a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Bufet - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 10:31 pm

- Skoro mnie się wyrzekła, to co zrobiła tobie skoro wyglądasz tak, a nie inaczej? -jej głos był zimny jak lód, pozbawiony emocji. W jej głowie jednak wrzało. Kogo ona broniła i po co. Mniejsza z tym. Uśmiechnęła się krzywo i westchnęła.
Powrót do góry Go down
Kathel Olivieto

avatar

Liczba postów : 49






PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 10:55 pm

-Zostawić chociażby - znikąd pojawił się Kathel. Zrobił to tak bezszelestnie, że w momencie, gdy się odezwał, kilka osób wzdrygnęło się. - Nadal utrzymuję, że Gryfoni mają niski poziom inteligencji, a ty tą regułę potwierdzasz. - stanął dość blisko Megary, jednak w podobnej odległości do Crusa. - Chwilowo jesteś na etapie doprowadzania jej do ruiny. Bo w końcu zupełnie nic się nie stało, gdy przez znajomość z tobą została przeniesiona do innego domu. Czuj się nadal bezkarny. W końcu tak zachowuje się dżentelmen - prychnął wzgardliwie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


   

Szanowny pan Olivieto jest wolny,
także z miłą chęcią może zaprosić,
którąś pannę, jeśli tylko ma na to ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Paź 21, 2013 11:02 pm

- Kathel, przestań. - Odezwała się Megara. W jej głosie nie było zadziorności, która towarzyszyła jej na co dzień. Zniknęła też pewność siebie. Jedyne co odczuwała to smutek i ogromny ból. Wiedziała, że jej świat rozlatuje się jak domek z kart i nic nie może na to poradzić. Bezradność bolała ją najmocniej. - Podjęłam decyzję samodzielnie. Crus nie ma z tym nic wspólnego.
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 6:30 am

-Myślę, że możemy zostać na razie tutaj by lepiej panować nad sytuacją.-Odpowiedziała na pytanie Napoleona. W pierwszej chwili nie zauważyła przyjaciółki. Dopiero jej głos kazał Rose zwrócić się w jej stronę.- Cześć kochana- powiedziała posyłając Meg ciepły uśmiech.- Andre ma niestety rację, nie wyglądasz na zbytnio szczęśliwą. Większą ozdobą dla twojego stroju byłby uśmiech, a nie ta ponura mina.- Widziała, że przyjaciółka wygląda na przygnębią, ale to nie jest odpowiedni moment na wyciąganie od niej co ją trapi. Będzie musiała porozmawiać z nią później. Nie powstrzymała się też przed skomentowaniem zachowania May.
- Andre matka natura potraktowała normalnie, w końcu wykorzystała całe zasoby brzydoty na ciebie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 12:30 pm

Crus spojrzał na krukona z obrzydzeniem.
-Olivieto-rzekł-nikt z nas Cię nie akceptuje, nie lubimy Cię, wiec dlaczego do nas podchodzisz ?
Stanął między nim, a Megarą.
-Nie chcemy Cię tu, idź sobie. Skoro nie czujesz się samotny, nie szukasz akceptacji to weź swoich zmyślonych przyjaciół i zniknij nam z oczu, a zapewniam, że uszczęśliwisz wszystkich. Po prostu nam przeszkadzasz, wszystkim, zrozum to.
Zrobił krok w stronę Kathela.
-Nie masz tu przyjaciół, nie robisz na mnie wrażenia, twoje słowa są niczym, nawet Cię nie słucham. A teraz pójdź się gdzieś pobawić, nie wiem, postrasz jakiś pierwszoroczniaków, Twój wybór. Miłej zabawy.
Odwrócił się w stronę ślizgonki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 2:45 pm

- Wybacz Meg, ale wszystkie karty zostały w dormitorium, a zawodową wróżką nie jestem co by z dłoni wróżyć.- Wzruszył nieznacznie ramionami przyglądając się Megarze. Gdyby się zgodziła to mógłby zajrzeć w jej przeszłość i przyszłość. Ale na chama nie można. Tak przynajmniej wyuczył go wuj Wernyhora.
Odkaszlnął unosząc dłonie.
- Panie... Panie... Nie kłóćmy się. I tak wszyscy wiedzą, że mi urody zazdrościcie.- Stwierdził bardziej żartobliwie niż po złości.
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 3:22 pm

- No chyba w tym momencie nie miałeś mnie na myśli.- Powiedziała z udawanym oburzeniem. Ona czegoś miała zazdrościć i to jeszcze na dodatek urody. Niedoczekanie! Odłożyła pusty talerz oraz szklankę, nie zauważyła nawet kiedy naczynia zrobiły się puste.- Będziemy tu teraz tak sterczeć czy zaczynamy coś działać?- Zapytała przyjaciela. Bardzo powoli zaczynała tracić cierpliwość.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 4:07 pm

Emma oczywiście w swoim zwyczaju weszła do Wielkiej Sali elegancko spóźniona. Ponieważ impreza jeszcze nie za bardzo się rozkręciła, ale też była wypełniona prawie w całości uczniami wszystkich domów. Jak to też ona nie mogła iść inaczej niż kręcąc biodrami na podobieństwo huśtawki. Swoim strojem nie wyróżniała się od dziewcząt przebranych za wampiry, ale było w nim coś innego. Gorset podkreślał jej talię i maskował niewielki wydatny brzuszek. Maska dodawała tajemniczości, a nawet co poniektórzy jej nie rozpoznawali dopóki się nie odezwała. Swoje długie włosy upięła w elegancki, gruby kok, który podkreślał jej smukłą szyję. Usta pomalowała na krwistą czerwień. Za to na dłoniach miała koronkowe rękawiczki. Jednak, gdy ktoś przyglądał się jej dłoniom mógł zauważyć, że skóra była pomalowana farbą, która udawała krew. Jej złota biżuteria była wysadzana ciężkimi rubinami.
Powolnym krokiem przeszła przez salę z niezadowoleniem stwierdziła, że większość jest zajęte. W takim razie skierowała się do bufetu i w trakcie nakładania sobie pasztecików dyniowych zbliżyła się do awanturujących się uczniów.
- Czyżby ominęło mnie coś ciekawego? - zwróciła się do Andre.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 6:34 pm

- To zależy o co pytasz madmoiselle.- Uchylił przed nią lekko swojej cesarskiej korony jednocześnie upijając swojego ponczu. Talerzyk z ciastem chałwowym miał w zasięgu wzroku. A spróbowałby ktoś po niego sięgnąć!
- Spójrz na prawo... Mamy mały problem, bo Chateau siedzi nie tam gdzie powinien. No i ta cała japoneczka... Nią się mogę zająć osobiście.
Odstawił pusty pucharek na stół obserwując stolik numer 5.

[edit: Inzwi Rosie nie zauważyłem...]
Powędrował wzrokiem po stolikach szukając Gilberta. Do diabła, ile można się migdalić z dziewczyną? Zupełnie jakby nie mieli czasu poza planowanymi akcjami.
- Rosemarie, nie sądzisz, że przydałoby ci się przypudrować nosek? Razem z Amelką? Idziemy.

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Andre Takawa dnia Wto Paź 22, 2013 7:01 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 7:00 pm

Spojrzała we wskazaną stronę. Dziewczyny w ogóle nie rozpoznawała, ale za to Olivera jak najbardziej... Francuskie ciasteczko i do tego niczego sobie... Ale sądziła, że będzie mieć ciekawszą partnerkę.
- Nie ma co się na nich gapić. Zajmiesz się nią później. Teraz mamy co innego do roboty - mrugnęła do niego. Odłożyła niedojedzone resztki (to pierwszy raz, gdy rezygnuje z jedzenia!). Wzięła dwa przygotowane pucharki, do jednego dodała zawartość małej fiolki... I ruszyła w stronę stolika, gdzie siedziała Amelia.

z/t


Ostatnio zmieniony przez Emma Garland-Wither dnia Wto Paź 22, 2013 7:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 7:20 pm

- Ja się nie pudruję, jestem naturalnie piękna. No ale jeżeli uważasz, że powinnam... to nie ma sprawy.- Powidziała ironicznie nalewając sobie szklankę ponczu, która mogła jej pomuc nie tylko nawilżając podniebienie. - W takim razie chodźmy.- Zwròciła się do Takawy podążając w kierunku stolika piątego.
[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 7:37 pm

Niemniej, nawał różnorakich niechcianych myśli skutecznie obniżał jego umysłowe zdolności. Usiłował zrozumieć, co tu się dzieje i co dziać zamierza, lecz średnio mu to wychodziło. To tak jakby próbować wyjść przez pustą okiennicę nie bacząc na warstwy zwiewnych płócien przybitych do drewnianej framugi. Wszyscy byli tacy... głośni, szybcy, energiczni, dynamiczni. Robili straszny szum. Bezceremonialnie rąbnął potylicą o ścianę zapewne w celu otrzeźwienia. Na kilka sekund wizję przysłoniły mu kpiące mroczki. Żałośnie, tak żałośnie! Po co tutaj przyszedł? Co powinien robić?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Kathel Olivieto

avatar

Liczba postów : 49






PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 8:40 pm

-Niby TY masz mi zabronić przebywać w Wielkiej Sali? Przy bufecie? Jakoś nigdzie nie ma tu karteczki z twoim imieniem. Szu, szu, idź sobie warcz gdzie indziej. Ryczysz gorzej niż małe lwiątko. - Ze stoickim spokojem wziął talerz i zaczął nakładać na niego różne smakołyki - A dlaczego panna Snake zdecydowała się przenieść do innego domu? Albo raczej została do tego zmuszona? Bo zadaje się z Tobą. Pozwól, że ci co nie co wyjaśnię, bo widzę że ta jedna jedyna szara komórka pracująca u ciebie na ćwierć etatu tego nie ogarnia. - Teraz nalewał sobie ponczu - Osoby czystej krwi też obowiązują pewne zasady. Na przykład nieprzyjaźnienie się ze szlamami, tutaj mowa o tobie. Ona złamała tę regułę. Przypłaciła to zmianą domu, a to plama nie tylko na jej honorze, ale również jej rodziny. Powinieneś czuć się winny, że dopuściłeś do tak karygodnej sytuacji , a nie głupio się pytać "czy wszystko w porządku?".

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


   

Szanowny pan Olivieto jest wolny,
także z miłą chęcią może zaprosić,
którąś pannę, jeśli tylko ma na to ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 8:51 pm

Wsłuchiwała się w wymianę zdań między Crusem a Kathelem. Im więcej mówił Krukon tym bardziej odkrywał jej karty. Jakby czytał w jej myślach jak w otwartej księdze. Doskonale wskazał powód przez który przygnębienie ogarnęło ją całą. Teraz powiedział o plamie na honorze rodu Snake.
- DOŚĆ! - Warknęła odpychając chłopaków. Złamano jej ostatnią barierę. Nie chciała, aby ktokolwiek dostrzegł łzy spływające po jej policzkach. Przedzierała się między balującymi w stronę drzwi. Nic do niej nie docierało. Nie wiedziała czy ktokolwiek ją zaczepia. Chwilę później wybiegła z Wielkiej Sali. Bal Halloweenowy dla Meg dobiegł końca.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 9:17 pm

-Dostałeś za mocno tłuczkiem po głowie Olivieto -odparł wściekły Crus.
Zbliżył się do niego.
-Ty jesteś po prostu skretyniałym imbecylem, naprawdę.
Wzniósł oczy ku niebu.
-Nikt nie pyta Cię o zdanie, nikt nie chcę Cię słuchać, więc zamknij się. Doprawdy, coraz bardziej utwierdzasz mnie w przekonaniu, że szybciej dogadałbym się z szympansem niż z Tobą. One są od Ciebie o wiele inteligentniejsze i bardziej wymagające w dyskusji, do nich dociera, co się do nich mówi.
Okręcił się wokół własnej osi.
-Nikogo nie obchodzi, co masz do powiedzenia i nie chcę, abyś mi coś tłumaczył... a to z prostej przyczyny... bo jesteś KRETYNEM!-prychnął- sam nie jesteś czystokrwisty, więc nie wtykaj nosa w sprawy moje i Meg, zarówno ja, jak i ona Cienie lubimy, więc po prostu odpuść. Jak można być tak opóźnionym, czy jak matka rodziła Cię w jakimś rynsztoku to uderzyłeś się o krawężnik ?! Dlatego teraz tak trudno zrozumieć Ci najprostsze rzeczy ? A może to domieszka mugolskiej krwi tak na Ciebie działa ?! Gdzie rodzą się tacy debile, powiedz mi.
Spojrzał w stronę sufitu.
- Na miłość boską, Boże, czy ty to widzisz ?! To jedyne, co chcę wiedzieć, skąd biorą się takie tępe istoty jak Ty, bo sił mi brakuje, naprawdę. Więc powtarzam to znów, po raz kurczę kolejny, przestań za nami łazić i do nas mówić, nie chcemy Cię słuchać i nie będziemy. Wtykasz nos w nie swoje sprawy. Szukasz miłości, bo rodzina zostawiła Cię jak niechciane zwierze ?! To nie u nas! Więc daj nam spokój i po prostu zapomnij o naszym istnieniu, tylko nam zawadzasz.
Gdy Meg wybiegła Crus bez zastanowienia zrobił to samo, po drodze zahaczył Kathela ramieniem i z satysfakcja dostrzegł, że ten się wywrócił.
-Kiedyś go dorwę-obiecał sobie.
-Meg- krzyknął-czekaj.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Kathel Olivieto

avatar

Liczba postów : 49






PisanieTemat: Re: Bufet   Wto Paź 22, 2013 10:48 pm

Podniósł się i pokręcił głową. To dobrze się nie skończy. Ich rozmowa na balu tylko przyspieszyła to, co było nieuniknione. Mogło być bardzo ciekawie, a to całe przeniesienie zmieniło sytuacje. Trudno, zajmie się czymś innym.
Odgonił nieznacznym ruchem ręki pierwszaka, który chciał mu zabrać kieliszek z ponczem. Upił głębszy łyk nim w końcu odszedł od bufetu, aby dalej zabawić się po swojemu na tej uroczystości.

[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


   

Szanowny pan Olivieto jest wolny,
także z miłą chęcią może zaprosić,
którąś pannę, jeśli tylko ma na to ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Pią Paź 25, 2013 4:13 pm

Pomona Sprout stała wraz z większością nauczycieli przy bufecie. Podjadała czasem jakieś smakołyki. Wszyscy obserwowali, jak uczniowie się bawili, ale w momencie, gdy większość przebierańców skakało przed sceną do rockowej muzyki, to trudno było ich upilnować. Co prawda zbliżała się północ i wiele osób się ulotniło. Zwłaszcza par. Nie patrzyła na to przychylnym okiem, ale Slughorn zatrzymał ją, aby się nimi nie przejmowała. Z pewnością miał na wszelki wypadek zapas eliksirów na nieprzewidziane wypadki...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pią Paź 25, 2013 4:18 pm

Benjamin wpadł czym prędzej na sale balową, no przecież tam jest w stanie znaleźć jakiegoś nauczyciela, choć widział że na parterze dzieje się jakieś zamieszanie. Wszyscy krzyczeli, biegali. Jakaś chora akcja, no ale przecież nie spodziewał się, że sam się zaraz dowie o porwaniu koleżanki, no i przede wszystkim o śmierci rywala. Co jak co, ale Benek też miał jakieś tam uczucia, i żywił się empatią, no ale przecież to było jakieś chore.
-Pani Sprout! Pani Sprout! - W końcu dojrzał nauczycielkę. Nie mógł się nawet nacieszyć tym, że znalazł tak szybko, któregokolwiek profesora.
-Szóste piętro. Komnata tajemnic została otwarta! Nie wiem o co chodzi! Proszę mi pomóc!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Pią Paź 25, 2013 5:32 pm

Z zaskoczenia stojący obok niej profesor Slughorn wylał kieliszek... czegoś co na pewno nie było bezalkoholowe i burknął, gdy ochlapał swoją marynarkę.
- Spokojnie kochanieńki - powiedział chwytając go za ramiona. - Uspokój oddech... Dobrze. A teraz spokojnie wytłumacz, co widziałeś? - miała kojący głos.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Pią Paź 25, 2013 6:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Pią Paź 25, 2013 6:04 pm

-PROFESORZE! - Wrzasnął Benjamin, choć nigdy tak właściwie nie robił czegoś takiego. Nie umiał poradzić sobie jednak z nerwami.
-Poszedłem z Julie Blishwick na spacer. Potrzebowałem pobyć z nią sam by ją przeprosić i ogólnie porozmawiać. Poszliśmy na szóste piętro. Na korytarzu widnieje napis.... Że jakiś dziedzic Slytherina otworzył Komnatę. I że wrogowie mają się strzec... - Powiedział na jednym wydechu, a w jego oczach widniała jawna trwoga przed wszystkim co miało miejsce. Rozejrzał się po zgromadzonych.
-Po za tym... Czemu tu są takie pustki? Co się stało?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Bufet   Pią Paź 25, 2013 6:57 pm

Slughorn jeszcze bardziej się zaczerwienił. Uczeń nie powinien tak krzyczeć. Zamiast tego zaczął poganiać ostatnich uczniów, aby wyszli już z Wielkiej Sali.
- Zaprowadź mnie tam - powiedziała od razu i zaczęła robić drobne kroczki w stronę wyjścia. - Pośpiesz się!
W trakcie, gdy weszli na ruchome schody, gdy zmierzali w wyznaczone miejsce, nauczycielka mówiła:
- w Hogwarcie byli śmierciożercy. Porwali uczniów i... zamordowali jednego Krukona... Wszystko widziała dwójka Gryfonów... - wydusiła, z wielkim trudem powstrzymywała się od płaczu. - Dyrektor nakazał koniec balu, a uczniów wysłano do dormitoriów. Aurorzy próbują teraz wytropić porywaczy oraz usunąć Mroczny Znak... Zaraz i ty, i twoja towarzyszka udacie się do dormitoriów... Komnata Tajemnic otwarta - coś nieprawdopodobnego!


z/t dla obojga
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bufet   

Powrót do góry Go down
 

Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Bufet
» Bufet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Bal Halloweenowy-