a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Bufet
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Bufet   Sob Lis 30, 2013 5:31 pm

Dwa długie stoły zostały pokryte czarnym obrusem. Na nim umieszczono przeróżne półmiski z potrawami. Znajdziecie tutaj wszelakiego rodzaju pieczenie, zapiekanki, sałatki oraz wymyślne desery, np. ciastka przypominające paluchy wiedźmy i ciasteczka dyniowe. Do picia przygotowano różne poncze i kruszony, w których pływa coś niezidentyfikowanego...
Powrót do góry Go down
Peter Pettigrew

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 7:32 pm

Przy wejściu dowiedział się o tym, ze jego partnerką tego wieczoru będzie Sofie Brown, Ślizgonka. Trochę się krępował, bo dziewczyna była na prawdę ładna, ale gdy zobaczył bufet zaraz mu przeszło. Zaciągnął dziewczynę do nakrytego czarnym obrusem stołu i oblizując wargi zaczął się przyglądać jedzeniu. Cały Glizdek. Tylko żarcie mu we łbie. Teraz zastanawiał się tylko od czego by tu zacząć. Może od deseru... Obrócił głowę i...przypomniał sobie, ze przecież nie jest tu sam. Przełknął głośno ślinę i oblał się krwistym rumieńcem.
- Mo..Może się..sie czegoś..na napijesz- zaproponował. Sięgając niezdarnie po jedną ze szklanek. Prawie przy tym rozbił kilka innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3839-peter-pettigrew
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 7:42 pm

Niezbyt zadowolona z tego wyboru przyszła do bufetu ze "swoim partnerem". Tyle słodkości! tyle napoi i może była ślepa i zobaczyła parę butelek z winem. Skrzywiła się delikatnie po ostatniej imprezie miała dość alkoholu bo walczyła z kacem parę dni. Wolną ręką przygładziła jeansową spódnicę która sięgała do połowy uda by wyglądała w miarę normalnie+szmaragdowa bluzeczka z lekkim dekoltem co opinał jej biust dodając temu uwodzicielskiej nuty. Chłopak się odezwał więc blondynka zrezygnowana westchnęła cicho -Jest sok dyniowy? bo bym chętnie się go napiła-rzuciła kątem oka na wino i pokręciła głową bo od razu zrobiło jej się słabo na widok %, chyba do czasu świąt będzie abstynentką. Jej jasne włosy opadały na twarz w różnych lokach dodając jej pewnej kobiecej urody tak że przypominała dorosła kobietę a nie głupią uczennicę z kompleksami jaką kiedyś była.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Peter Pettigrew

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 7:50 pm

Szybko nalał do dwóch szklanek soku dyniowego, rozlewając przy tym sporą ilość napoju.
-Proszę- powiedział podając dziewczynie jedną szklankę. Nie wiedział gdzie ma podziać oczy i ręce. A już kompletnie nie miał pojęcia co powiedzieć
-Ła...ładnie...wyglądasz...z...znaczy..jesteś....ba..bardzo...ładna- wydukał cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3839-peter-pettigrew
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 8:06 pm

Spaliła buraka gdy dostała komplement od chłopaka i wzięła od niego szklankę z napojem. -Em dzięki-mruknęła zdezorientowana całym zajściem. Czemu nie wylosowała kogoś innego tylko jego ale musiała zgrywać pokerową twarz i być miła. Przygryzła leciutko swoje pełne wargi tak że nabrały odcienia soczystych malin, puściła je i napiła się soku. Pierwszy raz widziała że facet się przy niej jąkał tego wieczora Aura Sofie była silniejsza gotowa uwieść każdego ale zwalczała. Więc by zgrywać miłą stwierdziła że odpowie pięknym za nadobne. -Ty też dziś wyjątkowo dobrze wyglądasz-wzięła nacisk na wyjątkowo a jej oczy błysnęły w świetle lamp bufetu, sięgnęła po ciastka i zjadła jedno zapijając sokiem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 9:06 pm

Podszedł do stołu, przy którym zastał Petera i Sofie.-Siema!-powital Sofie zasiadając obok niej.-Co my tu mamy?-spytał rozglądając się po suto zastawionym stole. Zdecydował się na jarzynową sałatkę, toteż nałożył jej sobie na talerz i zaczął jeść powoli i z godnością niczym prawdziwy arystokrata.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 9:23 pm

Andre Takawa nie lubił bardzo wielu rzeczy. Nie lubił ognistej whisky, nie lubił historii magii, nie lubił Fern... Ale nade wszystko nie lubił być ciągnięty.
Zwłaszcza kiedy był na swoich szpilkach. Tak. Dzisiaj wyjątkowo MUSIAŁ je założyć, bo Dracon wzrostem grzeszył, a trzymanie ręki ciągle niemalże nad głową było okropnie nie wygodne.
Dlatego chcąc nie chcąc, potykając się niemiłosiernie trafił do bufetu.
- Dracon ty brutalu...- Burknął wściekle. Niech sobie ślizgon za bardzo nie pozwala bo mu Andre taką wróżbę strzeli, że przez rok na tyłku nie usiądzie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 10:02 pm

-Masz jakiś problem?-warknął rozzłoszczony całą tą sytuacją. Żałowal , że w ogóle dał się namówić na tę głupią zabawę. To była prawdziwa kompromitacja. Już wolałby spędzić ten okropny wieczór z jakąś szlamą. Postanowił zająć się jedzeniem, nie zwracając uwagi na marudzącego Krukona.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 10:07 pm

- Ciebie.
Odparł krótko i dobitnie. Nie dość, że wszyscy go dzisiaj tykali i zamiast "sto lat z okazji imienin" rzucali coś w stylu "będę miała trójkę dzieci?!", "a myślisz, że jak zwieję w przyszłym tygodniu z numerologii to mi postawi trolla?", "ej wieszczu kto wygra kolejny mecz?"
Tak tego dnia wróżbici mieli przerąbane. Swoją drogą Esme latała za łapkę z Ritką... Nie. On miał gorzej!
Kto to w ogóle wymyślił?
Pewnie drops. Integracja poziom master.
- Dobra, nie ma co się dzisiaj spinać... Jakoś to przeżyć trzeba. Na szczęście nie jesteś Fern.
Powrót do góry Go down
Peter Pettigrew

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 10:16 pm

Popatrzył po sobie. Ostatnio bardziej co prawda zwracał uwagę na swój wygląd, ale wciąż nie wyglądał jakoś specjalnie dobrze. Dziś miał na sobie znoszone półbuty, lekko przetarte czarne dżinsy i białą koszulę. No cóż. Jak na niego to rzeczywiście całkiem całkiem. Zrozumiał nacisk dziewczyny na słowo"wyjątkowo". Bo czegóż się można spodziewać po szczurowatym Glizdku? Na pewno nie tego, ze będzie wybladł porządnie i elegancko.No chyba, ze naślę się na niego bezwzględnego stylistę, ale raczej nikt na taki pomysł, ku uldze Petera nie wpadł. Chcąc ukryć zażenowanie komplementem, poszedł w ślady dziewczyny i zaczął wcinać ciasteczka. Były pyszne. Już po chwili Peter miał usta pełne łakoci, a ubranie całe w okruszkach, które znalazły się też wokół niego. Etykiety to się Peter jakoś specjalnie, jak widać na załączonym obrazku, nie trzyma. Nagle podszedł do nich Draco, a za nim jakiś niski chłopak, chyba Krukon. Pokiwał chłopaka na przywitanie głową i dalej wcinał.
-Jedzenie-odpowiedział głupkowato na raczej retoryczne pytanie Ślizgona uśmiechając się do niego szeroko z ustami pełnymi jedzenia.
Popatrzył na sprzeczających się chłopaków. Nie chciał się wtrącać więc jedynie patrzył na obu i zajadał dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3839-peter-pettigrew
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Bufet   Sob Lis 30, 2013 10:31 pm

Znudzona pociągnęła Petera tak że stanęli najdalej od Krukona i Ślizgona. Miała ochotę teraz zapajść się pod ziemię był tu ślizgon a onaa trzymała się za rękę z gryffonem ale jak los to los. Nachyliła się do ucha Petera i spytała ciepłym głosikiem-Co powiesz na odwiedzenie wróżki w sprawie wróżby? a potem taniec?-zapytała głębokim i zmysłowym głosem nie nie uwodziła go po prostu chciała by się rozluźnił. Machnęła różdżką i wszystkie okruszki z ubrania Petera zniknęły a jego ubranie nabrało pewnej eleganckiej nuty tak że pasował teraz do jej boku na ten jeden wieczór. Lubiła igrać z chłopakami ale jeśli Peter jest odporny na urok blondynki sama pójdzie po te wróżby a on bądź co bądź będzie ciągnięty za nią. -Tobie tylko jedzenie w głowie Peter-rzuciła do niego kąśliwą uwagę i wbiła spojrzenie w swoich znajomych ze Slytherinu. Nie wiedząć jak zareaguje blondynek na jej podejście, więc tylko czekała i obserwowała zmieniający się wyraz twarzy u Glizdogona.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 12:24 am

Chłopak przyszedł na całą zabawę w znakomitym humorze. Dodatkowo, gdy dowiedział się, ze wylosowała go Rosemarie uśmiechnął się pod nosem. Szyderczyni zawsze spoko. Podszedł do niej i złapał za rękę. W końcu zadziałało zaklęcie stałego przylepca. Miał nadzieję, że Dorcas będzie zdawała sobie sprawę, że to zabawa. W końcu ciekawe też kogo ona wylosowała. Miał nadzieję, że nie Petera. O! Nie... Peter był z Sofie. Od razu odetchnął z ulgą. Popatrzył znacząco na Rosemarie i podeszli do Andre, który był w towarzystwie ślizgona. Uśmiechnął się złośliwie do przyjaciela i pomachał do niego.
-Widzę, że znakomicie się bawicie.- stwierdził i poklepał po ramieniu jasnowidza. Pociągnął przy tym Rose delikatnie. musiał stwierdzić, ze wyglądała dzisiaj ślicznie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 12:56 am

Miał minę w stylu "plz kill me". Bardzo nieładnie Gilderoy się tak podśmiewywać z innego szydercy, gdy ów cierpi!
- Swoją drogą...- Mruknął cicho wspinając się dodatkowo na palce aby znaleźć się mniej więcej na wysokości gilderoyowego podbródka.
- Patrz lepiej z kim siedzi nasza kochana Fern...- Szepnął wcaaale nie złośliwie. No gdzieżby się chichrał z biednego Morozowa?- Ale jak widzę chociaż tobie się trafiła osoba na poziomie.
Skłonił się teatralnie, choć nie wyszło jak zwykle bo mu Dracon przeszkadzał.
- Królowo Szyderców, bądźże pozdrowiona~
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 11:23 am

Wzdrygnęła się czując jak ktoś łapie ją za rękę. Już miała mu przyłożyć w twarz, ale na szczęście w porę ogarnęła, że to Gil. Jeszcze nie wiedziała czy ma się cieszyć, że na niego trafiła czy już zacząć rozpaczać, bo jeżeli choć raz wspomni o swojej fryzurze albo użyje błyszczyka to go spetryfikuje i będzie po prostu ciągała za sobą. Zanim zdążył się choćby przywitać pociągnął ją w stronę bufetu... ach, ta kultura osobista. -Może jakieś cześć na przywitanie panie spóźnialski?- Spytała nim dotarli do Takawy i jego osobliwego partnera. Podążyła za wzrokiem szyderców w stronę Fernówny i Mrozowa, gdyby to ona ją wylosowała to chyba prędzej by się powiesiła, albo skoczyła z głazu niż tutaj przyszła. Uśmiechnęła się na powitanie Andre, ten chociaż zachował trochę kultury.- Witam, jak sobie radzisz ze swoim hym... partnerem?- Spytała starając się nie roześmiać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Peter Pettigrew

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 4:52 pm

Udało mu się jeszcze zgarnąć trochę ciasteczek nim dziewczyna pociągnęła go dalej od bufetu. Tęsknym wzrokiem popatrzyła za stołem pełnym jedzenia. Jednak szybko przestał myśleć. Dziewczyna pochyliła się nad nim i zaczęła szeptać mu do ucha, a on po prostu oblał się rumieńcem i zaczął nerwowo bawić się końcem koszuli.
-Mo-możemy...i-iść- odpowiedział nieśmiało patrząc na dziewczynę. Że właśnie jemu trafiła się do pary taka ślicznotka. Sam nie wiedział jakim cudem jest w stanie cokolwiek powiedzieć. Delikatnym skinieniem głowy podziękował za oczyszczenie koszulki z okruszków.
-Ta-tak- przyznał dziewczynie rację. Jedzenie była jego niemal jedyną miłością. Niemal, bo była jeszcze Dorcas. Rozglądnął się nerwowo mając nadzieję zobaczyć gdzieś piękną Gryfonkę, ale nigdzie jej ie zobaczył i ze smutną miną dał się pociągnąć Sofie do wróżki.
[z/t x2?]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3839-peter-pettigrew
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 7:24 pm

-Zdejmij te buty i przestań robić obciach! Zachowujesz się jak ostatni dureń!-warknął z irytacją. Miał już naprawdę tego dość. To było po prostu żenujące. Nie mógł dłużej znieść obecności irytującego Krukona, na którą był skazany dopóki ta idiotyczna zabawa nie dobiegnie końca. Z westchnieniem nalał sobie do szklanki pomarańczowego soku. Przez resztę wieczoru nie miał zamiaru ruszyć się z miejsca. Najchętniej zapadłby się pod ziemię. Co za hańba! Zadawanie się z kimś takim jak ekscentryczny Andre było zdecydowanie poniżej jego godności.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 8:38 pm

Tak jak wspominał wcześniej, przywędrował wraz z Amelką do bufetu. To chodzenie cały czas za rękę było naprawdę, cholernie niewygodne. No ale jeszcze tylko kilka godzin.
Ciągnąć za sobą dziewczynę przypatrywał się zawartości stołów. Jego uwagę szczególnie zwrócił poncz z bliżej niezidentyfikowaną zawartością. Marcin już wiedział, że będzie omijać go szerokim łukiem.
Po żmudnych poszukiwaniach znalazł w końcu coś dla siebie. Po prostu nie mógł sobie odmówić spróbowania ciasteczek imitujących paluchy wiedźmy. Może zamiast szalonym mordercą psychopatą zostanie szalonym mordercą kanibalem?
Powrót do góry Go down
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 8:42 pm

Chłopak popatrzył z szerszym uśmiechem na szpilki Takawy. W sumie już się przyzwyczaił do takich ekscesów przyjaciela. W końcu chciał wydawać się wyższy. W tym momencie w jego głowie zrodził się pewien pomysł. Popatrzył na troszkę wkurzonego Dracona i popatrzył lekko współczująco. Biedny będzie musiał znosić cały wieczór krukona... w gajerku. On postanowił to zmienić.
-Nie martw się, umilę ci ten wieczór.- powiedział do ślizgona i wyciągnął różdżkę. Wypowiedział pod nosem kilka zaklęć i ubranie chłopaka zmieniło się. Andre był teraz w pięknej czerwonej sukni. Co jak co, ale Gil miał gust i był zadowolony ze swojego dzieła.
-Królowo, co o tym myślisz?-zapytał wesoło swojej towarzyszki. Ona też miała niezłe oko, co do stylu. Widać było to po niej samej...

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 9:44 pm

Wraz z Marcinem podeszła do bufetu i tak jak on zaczęła przyglądać się przygotowanemu na ten wieczór jedzeniu. Musiała przyznać, że skrzaty się postarały. Wszystko wyglądało pysznie, anie też niezwykle i pasowało wyglądem do nastroju wieczoru. Z uśmiechem wzięła jedno ciastki i uważając by za bardzo nie nakruszyć powoli zjadła. Przy okazji rozejrzała się po sali obserwując kto z kim przyszedł. Omal nie wybuchła śmiechem widząc Andre w...czerwonej sukni! Gdzie Rita i jej aparat gdy są potrzebni? Przecież to trzeba uwiecznić. Cieszyła się w duchu, że ona i jej dzisiejszy partner stoją w dość sporej odległości od Gila i jega towarzyszy. Grupka składała się niemal z samych szyderców. Tylko chyba Draco nie należał do tej całej loży, ale on też nie miał powodu by lubić Amelie. Ostatnio dosyć brutalnie potraktowała go na spotkaniu klubu pojedynków.
- Dobre te wiedźmie paluchy? Nie wyglądają zbyt...apetycznie- skomentowała danie, którym zajadał się jej towarzysz. Kątem oka wciąż obserwowała grupkę stojącą nieopodal, na wypadek gdyby przyszło im do głowy ją zaczepić.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 9:57 pm

Nie... To mu się bardzo nie podobało. Oczywiście wizja ściągnięcia swoich szpilek. Ta podłoga była BRUDNA.
No bez przesady są pewne granice tak?
Nawet nie zauważył jak w ręce Gilderoya pojawiła się różdżka i dopiero po ujrzeniu efektu pojął co tak naprawdę się stało.
- Oh.... fuck.- To jedyna rzecz jaką wydukał patrząc na swoją nową kreację. W pierwszej chwili zamierzał kumpla udusić, ale w drugiej... No w sumie utarł nosa Draconowi. A to było ważniejsze niż durna męska duma.
Modlił się tylko, żeby na horyzoncie nie pojawiła się...
- O.... Fern. Jak kuźwa miło...- Jęknął kryjąc twarz w dłoń. Druga na nieszczęście wciąż przytwierdzona była do ślizgońskiego dziadygi.
Rzucił jej spojrzenie w stylu "zaśmiej się, a obiecuję, że ci wywróżę oblanie szkoły i wylądowanie w mungu, nawet jak przez to mnie wsadzą do azkabanu".
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 10:22 pm

Chrupiąc to przepyszne ciasteczko, które miało imitować palce podążył wzrokiem za Amelką i zakrztusił się chrupanym przysmakiem. Po prostu nie wierzył własnym oczom. Dosłownie miał ochotę wydłubać swoje jedynie sprawne oko, tylko po to by móc je przetrzeć i z powrotem wsadzić na miejsce jakby to miało sprawić, że kolega nagle zacznie mu się jawić w normalnych ubraniach. Andre w szpilkach i czerwonej, wieczorowej sukience ... nie to było już za dużo, nawet dla jego chorej głowy.
- Da, vkusno ...
Zszokowany widokiem przyjaciela odpowiedział dziewczynie po rosyjsku. Jednak po tym jak podał jej talerz wypełniony owymi paluchami mogła się domyślić, że są dobre.
- Czy to na pewno jest Takawa, czy to jednak oko mnie zawodzi? - spytał po chwili wpatrując się w dziewczynę uciążliwe. Ten widok będzie go prześladował w koszmarach ...
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Bufet   Nie Gru 01, 2013 10:57 pm

Na początku nie wiedziała o co Gilowi chodzi z tą różdżką, ale gdy zobaczyła efekty jego pracy cudem stłumiła wybuch śmiechu. Naprawdę nie chciała się nabijać z jednego z szyderców, ale to było silniejsze od niej.- Pasuje ci czerwony.- Stwierdziła nadal powstrzymując się od śmiechu.- Gilderoy jesteś wspaniałym stylistą, tylko... chyba powinna być troszkę krótsza, tak żeby było widać te szpileczki.- Dodała nagle zauważając kto podchodzi do bufetu. Amelka stanowczo nie powinna na to patrzeć, trzeba będzie się nią zająć bo niedługo zapomni gdzie jej miejsce.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Gru 02, 2013 8:19 am

"Ups, chyba jednak mnie zauważyli", pomyślała widząc wzrok Takawy skierowany wprost na nią. Nawet pod jego wpływem cudem powstrzymywała śmiech. I nie ona jedna. Biedny Marcin aż się zakrztusił widząc ten niecodzienny widok. Delikatnie poklepała go po plecach wolną dłonią, bo drugą chłopak wciąż trzymał. Głupie zaklęcie. Nie zrozumiała co mówił do niej jej partner, nawet nie wiedziała w jakim to języku, jedynie mogła się domyślać, ze po rosyjsku. Jednak chłopak podał jej talerz z paluchami wiedźmy więc zgadywała,że powiedział coś o nich. Postanowiła wziąć przysmak i samej spróbować. Podziękowała skinieniem głowy chłopakowi i niepewnie ugryzła dziwne ciastko. O dziwo, albo i nie okazało się nawet bardzo smaczne.
-To nasz drogi Andre, w czerwonej sukni i szpilkach. No chyba,że oboje mamy zwidy- powiedziała spokojnie, choć w rzeczywistości ledwo powstrzymywała śmiech patrząc na tak ubranego Krukona.
-Wygląda uroczo nieprawdaż?- nie mogła się powstrzymać od komentarza.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Dorcas Meadowes

avatar

Liczba postów : 368

PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Gru 02, 2013 6:49 pm

-Wolisz piwo kremowe, czy sok dyniowy kiciu? Wydaje mi się, że śmierć w piwie jest znacznie przyjemniejsza.
Mówiła do kota. Czuła się jak kompletna idiotka. I tak wyglądała. Może czarna mini i szpilki w tym samym kolorze nie były niczym niezwykłym, ale maska i domalowane wąsy z noskiem to już istne szaleństwo. Przynajmniej zrezygnowała z różowych włosów. Wydawało jej się, że na zabawie wygląda najbardziej niezwykle. Do momentu, gdy zobaczyła Takawę w czerwonej sukni. TAKAWA W CZERWONEJ SUKNI?! Z wrażenia prawie upuściła kota, który zaczął drzeć się niemiłosiernie. Obok tego nie da się przejść obojętnie. Podeszła do Rose, Gilderoy'a, Takawy i jakiegoś Ślizgona.
-Cześć. Co znowu kombinujecie? - Zlustrowała Krukona, który mimo szczerych chęci nadal był niższy od niej. -Gdybym wiedziała, że tu będą takie cuda to bym sobie załatwiła kostium kobiety kota z lateksu.
Gdy to powiedziała nasunęła maskę na czoło.

Wybaczcie, że wcinam Wam się w rozmowę, ale Takawa i sukienka... No nie dałam rady się powstrzymać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


She is beauty, She is grace, She will punch you in the face.


Mean Girls:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3639-dorcas-meadowes
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Bufet   Pon Gru 02, 2013 7:53 pm

Chłopak widząc Fern przewrócił oczami, choć w sumie z niej też można się ponabijać. Popatrzył z uśmiechem na swoje dzieło i skierował swój wzrok na "najlepszą stylówę Hogwartu" (czyt. Amelkę).
-Widzisz Amelko, możesz wziąć przykład z Andre i też się przebrać. -Mówiąc to zlustrował ją wzrokiem. Ona jak zwykle musiała być oryginalna. Eh... Wywłoka... no ale nic nie powiedział. Nagle pojawiła się jego Dorcia z kotem. Musiał powstrzymać się przed parsknięciem śmiechem, choć musiał dziewczynie przyznać, że sama wyglądała niesamowicie. Szczęście, że nie trafiła do pary Pettigrewa. Chyba kogoś by wtedy zabił.I tym kimś byłby właśni WYPASIONY PETER. Dosłownie wypasiony... no nic, dał buziaka w policzek swojej dziewczynie i się uśmiechnął.
-Kotna, kostium kobiety kota zostaw dla nas na wieczór. - powiedział konspiracyjnym szeptem i mrugnął do niej. Po czym sięgnął po piwo kremowe, które podał swojej ukochanej.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bufet   

Powrót do góry Go down
 

Bufet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Bufet
» Bufet

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Zabawa Andrzejkowa-