a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Sala Weselna
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Sala Weselna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Sala Weselna   Czw Lut 19, 2015 10:21 pm



Spora Sala gdzie odbywa się większość imprez.
Wszystko jest bogato zdobione z domieszką elegancji.
Na środku znajduje się stół gdzie zasiada para młoda, wraz ze swoją drużbą i świadkami.
Trochę dalej są stoliki dla gości, oczywiście też nie zabrakło stolika z różnymi trunkami.
Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Między gośćmi spacerują kelnerki i kelnerzy by podawać potrawy które były przygotowane na uroczystość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Nie Mar 08, 2015 9:28 pm

Dotrwali!
Na prawdę udało im się dotrwać aż do tej chwili, część oficjalna już prawie się kończyła, teraz tylko życzenia,krótkie rozmowy z gośćmi, wymiana uprzejmości, potem toast, pierwszy taniec i wszystko zacznie toczyć się swoim biegiem.
Ludzie się rozejdą, jedni pójdą pić inni jeść, gdy zaszumi w głowach pójdą się bawić, może nawet ktoś da komuś w twarz za podrywanie jego kobiety?
Kto wie? Wesela bywały nieprzewidywalne.
Spojrzała na Rudolfa który stał przy jej boku. Ciekawe o czym myślał?
Pewnie o tym by jak najszybciej się stąd wyrwać, może o ich poślubnej podróży? Pewnie o jednym i drugim.
Uśmiechnęła się miło do pierwszej podchodzącej do nich osoby.
No to zaczyna się...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 09, 2015 9:05 am

I tak oto zakończyła się cała ceremonia ślubna, państwo młodzi powiedzieli sobie tak, więc można uznać iż wszystko zakończyło się szczęśliwie pomimo kilku zgrzytów z wcześniejszych chwil spędzonych w Katedrze. Teraz wszyscy mieli się udać w miejsce, gdzie odbędzie się część właściwa, czyli wesele państwa młodych. Wiktor niespecjalnie chciał się tam udać, bo wiedział, że raczej tam wielu znajomych nie spotka. A grono, które było tam zaproszone, było dosyć specyficzne. Nie żeby narzekał, bo popierał większość poglądów Śmierciożerców, o ile nie wszystkie. Ogólnie Wiktor tak po prostu miał.
Kiedy znalazł się już na miejscu docelowym, w sali weselnej, odnalazł miejsce przeznaczone dla niego. To wszystko wyglądało tu tak perfekcyjnie, że nie da się tego opisać słowami. Tutaj po prostu trzeba być!
Wzrokiem odnalazł nowożeńców i podszedł do nich, bo nie miał okazji jeszcze z nimi porozmawiać.
- Pani Bellatrix, Panie Rudolfie.. – skinął głową. - Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia. – rzekł i uścisnął dłoń najpierw kobiecie całując w rękę tak jak to go uczono w domu manier, a następnie uścisnął dłoń mężczyźnie, temu już bez całowania.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 09, 2015 4:03 pm

Po ceremonii ślubnej wszyscy goście, skierowali się za państwem Lestrange na Wesele.
Sofie trzymając pod ramię swojego narzeczonego, udała się z nim do obojga.
Oczywiście zaczekała aż Wiktor skończy im składać życzenia. Spojrzała na Christiana, by potem złożyć obojgu to wszystko.

-Na drodze życia są światła i mroki,
raz szczęście jasne, raz smutek głęboki,
ale gdy razem się idzie, we dwoje,
łatwiej się znosi nawet ciężkie znoje.
Więc w dniu zaślubin życzymy Młodej Parze,
by życie dało jej wszystko, co w darze
dać może: szczęścia, pogody, radości,
razem z uśmiechem wieczystej miłości...

Uśmiechnęła się lekko i spojrzała na oboje.
-Wszystkiego Najlepszego na Nowej Drodze Życia-uściskała Bellatrix by potem pogratulować Rudolfowi.
Odsunęła się i stanęła gdzieś niedaleko Estrina z Christianem. Kelnerki podeszły i dały każdemu po kieliszku szampana. Blondynka wzięła jeden i westchnęła czekając aż reszta gości przyjdzie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Christian Blake

avatar

Liczba postów : 27

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 09, 2015 4:41 pm

Christian nieźle ubawił się na ślubie. Miał dziwne wrażenie, że wesele okaże się jeszcze bardziej... spektakularne. Przenieśli się do sali weselnej, która przypadła do gustu nawet i Blake'owi. Poczekał wraz ze swoją towarzyszką, aż pierwsi goście uraczą życzeniami młodą parę i zaraz podszedł pozwalając przejąć Sofie inicjatywę. Kiwnął jedynie głową przy jej słowach i sam odezwał się, dla kultury:
Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia.— po czym przesłał obojgu znaczące spojrzenia. Mógłby im życzyć wszystkiego "złego"? Zapewne, na to samo by wyszło. Odsunął się wraz z panną Brown i kiedy tylko pojawiła się dość sympatycznie wyglądająca kelnerka, o dziwo obdarzył ją delikatnym, uprzejmym uśmiechem i chwycił za lampkę szampana. Miał ochotę się gdzieś zaszyć. Nie lubił chyba większych imprez, ale cóż poradzić... wciąż miał wrażenie, że obserwują go zarówno jego rodzina, jak i Sofie. Trzeba było się zachowywać. Przysunął się do niej... dla pozorów. I zaczął sączyć wino, które obrał za ratunek. Jak sądził - dzięki niemu uda mu się wyluzować. Albo mogliby porzucać niewybaczalnymi zaklęciami... przynajmniej na nowo by się ożywił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3341-christian-blake#55959
Rudolf Lestrange

avatar

Liczba postów : 38

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 09, 2015 5:09 pm

Przywołał na twarz swój standardowy rodzinny uśmiech, którego wyuczył się od ojca. Lodowata uprzejmość, która topniała tylko wtedy, gdy patrzył na Bellatrix wciąż zakochanym wzrokiem, mimo że ich małżeństwo w dużej mierze oparte było na wzajemnym kontrakcie, a nie uczuciach. Kolejni goście podchodzili, witali się, składali życzenia, przezornie omijając wzmiankę o przykrym wydarzeniu, które rozegrało się w kościele.
Może byli świadomi, że żadne z nich nie zareagowałoby wtedy pozytywnie, a może po prostu bali się, że w trybie natychmiastowym zostaną wyproszeni z przyjęcia. A mieliby czego żałować, bo tylko krótka chwila spędzona w sali i rzucane od czasu do czasu baczne spojrzenia dookoła przekonały go, że Bellatrix i jej matka oraz wszyscy ci, którzy przykładali się do zorganizowania weselnej fety, naprawdę się postarali.
Cały czas obejmował żonę w talii, przerywając kontakt tylko na krótką chwilę, by uścisnąć komuś dłoń. Już wystarczyło, że jakiś idiota zadrwił z niego kościele, podszywając się pod Lestrange'a, więc teraz nie zamierzał opuszczać Belli o krok, nawet jeśli oznaczało to niewygodną pozycję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3269-rudolf-lestrange
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 09, 2015 7:45 pm

Rigel wciąż było wesoło, po tym, jak Regulus próbował ją uciszyć w kościele. Jakoś tak ten stan jej towarzyszył cały czas i nie mogła się wręcz uspokoić. Z tego też względu raczej trzymała się z tyłu, później wręcz trochę odsunięta od swojego partnera, by ten mógł w spokoju dopełnić rodzinnych obowiązków.
W tym czasie przesuwała wzrokiem po urządzonej sali idąc wolno w zielono-czarnej sukience. Już się zdążyła trochę uspokoić od jej ostatniego aktu wesołości. Kątem oka przyglądała się młodej parze, zagryzając lekko wargę. Przez krótki moment poczuła wręcz duszności w klatce piersiowej, bo mimo wszystko śluby raczej nie najlepiej jej się kojarzyły. Jako kontrakty/umowy/sprzedawanie... Z drugiej strony... co dziś nie jest w cenie? Przesunęła wzrokiem po pannie młodej - ślicznie jej było, to pewne.
Oderwała od nich wzrok i zakręciła się przy stołach, przez krótki moment idąc tyłem, by zaraz zakręcić się dookoła własnej osi i powrócić do pójścia tyłem. A co się zmieniło? W wyprostowanej ręce, nieznacznie schowany za sukienką miała już trunek, a tak by się gdzieś zaszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 09, 2015 9:41 pm

Też było mu trochę wesoło, szczególnie kiedy widział Rigel w takim humorze. Starał się jednak zachować bardzo poważnie, tym bardziej, że tuż za nimi, a przynajmniej na tyle niedaleko, że na pewno ich obserwowali, stali rodzice. Regulus czuł więc na sobie oceniające spojrzenie matki, utkwione zapewne w nim i ślizgonce. Na pewno doskonale wiedziała kim jest panna Ashdown i teraz w jej mrocznej główce powstawały szczegółowe analizy tego co się działo. W końcu nie mogła być tak głupia, żeby nie zauważyć, że coś na pewno.
Regulus ustawił się grzecznie w rosnącej kolejce do pary młodej. Rozejrzał się tylko za swoją para, której, cóż... nie było. Wyłowił ją gdzieś tam daleko i przepłynął sprytnie przez tłum, znajdując ją nim całkiem zdarzyła się schować.
- Rigel! - syknął ale na tyle cicho, żeby nikt nie zaczął się rozglądać o co chodzi. - Co ty robisz? Zachowuj się... proszę, jeszcze nie czas, żeby się upijać - powiedział całkiem spokojnie, nawet się do niej uśmiechając. Wyplątał z jej dłoni kieliszek i odstawił go na pobliski parapet, a potem objął ją w talii i poprowadził znowu do przesuwającego się tłumu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 09, 2015 9:59 pm

Oł tak, przyglądała. Rigel czuła to całą sobą. Wyczuwała spojrzenie na sobie i tę... presję... Wzdrygała się co jakiś czas, jakby próbowała strzepnąć to nieprzyjemne spojrzenie z ramienia - a zaraz potem sama siebie za to karciła, bo ponoć jej przodkini też tak robiła - cholerna stara, szalona baba patrząca w kulę i wyczytująca z niej różne pierdoły. Ashdown nie chciała tak skończyć - po pierwsze była za młoda by szaleć, a po drugie, zdecydowanie nie zamierzała się dowiadywać co powie jej wujek, jak się o tym dowie... Dlatego między innymi zawiesiła naukę i dopracowywanie tej części zdolności - skupiała się na eliksirach.
Kiedy już myślała, że udało jej się uciec pilnemu wzrokowi matki Regulusa, obracając się wpadła na wyżej wymienionego i gwałtownie cofnęła się.
- Heh, do czegoś takiego mogłyby mi się przydać zdolności, a nie tam do widzenia śmierci - mruknęła sama do siebie niewyraźnie, po czym podniosła wzrok na partnera. Patrzyła, jak bezlitośnie rózga ją i jeszcze zabiera trunek... Wciągnęła powietrze i krótką chwilę przetrzymała je w płucach, nim wypuściła je i spiorunowała go wzrokiem. Chciała nawet coś dodać, ale on zaczął ją za sobą gdzieś ciągnąć. Przez chwilę nawet chętniej szła, bo kto wie co mu przyszło do głowy... dopiero po chwili zorientowała się, że idą do kolejki. - Dobra, rozumiem, zero pijaństwa, ale po co ty mnie tu ciągniesz? - Znów się będą jej przyglądać. Zazwyczaj jej to nie przeszkadzało, ale wtedy była oceniana trochę w innych kategoriach: dziwności, poziomu inteligencji, zdolności latania na miotle, dziwności poziomu drugiego... ale na pewno nie jako osoba, która komuś towarzyszyła. - Wiesz, że jak na chwilę spuścisz ze mnie wzrok, to nigdzie nie zniknę? - spytała używając odrobinę wymuszonego jadowitego tonu. - Na długo. - Dodała zaraz, po czym zaczęła iść nieco swobodniej, bo zbliżali się do ciekawskich ludzi. Przysunęła się do niego bliżej, aż wyprzedziła go i tuż przed nim obróciła się do niego, by go zatrzymać na chwilę. Stanęła na palcach i spojrzała mu w oczy mówiąc na tyle cicho by tylko on ją usłyszał. - Przecież oboje wiemy, że i tak mnie znajdziesz. - Wymownie poruszyła brwiami raz mając nadzieję, że jeśli nie prośba, groźba to może chociaż... to co da. Bo w końcu dodała na końcu nawet zadziorny uśmiech!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 09, 2015 10:49 pm

Stali więc, a kolejka powolutku się posuwała. Mimo gadania Rigel, ani na chwilę na spuścił z niej wzroku.
- Nie wierzę ci - powiedział cicho, uśmiechając się przy tym złośliwie. No, naprawdę, jak mogło jej tak bardzo nie obchodzić co pomyśli o niej jego rodzina? Wiedziała (chyba), że jest to dla niego całkiem ważne.
Nie odpowiedział jej na pytanie po co tam idą - uznał je za głupie (zupełnie jakby sam nie mógł się doczekać sztucznego składania życzeń, tylko dlatego, że wszyscy tak robili i nie wypadało odstawać).
- Niedługo pobawimy się w chowanego. - Posłał jej podobny uśmiech i nie robiąc sobie nic z tego, że przed nim stanęła, złapał ją za nadgarstek i pociągnął dalej... Bo oto...! Zbliżali się do pary młodej.
Nie wiedział co powinien powiedzieć, ale podsłuchał co mówili ludzie przed nimi. Śmieszne, większości z nich niemal kropka w kropkę się powtarzali. Pewnie też nie mieli pomysłu na życzenia i papugowali. Dlatego Regulus zrobił to samo.
- Wszystkiego dobrego na nowej drodze życia - powiedział, a potem były całusy, uściski dłoni i już było po wszystkim. Uff, jakie to sztywne!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 09, 2015 11:32 pm

Westchnęła i poszła za nim skoro to właśnie było jej pisane. Wywróciła oczami, ale zaraz potem ukryła to za delikatnym uśmiechem, bo faktycznie zbliżali się do młodej pary. Utkwiła wzrok w kobiecie i przez krótki moment po prostu przyglądała się jej, podczas gdy Regulus składał życzenia. Ona w tym czasie już trzymała w rękach niewielką gałązkę z kwiatem. Kwiat był śnieżnobiały i stosunkowo kruchy - idealny (jej zdaniem) do wpięcia we włosy. Złożyła go na ręce kobiety zgodnie z tradycją wyniesioną ze swojego domu. Kwiat był z jej rodzinnej posesji i bywał całkiem użyteczny przy tworzeniu różnych eliksirów, a dodatkowo był znakiem rozpoznawczym Ashdownów.
- Szczęścia na nowej drodze życia. - Nieznacznie pochyliła głowę na krótką chwilę. Wtedy też na stoliku przyuważyła drugi śnieżnobiały kwiat. Aż krew ją zmroziła na myśl, że jej wuj tu gdzieś jest. Wyprostowała się nieco sztywnie i odsunęła się z Regulusem od pary, cały czas oglądając się dookoła. W sumie nie powinna się dziwić, że był tu chociażby złożyć życzenia, ale mimo wszystko jakoś średnio jej odpowiadało, że przebywają w tym samym pomieszczeniu. A w dodatku czuła na tyle dużo par oczu na sobie zewsząd, że nawet nie potrafiłaby powiedzieć, czy któryś z nich należy do jej wuja.
Wciągnęła powietrze jeszcze raz bardzo głęboko i ponownie zatrzymała na kilka chwil w płucach nim je wypuściła. Nieważne. Nie widzi go, to może udawać, że go tu nie ma. Spojrzała Regulusa, którego ramię chyba nieco za mocno ścisnęła i jak tylko to do niej dotarło to najsubtelniej jak w chwili obecnej potrafiła (czyli z subtelnością zerową) zabrała od niego ręce.
- Czyli właściwie w co nie wierzysz, Black? Bo śmiem przypuszczać, że masz w stosunku do mnie nieco za duże oczekiwania. - Mimo usilnych chęci jej dystans był dość wyraźny. Szkoda, że już nie mogliby się pobawić w tego chowanego. Aż sama się skrzywiła nieznacznie słysząc swój głos i nim mógłby odpowiedzieć pociągnęła go do stojącego nieopodal Wiktora.
- O, zobacz kto tu stoi. - Uśmiechnęła się uznając, że taka ucieczka od tematu będzie dobrym pomysłem. Przeniosła wzrok z Regulusa na Wiktora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Wto Mar 10, 2015 10:27 am

Upiła szampana i popatrzyła na Christiana, z bladym uśmiechem.
-Poczekajmy aż Młoda Para zatańczy swój pierwszy taniec, potem wymkniemy się w spokojniejsze miejsce-zaproponowała coś tam jeszcze dodając.
-Widzę że nie przepadasz za większymi uroczystościami-nachyliła się lekko zamyślona.
Może powinni jeszcze poczekać na tradycyjny rzut bukietem Bellatrix, bo zauważyła że jej rodzina docenia tradycję i temu ten ród szanowała zawsze. Nawet nie zwróciła uwagi na kolejnych gości którzy składali życzenia. Teraz podeszła jej matka i ojciec składając swoje, oczywiście chwile rzucili wzrokiem w stronę Jej i Panicza. Uśmiechnęła się z szacunkiem do swoich rodzicieli i wróciła do powolnego picia szampana, gdy już państwo Brown skierowali się tak żeby widzieć dobrze taniec Belli i Rudolfa.
-Więc pasuje ci by potem wyjść z tego gwaru?-nie była pewna co on na to, więc lepiej spytać niż robić coś czego on nie chce.
Opuściła rękę z kieliszkem oglądając salę z wielkim zainteresowaniom. Była pięknie udekorowana gdzieś tam dojrzała Herb Blackow i rodu Lestrange. To ją urzekło i to bardzo, gdy tylko oderwała spojrzenie skupiła się teraz na zastawie stołowej, elegancko z finezją i pewnym urokiem. Będzie miała co opowiadać przyjaciółce i siostrze. Więc był tego wszystkiego spory plus.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pią Mar 13, 2015 10:57 pm

Nowożeńcy z każdym zainteresowanym zamienili kilka słów, przyjęli masę życzeń, najczęściej brzmiących jednakowo.
Tylko nieliczne osoby zadały sobie odrobinę trudu by powiedzieć coś więcej niż "Szczęścia na nowej drodze życia". Czego by się jednak spodziewać, większość spoglądała już z utęsknieniem na stoły i butelki z trunkami.
Jednak młodej parze nie było to jeszcze dane. Dziękowali za życzenia i gratulacje, przyjmowali prezenty, ściskali dłonie i otrzymywali buziaki.
Rudolf nie odstępował swojej żony na krok jednak nagle z tłumu wyłoniła się jej matka nawołując by wszystkie niezamężne panny zebrały się w jednym miejscu.
Tradycyjny rzut bukietem właśnie miał się odbyć!
Tak więc Bella wysłała przepraszające spojrzenie do swojego męża i wyplątała się z jego troskliwego uścisku.
Stanęła na schodach prowadzących na balkon a spory tłum panien zebrał się poniżej.
Ciekawe czy któreś się pobiją o ten bukiet! To by była atrakcja wieczoru.
Wolno odwróciła się plecami do zgromadzonych.
1...
2...
3...
Kwiaty poszybowały a zaciekawiona Bellatrix odwróciła się przez ramię obserwując jak bukiet trafia w tłum...

_______________________________________________________________________
Każda Panna może spróbować złapać bukiet wygrywa ta która wyrzuci najwyższą ilość oczek rzucając dwoma kostkami. W przypadku remisu... No cóż pojedynek! Możecie sobie podstawić nogę, pociągnąć za suknię czy cokolwiek innego. Jeśli dojdzie do pojedynku o bukiet decyduje rzut  kostki i parzysta liczba oczek.
Miłej zabawy!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pią Mar 13, 2015 11:17 pm

Opuściła Bok swojego partnera i ruszyła do grupy dziewczyn, by spróbować złapać bukiet.
Bardzo lubiła tą tradycję, więc gdy matka Bellatrix zebrała wszystkie panny, to wyciągnęła ręce by spróbować złapać kwiaty. Uśmiechnęła się szeroko i wbiła wzrok w lecące kwiaty.
Nie była pewna co z tego wyniknie, lubiła się pojedynkować ale może na ślubie spróbuje być Fair?. Jej oczy błysnęły w świetle sali i czekała na to co się stanie. Christiana nie chciała zbyt długo samego zostawić, po zjedzeniu i tańcach wymknie się z nim do altanki czy czegoś.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pią Mar 13, 2015 11:17 pm

The member 'Sofie Brown' has done the following action : Rzuć kostką

'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Sob Mar 14, 2015 12:39 am

Stanęli sobie z boku, a Regulus wziął dwa kieliszki szampana, który pewnie gdzieś tam był rozdawany przez wystrojonych kelnerów, jeden podając Rigel. Grzeczna dziewczyna! Mogła teraz dostać trochę alkoholu w nagrodę, że udało jej się nie narobić wstydu.  
- Wręcz przeciwnie - powiedział, uśmiechając się złośliwie. - Staram się nie mieć żadnych, dlatego też nie wierzę ci, że nie znikniesz. Na pewno zrobisz coś głupiego jak tylko odwrócę wzrok. - Wspaniałomyślnie wyjaśnił o co mu chodziło. Wydawał się nie zauważać dziwnego zachowania dziewczyny, nic nie spytał, obserwował ją tylko, starając się odgadnąć o co chodzi.
Jak to nie mogli? Regulus nie widział dlaczego mieliby się w chowanego nie bawić. To w końcu taka fajna gra... a tyle ludzi było, że za chwilę, jak wszyscy zaczną tańczyć i pić, to nikt nic nie zauważy!
Odwrócił się w stronę tego kogoś, o kim mówiła ślizgonka. Zobaczył kolegę z domu, którego jakoś tam w miarę kojarzył, ale nigdy nie mieli okazji poznać się lepiej. No cóż widocznie własnie teraz miała być tak okazja.
- Cześć, Wiktor - przywitał się Reg. - Jak się bawisz? - Najlepsze pytanie to chyba nie było, bo Reg patrząc na niego stwierdziłby, że nie najlepiej, no ale to takie pytanie jak składanie życzeń - wypada powiedzieć i tyle. - Sam jesteś? Na imprezie u Ślimaka widziałem, że byłeś ze Scarlett - powiedział, co miał być jednocześnie pytaniem dlaczego teraz jej z nim nie ma, jak zaciekawieniem, że coś tam ze sobą kręcą.
Tymczasem Bella miała rzucić swój bukiet, a Reg widząc, że Rigel niezbyt chętnie chce go łapać z resztą dziewczyn, wypchnął ją z tłumu, coś tam mrucząc o tym, że jak ona złapie bukiet, to jemu na pewno uda się to drugie coś, co rzuca (?) pan młody i na pewno będą drugą parą...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Sob Mar 14, 2015 12:57 am

No pewnie, bo przecież ona zawsze wstyd przynosiła! Wzięła kieliszek z alkoholem i nawet nie wypiła wszystkiego od razu, tylko kulturalnie usta zamoczyła! Ona nie umie się zachować... Zmrużyła oczy przyglądając się mu - zwłaszcza, od kiedy od uśmiechał się złośliwie... nie przyznałaby się do tego na głos, ale ten uśmiech u Blacka wywoływał u niej dreszcze i to te przyjemne. Uniosła podbródek próbując niczego nie dać po sobie poznać. Co jeszcze znakomitego miał w sobie Regulus to to, że brawurowo potrafił odciągnąć znad jej głowy wszelkie myśli, które nie dotyczyły jego.
- Och, brak ufności? No to mamy świetne podstawy. Mogę zrobić coś równie głupiego jak patrzysz. - Spojrzała na niego wyzywająco. - Nie myśl, że nie byłabym do tego zdolna, Black. - Zaakcentowała jego nazwisko wyraźnie.
Podczas całego powitania dziewczyna tylko grzecznie stała uśmiechając się zawadiacko i nawet nie do końca słuchając swojego partnera. Dopiero jak zaczął mówić o jakiejś dziewczynie to nieco się wsłuchała mrużąc oczy, ale nic nie powiedziała, aż do momentu, gdy ten ja wziął i popchnął. Najpierw ogarnęło ją oburzenie, bo jak on śmie! A potem tak bardzo wkręciła się w myśl tego co powiedział, że szła przed siebie i faktycznie do dziewcząt chcących coś złapać trafiła, ale była zbyt zajęta swoimi myślami by próbować złapać. Obejrzała się za siebie na Regulusa i zmrużyła ślepia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Sob Mar 14, 2015 12:57 am

The member 'Rigel R. Ashdown' has done the following action : Rzuć kostką

#1 'Gra z MG' :


--------------------------------

#2 'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Pon Mar 16, 2015 9:18 am

// Sorki za krótki post i że tak długo, ale mam nawał obowiązków ostatnio….//

Nagle Wiktor został zaczepiony przez jednego ze Ślizgonów, a właściwie Ślizgonkę, której się w sumie nie bardzo spodziewał na tym jakże ważnym przyjęciu weselnym.
- Witaj Rigel. Witaj też Regulusie. – przywitał swoich znajomych ze Slytherinu. O tyle o ile Regulusa można się było tu spodziewać, o tyle obecność Rigel była dla niego zaskoczeniem. Nie miał jednak zamiaru pytać o to w jaki sposób się znalazła na ślubie Bellatrix i Rudolfa. Byłoby to najzwyczajniej niegrzeczne
- Jak się bawicie? – zapytał krótko spoglądając raz na Rigel, raz na Regulusa.
Powrót do góry Go down
Rigel R. Ashdown

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Wto Mar 17, 2015 10:29 pm

Ledwo podeszła w stronę rzucającej bukiet panny młodej, a już się wycofała - to było zupełnie nie dla niej. Ściągnęła brwi wracając do Regulusa i jednocześnie uważnie przesuwała wzrokiem po gościach. Widocznie jej wuj musiał już pójść.
Ashdownowie mieli to do siebie, że nie bywali długo na takich "imprezach". Załatwiali co musieli i odchodzili. Resztę czasu spędzali we własnym gronie. Ponoć rodzina jest najważniejsza. Uniosła lewą dłoń z bransoletką od Regulusa do niewielkiego naszyjnika w kształcie węża, który miała na szyi i parę razy potarła go.
Stanęła przy Regulusie przymykając na chwilę oczy i na chwilę oparła głowę o jego ramię. Dokładnie na sekundę, jakby chciała odpłynąć z tego miejsca gdzieś daleko, daleko. Na ziemię sprowadziły ją słowa Wiktora. Wyprostowała się i spojrzała mu w oczy.
- Witaj. - Uniosła jedną brew słuchając jego oficjalnego tonu i konstrukcji zdania. Zmrużyła oczy i nieznacznie uniosła podbródek. - Uroczystość została zorganizowana na najwyższym poziomie. - Odpowiedziała tym samym oficjalnym tonem, wręcz trochę się drocząc z "kolegą".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2472-rigel-remy-ashdown#46478
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Sob Mar 21, 2015 5:14 pm

Razem ze wszystkimi udała się za Młodą Parą do sali weselnej. Rozglądała się ciekawie, ale dyskretnie po pomieszczeniu i czekała ma swoją kolej do złożenia życzeń. Jej nie specjalnie spieszyło się do ponownego spotkania twarzą w twarz z Bellą. Właściwie najchętniej trzymała by się w odległości przynajmniej połowy kraju, ale cóż... Obiecała Barty'emu, że będzie mu towarzyszyć i nie chciała go zawieść. Mogła mieć tylko nadzieję, że Panna Młoda jej nie rozpozna lub przynajmniej nie zwróci zbytniej uwagi na nią.
Po złożeniu dość oklepanych i prostych życzeń szczęścia i tym podobne(w myślach życząc kobiecie jak najgorzej) odeszła parę kroków robiąc miejsce następnym gościom. Stanęła z boku i wzięła od kelnera kieliszek szampana, gdy ten podszedł.
Przyszedł czas łapania bukietu. Uśmiechnęła się słodko do swojego towarzysza i dając mu całusa w policzek poszła z innymi podjąć próbę złapania bukietu. Ta tradycja jej się akurat podobała. Było zabawnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Sob Mar 21, 2015 5:14 pm

The member 'Amelia Mary Fern' has done the following action : Rzuć kostką

#1 'Gra z MG' :


--------------------------------

#2 'Gra z MG' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hope Henderson

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Sob Mar 21, 2015 5:33 pm

Nie pchła się do wrót kościoła jak wszyscy. Nie śpieszyło jej się za specjalnie. Spokojnym krokiem wyszła prawie na samym końcu i tak samo jako jedna z ostatnich podeszła do Młodej Pary złożyć życzenia.
Lekko objęła Belle i poważnym głosem wyszeptała jej do ucha :
-Nie zjedz go. Może się przydać
Odsunęła się i chwytając za kieliszek z tacy niesionej przez jakiegoś kelnera stanęła gdzieś w cieniu. Bukietu łapać nie miała zamiaru. Po co jej on? Prychnęła pod nosem widząc bijące się o kwiaty młode panny.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Narcyza Malfoy

avatar

Liczba postów : 189

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Sob Mar 21, 2015 8:01 pm

Narcyza przytrzymując swoją fioletową suknię, która już wystarczająco narobiła jej kłopotów, ruszyła w stronę pełnej jak dla niej przepychu Sali Weselnej. Nie, żeby jakikolwiek przepych był dla niej nowością. Nie przepadała za łapaniem kwiatów. Jaki jest w tym sens? "Miss Gracji" w wysokich obcasach postanowiła odszukać swojego Ukochanego, jednak nigdzie nie mogła go odnaleźć. Nie dość, że zaraz się przewróci, to jeszcze jest zupełnie sama. Cudownie! W takim razie musi ruszyć na poszukiwanie swojej siostrzyczki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Narcyza Black
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1095-narcyza-black
Regulus Black

avatar

Liczba postów : 569

PisanieTemat: Re: Sala Weselna   Nie Mar 22, 2015 12:27 pm

Patrzył i czekał jak Rigel łapie bukiet. To znaczy próbuje łapać, jaka szkoda! Jego śmiałe plany szybko legły w gruzach, a ona zdawała się o nich nie pamiętać... pewnie do dobrze, wcale nie miał ochoty na poważne rozmowy na temat czegoś, czego wcale nie powiedział na serio (tak jakby).
Uśmiechnął się do niej, a kiedy oparła głowę na jego ramieniu pozwolił sobie objąć ją na chwilę, zabierając rękę jak tylko się podniosła. Czyli całkiem szybko. Ach, chyba potrzebowali więcej szampana... Regulus opróżnił swój kieliszek i postawił go gdzieś z boku.
Zaśmiał się pod nosem, słysząc wyniosłą wymianę zdań między Rigel i Wiktorem. Rety, wiedział, że Rigel żartuje (a czy Wiktor już nie), ale i tak miał dosyć tej całej sztucznej atmosfery.
- Chodźmy... gdzieś usiąść - powiedział, chociaż miał na myśli "napić". - Wiktor, idziesz? - zapytał też, żeby nie było, że zapomniał o koledze. Właściwie, nie miał nic przeciwko jego towarzystwie - nie znali się, mogli poznać się lepiej, a i może dzięki temu, nie będzie sam na sam z Rigel i nagle nie zrobi się dziwnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t2265-reglus-black#43185
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Weselna   

Powrót do góry Go down
 

Sala Weselna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Sala weselna.
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: Cambridge :: Ślub Bellatrix i Rudolfa-