a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Dom
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rowena L. K. Salvator



Liczba postów : 77

PisanieTemat: Dom   Sob Lip 18, 2015 4:00 pm



Mały, przytulny, biały domek z mnóstwem kwiatów dookoła niego. Zaletą dla Roweny jest to, iż znajduje się blisko lasu. Daje jej to możliwość szybkiego kontaktu z wilkołakami.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Rowena Leonie Katherin Salvator


 
Łatwe jest zejście do piekła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3509-rowena-leonie-k-salvator
James Potter



Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Dom   Wto Sie 18, 2015 3:01 pm

Nieco się zdziwił, kiedy zamiast sowy list dostarczył wilk. I to nie byle jaki, a biały wilk. Raczej nieczęsto widywany w tych okolicach, więc Potter od razu domyslił się, że musi być to animag. Na początku był ostrożny, skąd mógł wiedzieć, kto kryje się pod zwierzęcą postacią, później jednak wilk się ujawnił, a w jego miejscu zobaczył Rowenę, przyjaciółkę Lily. Ogólnie musiał ją znać, ten sam rocznik, więc kojarzył ją z Hogwartu, mignęła mu również w Kolegium, gdzie uczęszczała na ten sam kierunek, co jego przyjaciele. Na razie jednak miał do niej dośc neutralny stosunek, zważając też na to, że była Ślizgonką. Mimo, że już jakiś czas nie szufladkował ludzi według domów to jednak były Ślizgon... No nieważne, nie będzie jej oceniał z góry!
Porozmawiali chwilę, a Potter dziwił się czemu Lily nie wysłała listu przez sowę i dlaczego spotykają się w domu Roweny. Cóz, może takie srodki ostroznosci? Całkiem rozsądnie! Kiwnął więc, że pojawi się na spotkaniu. Nie wiedział w sumie, co go na nim czeka. Sam nie wiedział jak ma się zachowywać, ostatnimi czasy... było jakoś... dziwnie. Miał jakiś dziwny mętlik w głowie i nie potrafił rozwiązać tego supła mysli, które kłębiły mu się w głowie.
Wyznaczonego dnia pojawił się w wyznaczonym miejscu. Ujrzał naprawdę ładny dom, bardzo blisko lasu. Było tutaj dośc klimatycznie i przytulnie. Podszedł do drzwi i zapukał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Lily Evans



Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Dom   Nie Sie 23, 2015 10:12 am

Od Kilku dni była u Roweny postanowiła tam trochę czasu spędzić ze swoją przyjaciółką. Miał też pojawić się James i w końcu ruda powinna była mu powiedzieć o tym że jest w ciąży.
Usłyszała pukanie do Drzwi i je uchyliła wpatrując się w twarz swojego ukochanego.
-James-szepnęła i wciągnęła go do środka pomieszczenia. Przez te wszystkie rzeczy nie miała jak się z nim spotkać, tym razem się na szczęście udało. Zamknęła za nim drzwi gdy już oboli na przeciwko siebie stali w przedpokoju. Chwała że porzuciła swoje zwykłe ubrania i przerzuciła się na ciążowe, bo było jej teraz dużo wygodniej niż figurze przed zajściem. Lekko chwyciła jego ręce i popatrzyła mu głęboko w oczy.
-Musimy pilnie pogadać jak pisałam w liście ale lepiej żebyś siedział jak to będę mówić, bo nie wiem jaka byłaby twoja reakcja Kochanie-uśmiechnęła się ciepło i poprowadziła go powoli w głąb domu.
-Wybrałam to miejsce spotkania bo niewiele osób wie o tym mieszkaniu, tylko teraz Ja, Ty i Rowena, po prostu środki ostrożności-pocałowała go w polik zapalając światło bo było dość ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
James Potter



Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Dom   Wto Sie 25, 2015 2:05 pm

Stał przed drzwiami kilka sekund, zanim usłyszał ciche kroki w środku domu. Przez chwilę miał ochotę stamtąd uciec, ale powstrzymał się. Drzwi otworzyły się i na progu stanęła Lily. James spojrzał w jej jasną twarz, widział rude włosy, które zawsze mu się podobały i te oczy, najpiękniejsze na świecie. A jednak… coś było inaczej niż zwykle. Odnosił takie wrażenie już od jakiegoś czasu, ale sam nie potrafił uporządkować ani swoich myśli, ani uczuć. Potrząsnął głową. Może to tylko przejściowe, myślał sobie, ale coś w głebi serca mówiło mu, że raczej nie. Że coś się zmieniło. Nieodwracalnie. Choć chciałby, żeby było inaczej.
Uśmiechnął się lekko.
- Lily - przywitał się i wszedł za nią do środka. Dziewczyna chwyciła go za ręce, a James ścisnął lekko jej drobne dłonie. Mówiła, że muszą porozmawiać. To wiedział z listu. Nie wiedział o czym i z pewnością to, co dziewczyna miała mu do zakomunikowania nie przeszło mu nawet przez myśl. Kiwnął głową i przeszedł z nią dalej wgłąb domu.
- Tak myślałem, że chodzi o ostrożność. Mądre posunięcie - powiedział. Lily w końcu była osobą urodzoną w mugolskiej rodzinie. Była w potencjalnym niebezpieczeństwie.
- Więc o czym chciałaś porozmawiać? - zapytał i odchrząknął. Miał wrażenie jakby się stresował. Nie miał tak nawet przed egzaminami.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Lily Evans



Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Dom   Wto Sie 25, 2015 2:58 pm

Gdy tylko dotarli na miejsce westchnęła i pociągnęła go koło siebie na kanapę. Chyba nie zauważył lekkiej zmiany w jej figurze ze szczupłej w lekko widocznym brzuchem, nie szkodzi nie przeszkadzało jej to. Splotła ze sobą ich dłonie i przełknęła ślinę wracając do patrzenia mu w oczy, żeby wiedział że to nie kłamstwo tylko prawda i to szczera. Miała nadzieję że dalej coś do niej czuje i nie porzuci jej z brzuchem i dzieckiem które nosiła w sobie.
-Dzięki James-rzekła i wzięła kilka głębokich oddechów by uspokoić kołatające jak szalone serce.
-Tak nie wiem jak to wpłynie na nas, ale liczę że będę miała w tobie wsparcie- bała się mu to powiedzieć ale zaraz wydusi z siebie, upiła łyk soku pomarańczowego i z wyrzekła te  słowa.
-Jestem w ciąży..-wypaliła jej oczy były szczere ale i tak przerażone, bo wciąż nie była pewna jego reakcji.
-Wiem powinnam wcześniej ale-urwała resztę mu powie jak już przyjmie, bądź nie przyjmie tej wiadomości do siebie. Objęła rękami brzuch i przymknęła oczy, bojąc się teraz widzieć jego twarz i minę. Kochała go i ich dziecko teraz go najbardziej potrzebowała. Sama sobie z tym rady nie dawała, może i rodzice ją psychicznie wspierali i Rowena, ale brakowało tylko ukochanego do szczęścia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
James Potter



Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Dom   Pią Wrz 04, 2015 2:59 pm

Usiadł z nią na kanapie. Lily chwilę zwlekała, a James miał ochotę krzyknąć, żeby w końcu wydusiła to, co ma powiedzieć. Stresował się bardziej niż myślał, że będzie, ale chyba wewnętrznie wyczuwał złe wiadomości. W końcu się odezwała, ale James nadal nie wiedział o co chodzi. Co ta niewinna Lily zrobiła, żeby musiała mieć w nim wsparcie?
Informacja, którą przedstawiła mu za chwilę wstrząsnęła nim i to tak, że nie umiał wydusić słowa. Co? W ciązy? Czuł się jakby dostał tłuczkiem prosto w brzuch. Jakim cudem? Przecież nie starali się o dziecko... Nie, to musi być jakaś pomyłka. Chciał, żeby to była pomyłka, ale mina Lily była zbyt przerażona i poważna, żeby to mógł być żart. I co on miał teraz zrobić? Co oni mieli teraz zrobić? Mimo, że sam nie chciał tego przed sobą przyznać to szedł na to spotkanie z myślą, że zaproponuje Lily przerwę czy sam nie wiedział co... Chciał być wobec niej w porządku, a wydawało mu się, że coś się wypaliło. Nie chciał jej okłamywać, udając, że wszystko jest tak jak dawniej. A teraz? Jego dziecko... Dziwnie się czuł. Czy miał się cieszyć? W końcu Lily to jego pierwsza prawdziwa szkolna miłość, ale... czy miał ją okłamywać? Nie, tego nie mógł zrobić. Na razie jednak był zbyt zamroczony tą informacją i zapytał:
- Który to miesiąc? - w końcu oni dość dawno nie... Odchrząknął i wyprostował się. Odetchnął głęboko i wzburzył włosy, nie wiedząc co zrobić z rękami. Przecież nie mógł jej objąć i zapewnić, że bardzo się cieszy. Już obiecał sobie pomóć jej jak tylko będzie mógł, ale nie mógł jej okłamywać, że będzie jak dawniej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Lily Evans



Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Dom   Pią Wrz 04, 2015 5:33 pm

Popatrzyła na jego minę widać nie był szcześliwy, odsunęła się od niego najdalej jak mogła. Nie widziała już w nim swojego dawnego partnera, który ją kochał zostało pytanie czy on w ogóle czuł jeszcze coś do niej. Jeśli nie to cóż zerwą znajdzie sobie kogoś innego, wychowa sama to dziecko razem z Roweną i swoimi rodzicami.
-3 miesiąc-mruknęła i odwróciła wzrok od niego wpatrując się w swoje szczupłe palce.
-James czy ty w ogóle coś do mnie dalej czujesz, czy znalazłeś sobie inną która jest bardziej godna ciebie, niż takie rude stworzenie jakim ja jestem bo mnie unikałeś, tak długi czas.-wypaliła bo zauważyła że ich związek się sypie. Chciała z nim wychować maleństwo ale widać że on chyba nie chce.
-Powiedz mi bo nie wiem czy dalej chcesz być ze mną, czy już nie..tylko nie kłam bo wiesz że tego nie lubię wolę bolesną prawdę niż życie w kłamstwie-jej oczy błysnęły smutkiem w blasku świecy co stała na stoliku przy jej napoju.
-Jeśli mi nie wierzysz to sobie idź mimo że mam usg maleństwa bo byłam u lekarza i to potwierdził..-trzęsącymi się rękami otworzyła teczkę gdzie trzymała wszystko ze szpitala. Wzięła do ręki wydruk i popatrzyła na malucha i swoje badania z dietą którą jej przepisał. Chciała go odzyskać ale fakt po szkole ich relacje się ochłodziły, nie spędzali razem czasu.. Ścisnęła rękę w piąstkę z prezentem od niego na walentynki a po jej policzku spłynęła jedna samotna łza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Rowena L. K. Salvator



Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dom   Nie Wrz 06, 2015 10:47 am

Przez całą wizytę Pottera siedziała w kuchni. Nie chciała im przeszkadzać, w końcu mieli sporo do obgadania. Nie co dzień dowiadywało się o zostaniu ojcem. Podeszła do jednego z okien i otworzyła je. Noc była przyjemna, a chłodny wiaterek orzeźwiający. Z zachwytem zamknęła oczy. Uwielbiała tą ciszę, gdzie mogła napić się ciepłej herbatki i poczytać dobrą książkę. Z powrotem usiadła na jednym z krzeseł przy stole.

***

Słyszała każde słowo, w końcu z kuchni do pokoju nie było drzwi, a James nie wiedział, że jest w domu. Choć może się domyślał? Zresztą nie ważne. Najważniejsze było to, iż każde kolejne jego słowo wprowadzało ją w coraz to większy szok. Przecież zapewniała Lilkę, że się ucieszy, wesprze ją, pomorze. Jego słowa przeczyły temu z każdą kolejną sekundą. Przez chwilę nawet próbowała go tłumaczyć, że może jest w szoku, że przejdzie to za chwilę i porwie Lilkę w ramiona. Nie stało się tak jednak. Tak bardzo szkoda jej było przyjaciółki. Nie chciała się wtrącać ale nie zostawi przecież jej samej. Odłożyła czytaną książkę i ostrożnie weszła do salonu. Widząc w jakim stanie jest jej przyjaciółka podeszła do niej szybko i objęła. Spojrzała na Jamesa.
- Witaj James. - nie była zła, wściekła, czy obojętna. Jej ton głosu był przyjazny lecz oczy czujne i ostrożne. Odunęła od siebie Lilkę na długość wyciągniętych ramion. - Wszystko dobrze Lily? - cichy szept skierowany do dziewczyny wypełnił pomieszzenie. Z delikatnym uśmiechem na ustach wytarła jej policzek - Tylko bez takich. Pamiętaj. - nie chciała aby teraz się rozkleiła. Nie przy Potterze. - James co ty robisz? Ja wiem, że jesteś w szoku. Sama w nim byłam ale to... ? - pokręciła głową. Posadziła Lily na jednym z foteli, a sama usiadła obok chłopaka. Coś jej mówiło, że powinna wyjść, zostawić ich i niech sami najlepiej to rozwiążą ale obiecała Lily, że nie zostawi jej z tym samym.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Rowena Leonie Katherin Salvator


 
Łatwe jest zejście do piekła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3509-rowena-leonie-k-salvator
James Potter



Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Dom   Nie Wrz 06, 2015 3:14 pm

3 miesiąc... To znaczy, że za pół roku zostanie ojcem. On ojcem. On, który nadal czuł się jak szkolny łobuziak, szczeniak jeszcze. Lily odsunęła się od niego. Drgnął lekko, kiedy się poruszyła. Domyslał się, że zrobiło jej się przykro. Ale co miał zrobić? Nie czuł się gotowy na dziecko, jednak może nawet by się cieszył, gdyby nie to, co działo się teraz w jego głowie i sercu. Nie wiedział, czy czuje do Lily to, co kiedyś, a nie chciał żyć w kłamstwie. Nie chciał jej okłamywać i ukrywać swoich uczuc. Potrzebował przerwy, żeby wszystko przemyśleć.
- Nie wiem, Lily. Właśnie o to chodzi, że nic nie wiem - odezwał się w końcu. - Coś jest nie tak, jak było. Wiesz, że byłaś moją pierwszą i jedyną miłością, ale myślę, że potrzebujemy przerwy - powiedział. Musiała widzieć, że nie mówi tego ze swobodą. Było mu ciężko. - Nie chcę udawać i okłamywać Cię, że wszystko jest w porządku. Muszę... muszę po prostu przemyśleć wiele spraw i uporządkować mętlik w głowie - odparł, wzdychając głęboko. Nie wiedział, co miał jeszcze powiedzieć. Wszystko brzmiało tak żałośnie, a cokolwiek by powiedział - jego słowa sprawiały ból.
- Dlaczego mam Ci nie wierzyć? - spojrzał na nią. - Lily... - zaczął znowu. - Pomogę Ci jak tylko będę mógł. Na pewno nie zniknę, zostawiając Cię z dzieckiem. Będę się opiekował i postaram się być... najlepszym ojcem, w końcu to nasze dziecko - przełknął ślinę. - Ale na razie zróbmy sobie przerwę w związku. Chyba tak będzie najlepiej - odchrząknął, bo miał wrażenie, że zaraz załamie mu się głos. Coraz bardziej oswajał się z tą myślą i była mu ona nawet coraz milsza, mógłby się cieszyć razem z Lily, ale na co to by się zdało, skoro dziewczyna raczej nie była szczęśliwa, że James właśnie zrywa. Może na chwilę, może na zawsze... Sam nie wiedział, a nie chciał jej dawać złudnej nadziei.
Już nawet nie wiedział co mysleć i co mówić. W tym momencie wpadła Rowena. Przywitał się z nią, zastanawiając się czy słyszała całą rozmowę. Chyba tak, bo od razu podeszła do Lily i objęła ją. Zmarszczył brwi, kiedy dziewczyna odezwała się do niego. Od razu coś się w nim wzburzyło. Przyszedł tutaj porozmawiać z Lily. Przecież nie krzyczał na nią, starał się wyjasnić, był delikatny, jemu samemu był ciężko. Nienawidziła kłamstwa i miał nadzieję, że ona go zrozumie. Okazało się jednak, że miała za sobą jakiegoś anioła stróża, który teraz będzie robił jemu wymówki. Nie miał zamiaru tego słuchać.
- Dziękuję za gościnę - zwrócił się do Roweny. - Gdybyś czegoś potrzebowała powiedz tylko jedno słowo - powiedział tym razem do Lily i wstał z kanapy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Lily Evans



Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Dom   Wto Wrz 08, 2015 9:39 am

Nie chciała pomocy od niego, rzucił ją w momencie gdy teraz go najbardziej potrzebowała jako Partnera, przyjaciela i przyszłego tatę ich Maluszka. Podniosła się z kanapy bo zrobiło jej się słabo i skierowała się do okna w kuchni, niczym robot albo zombie załamana oparła się o parapet i przymknęła oczy. Nie chciała na niego spojrzeć nie po tym co teraz zrobił, najlepiej żeby wyszedł z domu Roweny i dał jej święty spokój.  Serce miała przełamane na pół, była mu wierna kochała go i być może kocha nadal, lecz teraz to się nie liczyło. Rozpłakała się po prostu i wpatrywała załzawionymi oczami w wieczorne niebo, nie mogła wpaść w histerię nie przy Potterze, zranił ją i to mocno nawet straciła apetyt i chęć na cokolwiek.
-Póki co narazie chce byś wyszedł i przestań tak słodko obiecywać, bo nie wiem czy to jakikolwiek sens bo zerwałeś!!!-krzyknęła na niego i dokończyła zdanie.
-Idź sobie nie chce cię widzieć, wynoś się i daj mi spokój Potter, ty wielki napuszony bufonie!!-warknęła zła i objęła rękami brzuch, po cichu przepraszając maleństwo nie mogła się denerwować, ale niestety wyszło szydło z worka i tyle.
-Jeśli się uspokoję  może się odezwę ale nic nie obiecuje-skończyła swój wywód i zamilkła wracając do okna, była nim zawiedziona więc nie przejęła się faktem że kolejne łzy spłynęły jej po twarzy i znikały w długich włosach Rudej, zostawiając wilgotne ślady na twarzy przed kolejnym potokiem. To był chyba najgorszy jej dzień w życiu..Uderzyła by go w twarz, zrobiła cokolwiek ale niestety była typem co trzyma się zdala od awantur i bijatyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
James Potter



Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Dom   Wto Wrz 08, 2015 6:23 pm

Aha, czyli miał z nią zostać ze względu na dziecko, tak? W kłamstwie albo ze świadomością, że już nie czuje do niej tego, co kiedyś. Nie zrobiłby jej czegoś takiego, ale jak widać dla niej nie to jest najgorsze. Zawsze sądził, że jest nieprzeciętnie inteligentna i zrozumie. Domyslał się, że będzie jej przykro i na pewno się zdenerwuje, ale sądził, że może zrozumie. Każde rozstanie jest ciężkie i on również to czuł, mimo, że Lily może w to nie wierzyła. Sądził, że znają się na tyle, żeby trafnie odczytała jego słowa, jego minę i postawę. Niestety. Od dłuższego czasu miał wrażenie, że ktoś ją nagle podmienił. Rozmawiało mu się z nią inaczej, to nie była ta Lily, co kiedyś i po prostu coś się skończyło. Teraz na przykład nic nie zrozumiała i zachowywała się jak nieco tępa czternastolatka. Na Merlina, przecież Lily nigdy tępa nie była! Czasem zupełnie jej nie poznawał.
Odwrócił się do dziewczyny.
- Nie wiem czy słyszałaś, ale powiedziałem, że mimo to, że zerwałem chcę Ci pomóc, więc myślę, że to ma sens. Wolałabyś, żebym po prostu sobie poszedł i nie wykazywał żadnego zainteresowania i odpowiedzialności? - spojrzał na nią twardo. - Albo może żebym się wyparł ojcostwa? Zastanów się nad tym - powiedział spokojnie. Chciał, żeby Lily zrozumiała, że zachował się najlepiej jak mógł.
- Przyszedłem tu z zamiarem zaproponowania Ci przerwy, bo chyba zauważyłaś, że od jakiegoś czasu nie jest w porządku, więc nie myśl, że zostawiłem Cię z powodu... ciąży. Bo wiem, że właśnie o tym myślisz, mimo, że niczego się nie wyparłem i chcę pomóc jak tylko będę mógł. Gdybym zerwał z tego powodu po prostu bym odszedł i nie przejmował się niczym - powiedział dobitniej, żeby to do niej dotarło. Zachowywała się jakby odciął się od wszystkiego, zdradził ją albo nie wiadomo co jeszcze...
Chciał jeszcze coś powiedzieć, ale machnął ręką i zamknął usta. Ruszył do drzwi i wyszedł z domu.

/zt

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Rowena L. K. Salvator



Liczba postów : 77

PisanieTemat: Re: Dom   Sro Wrz 09, 2015 6:16 pm

Słuchała go uważnie. Oczywistym było, iż stanie po stronie przyjaciółki mimo wszystko. Przecież nie mogłaby jej zdradzić i przyznać rację Potterowi. Prawda była taka, że nie znała go aż tak dobrze. Jedynie ze względu na Lilkę z nim przebywała. Możliwe, że gdyby znała go lepiej to właśnie jemu przyznałaby rację. Jednak nie znała. A szkoda. Może wtedy przemówiłaby Lilce do rozsądku. Z tego co sama zrozumiała z całej tej rozmowy James nie chciał się uchylać od bycia ojcem. Możliwe, iż nawet się ucieszył. Zanotowała sobie w pamięci aby porozmawiać z Lily później. Jednak to musiało poczekać na opadnięcie emocji. Dziewczyna była strasznie poruszona.
- Nie powinnaś się denerwować. Pamiętaj o dziecku. - podniosła się z kanapy i podeszła do dziewczyny kładąc jej dłoń na ramieniu - Nie chcesz chyba aby i ono się denerwowało. - delikatnie uśmiechnęła się do niej. Teraz najważniejszy był jej spokój.
Z westchnieniem stanęła obok niej przy parapecie. Oparła się o niego i czekała na dalszy ciąg tej niecodziennej sytuacji. Jeszcze parę dni temu zapewniała Lilkę, że wszystko jest dobrze. Że z pewnością nie chodzi tu o żadne rozstanie. Myliła się. Wyrzuty sumienia zaczęły ją gryźć. Bała się, że mogła strasznie namieszać w główce Rudej. Ze zdenerwowania zagryzła wargę. Nie, nie była zła na nich. Nie mogła by. Była zła na samą siebie, że uczyniła coś tak strasznego. Jak miała wyjaśnić teraz dziewczynie, że jednak się myliła. No jak ?! Przecież ona jej tego nie wybaczy.
Widząc jak James wychodzi spojrzała na Lilkę. Nie była w najlepszym stanie.
- Choć kochana. Położysz się. - widząc, że dziewczyna nie ma zamiaru się ruszyć pociągnęła ją lekko za sobą na górę. Swoje kroki skierowała do pierwszej i jedynej wolnej sypialni w domu. - Połóż się. Ja zaraz wrócę z ciepłą herbatą. - delikatnie zamknęła drzwi. Już od dłuższego czasu nie bała się aż tak bardzo o nikogo. Teraz sobie zdała sprawę jak bardzo zależało jej na tej dziewczynie. Jednak nie miała zamiaru się wtrącać. Musieli sobie sami to wyjaśnić.

z/t dla Ro i Lilki

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Rowena Leonie Katherin Salvator


 
Łatwe jest zejście do piekła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3509-rowena-leonie-k-salvator
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom   

Powrót do góry Go down
 

Dom

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: MIEJSCA ZAMIESZKANIA :: Dom Roweny Salvator-