a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stolik nr 6
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stolik nr 6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Stolik nr 6   Pon Paź 21, 2013 3:31 pm

Duży, okrągły stolik. Może przy nim usiąść osiem osób. Na czarnym obrusie umieszczono kontrastujące pomarańczowe dynie z wydrążonymi buźkami. W środku znajduje się świeczka, która ma za zadanie oświetlać talerze. Każde miejsce jest elegancko zastawione, ale po napoje i jedzenie należy udać się do bufetu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pon Paź 21, 2013 7:12 pm

No właśnie… Nadszedł ten dzień, w którym i Lily musiała zawitać na balu. Aczkolwiek bardziej chciała niż musiała. To była kwestia tego iż chciała ten wieczór przeżyć w gronie przyjaciół, no i Jamesa. Albo jak kto woli – Pottera, w końcu tak częściej się do niego zwracała. Chociaż żeby właśnie nasz główny bohater zamieszania, szanowny huncwot Rogacz, mógł sobie bardziej zobrazować kunszt artystyczny dziewczyny, skupię się na stroju.
Lily była ubrana w krótką sukienkę, sięgającą pół uda, w kolorze głębokiej czerni z delikatnymi wstawkami czerwieni. Chociażby tiul, który widać było spod satynowego materiału, był karmazynowy. Dodatkowo wiązanie na plecach z cieniutkiej wstążeczki, które przypominało nieco gorset było w tym samym odcieniu. Dzięki temu talia Lily była jeszcze bardziej podkreślona, a jej niewielki biust – stał się większy niż na co dzień. Przód górnej części opierał się głównie o delikatne koronki. Wykończenie gorsetu było zdobione czerwoną wstążką, która na środku klatki piersiowej kończyła się kokardką. Biżuteria Rudej nie była ostra, acz szykowna. Łańcuszek, który dawno, dawno temu dostała od Tuni. Dodatkowo na nadgarstkach miała bransoletki, które utrzymywały zbyt szybko ześlizgujące się rękawiczki, w odcieniu czerwieni. Ale tutaj mam niewielką niespodziankę, gdy tylko Evans się odwróci do Pottera, ten będzie mógł zobaczyć diabelski ogonek, które idealnie stoi, a jego zakończenie jest w kształcie uroczego trójkąta. I proszę, bez zbędnych komentarzy o podłożu erotycznym, ja przynajmniej o niczym takim nie myślę!
Włosy Lily były natapirowane do tego stopnia, że jeśli ktoś nie ma pojęcia jaką wewnętrzną przemianę młoda dziewczyna przechodzi – jej wygląd mógł być szokiem. W końcu słodka, niewinna Lily stała się dziewczyną próbującą skorzystać z argumentów. Sam fakt, że miała biust czynił ją kobieta o dwa argumenty do przodu. Na samym czubku głowy, założoną miała opaskę, która kończyła się dwoma Różkami. Cały kunszt, pewnie zbyt seksownego stroju – jak na Evans dodawał makijaż. Jednak nie był zbyt mocny. Kocie oko, i delikatnie pomalowane usta.
A to się ślizgoni zdziwią jak tylko ją zobaczą.
No a co na to nasz Potter? Pewnie się zjawi, i wtedy będzie mógł ocenić.
Dlatego Lily znalazła się szybko przy stoliku, musiała zaczekać na przyjaciółki no i na lubego, a że gryfonów trochę było, i z pewnością każdy szykował się na bal, to trochę sobie poczeka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Dorcas Meadowes

avatar

Liczba postów : 368

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pon Paź 21, 2013 8:04 pm

Do dormitorium wracała piętnaście razy. Bal się już dawno zaczął, a ona nadal nie potrafiła zebrać się w sobie i wyjść do ludzi. Najpierw włosy były źle ułożone, później sukienka zbyt opięta. Zastanawiała się dlaczego to zawsze ona ma takie głupie pomysły. Aniołek Charliego?! Gilderoy był zachwycony, ale jej to właśnie przestało się podobać. Czarna sukienka bardzo ją opinała. Nie to, żeby Dor była gruba, ale pierwszy raz w życiu nie była pewna siebie. Góra najzwyczajniej w świecie wyglądała jak doczepiany stanik, a do pasa posiadała przezroczyste wcięcia. Kreacja nie była zbyt długa, ale tą kwestię była w stanie przeżyć. Na jej stopach znajdowały się najwyższe czarne szpilki jakie posiadała. Chwała Merlinowi, że potrafiła w nich chodzić. Włosy tego wieczora sięgały jej do brody, lecz koloru postanowiła nie zmieniać. Napuszyła je niesamowicie i podwinęła na zewnątrz. Oczy podkreśliła mocno, aczkolwiek nie wyglądała, jakby przebrała się za punka.*
Stuk, stuk, stuk...
Ten dźwięk towarzyszył jej od momentu ubrania butów do spaceru na bal. I będzie, o zgrozo, towarzyszył jej przez cały wieczór. W końcu wtopiła się w tłum czarownic, smoków i elfów. Gdzieś wśród tej zgrai dostrzegła rudego, małego diabełka. Gdyby nie makijaż, to z pewnością przecierałaby właśnie oczy ze zdumienia.
Lily?!
Owszem, mieszkały w jednym dormitorium, lecz nie dane było im spotkać się tego dnia. I na dodatek nie rozmawiały o przebraniach, które Dorcas i Gilderoy wymyślali na szybko. No cóż, ludzie się zmieniają.
-Cześć mała diablico. -Uśmiechnęła się podchodząc do niej. - Czekasz na swojego anioła?
Mimo, że stała twarzą w twarz ze swoją najlepszą przyjaciółką to nadal nie potrafiła uwierzyć, że to ona. Lily i natapirowane włosy? Lily i rogi?! Jej dzieciństwo właśnie legło w gruzach. Przebiegła wzrokiem wszystkich obecnych w poszukiwaniu Jamesa Bonda, lecz go nie dostrzegła.
-Widziałaś gdzieś może Gilderoy'a? Zabiję go, jeśli spóźni się dwie godziny z powodu układania włosów. - Nie potrafiła powstrzymać parsknięcia śmiechem.

*http://fashiontreatment.com/wp-content/uploads/2011/08/tumblr_lmatllsyGc1qeds6ko1_500.png

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


She is beauty, She is grace, She will punch you in the face.


Mean Girls:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3639-dorcas-meadowes
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pon Paź 21, 2013 9:12 pm

Dziewczyna czekała bardzo długo na swojego kolegę, jednakże zniecierpliwiona zdecydowała nie popełniać tego samego błędu co z Blackiem. Uśmiechnęła się szeroko, założyła kapelusz i weszła do Wielkiej Sali. Zdawało się, że pojawiło się już większość  szkoły. Z daleka zauważyła już Lily i Dorcas. Obydwie wyglądały...seksownie. Tak to odpowiednie słowo. Zauważyła jak obydwie są pożerane wzrokiem.
-Cześć piękne- powiedziała szerząc zęby. Była zadowolona ze swojego stroju, mimo tego, że nie znalazła odpowiedniej maski. W sumie prawdopodobniej byłoby to za dużo. Na jej balowy image składał się czarny cylinder, biała elegancka sukienka z dość dużym dekoltem i biżuteria. Ciekawa była czy Poolowi się spodoba. Niestety nie doczekała się go.
-Piękna diablica i...?-zapytała patrząc wyczekująco na Dorcas. Nie miała pojęcia za kogo dziewczyna się przebrała, więc liczyła na to, że zaraz cała sprawa się wyjaśni. Trzeba było im jednak przyznać, że wyglądały przepięknie.
-A tak po za tym...gdzie wasi partnerzy?-zapytała rozglądając się po sali w poszukiwaniu Gilderoya i... jakiegoś chłopaka. Nie wiedziała dlaczego ale przeczuwała , że może to być sam James Potter.

http://2.bp.blogspot.com/-UiiYi766Nd8/URk8Gf4wQII/AAAAAAAAJ7c/HFEhZw1nAV0/s1600/v+(6).jpg
Powrót do góry Go down
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pon Paź 21, 2013 9:14 pm

Czy to przypadkiem nie powinno wyglądać nieco... na odwrót? No wiecie, że to raczej Potter powinien niecierpliwie czekać na Lily, będąc gotowym znacznie wcześniej od niej? Tak, prawdopodobnie powinno to wyglądać właśnie w ten sposób. Niestety, najwyraźniej halloweenowe stroje potrafiły całkiem skutecznie pokrzyżować plany...
I nie, Merlinie broń, nie chodziło tutaj o to, że James postanowił przebrać się za coś szczególnie wymagającego, na co trzeba byłoby wielu godzin przygotowań. Jasne, że nie. W dodatku jego strój wcale nie należał do tych niewygodnych - wręcz przeciwnie, mimo wszystko był całkiem komfortowy. Problem raczej w tym, że nie sposób byłoby przeoczyć faktu, że podczas przygotowań na bal Potter wzorował się na Prawie Bezgłowym Nicku - to znaczy miał głowę, w całości, nie odcinał jej sobie. Poza tym jednak większość szczegółów jak najbardziej się zgadzała, a to z kolei oznaczało, że lepiej byłoby nie natknąć się na pierwowzór ducha na korytarzu... W końcu nie od dziś było wiadomo, że niektórzy zmarli byli odrobinę przewrażliwieni i podobne spotkanie prawdopodobnie skończyłoby się cierpiętniczym monologiem Nicka, do wysłuchania którego James byłby zmuszony. A na koniec pewnie zostałby odesłany do dormitorium, by na poczekaniu wymyślić nowy strój.
I wszystko, łącznie z unikaniem ducha na korytarzu, mogłoby przebiec całkiem spokojnie, gdyby nie jeden drobny szkopuł... Mapa Huncwotów nie uwzględniała duchów. Ciężko było się więc zorientować, gdzie aktualnie sir Nicholas mógłby przebywać, a biorąc dodatkowo pod uwagę to, że nasz duch mógł w każdej chwili wyłonić się ze ściany, podłogi lub sufitu... Tak, podróż do Wielkiej Sali nie była wcale łatwym zadaniem. I nic dziwnego, że Evans zdążyła tu dotrzeć przed nim.
Swoją drogą... jasne, w pierwszej chwili nawet nie poznał swojej partnerki. Brawa dla pana, panie Potter. Dobrze, że przynajmniej skierował się do właściwego stolika, zauważywszy przy nim Dorcas. I to właśnie pannie Meadowes posłał w pierwszej kolejności powitalny uśmiech, rzuciwszy następnie krótkie "cześć" pod adresem Anarhold, by po chwili zatrzymać spojrzenie na Lily i... zamrugać kilkakrotnie z niedowierzaniem.
- Świetnie wyglądasz, ale... co zrobiłaś z Evans? - już po chwili uśmiechnął się ponownie, zwracając się do swojej partnerki. - Bo to nie może być ona, nie?
Kolejne pytanie wypowiedziane zostało teatralnym szeptem w kierunku Dorcas, a zaraz po tym, jeszcze zanim zajął miejsce przy stoliku, James pochylił się, żeby pocałować Lily w policzek. Ktoś może jednak nadal miał zamiar kryć się przed Dorcas? Ups, chyba nie wyszło.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pon Paź 21, 2013 9:35 pm

‘Kim jesteś i co zrobiłaś z Evans…?!’ – najlepsza reakcja każdego kto w tym momencie przyglądał się rudej. Ale właśnie dziewczyna potrzebowała takiej odmiany, której nikt nie potrafił zrozumieć. Nawet ona sama. A może wydoroślała i zmieniła swoje nastawienie?
Może potrzebowała Jamesa, a nie tylko wrednego Gryfona, który non stop psuje jej nerwy?
Może potrzebowała uwierzyć w szczere chęci Dorcas w tym całym swataniu?
A może powinna iść za głosem Any, która i tak była z pewnością temu wszystkiemu przeciwna?
Nie ważne! Nic nie miało znaczenia. Lily chciała być tu i teraz, i zrobi wszystko by ta noc była najpiękniejszą, w końcu ma u boku ukochanego mężczyznę, więc dlaczego by nie zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę? A no właśnie – przecież o to chodziło tej małej diablicy od samego początku.  Jednak niespodzianki, które dla niego miała, będzie poznawał bardzo powoli. W końcu mamy całą noc, prawda?

-Mój Anioł się chyba właśnie zbliża… Tylko, że średnio Anioła przypomina… - Uśmiechnęła się szeroko Lily, wywracając przy tym charakterystycznie oczami, i zanim Potter się zbliżył zdążyła skomentować oczywiście nader seksowny strój Dorcas.
-Widzę, że nie tylko ja mam niecne plany względem partnera, co?- puściła jej oczko, bo w końcu nie mogła się powstrzymać od wyjawienia pewnych sekretów, zresztą Evans wiedziała, że Meadowes domyśla się wszystkiego. Nawet tego co Lily chciała i zamierzała zrobić. W końcu i Dorcas i Ana wyglądały cudnie. To było w ogóle niepodważalne, przecież się przyjaźniły. Wszystko musiało pójść zgodnie z planem, a plan był taki, że będą najpiękniejsze i najlepiej się będą bawić. W końcu nie musiały o tym rozmawiać by dojść do wspólnego konsensusu.
-Ana, mój partner zmierza i wygląda przekomicznie… Ale jest uroczy, prawda? Przymknęła lekko oczy gdy Potter pocałował ją w policzek, nawet nie chciała się kryć z tym, że chłopak jej się podobał. Położyła lewą dłoń na jego wypchanym brzuchu by sprawić czy kostium nie jest czasem realnym odzwierciedleniem, no ale od ostatniego wieczoru nie miał czasu aż tak utyć.
-Nie przesadzaj James, że znowu tak się zmieniłam. Po za tym.. Chciałam Cię zaskoczyć, mówiłeś…. Że mogę wykorzystać swoje atuty, prawd?Szepnęła wprost do jego ucha, a chwilę później znów wstąpiła ta lekka nieśmiałość, dlatego odsunęła się od Jamesa, jakby robiła coś złego, a może to kwestia tego iż się bała się zrobić coś niewłaściwego? Gdyby tylko James dał jej jakikolwiek znak…
-Bardzo Wam będzie przeszkadzać jesli na chwilę porwę Jamesa? Słówko muszę z nim zamienić... - Uśmiechnęła się niepewnie, w końcu może on nie miał ochoty. Och Lilka! Za dużo myślisz, kretynko! - skarciła się w duchu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pon Paź 21, 2013 9:50 pm

Chłopak wszedł pewny siebie do sali. Może nie był jakoś oryginalnie przebrany jednak wyglądał stylowo i szykownie. Zauważył wiele spojrzeń dziewczyn skierowanych w jego stronę, aż uśmiechnął się z tego powodu. Jednak mu na tym już nie zależało szukał wzrokiem swojego aniołka. Zauważył ją niemal od razu wyglądała przepięknie. Szedł w jej stronę obserwując całą salę zauważył tyczkę i Alexa. Na nich przyjdzie pora tego wieczora, już się nie mógł doczekać całej akcji. Oj będzie się działo na tym balu. Kiedy doszedł już dostatecznie blisko zaczął się skradać jak na postać, którą miał odgrywać. Gdy znalazł się za Dorcas, podszedł do niej z boku i objął.
-Jestem bond! Gil Bond! - powiedział i szeroko się uśmiechnął. Pocałował swoją dziewczynę prosto w usta, po czym spojrzał na pozostałych. Dziewczyny wyglądały zniewalająco, jednak jedna przyćmiewała wszystkich i wszystko co znajdowało się na tej sali. Jamesowi podał rękę na przywitanie, a z Lily i An przywitał się skinieniem głowy.
-Wyglądasz przepięknie. Przyćmiewasz wszystkich swoją urodą.- powiedział. Zadowolony był z ich stroju, ponieważ idealnie do siebie pasowali. Aniołek Charliego i James Bond... znaczy Gil Bond.


http://www.polyvore.com/cgi/img-thing?.out=jpg&size=l&tid=44769074

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
James Potter

avatar

Liczba postów : 743

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pon Paź 21, 2013 10:55 pm

O, serio? Właśnie James miałby dawać Lily jakiś znak? Och, nie no, jasne. Uznajmy tych kilka lat uganiania się za nią za jedno wielkie nic, przecież to nie mogło zupełnie nic znaczyć, prawda? Na pewno zdążyło mu się to wszystko odwidzieć w tak zwanym międzyczasie, całkowicie zmienił zdanie, a na bal zaprosił Evans ot tak, z przyzwyczajenia, bo nie chciało mu się szukać żadnej innej partnerki. No pewnie, to miało sens.
To znaczy... Nie, Merlinie drogi, nie miało żadnego sensu. Podobnie jak wątpliwości Lily co do tego, czy aby na pewno Potter miałby ochotę na to, by dać się jej porwać. No co za pytanie! Jasne, że nie miał nic przeciwko. Zresztą... Wyglądał, jakby miał, skoro nawet nie zdążył dobrze zająć miejsca, a już był gotów, żeby faktycznie grzecznie podreptać za Lily? Odczekał jedynie chwilę, coby upewnić się, że rzeczywiście nikt nie zamierzał odpowiadać na pytanie dziewczyny twierdząc, że komuś jednak mogłoby to przeszkadzać. Tak szczerze mówiąc... wątpliwym pozostawało jednak to, żeby ewentualnym sprzeciwem miał się jakoś szczególnie przejmować. No bo to chyba oczywiste, że podobne pytania zadawało się jedynie z grzeczności i również z grzeczności pozostali powinni stwierdzić, że absolutnie nie mieli nic przeciwko.
- Co tak właściwie knujesz? - zapytał z uśmiechem, kiedy już odeszli kawałek od stolika, rzeczywiście będąc ciekawym dokąd i po co Evans miała zamiar się udać. Chociaż... no dobrze, miejsce chyba jednak nie było w tym momencie jakoś szczególnie istotne, serio.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


James Potter

"Rogacz"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1530-james-potter
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pon Paź 21, 2013 11:10 pm

No dobra, wiedziała, że Potter przystanie pewnie na jej propozycję, choć sama się wstydziła. Och jak ona się wstydziła, naprawdę! To było chore. Lily Evans ubrana za seksualną diablę wstydzi się wyjawić swoje niecne plany, chłopakowi do którego wzdycha od kilku dobrych dni. Tak właściwie to kilkunastu miesięcy, no ale był dupkiem, który ją wkurzał. No do momentu, w którym się nie pocałowali po raz pierwszy. Potem? Wszystko przestało mieć znaczenie. Istniała tylko nieodparta chęć obcowania z chłopakiem. Poznawania jego charakteru. Podejścia do życia, a to było inspirujące dla Rudej. W końcu on przywrócił jej wartości, że bycie mugolem wcale nie jest takie złe. Przy Jamesie było nawet zabawne. No pytanie: Do czego mugolom służy gumowa kaczka podczas kąpieli? – tak Potter zdecydowanie był zabawny i potrafił palnąć coś w najmniej oczekiwanym momencie.
-Nic nie knuję, po prostu… - Zawiesiła nieco głos. No właśnie i mamy konkretny problem. Evans zatkało, nie umiała zebrać myśli. Nie umiała zapanować nad tym co powinna powiedzieć Potterowi i to było upokarzające. On wyczekiwał by powiedziała mu to jedno wyznanie, a ona? Się po prostu pospinała. Cała! Nie mogła się opanować. Stres, nerwy… Wszystko i do tego on. Tak blisko niej. Dlaczego nic nie mogło być proste, co? Dlaczego ten strój nie mógł dodać jej maksymalnej pewności siebie? A może to jakaś zmowa… Strój nie współgra z wewnętrznym „ja” Lily Evans. Jednak nie. Szybko skarciła się w duchu, wyzywała od idiotek, które z takim podejściem nic nie osiągną, ale… Przynajmniej wzięła się w sobie i zanim wydobyła z siebie to wyznanie, którym chciała go uraczyć, zdążyła jeszcze stanąć na paluszkach i pocałować Jamesa prosto w usta. Już jej nie obchodziło, że przyjaciółki odkryły jej sekret. Nie obchodziły jej ,że teraz się gapiły albo same się właśnie całowały. Liczyło się tylko tu i teraz. Przecież noc jest taka krótka.
-James, nie zależy mi na balu. Chciałam Ci pokazać, że nie jestem takim niewiniątkiem na jakiego mnie kreujesz… - mruczała pod nosem, a każde słowo wydobywało się z jej gardła z niemałym trudem.
-Gdy bal się zacznie na dobre. Gdy wszyscy będą sobą zajęci… Chciałabym przeżyć z Tobą tę noc. Sam na sam… - Serce jej waliło jak oszalałe. Nie mogła nad tym kompletnie zapanować. Twarz opuściła, wzrok wbiła w buty Jamesa i podłogę. Czuła jak oblewa ją rumieniec. Nie mogła zrozumieć dlaczego tak mu to wszystko wyznała, przecież mogła zepsuć całą relację. Mogła zaprzepaścić niemal każdy dzień jaki spędzili razem. Nie miała pojęcia co Potter myślał i tego bała się chyba najbardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Wto Paź 22, 2013 7:33 am

Dziś bal. Z taką myślą dziś wstał i od tej pory tylko myślał o tym. Kilka razy sprawdził, czy ma swoje stare rzeczy, które przydały mu się. W końcu po śniadaniu cały zdenerwowany schował się w sypialni i zaczął mamrotać najróżniejsze zaklęcia. Wpierw przemienił kilka ciuchów w rycerską zbroję, potem ze starej czapki zrobił sobie hełm i w końcu przedłużył swój mieczyk dodatkowo przemieniając go w prawdziwą średniowieczną broń. Przebrać się przebrał dopiero godzinę przed rozpoczęciem balu i zaczął szukać dziewczyny. Stanął przed wejściem do jej dormitorium, ale już zdążył dowiedzieć się, że an już wyszła. Westchnął tylko, gdyż jego niespodzianka nie zadziałała. Powędrował bawiąc się mieczem do Wielkiej Sali, która wyglądała, jak wystawa dynii na targu. Parsknął tylko cicho na jej widok, po czym zaczął szukać wzrokiem swej partnerki. Na szczęście nie musiał naszukać się jej godzinami, gdyż wystarczyło tylko odnaleźć jej włosy wraz z Dorcas i Lily. Uśmiechając się zaszedł ich od tyłu, by An go nie spostrzegła. Jego wzrok zdążył też zauważyć partnerów dziewczyny i widząc Gilderoya, chciał od razu go wyśmiać za garniak. Od kiedy on chodzi w takim stroju? Czyżby jego nowa moda się zmieniła? Na szczęście Poola nie mógł rozpoznać, bo przecież jak, gdy ma na sobie hełm? Mógł był praktycznie każdy, nieprawdaż? Gdy już znalazł się za An, przyłożył do jej szyi swój miecz przyciągając ją do siebie.
- Wyglądasz olśniewająco, milady.- mruknął dziewczynie do ucha, po czym puścił ją. chodziło mu jedynie o efekt zaskoczenia, który z pewnością mu się udał. Uśmiechnął się spod hełmu wiedząc też, że An nie zauważy jego mimiki twarzy. Uklęknął przed nią niczym prawdziwy rycerz podczas ślubowania i spojrzał na nią.
- Jestem gotów na służbę, ma Pani. Chyba że Pani to wszystko odwołuje?- zwrócił się bezpośrednio do An. Czuł na sobie wzrok innych uczniów, którzy byli zaciekawieni, i przez to czuł zachętę do dalszej gry. Och, jak on lubi grać i improwizować. To jest po prostu dla niego drugie życie, w którym jest mu dobrze.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Wto Paź 22, 2013 2:28 pm

Dziewczyna zaczęła się śmiać na słowa Gilderoya, mimo, że mu za bardzo nie ufała to jednak z biegiem czasu coraz bardziej się do niego przekonywała. Był zabawny, szarmancki i nie bał się okazywać uczuć swojej wybrance serca. Łamał przy tym pewnie z kilkadziesiąt wpatrzonych w niego niewinnych serduszek. Biedne... nawet im trochę współczuła. Miała właśnie skomentować ich pocałunek, jednakże w tym momencie poczuła coś niebezpiecznego koło swojej szyi, automatycznie chciała się odsunąć. Jednak w tym momencie usłyszała głos Poola. Wystraszył ją... Odwróciła się w jego stronę. Miała mu powiedzieć, że nie lubi spóźnialskich, jednakże klęknął przed nią. Zasłoniła sobie usta, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Po chwili się uspokoiła, na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Dygnęła przed nim jak na szlachciankę przystało i spojrzała poważniejszym wzrokiem na swojego rycerz.
-Oczywiście, że nie odwołuje. Nie ma za mną tak łatwo. Wstań teraz mój rycerzu i się ze mną baw.- powiedziała i podała mu rękę, aby pomóc mu wstać. Podobało jej się to przestawienie. Zapowiadało to niezwykle udany wieczór.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Wto Paź 22, 2013 3:13 pm

Widząc jej reakcję, nic tylko uśmiechnął się tak szeroko, aż mięśnie twarzy na to mu pozwoliły. Co gdyby zrobił podobne oświadczyny? Nie, ten pomysł już jest spalony, więc Pool musi co innego wymysleć. Włamie się do jej dormitorium? O, to byłby genialny pomysł, tylko pytanie jak? Przecież jeszcze nikt w szkole nie przebywał w innych dormitoriach prócz własnego. Ale do Gryfonów chyba jest najłatwiej tam się dostać. Przecież oni mieszkają w wieży, a wieża musi też mieć okna, no nie? Ale nie o tym teraz będzie rozmyślać, gdyż teraz ma bal.
Objął delikatnie jej dłoń, po czym wstał i rozejrzał się wokół siebie. Spostrzegł, że już zaczęło się coraz więcej uczniów zbierać, więc i też bal mógł już się oficjalnie rozpocząć. Objął An w pasie traktując ją, jak swoją damulkę i spojrzał na Gildka.
- Pan waś chyba zasad nie zna. Nie pamięta, że wpierw należy zatańczyć z damulką, a potem obściskiwać się z nią do zdjęć? Chyba że Wać Pan chce stać się ofiarą Irytka, który dziś farbuje balowiczów na niebiesko, jeśli za szybko się całują.- nie mógł się powstrzymać od komentarza i przypomniał sobie przy okazji ostatnie spotkanie z Irytkiem. Irytek wylał na niego niebieską substancję, którą na szczęście zdążył się pozbyć na dzisiejszy bal.
Aby pokazać Gildkowi, że sam wie co robi, wyciągnął swą rękę do An.
- Czy zechciałaby Milady zatańczyć ze mną? Obiecuję, że twe pantofle nie spadłą z twych stóp, a moje stopy nie będą deptać twoich. - spytał się An. Jak bal, to i tańce też muszą być. Póki co, to będzie jak prawdziwy rycerz się zachowywać. Kulturalnie i z honorem, a gdy przyjdzie czas na walki, to zmierzy się z kimś, kto będzie godny tego spektaklu. W końcu też publika będzie chciała coś innego oglądać, niż tańce oraz kreacje, prawda?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Wto Paź 22, 2013 5:30 pm

Po komentarzu Poola, dziewczyna popatrzyła niepewnie na Gilderoy'a miała nadzieję, że jej rycerz nie wywoła sprzeczki. Jakoś nie widać było, aby za sobą przepadali. Ciekawe dlaczego. Miała zamiar się tego wieczoru o tym przekonać. Uśmiechnęła się, więc do swojego partnera.
-Spokojnie. Po prostu oni na pewno mają już to za sobą.-mówiąc to mrugnęła porozumiewawczo do Dorcas. W końcu pewnie mieli okazję tańczyć nie raz. Choćby na ostatnim spotkaniu u ślimaka. Hmm.. Ale czy można było to nazwać jakimkolwiek tańcem. Historia tej pary była niesamowita, niczym w mugolskiej telenoweli, oglądanej przez rodziców Anarhold.
-Z wielką chęcią zatańczę, jednakże nie obiecuję, że twoje...buty będą całe. Nie jestem najlepszą tancerką.-Przyznała się do tego w końcu. Miała nadzieję, że nie zepsuje tym wspaniałego wieczoru swojemu koledze...przyjacielowi... kto to tam wiedział. Oby tylko mu to nie przeszkadzało. Wpatrywała się w niego jak zaczarowana i czekała na odpowiedź. W sumie... miło by było , gdyby po prostu zaprowadził ją prosto na parkiet.
-Jeśli nie wierzysz. Zapytaj się Dorcas. Ona zna mnie lepiej, niż chyba ja siebie znam.- powiedziała ze śmiechem.
Powrót do góry Go down
Rebecca A. Samuel

avatar

Liczba postów : 123

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Sro Paź 23, 2013 6:24 pm

Rebecca przebrana za zombie ruszyła w stronę Dorcas. Minęła innych i wpadła na blondynkę. Przy okazji wcisnęła w dłoń karteczkę, którą przedtem trzymała w dłoni. Spojrzała w oczy dziewczyny.
-Przepraszam – powiedziała wyraźnie – Mam nadzieję, że będzie pani dzisiaj uważna – puściła jej oko, po czym, jak najszybciej odeszła.
Brunetka miała nadzieję, że akcja się udała. Co prawda była mocno widoczna, ale cóż. Wolała po prostu do niej nie podchodzić. W sumie nie obchodziło ją, co zrobi z tego powodu Hope, Ragnar, czy chociażby jej „ukochany pan”. Rebecca jak szybko się pojawiła, tak szybko się ulotniła.

[z/t]

Wiadomość dla Dorcas:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Sro Paź 23, 2013 7:25 pm

Znalazł tę, której potrzebował.
-Witam panno Evans-rzekł- zaszczyci mnie pani tańcem ?
Ukłonił się uprzejmie i wyciagnął jedna rękę.
- Jeden taniec-obiecał i kiwnął w stronę Pottera.
Powrót do góry Go down
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Sro Paź 23, 2013 7:29 pm

Potterowi nieźle szło zbieranie się w sobie by jej powiedzieć, że po prostu nie ma ochoty na to by z nią iść, ale dobrze... Skoro tak. Trochę to zabolało rudą, ale widocznie tak już miało być. Nie da po sobie jednak poznać tego, że no właśnie, miała na Pottera ochotę.
-Jeden taniec? No dobrze, ale zaraz chcę wrócić do MOJEGO - podkreśliła, puszczając szczery lecz nieco wymuszony uśmiech, by pamiętał o tym iż Lily nadal jest jego dziewczyną - chłopaka, dobrze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Sro Paź 23, 2013 7:34 pm

Ujął delikatnie jej dłoń i poprowadził do poloneza.
- Panno Evans - rzekł cicho- czy ujdzie mi płazem, jak powiem pani, że przyćmiewa blaskiem wszystkie inne damy na tym balu ?
Okręcił ją delikatnie wokół własnej osi. Prowadził ją wgłąb sali. Tak, gzie huragan ludzkich ciał był największy.
Powrót do góry Go down
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Sro Paź 23, 2013 7:37 pm

-Proszę nie przesadzać. - Nie lubiła szczerze powiedziawszy komplementów, źle się wtedy czuła. Buzia stawała się czerwona, a ona sama nie umiała zebrać się w sobie by nawet podziękować.
-W ogóle, jakoś nie kojarzę pana... Powinnam pana skądś znać? Do którego domu pan należy? - uśmiechnęła się niepewnie, bo nawet nie przewidywała jakie za chwilę może mieć kłopoty. Ale przecież to była Lily Evans, ona wierzyła, że w szkole nie roi się od zbrodniarzy... Wierzyła, że Hogwart jest bezpiecznym miejscem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Sro Paź 23, 2013 7:43 pm

- Należałem do domu smoka-rzekł zgodnie z prawdą.
Upewniwszy się, że są poza zasięgiem wzroku Jamesa Pottera wyciągnął dyskretnie rózdżkę z rękawa i przyłożył ją do plecó dziewczyny.
- Jakieś pięćdziesiąt lat temu-dodał i uśmiechnął się.
Uwielbiał zaklęcia niewerbalne, były dyskretne i łatwo mozna było ukryć ich użycie w miejscach takich, jak te.
-Imperio-pomyslał i zawładnął rudowłosą.
-Teraz udasz się za mną-powiedział chowając różdżkę.
Zapowiadał się cudowny bal!
Powrót do góry Go down
Lily Evans

avatar

Liczba postów : 627

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Sro Paź 23, 2013 7:49 pm

Lilka po prostu otępiała. Nie mogła uwierzyć w to, że ten mężczyzna powiedział o tym iż do szkoły chodził pięćdziesiąt lat temu. Nawet przez chwilę próbowała mu się wyszarpnąć. Wiedziała, że krzyk się na nic nie zda, ale... No właśnie. Zaklęcie Imperiusa było jeszcze gorsze. Nie była już świadoma niczego.
-Dobrze... - Powiedziała szeptem, a potem całkowicie mu się poddała.

/zt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3283-ruda-czyli-lily-evans#54
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Sro Paź 23, 2013 7:55 pm

Uśmiechnął się. Jego zadanie zostało wypełnione.
-Złap mnie pod ramię-polecił i ruszył w stronę bram Hogwartu.
W sumie dziewczyna nie była taka brzydka, Ragnar miał nadzieję, ze gdy już znudzi się Voldemortowi, to będzie mógł jej .... skosztować. Mimowolnie zachichotał pod maską.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Sro Paź 23, 2013 8:14 pm

Dziewczyna popatrzyła niepewnie w stronę nieznajomego. Nie przypominał jej nikogo znajomego...ucznia, nauczyciela... Może to przez tą maskę? Nie była pewna...postanowiła zwrócić na niego baczniejszą uwagę. Lily wydała jej się nieufna w stosunku tego człowieka, więc Anarhold zdziwiła jej zgoda na taniec z mężczyzną. Nie rozumiała tego zupełnie... a potem z nim jeszcze wyszła... Ana miała złe przeczucie, co do całej sytuacji, jednakże nie była pewna czy powinna pójść za nią....
-Przepraszam muszę przypudrować nosek...-niepewnie się uśmiechnęła i wyszła z sali.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Czw Paź 24, 2013 9:20 pm

Chłopak wziął An do tańca, ba nawet nie grzeszył swymi krokami, gdyż w rytm muzyki prowadził ją w tańcu. Trochę było mu niewygodnie tańczyć, gdyż ta zbroja mu trochę ciążyła, ale mówi się trudno. Był na balu Hallowenowym i powinien choć raz się poświęcić. Szczególnie dla An, do której on darzył swe uczucie.
- Jeśli trzeba...- zdążył powiedzieć, nim An uciekła mu. On spojrzał, że kierowała się za Lily i jej tajemniczym parterem. Nie miał co do tego dobrych myśli, ale miał nadzieję, że to jest tylko jego złe przeczucie. Wrócił do stolika sięgając po szklankę i nalał do niej odrobinę wody. Napił się z niej, po czym spojrzał na Gilka, który przez ten cały czas tu siedział.
- A waćpan co tu taki samotny siedzi? Czyżby czekał, jak diabli porwą twe serce do piekła, czy może na cud, który i tak się nie stanie?- zwrócił się do niego, po czym spojrzał w stronę drzwi. czemu kobiety ciągle muszą używać tego makijażu? Przecież to jest niezdrowe dla cery. Ten puder, tusz do rzęs, to wszystko powinno być spalone i tyle, koniec kropka i tyle z tematu. No i chyba nie pudrują się 20 minut, prawda? Zignorował słowa swego kolegi, jeśli jakieś wypowiedział i wstał.
- Przepraszam waćpana, ale muszę opuścić Pańskie towarzystwo. Obyś nie znalazł swych wrogów, jak twój przebieraniec James Bond.- pożegnał się z Gildkiem, po czym wyszedł z sali i wyjąwszy miecz, skierował go przed siebie i cicho niczym myszka zaczął szukać An.

z/t
Powrót do góry Go down
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pią Paź 25, 2013 2:18 pm

Chłopak rozejrzał się po sali i zauważył Takawę mizdrzącego się do tej krukonki...nie pamiętał nawet jej imienia. Wywrócił oczami, po czym dając buziaka w policzek Dorcas, poszedł w jego stronę.
[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   Pią Paź 25, 2013 7:03 pm

Do sali weszło kilku aurorów. Bezceremonialnie przeszukali kilku uczniów. Sprawdzali kto kryje się za grubymi warstwami makijażu lub pod maską. Ostatecznie wszyscy zostali odprowadzeni przez prefektów i nauczycieli. Dowiedzieli się tylko, że ktoś nie żyje... Ale dlaczego? Kto? Nikt nie chciał powiedzieć. "Dowiecie się jutro" - mówili. A przecież wszyscy powinni wiedzieć, co się stało! Chociaż bal i tak powinien się kończyć, to wszyscy marudzili pod nosem, że jeszcze wczesna pora... W tym czasie zegar wybijał północ.
Wielka Sala opustoszała na dobre dzisiejszego wieczoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stolik nr 6   

Powrót do góry Go down
 

Stolik nr 6

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Drewniany stolik
» Narożny stolik
» Stolik przy oknie
» Stolik nr 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Halloweenowy-