a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stolik JASNOWIDZÓW - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stolik JASNOWIDZÓW

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Anastazja Montressor

avatar

Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 9:59 pm

Anastazja rozglądała się dookoła za Rosalie. Nigdzie nie mogła jej znaleźć, czyżby w ogóle nie miała zamiaru pojawić się na zabawie? Westchnęła. Trudno, będzie chodziła wszędzie sama. Podreptała od stolika pani McGonagall wprost do stolika Jasnowidzów.
Cóż, może i sama, ale miała zamiar się zabawić. W końcu nie wiadomo co jej przepowiedzą. Co prawda słyszała, że po takich wróżbach istnieje coś takiego jak warunkowanie i człowiek na siłę robił wszystko żeby wróżba się spełniła.... choć czysto podświadomie.
Zbliżając się do stolika ujrzała jakąś puchonkę, dzięki informatorze w pokoju wspólnym wiedziała że to Esmeralda z Huffelpuffu. Obok siedział... Andre?! Przed nim stanęła Sofie z kimś z Gryffindoru. Nie kojarzyła chłopca.
- Andre! Cóż za piękna suknia! - Ana niemal rozpłynęła się na jej widok. Cudowna. Piękna. Ciekawe jak by w niej wyglądała? Byli tego samego wzrostu (prawie), figura też podobna... Ciekawe, czy nie zechce jej kiedyś pożyczyć żeby mogła w niej po prostu pochodzić. - Sofie, cześć - rozpromieniła się na widok przyjaciółki. - Widzę, że obie wpadłyśmy po wróżbę - wyszczerzyła się przenosząc wzrok na kolegę z domu. Kompletnie nie zwróciła uwagi na Ritę czy Esmeraldę. Z resztą, czy czasem do Huffelpuffu i Gryffindoru nie trafiały same szlamy?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 10:08 pm

Wykonał teatralny gest dłonią wskazując im na wolne krzesła. Jednocześnie poprawił swoją sukienkę hamując już lekki rumieniec jak ktokolwiek komentował jego kreację.
- Przepiękna prawda? Gilderoy się zatroszczył o to bym był dobrą partią dla mojego towarzysza. Sofie pewnie się z Draconem znacie... Nastia, Dracon. Jest dość milczący, ale to nam chyba nie przeszkadza prawda~?
Zaśmiał się rozkładając karty na stół.
- No to od której z pań zaczynamy?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 10:17 pm

Es położyła swoją głowę na stoliku. Westchnęła tylko ciężko, jednak kiedy zobaczyła Andre powiedziała tylko bezgłośnie
-Ratuj- I ponownie jej głowa opadła na stolik. Męczyło ją takie złączenie i to bardzo. Jej przestrzeń osobista była w tej chwili tak bardzo naruszana. Nie miała na nic siły. Spojrzała tylko na nowe osoby które przybyły do ich stolika. Mruknęła coś tam niezrozumiałego pod nosem i przymknęła delikatnie swoje brązowe oczy.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 10:17 pm

Westchnąl ciężko, unikając rozbawionych spojrzeń kolegów. Myslał tylko o jednym: aby znaleźć się jak najdalej stąd. Co za obciach, co za hańba, co za wstyd! Jak mógł pozwolić na coś takiego? Miał ochotę po zakończeniu tej durnej, pożałowania godnej zabawy rzucić na wszystkich zaklęcie zapomnienia, gdyż był przekonany, że przez tego zwariowanego pajaca, od którego nie mógł się uwolnić nigdy już nie zdoła zmyć z siebie hańby na jaką został wystawiony i to przed całą szkolą! Jeszcze nigdy nie czuł takiego wstydu i upokorzenia.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 10:22 pm

Zajęła wolne miejsce nie zwracając już uwagi na swojego partnera na dzisiejszy wieczór. -Umm tak znam Dracona-mruknęła patrząc niepewnie na blondyna a potem skierowała wzrok na Andre. -Emm mogę ja? a jeśli Anastazja zechce to ją przepuszczę-uśmiechnęła się serdecznie do przyjaciółki i popatrzyła na karty które rozłożył przed nimi Takawa. -Nom gildek jak zawsze ma szyk i styl, i wiedział co wyczarować byś wyglądał cool-była szczera gdy coś jej się podobało nawet taka sukienka, niewielka rzecz a tyle pociechy daje. Uśmiechnięta patrzyła się na wróżbitę i karty nie wiedząc jak się zachować przy nim. Nie miała nic do krukonów jeśli nie był szlamą ale to świetny dom i zawsze się mogą dogadać przecież jakoś zaprzyjaźniła się z Anastazją. Zerknęła na niezadowolonego dracona a co powiedzieć o niej? jak była zmuszona do trzymania się za rekę z gryfonem?,wzruszyła ramionami i czekała na wróżbę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 10:25 pm

- Odpocznij Esme.- Mruknął tylko ku oburzeni Rity, która najwyraźniej nie zamierzała siedzieć ciągle w jednym miejscu, ale cóż, taki los!
- A ty się nie krzyw, bo mogłem cię zabrać cwaniaczku na parkiet.- Mruknął z przeuroczym uśmiechem.- Masz najładniejszą partnerkę na całym balu i jeszcze marudzisz...
Powstrzymał się od śmiechu. Z trudem, bo trudem ale się powstrzymał.
- Dla każdego starczy czasu bez obaw. Podaj mi dłoń, Sofie.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 10:42 pm

Wysłuchała wymiany zdań między nim a Draconem i wywróciła tetralnie oczami. Biedny Draco jego idealność została urażona, prychnęła pod nosem rozbawiona i wróciła do Takawy. -Dobrze jestem gotowa-podała mu swoją dłoń ciekawa tego co ją czeka w najbliższych dniach lub roku. Rzuciła okiem na przyjaciółkę która też czekała na swoją kolej i cieszyła się że jeszcze do tej pory Ritka jej nie złapała by przesłuchać bo ta puchonka była zdolna do tego by najgłębiej skrywane tajemnice z człowieka wyciągnąć. Ona jakoś nie chciała by ktoś usłyszał co robi z kim się spotyka i jak to bywa w jej życiu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 11:00 pm

- Wszystko w twoim życiu kręcić się będzie wobec człowieka na którym ci aktualnie najbardziej zależy...- Wyczuł, że dziewczyna nie chciałaby aby mówił o jej miłostkach dlatego pominął imię.- Ale musisz być uważna... Nic ci nie grozi, ale możesz wiele stracić.
Delikatnie obrócił jej dłoń.
- Powtórz sobie na kolejne zaklęcia zadanie domowe, a załapiesz u psora punkty dodatkowe jeśli ci się udadzą.- Dodał z delikatnym uśmiechem.
Nagle go oświeciło. Jakim cudem nie wyczul niebezpieczeństwa, które promieniowało z osoby Dorcas?
- Wracasz do domu na święta Sofie?
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Pon Gru 02, 2013 11:21 pm

Spojrzała uważnie na Andre gdy wysłuchała jego wypowiedzi. To była zbyt przewrażliwiona a ostatnio miała złe przeczucia, domyśliła się z imieniem o kogo chodzi i cieszyła się że Takawa nie wymienił go. -Tak wracam do domu na święta ale dużo wcześniej od innych-szepnęła cicho musiała bo rodzice tego chcieli wręcz rozkazywali jej w liście który parę dni temu przyszedł do niej od nich. -Powtórzę ostatnie zadanie domowe punktów nigdy za wiele-zaśmiała się radośnie i spojrzała na chłopaka z podziękowaniem w oczach. Wiele może stracić? ale czego? tego pewna nie była ale jakimś cudem uwierzyła temu Krukonowi, przecież był jasnowidzem? bardziej uwierzyła mu niż wróżbie od Minerwy z której też się cieszyła i to bardzo. -Dziękuję ci, rozwiałeś część moich wątpliwości.-szepnęła ale nie była pewna czy coś chce jeszcze dodać do jej wróżby więc nie wstawała jeszcze od stolika.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anastazja Montressor

avatar

Liczba postów : 268

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Wto Gru 03, 2013 1:04 am

Anastazja złapała rogi swojej niegrzecznie wręcz krótkiej sukieneczki i dygnęła przed nieznanym jej ślizgonem. Nie znała go, choć było to spowodowane pewnie jego wiekiem. Nie znała zbyt wielu starszych od siebie osób. Gdy zaś Sofie spytała, czy może być pierwsza Ana machnęła dłonią w geście mówiącym "nie krępuj się!" i uśmiechnęła się delikatnie. Cóż, zwykle by zaczęła się wygłupiać, ale jakoś humor się jej popsuł i nie wyskoczyła z naturalnym dla siebie "Śnisz! ja chcę pierwsza" i wybuchem śmiechu.
Słuchała zaś uważnie tego co mówił Andre i uniosła zaskoczona brwi gdy usłyszała że Sofie wraca szybciej do domu.
- Nie mówiłaś mi, że masz szybciej wolne... szczęściara... - wtrąciła się, wzdychając ciężko. Też by chciała mieć szybciej wolne, choć przecież nie miała problemów z nawałem prac domowych. Mimo wszystko, zaniepokoiła się, choć nie dała tego po sobie kompletnie poznać. Co miało sprawić, że miała wrócić szybciej do domu? Mimo wszystko nie odzywała się. Odezwie się do niej, gdy będzie mniej ludzi w okolicy. Czekała więc grzecznie na swoją kolej we wróżbach.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Don't give it up, don't you give it up It's glorious

But I can't help it
Don't wanna stay - I'll run away
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t732-anastazja-montressor
Peter Pettigrew

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Wto Gru 03, 2013 8:29 pm

Ciągnięty przez Sofie dotarł aż do stolika jasnowidzów. Niestety w drodze zjadł wszystkie ciasteczka, które udało mu się zwędzić z bufetu i teraz tylko tęsknym wzrokiem spoglądał w tamtym kierunku. Miał jeszcze jeden powód by spoglądać w tamtym kierunku. Dorcas. Stałą tam z Gilderoyem i rozmawiali. Jak on mu zazdrościł. I to nie tylko dziewczyny, choć tego przede wszystkim, ale również wyglądu i popularności. Ile on by oddał by mieć połowę tego co ma Gilderoy. Pozostałych uczniów przebywajacych przy stoliku przywitał jedynie nieśmiałym skinieniem głowy. Nie śmiał spojrzeć żadnemu z nich w oczy. Szczególnie unikał kontaktu z Ritą. Najzwyczajniej w świecie się jej bał. Cerpliwie w ciszy słuchał wymiany zdań przy stoliku, marząc tylko o tym by jak najszybciej stamtąd odejść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3839-peter-pettigrew
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Wto Gru 03, 2013 9:01 pm

- Tak Sofie... Jedź. Im mniej osób tu zostanie tym.. tym lepiej.- Sam zamierzał zostać, chociaż po tym lęku jaki czuł za każdym razem gdy myślał o grudniowej pełni wypadającej dokładnie w wigilię.
Na jego twarzy jednak nie pojawił się żaden grymas, gdy o tym myślał. Musiał zachować pozory, na razie i tak nikt by mu nie uwierzył.
- Nastia widzę w twoich oczach lawinę pracy domowej. Mam to samo, myślę że możemy się umówić na jakiś nocny maraton z transmutacją... - Posłał jej krótki uśmiech. Ból bycia krukonem znał każdy krukon. Inteligencja czasem szła w parze z okropnym lenistwem, a to pracy w szkole nie służyło.
Wyciągnął w jej stronę dłoń czekając aż położy na niej swoją.
Czuł, że powoli zaklęcie przylepca słabnie... Swoją drogą Dracon ściskał go tak mocno (czyżby irytacja?), że na 100% będzie miał siniaki. Bal miał się ku końcowi.
- Skontaktuj się ze swoim bratem. Ma problemy o których nie chce mówić rodzinie.- Powiedział cicho wpatrując się w oczy Anastazji. Jeszcze zanim spojrzał w ogóle na jej dłoń.- walczysz ze złem Anastazjo. Tym które czai się w twej duszy. Nie możesz podążać ścieżką którą wskazuje ci ojciec...
Spojrzał na nią uważnie. Dziewczęta nie zdawały sobie sprawy, że jasnowidze widzą nie tylko przyszłość ale i przeszłość.

Nagle jego wzrok natrafił na Petera i aż zamarł. Wizja jaka nagle objawiła mu się przed oczami przeraziła nawet jego.
- Ty... Zdradzisz...- Cofnął się tak gwałtownie, że aż się zachwiał krzesłem. Na szczęście złapał równowagę.- Nim miną cztery lata zdradzisz wszystko co kochałeś.
Powrót do góry Go down
Peter Pettigrew

avatar

Liczba postów : 230

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Wto Gru 03, 2013 9:49 pm

Andre dalej lekkim tone wróżył dziewczyną, a on tylko stał i marzył by być gdzie indziej. Najlepiej blisko Dorcas. Może udałoby mu się jakoś namówić Sofie na ponowną wizytę przy bufecie. Spojrzał na dziewczynę i stwierdził, ze ma raczej marne szanse. Ale spróbować warto. Dla Dorcas warto zrobić wszystko. Już chciał coś powiedzieć gdy Takawa skierował swój wzrok na niego i zrobił minę jakby ducha własnej matki zobaczył. Wstał nagle i zaczął coś mówić. Przepowiednia. Jak to zdradzi wszystko co kocha?
-Hehe co...coś ci się..po- pomyliło -zaśmiał się nerwowo. Nie był zdrajcą. Nigdy nie zdradził i nie zdradzi. Tak myślał. Ale cos mu mówiło, ze Krukon może mieć rację. Jednak szybko i skutecznie przegonił te myśli. Nie zdradzi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3839-peter-pettigrew
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   Wto Gru 03, 2013 9:52 pm

Impreza dobiegała końca zmodyfikowane zaklęcie trwałego przylepca, przestało działać. Każdy kto był nimi związany mógł teraz ruszyć w swoją stronę. Większość ludzi przyjęła to z ulgą i rozstali się w mniej lub bardziej przyjaznej atmosferze. Każdy uczestnik czuł się wyluzowany po całym przyjęciu ciesząc się że coś takiego miało miejsce. Pora wrócić do rzeczywistości bo Magia Andrzejek prysnęła niczym bańka mydlana.


z/t wszyscy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stolik JASNOWIDZÓW   

Powrót do góry Go down
 

Stolik JASNOWIDZÓW

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Drewniany stolik
» Narożny stolik
» Stolik przy oknie
» Stolik nr 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Zabawa Andrzejkowa-