a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stolik nr 4
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stolik nr 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Stolik nr 4   Pon Paź 21, 2013 3:31 pm

Duży, okrągły stolik. Może przy nim usiąść osiem osób. Na czarnym obrusie umieszczono kontrastujące pomarańczowe dynie z wydrążonymi buźkami. W środku znajduje się świeczka, która ma za zadanie oświetlać talerze. Każde miejsce jest elegancko zastawione, ale po napoje i jedzenie należy udać się do bufetu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Pon Paź 21, 2013 6:01 pm

Bladą twarz dziewczyny zdobiły delikatne rumieńce na policzkach. W rękach trzymała niewielki koszyczek, w którym schowała kilka najpotrzebniejszych rzeczy, choćby jak chusteczki. Niestety ostatnio dopadł ją straszny katar, a eliksiry pani Pomfrey działały dość wolno. Duże oczy Krukonki znajdowały się w cieniu obszernego kaptura. Czerwona peleryna zasłaniała resztę kostiumu, ale powiewała pod wpływem ruchów, kiedy Julie sunęła przez salę, aby dotrzeć do jednego ze stolików. Pod długą peleryną skrywała prostą białą bluzkę, która odkrywała ramiona, oraz czerwoną, plisowaną spódnicę z dwoma czarnymi paskami na dole. Do tego ubrała cienkie rajstopy i czarne pantofelki na niskim obcasie. Prawie w ogóle nie miała biżuterii nie licząc łańcuszka z czerwonym kryształkiem.
Zespół przygrywał leniwie, więc nikt jeszcze nie tańczył. Julie też nie miała zamiaru bujać się na razie na środku sali, więc skromnie zaczęła jeść przygotowaną ucztę. Znowu nie miała apetytu, więc tylko dłubała pieczeń z pieczonymi ziemniakami.
Mając w głowie sto myśli na raz, Julie rozglądała się po sali. Zdążyła już ocenić dziwaczne stroje wszystkich uczniów, a przede wszystkim Krukonów. Jak zawsze musieli wypaść jak najlepiej i brakowało im poczucia humoru w tej kwestii. Eleganckie i czyste szaty wielmożnych, a nawet wiedźma musiała być pięknością. Co innego Puchoni. Ci przebierali się za dziwadła, a nawet za mugolskie lampy i prysznice. Gdzieś przebiegła pralka, a gdzieś sunęła maskarda spod herbu węża. Gryfoni lubowali się w zbrojach i kolorach czerwieni. Nie brakowało strojów opierających się na baśniach czarodziejskich, a także mugolskich. Zdecydowanie dominowały kostiumy z baśni braci Grimm i bajek Andersena. Julie mimowolnie uśmiechnęła się na widok tych roześmianych twarzy młodych czarodziei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Pon Paź 21, 2013 6:28 pm

Benjamin właściwie nie wiedział co robi, ale całkiem nieźle mu to szło. Najpierw zrobić z siebie głupka, ubrać się w strój wilkołaka, a potem paradować w tym stroju w całej szkole! Żenada i obciach, ale wiedział, że warto. Choć fakt faktem… Wolał mieć włochate wilczka, aniżeli durnego księcia. Wtedy wszyscy by mu zarzucali, że jest… Lalusiem? No właśnie, a przecież tej posady już pewnej osobie odbierać nie chciał.
Wszedł więc do Wielkiej Sali, na razie jeszcze pustki – całe szczęście. Mógł więc spokojnie porozmawiać ze swoją lubą, aczkolwiek nigdzie jej nie widział. Przewinęło mu się jedynie parę blond główek, jakieś maski, ciemne-mroczne stroje, no i najważniejsza masa ślizgonów, których nie tolerował. Ale przecież dziś jest bal, nie będzie o tym marudził. Zdecydowanie nie teraz. Najwyżej jutro, jak będzie leczył kaca, w końcu – dziewczyna dziewczyną, ale z chłopakami napić się trzeba.
W końcu mu się udało! Wypatrzył swoje kapturka, który siedział w kąciku skulony, no dobra nie przesadzajmy. Wiedział iż Julie jest raczej nieśmiała, ale trzeba było w niej obudzić ten ogień, w jakiś niewytłumaczalny sposób. Miał jakieś tam pomysły w głowie, ale potrzebna była współpraca. Skoro Potter z Lily potrafił zrobić diablicę to on też da radę, w końcu był facetem. Romantycznym, uroczym, inteligentnym, no i do tego leciała na niego najlepsza krukonka, a to już połowa sukcesu!

-Czyżby to był Czerwony Kapturek, którego zaraz zeżre zły wilk? Uśmiechnął się łobuzersko, gdy znalazł się tuż za nią, a przy ustach miał ucho dziewczyny. Jego oddech mogła czuć na płatku ucha, na szyi, no i przede wszystkim minimalnie na policzku. Ujął ją delikatnie za ramiona po czym odezwał się raz jeszcze. Tym razem jego głos był nieco bardziej niebezpieczny, nieprzewidywalny no i nieco groźny.
-A czy Kapturek nie boi się tak siedzieć samotnie? Teoretycznie powinienem Cię pożreć, ale chyba najpierw musisz trochę zjeść. Nie przepadam za kośćmi…
Powrót do góry Go down
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Pon Paź 21, 2013 6:37 pm

Drgnęła nerwowo, gdy usłyszała tuż obok siebie głos. Kiedy była zamyślona straciła w ogóle poczucie czasu i nie wyczuła, że ktoś stoi za nią. Gdy się odwróciła miała wielkie oczy. Z przerażenia i zdziwienia. Kiedy wśród sztucznej sierści rozpoznała twarz Benjamina uśmiechnęła się do niego.
Aż wstyd się przyznać, ale obawiała się, że chłopak się nie zjawi... lub ją oszukał i wcale nie zamierzał z nią spędzić wieczoru. W końcu trochę już tutaj siedziała i każda dziewczyna by się tego obawiała. Teraz poczuła ulgę. A do tego była rozbawiona strojem chłopaka. Oczywiście nie pasował do rzeczywistego wizerunku wilkołaka, ale za to był słodszy i mniej przerażający.
- Smaczniejsze ode mnie będą te wszystkie smakołyki z bufetu - odrzekła powstrzymując śmiech. - Więc nie mam się czego obawiać.
Faktycznie Julie była bardzo szczupła. Może i nie było widać pod jej bluzką żeber, ale obojczyki i palce pianisty sprawiały inne wrażenie. Ona po prostu nie lubiła hogwardzkiego jedzenia. Jedynie podczas wolnego u matki mogła przybrać trochę ciała, bo włoskie dania były dość tuczące, ale za to smaczniejsze dla podniebienia.
- Skąd pomysł na ten kostium? - spytała się otwarcie. Nikomu nie mogło ujść uwadze, że są z tej samej bajki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Pon Paź 21, 2013 7:46 pm

Och Julie była urocza w tym stroju, ale nie powinna myśleć iż Benek miał ją niby olać. Nie był dupkiem, a skoro jej obiecał to mogła mieć pewność, że dotrzyma jej słowa. W końcu nie lubił go łamać, był honorowy. Nawet gdyby coś mu wyleciało to na pewno by ją poinformował, a dzisiejszy wieczór należy tylko do nich i tak prędko nie pozwoli jej iść do łóżka. Zdecydowanie.
-A może jednak ja mam ochotę na słodkiego, czerwonego kapturka, bo jestem bardzo złym wilkiem, co? Szturchnął ją lekko w ramię. Nie chciał jeść smakołyków, przecież przytyje, no ale te babeczki z drugiej strony były takie pyszne… No i jednym ruchem ręki zakosił lukrowaną babkę, w końcu musiał coś przekąsić, zanim zaczną się tańce.
-Właściwie to chciałem być groźny, no ale chyba mi nie wyszło. Miałaś się mnie bać, a Ty się niemal nie udusiłaś od skrywania śmiechu!Warknął jak na wilka przystało, ale przecież jego głos w porównaniu z oczkami, które było z pod tego kudłatego łba widać dodawały mu raczej słodyczy niż groźności, ale co tam! Mógł przynajmniej się wysilić, że czytał jej w myślach, albo był u Takawy, ale nie. On po prostu walnął najgłupszy tekst świat, o tym że chciał być groźny!
Powrót do góry Go down
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Pon Paź 21, 2013 9:05 pm

Zaśmiała się, a ten niekontrolowany dźwięk wydawał się być piskiem. Zawstydzona szybko zakryła buzię, a następnie całą twarz, która zaczynała przypominać pomidora. Co tu poradzić, że miała skórę z wrażliwymi naczynkami i żaden wstyd czy stres nie dawał się ukryć.
Benjamin zachowywał się zupełnie inaczej niż kiedy rozmawiali na dziedzińcu. Wówczas naprawdę przerażały ją jego oskarżenia teraz poczuła, że pierwszy raz w życiu będzie się dobrze bawić na tak dużej imprezie. Sala szybko zaczęła się zapełniać gromadami uczniów. Prawie wszystkie stoły były pozajmowane, a spóźnialscy musieli zadowolić się podpieraniem ściany. Julie miała bystry wzrok i z łatwością zauważyła, że spora część dziewcząt przygląda się jej partnerowi.
- Może i ty masz ochotę na czerwonego kapturka, ale wydaje mi się, że tamta wampirzyca z chęcią pozbawiła mnie krwi tylko po to, aby z tobą porozmawiać - powiedziała cicho i wskazała głową jakąś dziewczynę, która wystawiała do niego kły.
- I fakt... Nie wyglądasz... strasznie - powiedziała znowu ledwo się powstrzymując. - Przypominasz miśka, do którego dzieci tulą się na festynach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Pon Paź 21, 2013 9:54 pm

Spojrzał na nią podejrzliwie, zwłaszcza wtedy gdy wskazała na jakąś wampirzycę. Przekrzywił głowę i nawet się jej przez chwilę przyglądał, choć te kły były przerażające. Nie lubił tak chorych pomysłów na stroje, no bo jego pomysł w ogóle nie był chory, prawda?!
-Julie, nie obchodzi mnie ta laska, podobnie jak żadna inna. Jestem z Tobą i choćby nie wiem co się działo, liczysz się tylko Ty.Wykorzystując przy tym swój zabójczy uśmiech numer pięć. A zaraz potem chwycił ją delikatnie za nos by trochę wytarmosić jej z głowy te durne pomysły. Jak on nie cierpiał za to kobiet. Po co w ogóle wsadzały inne dziewczyny, kiedy wszystko szło tak ładnie i romantycznie? A no właśnie. On sam tego po prostu nie rozumiał.
-Ej nie jestem żadnym misiem, bez przesady! Pogroził jej palcem, a po chwili wyciągnął do niej dłoń. Nie było sensu siedzieć, trzeba było zacząć coś robić. Najlepiej byłoby gdyby zaczęli tańczyć, ale było jeszcze za wcześnie. Dlatego żeby wszystkim pokazać iż to Julie jest na ten wieczór jego wybranką, i że żadna nie ma szans, złożył pocałunek na jej usta. Taki jak powinna dostawać niemal za każdym razem. Delikatny, subtelny, zmysłowy.
-Tylko nie wstydź się tak… - Puścił jej oczko zadziornie, gdy już się oderwał, no i właśnie, może wypadałoby się czegoś napić?
Powrót do góry Go down
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Wto Paź 22, 2013 4:39 pm

Oj, próbowała zażartować, ale Julie chyba nie miała do tego talentu... Benjamin wziął ją na poważnie z tą wampirzycą. Fakt, trochę zazdrościła innym dziewczyną, gdyż prezentowały się znacznie lepiej od niej. Z drugiej strony nie potrafiła być dumna i pyszna, mając takiego partnera. Krukonka była zdecydowanie zbyt skromna... Może jednak warto pokazać czasami pazurki i zawalczyć o swoje? Lepiej nie tracić skarbu, który podarował jej los...
- Taak. Jesteś strasznym wilkiem - powiedziała uśmiechając się pod nosem. - A... wyjesz jak... jak wilk? - zapytała nieśmiało.
Przez całą rozmowę próbowała powstrzymać śmiech, ale coraz trudniej jej to wychodziło. Ludzie w pobliżu zastanawiali się, czy aby czymś się nie udławiła.
Później ten pocałunek... Gdyby nie siedziała, to opadłaby pod nogami, gdyż nogi przypominały galaretę. Wciąż pocałunki były dla niej czymś niesamowity, rzadkim, wyjątkowym... I raczej szybko się do nich nie przyzwyczai.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Sro Paź 23, 2013 6:28 pm

Benjamin spojrzał na Julie jak na wariatkę. No przecież przed chwilą nazwała go misiem, a teraz chciała by wył jak wilk? Bez przesady! To było chore, aż za bardzo! Lepiej żeby to odwołała, bo ją zaatakuje łaskotkami! A to już nie będzie takie miłe, a przynajmniej nie dla Julie, bo oczywiście Benek będzie bawił się przednio.
-Julie, słuchaj… Nie zrobię tego tutaj, dlatego choć pójdziemy gdzieś w ciemny kąt, a jak Cię tam dorwę to tego pożałujesz i odszczekasz tego swojego wilczka!Burknął pod nosem, ale nadal mając uśmiech na twarzy. Przecież nie mógł się na nią zbyt długo gniewać, prawda?
I dziwne, on nie widział jak te laski się na niego gapią, albo po prostu był ślepy. Przynajmniej mógł teraz dziewczynie udowodnić, że – no właśnie – inne go po prostu nie obchodzą.

-Chodź stąd… - Chwycił ją za rękę, po czym podreptał w zupełnie inną część Sali. Nie miał ochoty stać wśród gapiów.

/zt.
Powrót do góry Go down
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Czw Paź 24, 2013 1:54 pm

Nie była pewna już w jakim nastroju jest jej towarzysz. Jego wyraz twarzy zmieniał się jak kalejdoskopie i co tu dużo mówić, czuła się nieswojo. Nie potrafiła przebywać w śród ludzi, więc gubiła się w tym wszystkim. Jednak bez oporu pozwoliła mu pociągnąć ją w inną część Wielkiej Sali.
Duchy pohukiwały nad ich głowami z nadzieją, że kogoś przestraszą. Niestety wszyscy byli już do nich przyzwyczajeni i dzisiejszego wieczoru chyba nic nie było w stanie przestraszyć uczniów...
Spuściła głowę z nadzieją, że jak ona nie widzi innych, to oni jej również nie mogą dostrzec. Twarz miała przysłoniętą czerwonym kapturem długiej peleryny. W ręce niosła pusty koszyczek. Fakt, była głodna, ale żadna z proponowanych potraw nie byłaby w stanie przejść jej przez gardło. Cóż... Wilk będzie musiał zadowolić się samą skórą i kośćmi.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   Pią Paź 25, 2013 7:03 pm

Do sali weszło kilku aurorów. Bezceremonialnie przeszukali kilku uczniów. Sprawdzali kto kryje się za grubymi warstwami makijażu lub pod maską. Ostatecznie wszyscy zostali odprowadzeni przez prefektów i nauczycieli. Dowiedzieli się tylko, że ktoś nie żyje... Ale dlaczego? Kto? Nikt nie chciał powiedzieć. "Dowiecie się jutro" - mówili. A przecież wszyscy powinni wiedzieć, co się stało! Chociaż bal i tak powinien się kończyć, to wszyscy marudzili pod nosem, że jeszcze wczesna pora... W tym czasie zegar wybijał północ.
Wielka Sala opustoszała na dobre dzisiejszego wieczoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stolik nr 4   

Powrót do góry Go down
 

Stolik nr 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Drewniany stolik
» Narożny stolik
» Stolik przy oknie
» Stolik nr 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Halloweenowy-