a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stolik JASNOWIDZÓW
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stolik JASNOWIDZÓW

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Stolik JASNOWIDZÓW   Sob Lis 30, 2013 5:39 pm

Tutaj przygotowany jest specjalny stolik, gdzie siedzą: Esmeralda i Andre. Każdy może do nich podejść i zapytać się o swoją przyszłość. Warto się zapytać, dowiedzieć się co nas czeka. Stolik jest okrągły, a na nim znajduje się czarny obrus i świece. W tym dniu przeważają świece, dając niezwykły nastrój.

Esme: przy stoliku
Andre: aktualnie na sali
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Sob Lis 30, 2013 8:57 pm

Post usunięty z powodu naruszenia podstawowych zasad logiki. Skoro jesteś kochanie ze mną przy bufecie (ten sam event więc nie obowiązuje zasada wielolokacji) nie możesz być u jasnowidzów.
- Andre Takawa

treść postu:
Wszedł do Wielkiej Sali, oświetlonej migotliwym światłem niezliczonej liczby świec znajdujących się zarówno w powietrzu nad ich głowami jak i na stolikach, przy których zasiedli uczniowie. Podszedł do stolika zajętego przez Esmeraldę i Andre'go.-No to co mi tam przepowiecie?-spytał uśmiechnąwszy się ironicznie, gdyż nie wierzyl w żadne wróżby ani rokowania dotyczące przyszłości, wychodząc z założenia, że każdy jest kowalem swojego losu i tylko od nas samych zależy to jak będzie wyglądało nasze życie.
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Sob Lis 30, 2013 10:39 pm

W sali roiło się od ludzi więc znalazła sobie miejsce niedaleko stolika jasnowidzów i czekała na swojego dzisiejszego partnera. Miała spędzić ten wieczór z jakimś Marcinem, ale nie znała chłopaka nawet z widzenia więc mogła mieć tylko nadzieję, ze jakoś się znajdą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Sob Lis 30, 2013 10:46 pm

Wylosował niejaką Amelię. Jako, że zbytnio nie miał pojęcia kim owa dziewczyna jest zaczerpną informacji u swoich znajomych. Dzięki temu właśnie udało mu się odnaleźć dziewczynę przy stoliku jasnowidzów. Zakradł się do niej najciszej jak się dało i złapał ją mocno za ramiona. Ciekawe jak mocno się wystraszy...?
Dosłownie po ułamku sekundy, coś przeciągnęła i złączyło razem ich dłonie. No tak ... mieli być pod wpływem zaklęcia, aż do jutra. Ciekawe jak długo wytrzyma bez chęci zadźgania jej...?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Sob Lis 30, 2013 11:22 pm

Es siedziała. Specjalnie na tą okazję założyła Taką sukienkę. W końcu jak inaczej można było się ubrać na ten niezwykły czas. Na dodatek głupio by było gdyby cyganka nie pojawiła się na takiej imprezie. Cyganka i andrzejki pasują do siebie idealnie. Tylko był jeden minus. W ten specjalny dzień wizje były tak silne, i tak częste, że aż męczące. Taki minus bycia jasnowidzem. Cyganka nie wiedziała czy w ogóle się pojawi na tej imprezie. Tak bardzo różne obrazy się jej mieszały, że nie była pewna czy uda się jej oddzielić jeden obraz od drugiego, jednak w końcu już się zobowiązała do tego, więc nie mogła wszystkich zawieść. Przyszła na wielką salę i usiadła przy stoliku specjalnie wyznaczonego dla niej. Miała nadzieję, że Andre też przy nim spotka, jednak najwidoczniej, pałętał się zupełnie gdzieś indziej.
Powrót do góry Go down
Rita Skeeter

avatar

Liczba postów : 66

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Sob Lis 30, 2013 11:44 pm

Ritka uwielbiała takie imprezy.
W końcu... Andrzejkowy klimacik zawsze tworzył dość... intymny nastrój. Kto wie jakie sensacje dzisiaj upoluje? Nie bardzo wiedziała z początku dlaczego chłopcy tak otwarcie na parkiecie trzymają się za ręce, ale potem sobie uświadomiła... zaklęcie przylepca.
No trudno. Będzie pewnie śmiesznie. Zwłaszcza, że to tylko jeden wieczór~
Miała Esmeraldę. Cudownie. Mogła trafić na Filcha (ach Barty z pewnością się ucieszy, że będzie w kolejnym wydaniu gazetki!) Z Esmeraldą mieszkała od siedmiu lat w tym samym dormitorium, ale nigdy nie miały okazji się poznać.
Podleciała do stolika w swojej sukience jednocześnie dyktując swojemu pióru jakąś kolejną dziką notatkę.
To już jest pracoholizm.
Wystarczyło, że dotknęła dłoni koleżanki, by zaklęcie podziałało.
- Nooo.... To na parę godzin jesteś na mnie skazana.-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Sob Lis 30, 2013 11:58 pm

Es spojrzała na osobę która do niej podeszła.
-Nie-Jęknęła tylko cicho. Ze wszystkich istot jakie chodziły tylko po tej ziemi, musiała trafić na Ritę. To już wolała by chodzić za rączkę za sklątką tylnowybuchową niż z tą osobą, jednak teraz nie mogła już narzekać. Tak ich dobrali i Es musiała to zaakceptować. Tak też szybko się ogarnę i zmusiła się na lekki i zbolały uśmiech.
-Na to wygląda-Mruknęła cicho wbijając wzrok w swoją sukienkę.
Powrót do góry Go down
Rita Skeeter

avatar

Liczba postów : 66

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 1:11 am

- A więc widzę, że cieszysz się niemalże tak jak ja~!- Wyszczerzyła swoje kocie ząbki obserwując z zainteresowaniem stół. Jakaś kryształowa kula, karty tarota, które zostawił Takawa pozwalając się zaciągnąć temu ślizgonowi. Jak je poznała? Ano kieedyś, dawno temu, bodajże pięć dni temu jeśli być ściślejszym śledziła krukona. W końcu ta jego cała "loża". Musiała ją wybadać. No i coś tam sobie wróżył. A niekażdy ma aż tak zniszczony komplet.
- Dużo jest jasnowidzów w naszej szkole?- Zaczęła tym tonem na którego dźwięk pióro natychmiast przerzuciło kartkę oczekując na kolejny wywiad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 2:08 am

Es nie lubiła tej osoby. Człowiek który szuka taniej sensacji. To już nie była zabawa w dziennikarza, tylko żerowanie na innych. A kto jak to Esmeralda tego nie lubiła. Spojrzała tylko nienawistnym spojrzeniem na Rite i mruknęła cicho.
-Nie wiem- Tak naprawdę wiedziała o istnieniu tylko jednego w szkole, ale być może mogło być ich więcej tylko nie chwalili się swoimi umiejętnościami. Cyganka z resztą też tego nie robiła, ale czasami po prostu nieświadomie mówiła to co widziała, więc nie było rady. Kiedyś i tak ktoś musiał się dowiedzieć, a potem to już poszło falą w szkołę.
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 11:51 am

Stała spokojnie, poprawiając nico krótką czarną kurtkę, tak by ta ładnie układała się na kremowej sukience z dość głębokim dekoltem podkreślonym jeszcze dodatkowo sporym wisiorkiem, gdy nagle ktoś dotknął jej ramion. Podskoczyła zaskoczona. Tym bardziej, ze nim minęła sekunda osoba która tak perfidnie ją przestraszyła trzymała ją z rękę. Spojrzała najpierw na splecione w magicznym uścisku dłonie z mina "Za jakie grzechy", a potem na swojego dzisiejszego towarzysza. Aż się wzdrygnęła."On nie ma oka", krzyczały jej myśli. "Ami daj spokój może miał jakiś wypadek", uspakajała się. Nie zbyt często zdarza się przecież spotkać kogoś kto nie ma oka.Opanowała jakimś cudem nerwy i uśmiechnęła się serdecznie.
-Hej. Miło mi, Amelia- przedstawiła się uprzejmie.-Jak widać zaklęcie już działa-wskazała głową na ich splecione dłonie.- To gdzie udamy się najpierw?-spytała cicho. Nic nie poradzi na to, że jest dość nieśmiała i na to, ze brak oka trochę ją przerażał.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 12:57 pm

Spodziewał się większego zaskoczenia na twarzy dziewczyny, co dobitnie wyraził grymasem na swej twarzy. Lecz już po chwili mu przeszło. Amelcia widocznie musiała zauważyć pewne ubytki jakie chłopak posiadał. Jej reakcja po spojrzeniu na jego twarz jedynie chłopaka w tym utwierdziła. Cudownie.~
Uśmiechną się do niej czarująco.
- Witaj. Marcin. - odpowiedział jej lakonicznie, po czym wolną dłonią strzepną resztki grzywki z oczodołu zapełnionego szklanym oczkiem. Pomęczy ją troszkę. W końcu mieli się dziś bawić, prawda? A dla Marcina obserwowanie reakcji nowo poznanych osób na owe szklane oczko było naprawdę przednią rozrywką.
- Jeśli już stoimy przy stolikach jasnowidzów, to może zaczerpniemy informacji o przyszłości? - spytał z tajemniczym uśmieszkiem błąkającym się po jego ustach.
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 2:05 pm

Gdy chłopak odgarnął włosy ze szklanego oka, tyko siłą woli utrzymywała na Stach serdeczny uśmiech.”No już Melka, spokojnie. Ten chłopak ma tylko szklane oko. To przecież nic takiego”, przekonywała samą siebie. Przymknęła oczy na dłuższy moment wstrzymując oddech. Wypuściła powietrze ze świstem. „No dobra. Mamy się dobrze bawić, tak? Więc nie przejmuj się jakimś defektem swojego partnera i się baw”, pomyślała i otworzyła oczy. Już całkowicie spokojna przytaknęła propozycji chłopaka.
- Dobrze. Więc chodźmy- powiedziała kierując się ku siedzącej za stołem koleżance z domu, koło której siedziała …Rita. Przełknęła głośno ślinę. Jakoś nie uśmiechało jej się, aby ta wścibska dziewczyna poznała jej przyszłość. Współczuła Esme partnerki. Chyba gorzej miał tylko Barty. Biedaczek trafił na Filcha. Amelia jakoś ślizgonowi nie bardzo współczuła. Śmieszyła ją scenka zaobserwowana kątem oka-Barty i woźny trzymający się czule za rączki. To takie słodkie.
Podeszli do cyganki i jej partnerki.
-Hej Es.-przywitała się serdecznie z Puchonką. –Rita- trochę mniej serdecznie powitała dziennikarkę. Widziała jej pióro jak zwykle śmigające po pergaminie. I zastanawiała się co też to piszę. Wolała nie wiedzieć.
- Andre zostawił cię tu samą?- spytała. Widziała że Krukon miał razem z Esme przepowiadać przyszłość uczniom.
-Więc… powiesz mi co mnie czeka?- spytała z uśmiechem. W duchu cieszyła się, ze Andre nie ma w pobliżu. Ritka jej wystarczyła do popsucia humoru.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 2:40 pm

-Cześć Amelia- Dziewczynę znała z widzenia, i od czasu do czasu zamieniły ze sobą kilka słów, ale nie znała jej dobrze.
-Niestety- Mruknęła cicho rozglądając się po sali spojrzeniem które tylko trafiło by na krukona, z pewnością Es zamieniła by się w bazyliszka, i zabiła go spojrzeniem.
Kiedy ta poprosiła o wróżbę kiwnęła lekko głową. Dziewczyna też nie chciała wróżyć przy tak wścibskiej istocie jak Rita, ale zobowiązała się do tego to też musi zrobić. Przymknęła delikatnie oczy i przywołała do siebie wizję. W duchu modliła się, że będzie ona w miarę radosna.
-Weź się za naukę, bo w tym roku cienko widzę twoje oceny z zaklęć. I wieczorem nie wchodź nigdzie. Chyba, że twoim marzeniem jest zetknięcie się ze sklątką tylnowybuchową, która przypałęta się do zamku- Wizja, nie była taka zła. Można powiedzieć, że nawet trochę śmieszna.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 3:30 pm

Tak, o taką reakcję dziewczyny mu chodziło. Zaśmiał się pod nosem. Ten wieczór nie zapowiadał się źle.
Słysząc zgodę pociągną za sobą Amelię, z przyzwyczajenia już, machając ich złączonymi dłońmi. Ot tak, dla zabawy. W końcu tej piątej klepki mu brakowało, da? Jako wariat mógł sobie pozwolić na takie zachowanie.
Po króciutkiej chwili, gdy dotarli do stanowiska jasnowidzów, rozejrzał się.
- Dobry ... a Andre nie ma?
No i gdzie się ten pokurcz się szlaja, co? A już liczył na to, że go tutaj złapie i zamieni kilka słówek, eh ...
Spokojnie poczekał, aż Esemralda skończy wróżyć Amelii. Planował zaraz po tym się stąd zmyć, bo ponoć na jednym ze stanowisk można zobaczyć Mcgonagall w jakimś dziwnym przebraniu, ale jednak może warto dać i sobie powróżyć? Kto wie, może i będzie się można z tej wróżby pośmiać ...
- Panno wróżko, mnie też możecie przepowiedzieć przyszłość? - spytał grzecznie. I nawet uśmiechał się całkiem normalnie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 4:13 pm

Es nie musiała czekać długo aż wizja się pojawiła. Uśmiechnęła się delikatnie.
-Wysoka blondynka, poważnie namiesza w życiu twoich rodziców. To chyba jakaś kochanka ojca- Powiedziała i przekręciła lekko głowę w bok. Cóż nie wszystkie wizje były pozytywne i dobre. Niektóre po prostu były złe i z tym trzeba było się oswoić. Oni tylko to słyszeli, a Es to widziała. Słyszeć a widzieć to dwie różne sprawy. To czy oni wezmą to na poważnie czy machną na to ręką to już tylko ich sprawa. Cyganka na to już nie miała żadnego wpływu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 5:18 pm

Nie był do końca pewien, czy to był taki dobry pomysł. W tej sali ludzi było od cholery - jak za psami rzucać, a Takawa miał chyba pełne ręce roboty. Zerknął na szeleńczo z siebie zadowolonego Rowana i przewrócił oczami ostentacyjnie, mając przeczucie, że całą no spędzi na niańczeniu go i pilnowaniu. 
-Ja nie być pewien, czy my się tam teraz dostać. Móc tu zaczekać, aż tłum się trochę rozejść, oui?
Zaproponował, nie chcąc garnąć się wraz ze wszystkimi tymi ludźmi do obleganego stolika jasnowidzów. Chyba nie był aż tak ciekaw swojej przyszłości. Zawsze w jakimś stopniu obawiał się takiego grzebania w tym, co odległe, zwłaszcza w swojej obecnej sytuacji. Innymi słowy, za nic nie miał ochoty, by ktoś trzeci grzebał w jego pogmatwanych i zawiłych odmętach krojonych mu przez los. Może po części bał się tego, co czyhało na niego cierpliwie.
Podsunął sobie krzesło i w sumie już zamierzał przysiąść, kiedy przypomniał sobie, że nie może puścić dłoni Puchona. Niech to szlag, i że ma się teraz gimnastykować i szukać drugiego? 
-Siadaj.
Nie, to nie była propozycja, bynajmniej. Przeciągnął go z miejsca i pchnął lekko, aż krzesło wychyliło się niebezpiecznie. W zestawieniu z Marcelem, chłopiec był dość niski i stoją na palcach sięgał mu zaledwie ramienia. A teraz jeszcze siedział, więc Francuz miał doskonałą okazję przyjrzeć się mu dokładniej, dłużej.
Ciemne oczy, szatyn, nienormalnie wesół. Puchon z krwi i kości, vraiment.
-Ty pójść ze mną niedługo, ja musieć zapalić.
Poinformował, również nie uwzględniając tym razem ewentualnej woli młodszego.
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 5:20 pm

Wysłuchała słów Es i kiwnęła głową zwalniając miejsce Marcinowi. Kiedy Es przepowiadała przyszłość chłopakowi, Amelia zastanawiała się nad własna przepowiednią. Zawsze miała dobre oceny, dlaczego nagle w tym roku miało się to zmienić? Mimo, że średnio wierzyła w słowa Es postanowiła, ze weźmie się ostro za naukę zaklęć. Nie zaszkodzi jej to, przecież a może zarobić kilka dobry ocen. Kiedy Cyganka skończyła wróżyć Marcinkowi, uśmiechnęła się do chłopaka.
-To gdzie teraz?-spytała cicho.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 6:12 pm

Zaśmiał się cicho pod nosem.
- Wysoką blondynką jest moja matka ...
Jednak chłopak nie wykluczał tego, iż założenie cyganki również jest prawdziwe. Jeśli tak to już z miejsce współczuł swojemu ojcu. Bidulek będzie miał przechlapane.
- Wszystko zależy od tego na co macie aktualnie ochotę. - powiedział wbijając w nią spojrzenie i tego normalnego i sztucznego oczka. - Choć jeśli nie macie żadnych pomysłów moglibyśmy pójść coś zjeść. Słyszałem, że skrzaty przeszły same siebie.
Jeszcze troszkę ją tym oczkiem pomęczył. Zbyt wielką radość sprawiał mu widok jej zakłopotania i usilnych starań by nie było tego po niej widać. Lecz jeśli ciągle będzie widziała szklany organ to w końcu się do niego przyzwyczai i nici z obserwowania reakcji. W związku z tym Marcin, niby od niechcenia, znowu przysłonił owe, sławne oczko, grzywką tak by nie straszyło ludzi. Za jakiś czas znowu je pokaże.
Powrót do góry Go down
Rowen Varnish

avatar

Liczba postów : 436

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 6:25 pm

-No dobra, zaczekajmy gdzieś- zgodził się nieświadom dalszych wydarzeń. Ślizgon podsunął sobie krzesło i już siadał, gdy przypomniał sobie najwidoczniej, ze nie jest sam. Rowan już sięgał, by podsunąć sobie krzesło, gdy chłopak po prostu posadził go na swoim krześle.
-A jak nie będę chciał pójść?- zapytał, choć czuł, ze ma niewiele do powiedzenia.
-Dobra pójdę, ale przestań być wobec mnie taki władczy, ok.? Jestem młodszy, ale nie aż o tyle abyś mi rozkazywał- powiedział. Zachowanie Marcela wobec niego bardzo mu się nie podobało i nie miał zamiaru siedzieć cicho przez cały wieczór.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _





Life is too short

to waste time

hating anyone

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t464-rowen-varnish
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 6:50 pm

Wyglądało na to, że Puchon nie zdawał sobie sprawy, w jakiej sytuacji obecnie się znajduje. Naprawdę sądził, że Marcel będzie traktował go ulgowo? Może przez chwilę, ale nawet on miał swoje limity, po których granicy niebezpiecznie balansował Rowan. Blondyn spojrzał na niego chłodno, już nieco mniej przychylnie.
-Ty słuchać, petit amuseur. Jak ty nie podskakiwać, ja dć ci spokój jak tylko zaklęcie przestać działać. A jak ty dalej mnie drażnić, je promets, że ty jutro modlić się o szybka śmierć. Rozumieć? Bien.
Nie. To nie był wieczór jego marzeń, ale następny cel na jego liście, to jest następująco papieros i wodopojka, mógł sytuację podratować choć minimalnie. Mężczyzna zerknął na pozostałych, zauważając, że tłum dookoła stolika gęstnieje; nie było sensu się tam pchać, więc pokręcił głową lakonicznie i lekko pociągnął go do pionu. Rozmyślił się, gra nie była warta świeczki.
-Chodź, to my mieć to za sobą. 
Dzieciak naprawdę powinien docenić cierpliwość Francuza, normalnie dawno już dostałby oszałamiaczem, po czym Marcel zataszczyłby go do jakiejś pustej sali i kombinował, jak unieaktywnić tego przylepca, by mógł wrócić w spokoju do dormitorium.

[2x zt]
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 6:50 pm

The member 'Marcel Doth-Gray' has done the following action : Rzuć kostką

'Andrzejki/Wróżba' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Nie Gru 01, 2013 6:58 pm

-Chodźmy więc-zgodziła się z uśmiechem. Powoli przyzwyczajała się do sztucznego oka Marcina, ale i tak była mu wdzięczna gdy zasłonił je grzywką.
-Później moglibyśmy odwiedzić wróżkę-zaproponowała cicho. Zastanawiała się co by jej wywróżyła McGonagall. Miała nadzieję na wylosowanie pierścionka, ale los pokaże co znajdzie, się pod wskazanym przez nią kubeczkiem. Na razie ruszyła razem ze Ślizgonem do bufetu.
{z/t x2?}

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 9:35 pm

Przyszła ciągnąc za sobą ledwo stojącego już Petera na nogach, był taki leniwy obżartuch że chyba jednak zrezygnuje ona dziś wyjątkowo z tańczenia. Przyszła do stolików jasnowidza u Minerwy wypadł jej pierścionek że czeka ją szybkie i szczęśliwe małżeństwo. Teraz była ciekawa co wywróży jej Andre albo Esmeralda. Blondynka skierowała się do stolika rozglądając za kimś kto mógł jej wywróżyć przyszłość, wizje ich chyba były bardziej wiarygodne niż ta wróżba u Minerwci. -Halo hej witam-rzekła i podeszła do stanowiska Andre czekając na niego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 9:36 pm

W swojej cudownej, czerwonej sukni rozsiadł się za stolikiem uśmiechając jednocześnie do Esmeraldy, która wyglądała na wykończona obecnością gości i Ritki.
- Przybyłem na ratunek.- Westchnął sięgając po swoje karty. W sumie... Dlaczego miałby tej całej ferajnie nie powiedzieć co ich naprawdę czeka/ I tak nie uwierzą.
- Sofie~ Witamy...
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 9:40 pm

-Witam Andre-skinęła mu głową i podeszła do stolika delikatnie się uśmiechając. -Jestem ciekawa co mi wywróżysz i co mnie czeka-rzuciła swobodnym tonem i przyjrzała mu się. Doprawdy uroczo wyglądał w czerwonej sukience nie chciało jej się śmiać tylko ten kto mu ją wyczarował miał niezły gust. -Umm ładnie ci w czerwonym-powiedziała grzecznie nie nie śmiała się z niego tylko podziwiała krój sukni. Nerwowo odgarnęła włosy za ucho i spojrzała na glizdogona cóż będzie musiał wytrzymać bo wyżarł już wszystkie ciastka które ze sobą zabrał a do bufetu jej się ponownie nie spieszyło. Czekała na polecenia Krukona zerkając na Ritkę która jak zawsze była ze swoim piórem gotowa na wszystko.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   

Powrót do góry Go down
 

Stolik JASNOWIDZÓW

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Drewniany stolik
» Narożny stolik
» Stolik przy oknie
» Stolik nr 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Zabawa Andrzejkowa-