a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Fabuła
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Fabuła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów



Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Fabuła   Nie Wrz 27, 2015 8:32 pm

Wrzesień - IV tydzień - 1979, Londyn

Wszystko idzie zgodnie z planem, a skazańcy nawet nie próbują zmienić swojego losu. Potulnie maszerują na place straceń i bez narzekania odwracają się twarzą do ściany, ułatwiając nam pracę. Ci, którzy jeszcze przeżyją, sami proponują posprzątanie tych śmieci. Jedyne, do czego się już nadadzą to użyźnianie gleby... Na czymś nowy świat musi w końcu powstać.
Głupie, brudne szlamy przestały podsycać bunt i zatraciły się w obozowej pracy, zapominając kompletnie o nadziei na lepsze życie. Wciąż jednak jestem zdania, że powinniśmy ich stracić - jak najprędzej. Taki stan rzeczy nie jest zjawiskiem normalnym. Mój przełożony to przeświadczony o swej wyższości i sile czarodziej - jego egocentryzm wychodzi mi już bokiem, a głuchota na wszelkie uwagi doprowadza do białej gorączki. Jeżeli jest zdania, że ta twarda ręka, którą trzymamy krótko te wszystkie pędraki, wytrzyma wszystko bez konieczności wprowadzania korekt, to grubo się myli. Nie jestem na tyle głupi, aby uwierzyć w obecną sytuacją stu procentowo, choć z drugiej strony, czym powinienem zajmować sobie głowę? Po swej stronie mamy najsilniejszego czarodzieja wszech czasów... Jakiś głos z tyłu głowy mówi mi jednak, że gdzieś w środku systemu mamy szczura, że filary podtrzymujące naszą władzę próchnieją, gniją i powoli załamują pod ciężarem gnuśności tej całej fanaberii brudnej krwi. Powinienem odczuwać radość z tak skutecznego oczyszczania naszego świata, a jednak nie potrafię z czystym umysłem się cieszyć... Może za dużo pracuję? Tylko w przeciągu ostatnich dwóch tygodni dokonaliśmy osiemdziesięciu czterech egzekucji w samym Londynie...
Jutro Manchester, potem Liverpool i Birmingham.
Elizabeth cały czas mówi, że nie ma mnie w domu... Czy ona nie rozumie, że to dla naszego wspólnego dobra? Nasze dziecko nie powinno żyć w splugawionym świecie.
Dla nich.
Robię to dla nich.
Dla idei Czarnego Pana oraz rodziny.

Podpułkownik Szóstego Szwadronu Śmierciożerców

Marcus L. Cage





27 - 09 - 1979, Brentwood, miejska tablica ogłoszeń

Fragment rozporządzenia dotyczącego postępowania obywateli miasta:

***
Zarządza się, aby wszelkich przedstawicieli brudnej krwi, tj. szlamy, ćwierćkrwi i półkrwi, a także zdrajców krwi podżegających bunt, bądź należących do organizacji sprzeciwiających się władzom Ministerstwa Magii, zgłaszać do Biura Śledczego, którego siedziba obecnie mieści się w ratuszu na Głównym Placu.

***
Zarządza się, aby wszelkich nosicieli chorób zakaźnych o charakterze transmutacyjnym, tj. wampiryzmu, wilkołactwa, itp. zgłaszać bezpośrednio do siedziby Milicji Magicznej, celem zapobiegania rozprzestrzeniania się ryzyka zachorowania.

Wszelkie utrudnianie pracy Milicji Magicznej oraz Biura Śledczego będzie karane.




Dzień 65, kanały Dystryktu dla niemagicznie urodzonych

Oberwaliśmy. Zabrali najwyżej postawionych do obozu, a siedzibę główną przy Main Street spalili do gołej ziemi. Nie ostało się nic. Magazyn w piwnicy został zniszczony, prowiant, osprzęt, ubrania - wszystko stanęło w płomieniach Szatańskiej Pożogi. Rezydenci będą musieli jakoś przeżyć ten miesiąc bez naszej pomocy.
Serce kraja mi się na samą myśl, ilu naszych zginie z głodu, zimna i wycieńczenia...  
Obozy zostały przeludnione, większość musi spać na dworze, a w barakach szerzy się epidemia mugolskiej grypy. Zapasy leków również znikają, a zapotrzebowanie na nie rośnie. Jeżeli dowództwo czegoś nie wymyśli, będziemy w poważnych kłopotach. Nie odbijemy Londynu z tak małą ilością ludzi. Czarodzieje w Gettcie muszą przeżyć... Tylko z ich pomocą mamy jakieś szanse przeciwko Śmierciożercom Voldemorta.
Wczoraj dostałam list od Jonathana. Zostałam przydzielona do ochrony transportu różdżek do wnętrza Getta. Cały czas mam ręce pełne roboty, mało śpię, a jak już to z otwartymi oczami. Śmierciożercy czają się wszędzie, a zapach śmierci jest gorszy od smrodu kanałów.

Członkini Zakonu Feniksa

Victoria Caulfield
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Fabuła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Cytaty z fabuły
» Fabuła

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Organizacja :: INFORMACJE :: FABULARNE-