a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Bufet
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Mistrzów

avatar

Liczba postów : 1001

PisanieTemat: Bufet   Pon Paź 21, 2013 3:34 pm

Dwa długie stoły zostały pokryte czarnym obrusem. Na nim umieszczono przeróżne półmiski z potrawami. Znajdziecie tutaj wszelakiego rodzaju pieczenie, zapiekanki, sałatki oraz wymyślne desery, np. ciastka przypominające paluchy wiedźmy i ciasteczka dyniowe. Do picia przygotowano różne poncze i kruszony, w których pływa coś niezidentyfikowanego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 6:22 pm

Wybrał Kubę Rozpruwacza. Wszedłszy na salę uśmiechnął się i skierował w jedyne miejsce, które interesowało go podczas imprez.
Bufet! Kiwnął kilku osobom na powitanie i zajął się pałaszowaniem smakołyków.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 7:09 pm

Powoli pojawiła się na balu. Za co się przebrała. Odpowiedź była dosyć prosta. Wybrała postać bliska swojemu sercu jak i kulturze. Zaczesała włosy do przodu, pomalował twarz by wyglądała na dużo straszniejszą. Wdziała ładną suknię. Ogólnie można było, rzec iż jej prawa strona przedstawiała, ładna i żywą osobę, a lewa martwą, rozkładającą się dziewczynę.
W takim właśnie stroju May zawitała na bal. Powoli podeszła do bufetu kłaniając się lekko Kubie Rozpruwaczowi, a następnie patrząc na przysmaki.
Powrót do góry Go down
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 7:31 pm

Nie dalej niż kilka minut po przyjściu May, wypełzł gdzieś spod stołu. Był ubrany dokładnie tak samo, jak wczoraj, wyłączając czarną, skórzaną obrożę na szyi. Przywdział taką najzwyklejszą jak dla psa. Do metalowego, lśniącego czystością półkola zamocowany był łańcuch. Tą część ów akcesorium, która mu zawadzała zwinął i wepchnął do kieszeni. Stanął grzecznie przy boku koleżanki z lekkim zmieszaniem obserwując zabawy gawiedzi. Pysk i łapy miał ubabrane czymś czerwonym, prawdopodobnie krwią. Sądząc po smrodzie jaki rozsiewał, była prawdziwa. Po powrocie do dormitoriów wszyscy powinni sprawdzić stan swoich pupili. Ewentualnie rodzeństwa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.


Ostatnio zmieniony przez Black Sinclair dnia Pon Paź 21, 2013 7:51 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 7:32 pm

Crus chwilę się wahał, po czym postanowił zagadać. Strasznie mu się nudziło.
- Witaj japońska, demoniczna dziewczyno-rzekł przyjaźnie.
Wepchnął kilka ciastek do ust.
Nagle pojawił się Black, jego nie dałoby się pomylić z nikim.
-Och .... witaj Black.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 7:53 pm

Pojawiła się chwilę po otwarciu balu. Kreacja jaką wybrała mogła budzić podziw. Zmysłowości i kokieterii nigdy nie można było Megarze odmówić, a strój wampirzycy podkreślał zarówno jej charakter, jak i sylwetkę.
Kilkuczęściowy kostium w którego skład wchodziła kilka części.
Piękna sukienka w kolorze ciemnej zieleni, ledwo zakrywająca uda o odpowiednim wcięciu w dekolcie podkreślającym biust. Koronkowa czarna tunika w gotyckie ornamenty zakładana na sukienkę. Dodatki stanowiły kołnierz stojący w kolorze jasnej zieleni, do którego przymocowany został naszyjnik w kształcie nietoperza ozdobiony turkusem, pięknie mieniącym się w zależności od padania światła. Na nogi założyła czarne kabaretki, które idealnie współgrały z czarnymi kozakami ozdobionymi wyszywanym srebrnymi nićmi wężem.
Chociaż nie należała do Slytherinu to tęskniła za tym domem. Wbrew pozorom uwielbiała go i uważała za najlepszy w całym Hogwarcie.
Przez złe traktowanie, ale też ze względu na podjętą decyzję musiała teraz ponosić konsekwencje.
Nie wiedziała, że aż tak to wszystko się potoczy. Podeszła do baru, aby wziąć sok porzeczkowy. Patrzyła na całe zgromadzenie smutnym wzrokiem. Czas zabawy i radości dla niej zamienił się w czas żałoby. Nie chciała tego dać po sobie poznać, ale wiedziała, że to ostatni bal na jakim jest w Hogwarcie.

Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 7:57 pm

Nagle tuż obok zobaczył Megarę. Crus podkradł się do niej ukradkiem. Wyglądała cudownie, jej kostium zapierał dech w piersiach. Jednak jej mina zdradzała wiele, zbyt wiele. Widział smutek na jej twarzy. Podszedł i pocałował ją lekko w policzek.
- Cześć piękna-rzekł- Co się stało ?

Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 8:05 pm

May po chwili spostrzegła Blacka. Uśmiechnęła się cwaniacko do niego, na chwilę odwracając od niego wzrok by spojrzeć na chłopaka, który przywitał się z nią.
- Witaj - lekko się uśmiechnęła, pokazując swoje ostro zarysowane zęby, specjalnie na tą okazję.
- Idealnie wyglądasz wiesz? - cmoknęła chłopaka w czoło.
- To ten chłopak? -spytała szepcząc mu do ucha, jednocześnie bawiąc się jego błyszcząca obrożą. Nie dało się również nie poczuć tego wstrętnego zapachu ale mniejsza z tym, w tej chwili dodawał on chłopakowi jedynie uroku.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 8:19 pm

- Witaj. - Mruknęła Megara nawet nie zaszczycając Crusa spojrzeniem. Nie chciała, aby widział łzy tkwiące w jej oczach. - Jakoś. - Odparła na jego pytanie. Gdy tylko uchyliła usta można było dostrzec kły wampira wyrastające z jej zębów.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 8:22 pm

Crus nie dał za wygraną. Dostrzegł coś. Odwrócił ją delikatnie w swoją stronę. Ujrzawszy łzy zmarszczył brwi.
- Meg -rzekł łagodnie- Co się stało ?
Podprowadził ja lekko na bok, tak, aby nie rzucali się w oczy.
- Swoja drogą przepiękny strój -dodał.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 8:35 pm

- Dziękuję. - Uśmiechnęła się nikle. Językiem przejechała po ostrych kłach. - Sprawa ciebie nie dotyczy i nie chcę o tym rozmawiać. - Ucięła.
Powrót do góry Go down
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 8:42 pm

Zmartwiałym spojrzeniem lustrował postać Gryfona. Na Megare ledwo zwrócił uwagę. Dzisiaj dysponował znacznie większą porcją energii, którą mógł przeznaczyć na wściekłość, lecz tamten nie wyglądał na chętnego. Miał taką mowę ciała, jakby chciał upewnić swoją dziewczynę, że ma w nim wsparcie, że jest z nim bezpieczna i może spokojnie wylać na niego swoje żale. Ciekawe jakiej będzie zażąda od niej zapłaty. Tym razem prawdopodobnie chodzi o seks. Ładnie handlował sobą. Żeby było śmieszniej, czuł się z tego powodu bardzo dumny. Zaślepiona własnym wyimaginowanym ego, kłamstwem wpojonym przez swoją głupią matkę bezpruderyjna ku#wa. Miał klapki na oczach i wciąż, bez przerwy pogrążał się w oceanie łajna fałszywych, błędnych dogmatów. Dobrowolnie praktykował herezję i odrzucał wszystkie pomocnych dłonie. Łatał wszelkie otwory do złudzenia realnej klatki zacietrzewienia, gdy tylko wdarł się przezeń promień światła. Skrzywił się wymuszając na sobie oderwanie wzroku od pary na rzecz May.
- Gardzę - szepnął średnio reagując na dotyk. Później wymruczał jeszcze jakieś zdanie, ale było całkiem niezrozumiałe i prawdopodobnie przeznaczone tylko dla niego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 8:50 pm

Spojrzała tylko na chłopaka, po czym chwyciła coś do picia. Sok był najlepszym wyborem. Nalała, więc sobie szklankę, przyglądając się co dalej będzie miało miejsce.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 8:56 pm

-Dobrze-rzekł pojednawczo.
Rozejrzał się wokoło. Black ich obserwował, ale to już było normą.
Złapał Meg za rękę.
-Pomyślałem, że jako Twój chłopak mógłbym Ci jakoś pomóc, więc jeśli jednak zechcesz to zawsze jestem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 9:16 pm

- W tej kwestii nic nie możesz zdziałać. - Zabrała swe dłonie. Nie chciała, aby ją dotykał. Ból w jej sercu rósł z każdą chwilą ich bliskości. - Nikt nie może. - Sięgnęła po kolejną szklankę z sokiem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 9:21 pm

Chłopak westchnął.
- Co ja mam z Tobą zrobić ? -zapytał z uśmiechem.
Wiedział, że dziewczyna przechodzi teraz bardzo trudny okres.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 9:29 pm

[R.]
Zamyślony, prowadząc swoją towarzyszkę pod ramię przystanął przed stołem z ciastami. 
Naprawdę... naprawdę starał się nie zwracać uwagi na Sinclaira... Ale nie mógł.
- Sinclair, cóż za przerażający kostium... Wróć. Ty chodzisz tak na codzień.- Uśmiechnął się do niego krzywo modląc się, aby Rosie szybko coś wybrała Naprawdę nie chciał dzisiaj spędzać wieczoru na czyszczeniu brudnych puchonów.
Powrót do góry Go down
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 9:33 pm

Odwrócił się, żeby przypatrzeć się górze wałówki najróżniejszych rodzajów, która oblegała pobliskie dwa stoły. Ze zmrużonymi w szparki oczyma i wstrzymując oddech rewidował ławy, lecz nie znalazł tego, czego szukał.
- No to powiedz mi... - zaczął, niby to wesoło. Żadnej wody, wszystko słodkie. Trzeba będzie samemu sobie coś wytrzasnąć. - mściłaś ty się kiedyś na kimś?
Wtedy pojawił się Takawa. Pierw Black był najzwyczajniej w świecie zdezorientowany. Po jakże zabawnym i niebanalnym przytyku zaserwowanym przez Krukona zapadła głucha cisza. Zareagował dopiero po dłuższej chwili - odwrócił ku niemu brudny łeb i uśmiechnął się.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 9:48 pm

Widząc tak pełny stół słodyczy zignorowała komentarz Andre pod adresem Blacka. Nie miała pojęcia na co się zdecydować. W końcu wybrała kilka ciasteczek oraz duży kawałek ciasta dyniowego, do picia nalała sobie ponczu o niezidentyfikowanym pochodzeniu. - Okej, ja jestem już gotowa na każdą wojnę.- Powidziała czując smak smakołyków w ustach na odległość.- A ty nic nie bierzesz?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 9:53 pm

- Hej Rose. - Megara nieznacznie uśmiechnęła się na widok Gryfonki. Andre także powitała uśmiechem. Nie zamierzała czuć urazy w być może ostatnich chwilach spędzonych w Hogwarcie. Pragnęła zapamiętać tę szkołę jako najlepszą rzecz, jaka przytrafiła się w jej życiu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 9:56 pm

Skierował wzrok na stół bacznym okiem szukającego wypatrując chałwy. O dziwo znalazł ją pod postacią ciasta. No nic. Lepsze to niż wcale. Zagarnął niemalże połowę. Nie odda chałwy, za nic na świeice.
- Bierę, bierę...- Przewrócił oczami wpatrując się w poncz niczym w swoją szklaną kulę. Ufać czy nie ufać? W sumie nauczycielka przepowiedziała mu, że umrze od puddingu nie od ponczu, więc why not? 
- Wracamy do naszej Esme, która najwyraźniej bardzo się polubiła z panem Lupinem, idziemy do zakochanej parki czy zostajemy w tym jakże strategicznym punkcie obserwując całą salę?
Słysząc przyjaciółkę odwrócił głowę. Crus ją odciągnął w ciemny kąt tak skutecznie, że nawet Andre jej nie widział od początku.
- Meg, dziecino, coś ty taka ponura? 
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 9:57 pm

Popijała sobie spokojnie soczek przyglądając się całej tej dramie. Spojrzała na chłopaka kiedy zadał jej pytanie.
-Nie, ale zawsze może być ten pierwszy raz. - wypiła ostatni łyk soku i wtedy nadszedł Takawa i od razu rzucił swoim tekstem.
- Takawa, chciałeś być dziewczyną ale ci nie wyszło, a nie ty masz taki pedalski ryj. - westchnęła
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 10:02 pm

Rękawica została rzucona! Aż żal jej nie podnieść.
- Ładniejszy od twojego Reblant, że się rzucasz? Ja rozumiem, nie kazdego lubi matka natura, ale ciebie to chyba się wyrzekła.
Odparował natychmiast. No tak... Teraz brakowało mu popisowej kłótni z krukonką.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 10:04 pm

- May mogłabyś chociaż dzisiaj darować sobie uszczypliwości? - Zapytała Megara. Chociaż zazwyczaj powiedziałaby kilka przykrych słów w obronie przyjaciela, to chwilowo zrezygnowała. Pragnęła tylko spokoju i chwili wytchnienia. - Andre poczytaj w swej kuli bądź kartach, a znajdziesz odpowiedź. Rzekomo widzisz więcej niż inni, zatem po co w ogóle pytasz?
Powrót do góry Go down
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 10:23 pm

Próbuje odszczekać. Taka malutka... i naiwna. Uśmiech zastygł na jego pysku, jedynie ruchliwe, zielone oczka obracały się w te i wewte śledząc uważnie gesty, słowa i domniemane emocje konwersujących. Oczywiście siebie i May ulokował w centrum myślenia, bo przecież to najnaturalniejsze, całkowicie odruchowe dla osób jego pokroju. Postanowił czekać. O! Albo nie, wcale nie postanowił. Został do tego zmuszony.
Do tego, we łbie prowadził bezustanną dysputę z samym sobą, lecz temat tejże nie był związany z treścią odgrywającej się przed jego oczami sytuacji nawet w najmniejszym stopniu a ponadto wciąż się zmieniał, toteż opisywanie jej byłoby zbędne.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bufet   

Powrót do góry Go down
 

Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Bufet
» Bufet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Halloweenowy-