a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Pusta Sala
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Pusta Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Budowy

avatar

Liczba postów : 299

PisanieTemat: Pusta Sala   Pon Mar 30, 2015 1:07 pm


Pusta sala do Historii Magii. Służyła profesorowi Binnsowi, gdy ten był o wiele młodszy. Z czasem przeniesiono go w inną część zamku.
Sala stoi pusta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Charles Pond

avatar

Liczba postów : 64

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Pon Mar 30, 2015 1:28 pm

Charles Pond postawił sobie bardzo ważne zadanie. Musiał w zamku liczącym blisko... no dużo dziewcząt, odnaleźć tę jedną za którą tak szalał ich duch.
Elsa. Jakie szczęście, że nie Anna albo Elizabeth. W listach obecności uzyskanych dzięki podlizywaniu się przez blisko pół godziny profesorowi Slughorn'owi odnalazł aż dwie Elsy w całej szkole. Pierwsza z nich była jedenastoletnią ślizgonką. Stwierdziwszy, że jednak jego duch nie wyglądał na lubującego się w młodych damach, została mu tylko krukonka - Elsa Palmer.
W porządku.
Wiedząc, że najprawdopodobniej jego brat BARDZO SZYBKO załatwi kwestię biednego chłopaka musiał działać równie prędko.
Dlatego też odnalazł miejsce, koło którego dziewczę musiało przechodzić w drodze do dormitorium.
I tu pojawił się kolejny problem... Jak ją zaczepić, żeby nie zaczęła wrzeszczeć? Postanowił działać. Tak. Skoro Aidanowi się udawało, to jemu też się uda!
- Przepraszam!- Zaczepił blondynkę łapiąc ją za ramię.- Wiem, że mnie nie znasz. Mam na imię Charles. Charles Pond. Mam dla ciebie dobrą informację...- Wróć, ona nie ma pojęcia co stanie się za kilka, kilkanaście dni.- Mój brat zaraz przyprowadzi tu twojego chłopaka... Bo to chyba jest twój chłopak co? Taki niewysoki, metr sześćdziesiąt w kapeluszu, czarne kudły, żabot nosi...
Gestykulował próbując jej wytłumaczyć o co mu dokładnie chodzi, nie chcąc jednocześnie jej powiedzieć, że jeśli brat zawiedzie to chłopak znowu zostanie zamknięty w pętli czasu...
Otworzył zaklęciem drzwi od pustej sali zapraszając ją do niej gestem.
- Chodź... Z tego co wiem za parę minut tu się pojawią.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Charles Pond
"The mad man with a box"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3304-charlie-charlie
Elsa Palmer

avatar

Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Pon Mar 30, 2015 5:41 pm

Od samego poranka, gdy tylko Elsa uniosoła powieki, miała dziwne poczucie, że dziesiejszego dnia wydarzy się coś bardzo nie zwykłego i co na długo zostanie w jej pamięci, tym samym mając swój udział w czymś ważnym.
Tak była nieobecna na zajęciach, że  nawet dziwny, metaliczny, ziemisty, zapach dżdżownic na zielarstwie nieodwrócił jej myśli od tego uczucia. Gdyż zazwyczaj lubiła ten zapach.
Czy znowu miało to związek z Andre. Przecież od tak dawna na niego czekała, całą zimę!
A ta długa była tego roku, jeszcze gdzieniegdzie widać było  jej ślady, jeszcze nie zabrała wszystkich swoich rzeczy, chociaż każdy uprzejmie pomaga jej pozbyć się z tego małego, niemalże przytulnego zakątka każdej pozostałej zaspy, każdego przemarzniętego do szpiku kości zwierzątka, którego na zawsze zesztywniałe kończyny nie uniosą już choćby o centymetry od miejsca, w którym zapadło w zimowy sen. On jednak przypomnia o sobie zawsze w nieodpowiednim na to czasie. Na razie jednak nie przejmuj się tym.
Patrz  dziewczyno pod nogi.
Nie dlatego, że się spieszysz – czas cię nie goni, mimo że pora już późna, dawniej o tej godzinie byłabyś w ciepłym dormitorium. Nie dlatego, że czujesz na plecach czyjś wzrok i próbujesz mu umknąć, zniknąć w ciemnościach, rozmyć się w otoczeniu lasu.
To byłoby niemożliwe, nawet gdybyś na głowę narzuciła kaptur, wciąż byłabyś zbyt jasna, niedostatecznie… niewidoczna
Nie błądzisz po lesie długo, drogę znasz właściwie na pamięć, tak często z niej korzystasz. Nawet zejście do lasu nie stanowi już problemu, choć doskonale pamiętasz jak długo goiły się pierwsze otarcia, których się tu nabawiłaś.
Kiedy w końcu znajdujesz się na korytarzu prowadzącym do dormitorium wiedziała już, że nie ucieknie od przeznaczenia i jednak ten dzień nie skończy się normalnie. Pierwsze dziwne zdarzenie, które spotkała na swojej drodze, to obecność zupełnie obcego, nieznanego jej czarodzieja, którego nigdy nie wiedziła i, który nie był jednym z nauczycieli.  Może ten czarodziej jest z Miniesterstwa Magii i załatwiał tutaj po prostu jakies sprawy w szkole, ale jednak jej  przypuszczenia okazały się błędne, bo kiedy nieznajomy zobaczył ją, nie czekając za długo,  swe kroki skierował ku niej i podszedł na tyle blisko, że złapał ją za ramie.
Czy to jakaś dziwna gra, w stylu ,,Mamy Cię'' czy co. Elsa kompletnie nie wiedziała o co mu chodzi, a kiedy się jej przedstawił nie pomogło to jej jakoś zbytniu w rozumieniu, bo Charlesa Ponda nie znała i nigdy nie spotkała na swojej drodze.
Przyglądała mu sie tylko z niepokojem mając nadzieje, ze to jakaś zwyczajna pomyłka.
- Musiała następić jakaś pomyłka - powiedziała z szokiem wymalowanym na bladej twarzy. - Bo ja nie mam żadnego chłopaka i coś musiało się pomylić,  Jestem Elsa. Elsa Palmer - przedstawiła się, żeby nie wyjść na jakoś nie wychowaną dziewuchę.
Przecież zdażają się pomyłki.
Chociaż chciała dalej prowadzić z nim dyskusje na temat tego, że sie pomylił i na pewno nie o nią chodzi, gdy nagle zmienił temat i zaczął mówić o znajomo wyglądajacym jej przyjacielu.
Andre.  Jak to możliwe. Skąd on go zna i w co ona się znowu wpakował.
- Powie mi Pan wprost o co tu chodzi. Skąd Pan zna Andre ? I kto tutaj ma się pojawić- zapytała czując, że po woli narasta w niej irytacja.
Po co ona w ogóla za nim gdziekolwiek szła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


<3 Krop­la miłości znaczy więcej niż ocean rozumu. <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1648-elisabeth-palmer
Aidan Pond

avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Pon Mar 30, 2015 5:53 pm

Oczywiście mógł liczyć na swojego brata. Otworzył drzwi dwóch pierwszych klas i pusto... kolejna i BĘC. Jednak jest coś w zasadzie do trzech razy sztuka.
Na twarzy Aidana pojawił się radosny uśmiech, kiedy ujrzał dość onieśmieloną dziewczynę panicza Takawy. Zadowolony z siebie wprowadził tutaj po raz kolejny porwanego chłopaka. Tym razem miał, jednak bardziej materialną formę.
-Charles chłopak ciekawe rzeczy opowiada. Szkatułka jakaś będzie otwarta. Myślę, że całkiem dużo warta.- powiedział zerkając na swojego nowego znajomego. Nie wiedział, czy Andre polubił go, czy nie. Trochę wątpił, w końcu, kto lubi być porwany? Chyba jakiś perwersyjny zbok, z pokojem zabaw itp.
Jednak do tego potrzebna by mu była piękna kobieta. Tak... w tym momencie mężczyzna pomyślał o prześlicznej blondynce - Narcyzie Black. W sumie z nazwiskiem Pond byłoby jej całkiem, całkiem. Będzie musiał coś pokombinować.
Mniejsza oto, na chwilę skupił się na twarzy uroczej panienki. W sumie Takawa też miał całkiem niezły gust.
-A ty panienko lepiej trzymaj go blisko siebie, jeszcze by sobie coś zrobił. Szkoda by było zmarnować taki materiał na męża, a ładne będziecie mieli dzieci.- powiedział Aidan mrugając do Elsy. Skierował jednak swoją uwagę na Takawę. Wymagał od niego teraz, aby zdradził jakiekolwiek szczegóły dotyczące szkatułki. Musieli ją zdobyć...
W końcu...
to był HAJS.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthony Blackwood

avatar

Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Pon Mar 30, 2015 6:23 pm

Został porwany! (gdyby tylko wiedział, że to był już trzeci raz z pewnością byłby jeszcze mniej zachwycony). Nic więc dziwnego, że przez pierwszą połowę drogi próbował się mu wyszarpać.
Niestety, a może stety mu to nie wyszło kompletnie, bo wylądował w jednej sali z... Elsą? Nie miał pojęcia, że już wróciła. Nie widział jej od tak dawna.
- Przestań...- Wymamrotał. Jak on w ogóle mógł o nich tak mówić, przecież oni nie byli razem. Nie żeby nie chciał, ale... To było o wiele bardziej skomplikowane niż mogłoby się mu wydawało.- Powiem wam co wiem o szkatułce, ale potem się stąd wynoście. Potrzebuję szklanej kuli, albo lustra...

Podniósł wzrok na Elsę.
Dlaczego oni ją w to wszystko wpakowali? Wyglądała tak biednie. Uśmiechnął się do niej blado. Wszystko będzie dobrze... Tak... Może faktycznie jego decyzja była zbyt pochopna. Ale przecież... Jeśli dowiedzą się więcej o szkatule to z pewnością wpadnie ona w niepowołane ręce.
- Puszka Pandory. Nie powinniście się w ogóle do niej zbliżać. jest cenna, ale jej wartość pochodzi z wnętrza.- Odczekał aż dostanie od drugiego wędrowca przywołaną przez niego kryształową kulę. Ściągnął z szyi żabot i przetarł kulę. Miała już swoje lata i rysy.
Ostatni raz... Pokaż mi- Mamrotał w myślach wpatrując się w mgłę, która nagle spowiła wnętrze wróżbiarskiego narzędzia.- Szkatuła jest w Hogwarcie. Widzę... 5 osób. Młodzi. Jessica Mall... Regulus Black... Nie widzę zawartości. Nikt go nie widział. Oni sami nie wiedzą jaką potęgę niosą. Szkatuła zostanie otwarta, a jej zdobywcy zdobędą przewagę. Świat pogrąży się w chaosie. Zbliża się koniec Czasu.- Upuścił kulę, która potoczyła się po posadzce.
Otrząsnął się ze stanu wieszczenia odrywając wzrok od pustych już dłoni. Spojrzał na Elsę nie bardzo rozumiejąc co przed chwilą zaszło. Jak wiele im powiedział?

[nie będę schizofrenicznie pisać Charlie'm. Elsia twoja kolej}
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elsa Palmer

avatar

Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Wto Mar 31, 2015 11:48 am

Mimo iż zazwyczaj życiem Elsy kierował rozsądek i logiczne myślenie, to w tym przypadku całkowicie była pozbawiona tych wyjątkowych cech charakteru.
Było to wszystko tak dziwne i nienormalne, że nie potrafiła odpowiedzieć sobie na te pytanie - O co w tym wszystkim chodzi ?  
Cholera, a trzeba było uciec kiedy była na to okazja !
Ponieważ każdy normalny człowiek, który ma choć w sobie odrobinę istynktu samozachowaczego, raz dwa zakończył by te farse i odszedł zająć się swoimi sprawami - bo to, co się tutaj działo było kompletnie nienormalne.
Jednak nie uciekła. Została.
Patrzyła na nowo przybyłych z wyrazem wielkiego zdziwienia, a jej oczy dokładnie i uważnie lustrowały  każdą osobę w komnacie.
Nie będąc zdolną na wypowidzenie jakiekowiek słowa.
Myślała, że ucieszy się na widok Andre, za którym tak tęskniła, ale jego długa nieobecność sprawiła, że poczuła żal, na myśl, że tak długo się nieodzywał i nie był wstanie zdobyć się na napisanie do niej paru słów.
Ale pretensje i złość nie pomogą jej teraz - będzie miała na nie czas później. W tej chwili, chociaż bardzo nie chciała musiała zdobyć się na to, aby w końcu coś powiedzieć.
Miej te odwagę  dziewczyno.
- Przepraszam bardzo. Ale może mi ktoś wyjaśnić o co w tym wszystkim chodzi ? - starając się, aby ton jej głosu byl pewny i stanowczy. Przestała juz być tą cichą, małomówną, strachliwą dziewczynką. Lata w Hogwarcie nieco ją zahartowały.
- Dlaczego Pan go tak trzyma, czego do niego chcecie ....? - spytała patrząć prosto w oczy mężycznie, stojącemu koło Andre i, który całą sobą pokazywał, że  najwyraźniej bawiła go ta sytuacja, ale było to bardzo złudne wrażenie, bo sposób jego bycia świadczył o tym, że nie jest to dobry człowiek i nie ma on dobrych zamiarów.
Chciała coś jeszcze powiedzieć, ale kiedy z Andre zaczeło się dziać coś dziwnego,  przestarszyła się nie na żarty.
Usłyszała jak Andre zmienia się głos, zaciska mocno ręce na kuli, a ciało trzęsie się męczone drgawkami, przeraźliwie blady wyglądał naprawdę przerażająco. Kiedy zachwiał się. Instyktownie
podbiegała  do niego i złapała pod ramie, żeby nie upadł.
- Puść go ! - rozkała Aidenowi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


<3 Krop­la miłości znaczy więcej niż ocean rozumu. <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1648-elisabeth-palmer
Aidan Pond

avatar

Liczba postów : 49

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Kwi 01, 2015 9:37 am

Jak bardzo dobrze było ujrzeć swojego brata takiego zadowolonego z życia. Szczęśliwego, pragnącego przeżyć kolejną niesamowitą przygodę, zaintrygowanego tajemniczą szkatułką, którą naturalnie chce się mieć.
Uśmiechnął się pod nosem patrząc na Elsę. No chciała odzyskać swojego chłopaczka, to go puścił. Usłyszał to, co chciał wiedzieć. Jednak kim byli wymienieni uczniowie?
KIM?
Nie miał pojęcia, ale to nie było problemem. Wystarczyło znaleźć kogokolwiek kto znał tych ludzi. Wątpił, że wiesz zdawał sobie sprawę kim byli...
Black. Pewnie ktoś z szanowanej rodzinki. Śmierciożerca. Czyli kolejny osobnik do odstrzelenia. W sumie byłoby nawet ciekawie potrenować na nim swoje umiejętności medyczne. Ciach tu, Ciach tam i po gówniarzu. Zresztą Aidan uważał, że tacy młodzi są wielkim niebezpieczeństwem dla niego.
Ich ambicja ich po prostu przerasta i nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co robią.
Westchnął jednak...
-Gołąbeczki moje... już was zostawiamy. Na pewno wpadniemy jeszcze na wasz ślub. Pamiętajcie też, żeby nazwać swojego syna moim imieniem- Aidan. Bardzo ładnie brzmi prawda?- powiedział z uśmiechem ciągnąc swojego brata za sobą. Zniknęli... zostawiając parę razem.
Skierowali się do swojej budki, gdzie zniknęli w czasie i przestrzeni. Ich celem była szkatułka.
zt/x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anthony Blackwood

avatar

Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Kwi 01, 2015 11:03 am

Oparł się o ramię Elsy powoli odzyskując zdolność jasnego rozumowania. Nienawidził, kiedy zmuszano go do wejścia w "ten" stan, ale skoro to była jedyna możliwość na pozbycie się Wędrowców, to cóż... Nie mógł inaczej.
Lekko oszołomiony przy pomocy Elsy oparł się o blat jednego ze stolików. W sali zrobiło się wręcz nienaturalnie cicho, gdy ta dwójka zniknęła.
- Nie powinni w ogóle się zbliżać do tej szkatuły.- Wymamrotał pocierając pobladłą twarz wierzchem dłoni. Spojrzał jednak na Elsę i uśmiechnął się delikatnie.- Och Elso... Przepraszam, że cię w to wszystko wciągnąłem.
Wyciągnął do niej ręce, wzdychając cicho.
- Chodź... Obiecałem, że nie pozwolę cię skrzywdzić prawda? Ja nie zapominam o obietnicach.- Wiedział, że będzie na niego wściekła. Ale z pewnością nie tak, jak byłaby gdyby dokończył swój plan.
Gdzie on w ogóle miał rozum, skoro chciał ją zostawić? Egoistyczny dupek. Przymknął oczy czując się nad wyraz spokojnie. Może i zbliżały się złe czasy, ale teraz nie miało to najmniejszego znaczenia. Nie wywołał ich. Nie miał na nie żadnego wpływu. Wszystko zależało teraz od tej dwójki. I całej reszty świata.
Przyciągnął ją do siebie odgarniając jej jasne włosy z twarzy i składając krótki pocałunek na czole krukonki.
- Przepraszam, że próbowałem cię zostawić. Głupiec ze mnie. Lada moment, a straciłbym cię na dobre. Jeszcze byś szukała pocieszenia w ramionach ślizgonów i cóż bym począł?- Uśmiechnął się blado.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Elsa Palmer

avatar

Liczba postów : 101

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Sro Kwi 08, 2015 10:04 pm

Chaos, zamęt, złość, radość, obojętność.
Cała masa trudnych to powstrzymania emocji i ta cholerna nie wiedza, buzowały w drobnym, bladym ciele Elsy - Cudem nie powodując jej całokowitego wybuchu. Co tu się działo w dalszym ciągłu nie wiedziała, a nie lubiła nie wiedzieć  i powodu dlaczego coś się działo lub nie.
Zawsze starała się  i pragnęła poznać sekrety Andre, ale nigdy nie dostała tego czego chciała i powoli godziła się z tym, że nigdy ich nie pozna, ale  kiedy już to sobie odpuszczała on znowu, swoją obecnością, burzył jej cały spokój i opanowanie powodując, że jej chęć poznania, rosła, stająć się tym samym, jeszcze bardziej bezradna i słabsza niż była. Nigdy mu tego wprost nie powiedziała, ale bardzo męczyły ją te jego wieczne ucieczki i powroty, ale z drugiej strony ta ciągła zabawa w
Zatrzymaj ją, zatrzymaj mnie, pozwalam ci. Pozwól na to, bym została.  Sprawiała, że tęskniła za nim jeszcze bardziej.
Chciała poznać, prawdę, ale czy na pewno taką. Nigdy nie słyszała jego krzyków, tych wszystkich koszmarów, które go dręczyły i wizji, dla których wiele potrafiło by go zabić, ale jednego była pewna.
Zbyt wiele dla niej znaczył, by mogła go tak zostawić samemu sobie. Za dużo dla niej poświecił.
Stojąc przy nim i upewniają się, że nic mu nie jest, ani nie zaliczy bliskiego kontkatku z ziemią, odsunęła się parę kroków w bok, aby opanować swoje myśli i ciało.
Co nie było takie proste, zwłaszcza, że tak długo go nie widziała.
- Andre...proszę - szepnęła, patrząc na niego z pod opadającej, na oczy, blond grzywki. Chyba jednak jej dawna nie śmiałość i krępacja w jego obecności powróciła i aż tak wiele się nie zmieniło. - powiedz mi co się dzieje ? -poprosiła.
Nigdy nie oczekiwałam od Ciebie zbyt wiele i nie chciałam nic wzamian. Zawsze budowałeś między nami dystans i starałeś się mnie chronić, ale ty wiesz, że nie zawsze będziesz wstanie zapewnić mi bezpieczeństwo. Bo nikt nie jest i nawet te twoje wizje nie mogą przewidzieć, co mnie może spotkać i jak potoczy się moja przyszłość, gdyż nasza przyszłość jest zmienna i zależy od nas samych co robimy ze swoim życiem..
Jedynie co możesz zrobić to mi ufać i być. I jedynie brakiem tego możesz mnie skrzywdzić
- powiedziała z mocą, starając się, aby jej uwierzył i chciał to co jedynie mogła mu dać. Nigdy nie starała się, być tak bezpośrednią, ale w czasie kiedy go nie było, wiele się nauczyła i być może dojrzałość, którą wyróżniała się na tle swoich rówieśników, sprawiła, że w końcu zdobyła na to odwagę. -  Dwoje przeżyje tam, gdzie jedno by padło.
Dając tym słową większej pewności, ścisnęła jego rękę, splatając z nią swe palce. Tak kruche w jego dłoni.
- Opowiesz mi o tej szkatule ? - zapytała. Będąc jednocześnie spokojną i gotową na poznanie prawdy, którą tak bardzo chciała poznać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


<3 Krop­la miłości znaczy więcej niż ocean rozumu. <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1648-elisabeth-palmer
Anthony Blackwood

avatar

Liczba postów : 170

PisanieTemat: Re: Pusta Sala   Czw Kwi 09, 2015 10:26 pm

Czuł ją. Po raz pierwszy od tak dawna czuł jej delikatną skórę pod palcami, zapach jasnych włosów, chłonął wzrokiem błękit jej oczu. To było tak niezwykłe... Tak proste.
Widział jednak jej drżenie i nie rozumiał dlaczego... Chronił ją przed tym, przed czym nie potrafił ochronić samego siebie. Dlatego jedynie westchnął cicho, gdy poprosiła o szczegóły.
- Nie mam pojęcia co się dzieje Elso. Nie wiem więcej niż ty... Wpadli, zabrali mnie tu...- Zmusił się do uśmiechu, nie chcąc jej przestraszyć.- Wybacz mi proszę... Ja się po prostu obawiałem... Złe rzeczy spotkają osoby na których najbardziej mi zależy. Ale teraz, teraz już się nie boję. Rozumiesz? Zrozumiałem, że jesteś dla mnie najważniejsza.
Uniósł jej dłonie składając na nich krótki pocałunek.
- Zawsze wydawało mi się, że nie jestem w stanie zmienić swojej przyszłości, ale... to kłamstwo. Przyszłość jest i zawsze będzie. Bez względu na to co przewidzę i mimo tego, że nie uciekniemy od niej, nie musimy tak cierpieć. Ufam ci bezgranicznie Elsuniu. Bezgranicznie. W życiu nikomu nie ufałem jak tej małej, a tak silnej krukonce.
Powtórzył pocałunek na wierzchu jej dłoni, uśmiechając się już nieco szczerzej. Była tu. I nie zamierzał jej nigdzie wypuszczać. Słysząc o szkatule jedynie przymknął oczy.
- Nie mam pojęcia czemu im tak na niej zależy. Z pewnością jest cenna, ale zbyt niebezpieczna, aby ją sprzedać. Przed wiekami w szkatule zamknięto coś przy czym Czarny Pan jest niewiele wartym pionkiem. Jeśli to uwolnią, rozpęta się piekło. Szkatuła musi pozostać zamknięta. Jesteśmy bezpieczni. Mamy czystą krew, nie angażujemy się politycznie... Bądźmy szczęśliwi Elso.
Przeczesał palcami jej włosy, przyciągając ją bliżej do siebie.
- Nie ucieknę od ciebie już nigdy. Za bardzo mi na tobie zależy panno Palmer.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pusta Sala   

Powrót do góry Go down
 

Pusta Sala

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Pusta Klasa
» Kosmiczna sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Porządki 3. :: HOGWART :: ZAMEK :: V piętro-