli to przynajmniej w tym momencie powinien być względny spokój.
Ceremonia zaślubin trwała, i o dziwo wcale nie była taka nudna jak mu się na początku wydawało. Zaraz ta cała maskarada się skończy i wszyscy będą mogli udać się na wesele. Swoją drogą, ciekawe czy rzeczywiście pobrali się z miłości, czy to tylko przykrywka dla zachowania czystości krwi?
Powrót do góry Go down
Hope Henderson

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sob Mar 07, 2015 1:15 am

Nie trzeba było dług czekać na pojawienie się panny młodej. I nawet Hop musiała przyznać, że Bella wygląda na prawdę wyjątkowo dzisiejszego dnia. Jak na pannę młodą przystało. Ślub już już się zaczynał, gdy przy ołtarzu pojawił się drugi Rudolf. A zapowiadał się taki spokojny, nudny ślub. Hope nawet nie miała najmniejszego zamiaru reagować, choć widziała oszołomienie a później wściekłość na twarzy Belli. Ot siedziała sobie na swoim miejscu i obserwowała. Nie ma co Bella będzie miała co wspominać. I niech ci dwaj żartownisie modlą się by Rudolf odzyskał szybko świadomość, bo czeka ich nie tylko rychła, ale i bardzo bolesna śmierć, do której Hope z ogromną przyjemnością się przyczyni. Szczególnie do elementu " bolesna".
Ślub po owym incydencie na całe szczęście został szybko kontynuowany.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Rudolf Lestrange

avatar

Liczba postów : 38

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Sob Mar 07, 2015 9:19 am

Myślał, że cała ceremonia będzie się teraz wlokła w nieskończoność, a jąkający się ze strachu pastor z milion razy zapomni języka w gębie, ale na szczęście wszystko zaskakująco szybko. Nie byli więc wystawieni na ciekawskie spojrzenia gości, świdrujących zapewne ich plecy i zastanawiających się, kto jeszcze zepsuje tak doniosłą uroczystość.
Atak zidiociałych żartownisiów miał tylko jedną dobrą stronę, Rudolf otrząsnął się na tyle, by w pełni przytomnie rejestrować, co się wokół niego działo.
- Tak - powiedział twardo, mocniej ściskając dłoń Bellatrix. Jedno słowo, a ich losy zostały połączone na zawsze. Nawet oczekiwanie na jej odpowiedź nie było udręką, o jakiej często mówią młodzi małżonkowie: czy ich wybranka się czasem nie rozmyśli i w ostatnim momencie nie zechce uciec z drużbą?
W tym wypadku było to jednak całkowicie niemożliwe i Rudolf w spokoju oczekiwał, aż Bella powie "tak" i będzie mógł ją porwać sprzed ołtarza. No, może porwać to akurat złe słowo, bo powinni teraz grzecznie wrócić z gośćmi na przyjęcie i tam przez kilka godzin uśmiechać się elegancko do każdego, kto chciałby z nimi choć chwilę porozmawiać.
Chociaż on najchętniej teleportowałby ich gdzieś daleko, by nie musieć odpowiadać na miliony pytań o to, jak doszło do tej całej szopki z podwójnymi Rudolfami. Niech tym się martwią ich rodzice, którzy dali ciała z odpowiednim zabezpieczeniem uroczystości.
W końcu wszystko dobiegło końca i nagle z lekką dezorientacją uświadomił sobie, że to już. Bellatrix Black, teraz już Lestrange, była oficjalnie jego żoną, co ślubowali sobie w obecności świadków i co w magicznym świecie było przysięgą nie do ominięcia.
- Na zawsze, Bello - powiedział cicho, zanim ze swoją świeżo poślubioną małżonką opuścili mury katedry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3269-rudolf-lestrange
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   Nie Mar 08, 2015 8:56 pm

Bella skinęła tylko głową, chciała mieć już to za sobą.
Całą ta szopka działała jej już na nerwy, a mówiła matce że wolała by mniejszą uroczystość to nieeee...
Pastor cały trząsł się jak osika ale w końcu zebrał się w sobie i zaczął swoje kazanie, oczywiście nie było ono zbyt długie tak jak się z nim umawiano, wziął sobie widać do serca słowa Bellatrix.
To miło z jego strony.
Nie ma to jak dobra groźba, wtedy wszystko jest tak jak ma być.
Zaczęły się słowa przysięgi pierwsze pytanie padło w stronę Rudolfa a jego natychmiastowa odpowiedź brzmiała pewnie.
Dalej pastor spojrzał na nią i zadał to samo pytanie, spojrzała na Rudolfa, a więc to już jeszcze tylko jedno słowo i zostanie Panią Lestrange. Przedziwne uczucie.
- Tak. - odparła nie przedłużając sprawy i nie chcąc doprowadzić Rudolfa do palpitacji serca i tak już dziś wystarczająco przeżył.
Ścisnęła mocniej jego dłoń.
Pastor pozwolił "pocałować Pannę młodą" spojrzała swojemu mężowi w oczy a ich usta połączyły się w krótkim pocałunku, pierwszym pocałunku ich nowego, wspólnego życia. Byli teraz połączeni nierozerwalną przysięgą.
- Na zawsze. - szepnęła po czym ruszyli środkiem kościoła, przed drzwiami czekali już goście rzucający ryżem na szczęście a w niebo wzbiły się dwa białe gołębie.
Pomyślano o wszystkim.
Jak miło.
No może prawie o wszystkim ale w tej chwili nie miało to już znaczenia.

z/t wszyscy
Państwo młodzi zapraszają na wesele!
Wszystkie osoby na początek zapraszamy do sali weselnej na toast, gdzie młodzi przyjmować będą życzenia i gratulacje.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Royal Cathedral   

Powrót do góry Go down
 

Royal Cathedral

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Royal Cathedral
» Tor wyścigów konnych Royal Ascot
» Royal Opera House

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Cambridge :: Ślub Bellatrix i Rudolfa-