a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Parkiet
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Parkiet   Pon Paź 21, 2013 3:27 pm

Wielki obszar wokół, którego stoją stoły. W miejscu, gdzie zazwyczaj siedzą nauczyciele, ustawiono sprzęt muzyczny dla zespołów. Na parkiecie tańczą i bawią się wszyscy uczniowie, którzy mają na to ochotę. Inni mogą usiąść i pooglądać niesamowite ozdoby. W kątach stoją wielkie dynie wyhodowane przez Hagrida, a mniejsze pełnią rolę lampek na środku stołów. W powietrzu także unoszą się owe pomarańczowe warzywa z wydrążonymi buźkami. Panuje tutaj klimatyczny półmrok...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rebecca A. Samuel

avatar

Liczba postów : 123

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 2:42 pm

Rebecca zgodnie z planem udała się na bal przebierańców w Hogwarcie. Co najlepsze drogę miała prostą. Tajne przejście, od co i podrobione zaproszenie od dyrektora szkoły. Było tam napisane, iż miała występować. Ruszyła nieco nerwowa w stronę Wielkiej Sali. Nie była na początku pewna, czy aby udaje się w dobrym kierunku, ale po chwili była już pewna widząc, iż zbierają się tam dziwacznie ubrani ludzie. Weszła do środka i pozwoliła sobie stanąć gdzieś z boku.
Rebecca była przebrana w stój zombie sprzątaczki. Włosy upięte w dwa kucyki do tego natapirowane. Oczywiście opaska pokojówki, nieco postrzępiona i pokryta czymś, co bardzo przypominało krew, zapewne była smocza. Dalej schodząc niżej mieliśmy okropny obraz. Widocznie młoda piosenkarka mocno pracowała nad swoim makijażem. Stworzyła z tego wręcz sztukę. Mianowicie wyglądała tak, jakby się rozpadała, nie miała oka, a skóra zeszła z jej policzka i podbródka i jeszcze do tego wisiała. To samo udało jej się osiągnąć na innych odsłoniętych, aż tak bardzo częściach ciała. Dobra, dalej idąc był strój pokojówki. Czarny z białymi koronkami – no prawie. Mianowicie miała kilka dziur w ubiorze, postrzępiony gdzie niegdzie materiał i plamy krwi. Sukienka, bo to był owy strój nie miał ramiączek, ani rękawów. W całości był uczepiony swojej właścicielki przez gorset. Dekolt stroju był na tyle odpowiedni, aby nie krępować swojej właścicielki. Dół sukienki sięgał do kolan Rebecci i cóż… Mocno odstawał, przez wiele warstw pod spodem, czyli koronki i haleczki oraz inne tego typu duperele. Na dłoniach dziewczyna miała białe rękawiczki poplamione prawie całe krwią. Młodej piosenkarce nawet udało się zrobić kilka dziur, wystające palce przerobić na paluszki zombie z kawałkami mięsa. Na nogach zaś Rebecca miała białe koronkowe rajstopy pokryte gdzie nie gdzie krwią smoka i postrzępione. Do tego jeszcze czarne obcasy.
Dziewczyna zastanawiała się, kiedy przyjdą inni i rozpoczną całą telenowele. Póki, co rozglądała się za Dorcas. Kiedy ją zauważyła nawet nie miała odwagi podejść. Postanowiła zostać tam gdzie była, czyli stała obok parkietu. Zaraz jednak usiadła na jednej z dyń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 5:00 pm

Chociaż przygrywał wraz z zespołem od godziny, to postanowili zrobić sobie krótką przerwę. Ludzie dalej nie odważyli się wejść na parkiet i jak na razie sami się rozgrzewali, aby jedynie uczniowie nie siedzieli w ciszy. Później i tak zostaną zastąpieni przez inny... bardziej hardcorowy zespół - Wściekłe gnomy. Ich sława od kilku lat zdecydowanie przerastała Williama oraz jego spokojną muzykę.
Było już ciemno, a w Wielkiej Sali panował klimatyczny półmrok. W przerwie pomknął po trochę picia i jedzenia, nim zacznie grać dłużej. Wówczas na przerwę nikt mu nie pozwoli. Został zaproszony przez dyrektora, ponieważ mieszkał blisko Hogwartu i jak pisano w czasopismach był wschodzącą gwiazdą. Jednak kiedy robiło się wokół niego głośno, to on z kolei chował się i nie pokazywał publicznie. I tak w kółko. Lubił swoją prywatność i niewielu dziennikarzy wiedziało o jego miejscu zamieszkania. Smutne? Dla niego nie.
Miał na sobie prostą koszulę w kratę i brązowe spodnie. Do tego kapelusz kowbojski, więc nie trudno zgadnąć, że przebrał się za kowboja. Wyglądał dość śmiesznie mając swoją rudą czuprynę i grając całkiem inną muzykę od country. Zresztą czy ktoś w Anglii bawiłby się do takiej melodii?
Zobaczył w kącie znajomą twarz. Trochę się zdziwił, że ją tutaj widzi. Dawno nie rozmawiali, gdyż William nie miał ostatnio ochoty na odwiedzanie jej baru... Najlepszego w Hogsmeade. Teraz przezwyciężył małą niechęć i zbliżył się do Rebeki.
- Dobry wieczór - powiedział uprzejmie. - Co tutaj robisz? Nie słyszałem, abyś miała grać na balu...
Powrót do góry Go down
Hope Henderson

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 5:12 pm

Dawne przygody z Vivianne bardzo jej się teraz przydały. Przemykając tajnymi przejściami, niezauważalnie przemknęła do zamku i od razu skierowała się w stronę Wielkiej sali. Ubrana w długą, czarno-czerwoną barokową suknię z wysokim kołnierzem i misterną maskę w tych samych barwach, a do tego z imitacją krwi gdzie nie gdzie, łudząco przypominała wampirzycę. Pewnym siebie krokiem weszła do sali, niemal od razu zauważając Rebecce rozmawiającą ze sprzedawcą ze sklepu muzycznego. Miała nadzieję, ze mężczyzna jej nie rozpozna. Na wszelki wypadek jedynie skinęła dziewczynie głową, nie podchodząc bliżej. Ukryła się gdzieś w cieniu, obserwując co się dzieję na sali.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Rebecca A. Samuel

avatar

Liczba postów : 123

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 5:18 pm

Rebecca drgnęła. Była zamyślona, więc nie zauważyła, kiedy przyszedł William. Spojrzała na niego z delikatnym uśmiechem.
-Przestraszyłeś mnie – klęła w duchu, że nie udało jej się, aż tak bardzo zniszczyć swojego wyglądu, że dalej da się ją rozpoznać – A tak w ogóle, dobry wieczór – co tutaj robisz Rebecc? No, co robisz? – To bardzo zabawna historia. Dosłownie dwie godziny temu dostałam zaproszenie od Albusa. Chciał, abym zagrała dzieciakom, bo kilka moich znajomych uczących się jeszcze w szkole spytało, czy bym mogła dla nich zagrać. A że znalazła się wolna chwila to mnie wcisnął. Nie ma to jak fart – zaśmiała się. W między czasie zauważyła kiwającą w jej stronę kobietę. To musiała być popleczniczka Voldemorta. Jak jej tam było? Zresztą nie ważne – Widziałam, że grałeś teraz na scenie. Jak na rozgrzewkę dobrze wam idzie. Dziwię się, że nikt nie wyszedł chociażby móc delikatnie pobujać biodrami przy waszym talencie – puściła mu oczko – Jakie macie kawałki zagrać, jak się rozkręcicie? Macie jakieś nowe kawałki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 5:41 pm

Przedarł się przez tajne przejścia i znalazł się w szkole. Odstawał wzrostem, ale miał nadzieję, że jakoś wtopi się w tłum. Postanowił przebrać się za renesansowego medyka. MAska prztpominająca ptasi dziób zasłaniajaca całą twarz, koniecznie biała, jak śmierć. Czarny kapelusz na głowie i taka też szata. Dodatkowo różne sakiewki porozwieszane na pasku i nóż, jego ulubiony, postanowił zakpić sobie ze wszystkich i umieścił go na wierzchu. Skórzane buty lekko tupały po kamiennej posadzce. Czuł wiele zapachów. Wszedłszy do wielkiej sali został nimi prawie ogłuszony. To jednak go nie zatrzymało. Brnął przed siebie próbując wyłapać jakiś znajomy zapach i po kilkunastu minutach i tysiacem przekleństw wyszeptanych w maskę udało mu sie jeden oddzielić.
-Rebecca!-pomyślał uradowany i ruszył w stronę parkietu.
Przez chwię zgubił trop, ale znalazł go znów. W końcu dostrzegł jaw oddali. Zombie sprzątaczka. Ciekawy pomysł, musiał przyznać. Wiedział, że podopieczna raczej go nie rozpozna. Po chwili był tuż przy niej. Rozmawiała z jakimś mężczyzną. Postanowił stanać tuż obok i nie zwracając uwagi podsłuchać o czym rozmawiają.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 7:11 pm

Uśmiechnął się niemrawo. Jakoś dalej nie potrafił czuć się swobodnie w towarzystwie dziewcząt, a nawet Rebeki. Znał ją już trochę. Nie byli dobrymi przyjaciółmi, ale zamieniali kilka zdań, gdy przychodził od jej lokalu. Wówczas zwykle był trochę podpity i większość hamulców puszczało. Tym razem musiał być trzeźwy. Przeklęta praca!
Chociaż nie znał jej zbyt dobrze, to udało mu się ją rozpoznać. Po czym? Po tym, że jej strój był szczegółowo dopracowany, a dzieciaki niezbyt się starały, aby zamaskować swoje twarze i łatwo było je rozpoznać. Widać ma jeszcze jakąś intuicję artysty.
- Nie chciałem - powiedział przepraszająco. Trudno było mu uwierzyć w jej słowa, bo powinien przecież zostać o tym poinformowany, kiedy wejdzie inny zespół. - Cóż Dumbledore jest dziwnym człowiekiem i wszystkiego można się po nim spodziewać... Dzięki wielkie - powiedział trochę niepewny siebie. - Jeszcze minie jakaś godzina lub dwie nim odważą się wchodzić na parkiet. Taka jest współczesna młodzież... Na początek zagramy wszystko znane i popularne. Dopiero jak się rozkręcą to może zagramy coś starego o ile starczy czasu. Będziemy grać jeszcze około trzy godziny, dopóki nie zjawi się inny zespół. Wiesz... Aż tak nas młodzież nie uwielbia... Mam nadzieję, że ty ich lepiej rozbujasz.
Powrót do góry Go down
Rebecca A. Samuel

avatar

Liczba postów : 123

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 7:20 pm

-Zgodzę się, co Dmbledora – zauważyła kolejną postać. Był to teraz wysoki medyk. Stwierdziła, że to Ragnar, bo kto normalny by trzymał broń na wierzchu? –E tam! – machnęła ręką słysząc słowa rudowłosego – Przesadzasz, aż tak źle raczej nie jest z młodzieżą. Zresztą nawet, jeśli dopiero jak inny zespół będzie grać, a oni wejdą na parkiet to tylko dzięki wam, bo ich rozgrzaliście. A tak w ogóle to ciesz się po prostu dzisiejszą imprezą. Uważam, że warto. W końcu, kiedy ma się możliwość porozmawiać z kimś normalnie? A na takich typu balów praktycznie, każdy jest dla siebie miły – kiwnęła głową – Cóż Williamie. Na mnie już pora. Kilka osób z zespołu przyszło, muszę ich ogarnąć. Ale mam nadzieję, że będzie nam dane dzisiaj się jeszcze spotkać – wstała z dyni i przytuliła go. Starała się, przykryć swoją twarz jego i powiedzieć mu wszystko na ucho – Bądź czujny – wyszeptała, po czym pocałowała go w policzek i puściła – Do zobaczenia, więc! – puściła go i pomachała do niego, nie wiadomo czemu. Po chwili ruszyła w stronę wysokiego mężczyzny przebranego za medyka. Złapała go za nadgarstek i pociągnęła w stronę Hope.
-Ciekawy strój, ale nóż mogłeś sobie darować – powiedziała cicho i uśmiechnęła się do wampira.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 7:27 pm

[Olivier]
Razem z trzymanym pod rękę Olivierem weszła na parkiet, modląc się aby nikt z obecnych tutaj osób nie nadepną na dość, krótki ale nadal ciągnący się kawałek materiału z jej kreacji.
- Co będziemy tańczyć ? - spytała przypatrując się wyższemu chłopakowi. Jego przebranie naprawdę do niego pasowało.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 7:36 pm

-A czy musimy tańczyć coś konkretnego?-zapytał szerzej się uśmiechając do dziewczyny. Wyglądała jak anioł, zesłany mu z nieba na ten wieczór.... oby tylko nie na ten...
-Ważne, żeby się dobrze bawić.- powiedział i objął delikatnie jej drobne ciało. Była taka krucha, aż miał ochotę chronić tę dziewczynę zawsze i wszędzie. Usłyszeli nagle nuty dość szybkiej piosenki. Chłopak nie czekając zaczął obracać dziewczynę, uważając na jej sukienkę. Chciał, aby ten wieczór spędziła miło i nie żałowała, tego, że przyszła z nim.
-Dziękuję, że zgodziłaś się zostać moją partnerką. To na prawdę, bardzo miłe...-zaczął rozmowę. Nie mógł jej też tak ciągnąć bo muzyka był szybka i szybko mógł stracić oddech, choć tragicznej kondycji to on nie miał.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 7:52 pm

Odprowadził wzrokiem Rebekę. W tym samym czasie zawuważył pary wchodzące na parkiet, a znajomo przywołali go na scenę. Szybko dokończył jeść pasztecik i popił go porządną dawką ponczu. Popędził na scenę. Tutaj zawsze czuł się pewny siebie.
- Specjalnie dla młodych par - powiedział do wielkiego mikrofonu.
Zaczął pierwsze nuty, a zespół podłapał. Wkrótce w sali rozbrzmiała niesamowita melodia, a co poniektórzy odważyli się wyjść zatańczyć...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 7:53 pm

- Nie wiem ... mówiłam już, że nie jestem zbyt częstym gościem na tego typu wydarzeniach ... - odpowiedziała spoglądając na chłopaka nieco przepraszającym wzrokiem. Na całe szczęście dość szybko potrafiła się dostosować do zaistniałej sytuacji.
No i nie przesadzajmy z tą jej budową ciała. Może i była drobna, jednak sporty które uprawiała wymagały od niej jako takiej kondycji, więc porcelanową laleczką nie była ... no chyba, że z wyglądu. Choć w porównaniu z posturą swojego partnera faktycznie mogła wydawać się krucha. Na całe szczęście w swoim przebraniu Oliver jak najbardziej wyglądał jaj jej obrońca. Bo w końcu książęta chronili swe królewny. A jeśli uznać jej spinki z dzwoneczkami jako diadem to mamy wszystko w komplecie.
- Nie ma za co dziękować. Cała przyjemność po mojej stronie. Ma nadzieję, ze uda się nam miło spędzić ten czas. - powiedziała uśmiechając się.
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 8:46 pm

Została bezceremonialnie i bezczelnie wciągnięta na parkiet. Była tak zdezorientowana, ze tylko rzuciła Alexowi szybkie, bezradne spojrzenie. Stanęli razem z Takawą na parkiecie. Amelia zauważyła w pobliżu Kaguye i posłała jej smutny uśmiech. Nie miała najmniejszej ochoty tańczyć z Andre! Ale skoro już tu sa...
- O co ci chodzi, co? Nie uwierzę w to, że nagle zapragnąłeś ze mną zatańczyć, więc nawet nie próbuj wciskać mi takiego kitu- spojrzała na chłopaka uważnie, czekając na jego ruch i odpowiedź.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 8:55 pm

- Oj Fern... Jakaś ty monotematyczna.- Stwierdził pogodnie o dziwo jak na kogoś o tak niskim wzroście dość umiejętnie ją prowadząc w tańcu. A jednak wciąż wodził wzrokiem za uroczą krukonką, która dzisiaj tak umiejętnie mu przyrąbała w czoło.
- Wyobraź sobie, że interesuje mnie twoja przyjaciółka... Wyobraź sobie, że karty powiedziały mi o niej to i owo... Ale wolałbym usłyszeć to z twoich ust.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 9:00 pm

Emma zbliżyła się do parki, która jeszcze nie tańczyła. Miała w ręce cztery kieliszki, a z całą pewnością nie było to łatwe utrzymać te pucharki w jej niewielkich dłoniach.
- Po co te złości? - powiedziała do chłopaka obok Amelii. - Oj... Skarbie, widziałam, że twój strój się zniszczył. Bardzo mi przykro.
Mrugnęła do Alexa, a do Amelii uśmiechnęła się uroczo. Podała kieliszki zebranym i wzięła łyk.
- O, właśnie Andre, co ciekawego mówią karty o mojej drogiej koleżance? Może przewidziałeś jej tragiczną śmierć za kilka godzin? - dodała podirytowana, bo nigdy nie wierzyła w jasnowidztwo, ani sprawdzone wróżby.


Ostatnio zmieniony przez Emma Garland-Wither dnia Wto Paź 22, 2013 9:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 9:02 pm

Zauważyła, ze Takawa wodzi wzrokiem za Kaguyą. Już wiedziała, o co chodzi. Uśmiechnęła się sama do siebie. Jej przypuszczenia potwierdził sam Takawa.
- Co takiego powiedziały ci o niej twoje niezawodne karty?- spytała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 9:14 pm

- Emmo, przesadzasz. Amelia wygląda w tej nowej kreacji wprost... Och...
Naprawdę! Naprawdę brakło mu słów. W sumie kostium czarnej wdowy podkreślał to i owo, a nie przesadzajmy. Hejter czy nie Takawa wciąż był tylko facetem!
Szybko jednak się otrząsnął. Bez przesady, ogarnij się chłopie, to Fern!
- No cóż... Ughm...- Odkaszlnął cicho.- Wiecie co... Ja myślę, żeby dziś odpuścić. Po co mamy psuć sobie taki dzień...?
Nieee wcale nie zerkał kątem oka na to co miał na wysokości swoich oczu u Amelii.
Na pytanie o kartach uśmiechnął się lekko.
- Takie tam...W sumie to nic ciekawego.- Machnął ręką w białej rekawiczce.- Ostatnio się nawet z nią umówiłem, ale... Nie wyszło z tego nic więcej. Dziwna dziewczyna.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 9:19 pm

Zaczynał żałować przyjścia na bal. Chyba wolałby już iść na nudny spacer z Amelią, który nie byłby nudny w swojej trywialności. Poza tym miał zamiar odejść od dziwnej panny, która zaczepiła go przy stoliku. Chciał się dobrze bawić, na prawdę chciał! Aczkolwiek podejrzewał, że tylko zatańczy raz z Amelią.. i zmuszony będzie ją przeprosić i najnormalniej w świecie wyjść. Wziął jednak głęboki wdech i skierował się na parkiet. Od razu odnalazł wzrokiem Takawę, nie był osobą, której się nie zauważa... i Amelię. Postanowił poczekać na koniec piosenki.. lecz przed ostatnimi taktami już podszedł do Puchonki.
W międzyczasie pojawiła się inna Puchonka z kieliszkami. Alex westchnął.
-Właśnie wypiłem sok, może jak zejdziemy z parkietu..Emmo. -przypomniał sobie jej imię. -zwrócił się do Amelii. -Odbijany? Zatańczysz ze mną w końcu? -zapytał już nieco zrezygnowany cała tą sytuacją.
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 9:25 pm

- Zgadzam się z Andre. Nie psujmy sobie tego wieczoru.- uśmiechnęła się do obojga. Na jej twarzy pojawił się jeszcze szerszy uśmiech gdy podszedł Alex i zaproponował odbijany.
- Z ogromną przyjemnością- zwróciła się do chłopaka.- Wybacz, Andre... Jeśli chcesz porozmawiać, to może innym razem.- posłała delikatny uśmiech Takawie. Sama była ciekawa, o czym ten chciał z nią rozmawiać. Lecz dużo bardziej chciała zatańczyć z Alexem, który wyglądał na mocno zrezygnowanego.
- Alex... jeśli chcesz to możemy wyjść- zaproponowała niepewnie, bardzo zależało jej na tańcu z chłopakiem- Widzę, że coś nie tak- spojrzała na niego z troską i trochę smutkiem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 9:44 pm

Spojrzał na Amelię, jakby zastanawiając się.
-Uciekajmy. Już. Teraz. Zaraz. -powiedział do Amelii. -Oddam Ci całą noc na tańce.. ale teraz... uciekamy.
Chwycił Amelię za rękę i prowadził ją tak przez tłum.. tak z dala od każdego członka Loży... że w końcu wybiegli z Wielkiej Sali.. uciekając w najdalszy kat zamku jak to się tylko mogło wydawać.

Za pozwoleniem Amelii - Z tematu Amelia i Alex. Definitywnie z tematu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 10:00 pm

Skrzywił się wyraźnie, ale nie powiedział ani słowa. No przecież nie będzie się pojedynkował o Fern...
Wzruszył jedynie ramionami poprawiając swoją koronę. Skoro i tak piosenka się skończyła to czemu by nie...

- Oliverze złamiesz nam naszą kruchą panienkę.- Stwierdził rozbawiony zupełnie naturalnie odsuwając go od Kaguyi.- Odbijany panno Torcmorton... I nie chcę słyszeć Nie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 10:05 pm

Emma skrzywiła się. Byli taaacy nudni. Dobrali się idealnie. Po co przychodzili skoro nie chcieli się bawić? Ona też straciła humor, więc wróciła się do bufetu. Ręce jej zdrętwiały i tylko położyła kieliszki na przypadkowym stole...

z/t
Nudziaaarze!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Parkiet   Wto Paź 22, 2013 10:10 pm

Spojrzała zaskoczona na Takawę w przebraniu Napoleona. Nie sądziła, że po incydencie w łazience chłopak zechce się do niej odezwać, a tutaj proszę...
Spojrzała wpierw nieco zbita z tropu na Olivera, po czym jej ciemnoniebieskie oczka spoczęły na Panu Napoleonie.
- No dobrze, niech będzie. - odpowiedziała podając mu dłoń.
Powrót do góry Go down
Rowen Varnish

avatar

Liczba postów : 436

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Paź 23, 2013 2:59 pm

Uradowany zaprowadził dziewczynę na parkiet. Ukłonił się przed nią i objął delikatnie w pasie jedną dłonią, w drugą biorąc jej dłoń i stając w odpowiedniej pozycji. Akurat leciała jakaś wolniejsza melodia.
- Daj się po prostu poprowadzić- powiedział cicho patrząc dziewczynie głęboko w oczy. Zaczął walca, powoli i spokojnie, tak aby Rebeca mogła szybko załapać kroki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Life is too short

to waste time

hating anyone

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t464-rowen-varnish
Rebeca Quest

avatar

Liczba postów : 347

PisanieTemat: Re: Parkiet   Sro Paź 23, 2013 3:33 pm

Kiedy doszli nie wiedziała co ze sobą zrobić. Przypomniała sobie jak w mugolskiej podstawówce uczyła się pozycji do tańca, położyła jedną rękę na ramieniu chłopaka a drugą złapała jego dłoń. Nadszedł ten moment kiedy powinni zacząć. Stawiała niezdarne kroki powtarzając sobie słowa Rowana "Daj się prowadzić, daj się prowadzić..." zamknęła oczy aby nie patrzeć pod nogi, jednocześnie starając się nie myśleć o tym co robi. Po chwili wirowali już w walcu.- Udało się!- Powiedziała stanowczo zbyt głośno, zadowolona ze swojego sukcesu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Rebeca Quest


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Parkiet   

Powrót do góry Go down
 

Parkiet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Mały salon
» Parkiet
» Lodowy parkiet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Halloweenowy-