a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Stół
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Stół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Stół   Sob Lis 30, 2013 5:42 pm

Długi stół, przy którym mogą zmieścić się wszyscy zaproszeni uczniowie. Nakryty czarnym obrusem. Znajduję się tutaj wiele nakryć, szczególnie charakterystyczne są świece. Jest ich bardzo dużo. Wszystko w tym dniu jest tajemnicze....
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół   Sob Lis 30, 2013 7:36 pm

Jak na złość Filch w niezbyt dobrym humorze przyszedł do stołu razem z Crouchem. Oboje zostali potraktowani zmodyfikowanym zaklęciem co spowoduje że cały czas będzie nie opuszczał swojego partnera do jutrzejszego dnia. Wkurzony założył ręce na biodra i wbił spojrzenie w ślizgona. -Jestem skazany na ciebie do jutrzejszego dnia-rzucił przekąsem i zacisnął swoje wargi rozeźlony ale jeśli to zabawa jakoś to zniesie chyba.. Nie przepadał za bliskimi stosunkami z dzieciakami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stół   Sob Lis 30, 2013 7:44 pm

Wspaniale. Po prostu ten wieczór będzie jednym z najgorszych w całej jego hogwardzkiej karierze. Jeśli nie najgorszy. Bo z czego ma się cieszyć, skoro jego partnerem ma być charłak!? Już wolałby stokroć bardziej szlamę niż toto coś całkowicie pozbawione magii. Ale cóż poradzić, skoro tak wyszło to musiał się spiąć i jakoś to wszystko przetrwać. Nie spodziewał się tylko, że zlepią ich na cały wieczór. Nic tylko rzucić się pod rozpędzonego hipogryfa.
- Taaak, ja też się cieszę, że spędzę ten wieczór z panem, panie Filch - odparł krzywiąc się. To tylko zabawa, wmawiał sobie, nic osobistego. Nie powinieneś i nie możesz mu dokuczać, nawet znając jego tajemnicę. - Dziwne, że przyszedł bez tego kociska - dodał. Mogą chociaż stwarzać pozory zadowolonych, rozmawiając, prawda?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół   Sob Lis 30, 2013 7:50 pm

Mruknął coś niezrozumiale pod nosem czując jak niewidzialne kajdanki zmuszają go do złapania za rękę. Skrzywiony go złapał i usiedli jak najdalej mogą zdala od tej hołoty uczniaków co krążyła między domami. -Wolałbym coś ciekawszego robić, niż bawienie się z tobą tutaj-nie czuł się zbyt komfortowo jeszcze pomyślą że ma słabość do niektórych uczniów. Wstrząsnął się zniesmaczony i zagryzł swoje usta siląc się na "przyjazny"uśmieszek. -Pani Norris została na dzisiejszy wieczór komuś przekazana i tez z nim połączona-odwrócił wzrok wbijając swoje spojrzenie w jakiś głupi obrus na stole. Tysiąckrotnie wolał bezpiecznie przesiedzieć w tym gabinecie daleko od tych hałasów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stół   Sob Lis 30, 2013 7:55 pm

Kiedy poczuł na swojej dłoni jak zaciska się na niej łapsko woźnego wzdrygnął się z obrzydzenia. Sam nawet nie zauważył jak jego ręka siła woli została zmuszona do złapania Filcha. Cudownie. Nie dość, że spędzą cały wieczór razem, to jeszcze będą trzymać się za ręką jak jakaś zakochana para!
- A co wożny może mieć ciekawszego do roboty? Sprzątanie musi być nudne - odparł złośliwie. Wiedział jednak, że ulubionym zajęciem Filcha było dawanie szlabanów za liczne przewinienia.
Wybuchnął śmiechem na wzmiankę o tym, że i kot będzie dzisiaj czyjąś parą. A Barty myślał, że to on trafił najgorszej. On przynajmniej może rozmawiać, a ktoś z kotem? Co jedynie mogą oboje pomiauczeć z rozpaczy.
- Strasznie mu współczuję. Temu kto wylosował pana kotkę, rzecz jasna - dodał złośliwie. Czemu nie wylosował Sofie? Albo Anastazji? Każdy byłby w tym momencie lepszy nawet Fern od woźnego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół   Sob Lis 30, 2013 8:01 pm

Wbił wkurzone spojrzenie w chłopaka próbując zerwać uścisk który ich złączył przez durne zaklęcie. Tak mocno trzymało ich ręce że miał z tym wielki problem. -Wolałbym już łapać ludzi i dawać im szlabany za nic, jak nas szkoła zobaczy to będzie dziwne..-rzekł lodowatym głosem do chłopaka. -Nie wiem kto ma mojego kota i liczyłem że Pani Norris będzie u mojego boku, niestety padło na ciebie-czemu w ogóle zgłosił się do pilnowania porządku na imprezie tak to by teraz tego nie przechodził i siedział by sobie grzecznie w swoim gabinecie. Mógł to zostawić nauczycielom ale niestety coś mu na umysł padło jak to u naszego woźnego i powiedział Dyrektorowi że jest gotowy pilnować porządku na sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół   Sob Lis 30, 2013 9:43 pm

Idź na Andrzejki mówili, będzie fajnie mówili. Po socjalizujesz się z ludźmi, poznasz kogoś ciekawego, zabawisz się ...
Po minie Kagu można było wywnioskować, że rozluźniona nie jest. Najchętniej to zapadłaby się pod ziemię. Żeby to jeszcze udało się jej wylosować kogoś kogo znała, ale nie. Bam, i dostała kogoś z kim nigdy nawet słowa nie zamieniła. No nic. Wpadła jak śliwka w kompot, więc będzie trzeba jakoś to przetrzymać. Zerknęła nieco skrępowana na swoją dłoń złączoną z ręką Gryfonki, po czym spojrzała na nią. Uśmiechnęła się uprzejmie. Wypadałoby coś powiedzieć. Jeśli już ma być przy niej, aż do jutra to trzeba rozegrać to tak by jakoś miło spędziły ten czas.
- Um ... - zamyśliła się na chwilkę, usiłując przypomnieć sobie imię dziewczyny. - Anarhold, tak? Jest coś co chcesz teraz porobić?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół   Sob Lis 30, 2013 10:08 pm

Dziewczyna popatrzyła z uśmiechem na koleżankę. W sumie nie znała ją, ale Ana dobrze się bawiła. A gdy zauważyła woźnego omal nie umarła ze śmiechu. Potem spojrzała na krukonkę i powiedziała wesołym głosem.
-Rozchmurz się nie będzie tak źle.- powiedziała, kierując swój wzrok na ich złączone ręce. Jakoś ze sobą wytrzymają, a mogły przecież trafić dużo gorzej. Nagle do jej głowy wpadł pewien pomysł. Nic nie mówiąc dziewczynie pociągnęła ją lekko za sobą. Nagle znalazły się przy Bartym i Filchu.
-Dzień dobry proszę pana.- powiedziała i mrugnęła konspiracyjnie do Kag. W końcu one miały się dzisiaj bawić szampańsko. To Andrzejki! Trzeba się bawić!
-Mam nadzieję, że bawi się pan bardzo dobrze.- Widząc minę ślizgona musiała się powstrzymać od śmiechu. Dała znak Kag, żeby usiadły. Kiedy już to zrobiły rozsiadła się na tyle wygodnie na ile mogła. I wyszeptała do dziewczyny tak żeby tylko ona to słyszała.
-I mów mi po prostu Ana.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół   Sob Lis 30, 2013 10:17 pm

Zestresowana Kagu zdobyła się jedynie na ciche przytaknięcie. Gdy Anarhold pociągnęła ją w stronę gdzie znajdowali się Filch i Barty mało brakowało aby pisnęła. Ostatecznie udało jej się zdusić w sobie ten dźwięk i udała się tam razem z dziewczyną.
- Dzień dobry. - powiedziała skłaniając lekko swoją główkę, po czym usiadała obok An. Wygładziła szybciutko zmarszczki, które pojawiły się na materiale jej sukienki i z lekkim rozbawieniem zaczęła się przyglądać Ślizgonowi i woźnemu.
- Postaram się... - powiedziała cichutko. Kiedy po raz kolejny spojrzała na siedzącą przed nimi parę, resztkami siły woli powstrzymała się przed chichotem. Barty naprawdę gorzej trafić nie mógł.
Powrót do góry Go down
Rebeca Quest

avatar

Liczba postów : 347

PisanieTemat: Re: Stół   Nie Gru 01, 2013 7:15 pm

Zjawiła się na sali lekko spóźniona i na początku stanęła w wejściu sali. Nie wiedziała kim jest jej dzisiejszy partner, niejaki Ryu Odagir, w życiu gościa na oczy nie widziała, a jak widziała to nie wiedziała, że to on. Z własnych źródeł dowiedziała się jedynie, że jest Gryfonem na siódmym roczniku, więc zbyt dużo tego nie było. Była lekko zestresowana, bo w końcu chodzenie przez cały wieczór za rękę ze starszym i nieznanym chłopakiem nie było dla niej codziennością. Wolała nie stać w wejściu cały czas jak jakaś idiotka, więc rozejrzała się za jakimiś znajomymi twarzami, znalazła jedynie Rowana w towarzystwie jakiegoś Ślizgona, ale postanowiła im nie przeszkadzać. Najodpowiedniejszym wyborem był po prostu stół, na którego wolnym końcu usiadła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Rebeca Quest


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół   Nie Gru 01, 2013 8:51 pm

Kaguya była bardzo cicha... to jej się trafilo towarzystwo nie ma co. Miała nadzieję, że dziewczyna odważy się powiedzieć więcej słów przez cały wieczór. Przecież miała się genialnie bawić. Popatrzyła na parkiet i uśmiechnęła się. Zauważyła Rowana ciągniętego przez Ślizgona. Chłopaka kojarzyła z drużyny Quidditcha. Miał malec pecha, z tego co słyszała ten ARTYSTA był dość ekscentryczny. No nic...wzruszyła ramionami. Miała już się o coś głupiego zapytać, gdy nagle pojawiła się jakaś blondynka. Spojrzała na nią i szerzej się uśmiechnęła. Nie znały sie, ale każde towarzystwo było dobre.
-Cześć...Ana jestem- powiedziała. W końcu jakoś zacząć rozmowę trzeba. Przecież nie zacznie jej zaraz nawijać o Quidditchu czy miotłach. Przynajmniej jeszcze nie teraz.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół   Nie Gru 01, 2013 9:03 pm

Kagu zdawała sobie sprawę z tego, że doborowym towarzystwem na takie zabawy nie jest i do tej pory zbytnio nie rozumiała jakim cudem uczestniczy w całej tej zabawie. Miała jedynie nadzieję, że Ana nie będzie się bardzo przy niej nudzić.
Widząc jak nowa osoba się dosiada, a i Anarhold się z nią wita, również postanowiła to zrobić. Kultura przede wszystkim.
-Witaj. Jestem Kaguya. - powiedziała i lekko skłoniła przed blondynką głowę po czym zwróciła wzrok na Gryfonkę. Chyba najwyższa pora się troszeczkę przełamać.
- Anarh ... znaczy się Ana. - poprawiła się błyskawicznie. - Byłaś już na stoiskach z wróżbami?
Powrót do góry Go down
Rebeca Quest

avatar

Liczba postów : 347

PisanieTemat: Re: Stół   Nie Gru 01, 2013 9:18 pm

Pochłonięta własnymi myślami w pierwszym momencie nie zorientowała się, że ktoś cokolwiek do niej mówił. Zatrzymała wzrok na dwóch dziewczynach, od których najprawdopodobniej dochodził dźwięk. Z pierwszej wypowiedzi usłyszała jedynie "jestem" z czego domyśliła się, że owa dziewczyna się jej przedstawiła, drugą na szczęście usłyszała całą, która utwierdziła ja we wcześniejszych domyśleniach. Dodatkowo poszczęściło jej się, bo Kaguya wymieniła imię towarzyszki i Rebeca nie będzie musiała się kompromitować pytając o nie, ani się domyślać. - Jestem Rebeca.- Przedstawiła się lekko drżącym głosem i starając się przybrać coś na kształt przyjaznego uśmiechu.- Jak się bawicie?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Rebeca Quest


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stół   Pon Gru 02, 2013 4:45 pm

Barty nie pozostał wcale dłużny woźnemu i również spojrzał na niego pełen złości. Kto wpadł na tak durny pomysł, by zlepiać pary ze sobą? Czyżby przeczuwali, że jeśli komuś ktoś nie odpowiada to najzwyczajniej w świecie by sobie poszedł? Pewnie tak. - Tak. I rozdawać im jakieś nudne zajęcia typu czyszczenie pucharów w Izbie pamięci bez użycia różdżek albo przepisywanie durnych raportów. Co normalnie należy do obowiązków woźnego. Ładnie to wysługiwać się niewinnymi uczniami? - dogryzał mu. Był ciekaw czy wlepi mu szlaban. Były Andrzejki i nie wolno było dawać szlabanów, przynajmniej miał taką nadzieję.
- Może Pani Norris chciałaby trochę odpocząć od pana? Wszak to kot, a one jednak chodzą własnymi ścieżkami... Planował ją pan rozmnożyć? Moja przyjaciółka chciała mieć kotka, a jak pani Norris zaszłaby w ciążę i urodziła kocięta, to chętnie bym jedno od pana wziął - dodał powstrzymując wybuch śmiechu.
Rozejrzał się nieco po sali. Chciał wiedzieć co czeka go w przyszłości, ale nie uśmiechało mu się iść po wróżbę z Filchem przylepionym mu do tyłka, a raczej do ręki.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół   Pon Gru 02, 2013 5:21 pm

Wpatrywał się w niego z czystą nienawiścią zgrzytając zębami. Gdy kolejne osoby przychodziły do stołu co raz bardziej był niezadowolony. -Tak i co z tego? jak zasługują to są karani-rzucił i spojrzał na niego. -Gdyby nie to że są cholerne Andrzejki zaraz byś wylądował u mnie na dywaniu i kazał bym ci coś zrobić, tak że byś był wykończony,za to ze mnie poniżasz-zagroził mu miał wiele pomysłów na kary ale niektórych nie mógł stosować bo Dumbledore zakazał. -Pani Norris ona nigdy nie chce odemnie odpoczywać, jest do mnie bardzo przywiązana-mruknął a gdy powiedział o kociętach zeźlił się bardziej. -NIE DOPUSZCZĘ ŻADNEGO KOTA, do mojej kochanej Pani Norris-pociągnął go lekko za rekę. Gdyby nie to że był sklejony z chłopakiem zaraz pewnie by zaczął robić obchód na całej imprezie ale niestety nie mógł bo głupie zaklęcia działało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Barty Crouch Jr

avatar

Liczba postów : 419

PisanieTemat: Re: Stół   Pon Gru 02, 2013 5:33 pm

Śmiał się w duchu z jego wściekłej miny. Oczyma wyobraźni widział jak wyłazi ze skóry, by uciec jak najdalej stąd, gdyż zwyczajnie nie mógł znieść obecności czarodziejów, sam nim nie będąc. Dodatkowo jeszcze ustosunkował go we fakcie, że nie może mu dać szlabanu.
- Poniżam? W jaki sposób? Przecież ja tylko stwierdzam fakt. Tak jest zapisane w regulaminie szkoły, a będąc prefektem, muszę go znać - odparł wzruszając ramionami. Strasznie zaschło mu w gardle, najchętniej napiłby się ognistej, ale widząc, że ma na karku woźnego, musi pić tylko soki, byle nie dyniowe.
- No cóż, możliwe - odezwał się. - Nie chciałby pan mieć kociąt? Dlaczego? - zapytał zdziwiony. Czasem zaczynam się zastanawiać czy Filch nie zabawia się ze swoją kotką i dlatego tak zacięcie jej broni, jak córki niemal.
Nie podobało mu się to, że pociągnął ręką, w efekcie czego łokieć Croucha zsunął się ze stołu, a wraz z nim reszta kończyny w efekcie czego uderzył w udo znienawidzonego woźnego. Zerwał się natychmiast z miejsca.
- Może pójdziemy sobie powróżyć? Zresztą, ja chcę iść, a pan raczej nie ma wyboru - odpowiedział sobie sam. Nie będzie całej imprezy siedzieć przy stoliku i gadać o niedopuszczanych kotach!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Barty Crouch
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t3055-bartemiusz-crouch-jr#506
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół   Pon Gru 02, 2013 5:39 pm

-Ble Ble Ble-zaczął go drażnić i ruszyli do wyjścia ze stołu. -Tak chodźmy jestem ciekawy co wróżby wyrzucą lub powiedzą-nie wierzył w nie ale wzruszył ramionami obojętnie. Niestety nie miał wyboru jak chłopak chciał to i on musiał tam się ruszyć. Cóż wady bycia "związanych"zaklęciem trwałego przylepca. Oboje skierowali się do stolika wróżki McGonagall czy tam Jasnowidzów.


z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Stół   Wto Gru 03, 2013 2:24 pm

Dziewczyna przysłuchiwała się z dużym zainteresowaniem wszystkim rozmowom. W końcu jednak trochę się znudziła... Ziewnęła przeciągle i zaczęła bawić się serwetką. W końcu przydałoby się odpowiedzieć na pytanie koleżance.
-U profesor McGonagall byłam... jakoś nie przekonała mnie jej wróżba..- powiedziała z przekąsem. Ona samotna... a pff... Przewróciła oczami na znak irytacji, po czym zwróciła się milej do krukonki.
-Ale zawsze możemy iść... zresztą chodź! - pociągnęła ją lekko przed siebie. W sumie może jeszcze zdążą zahaczyć o stolik Andre i Esme....
[z/t] x2 zahacz o McGonagal, a potem napisz u jasnowidzów <3 jeśli zdążymy
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Stół   Wto Gru 03, 2013 9:53 pm

Impreza dobiegała końca zmodyfikowane zaklęcie trwałego przylepca, przestało działać. Każdy kto był nimi związany mógł teraz ruszyć w swoją stronę. Większość ludzi przyjęła to z ulgą i rozstali się w mniej lub bardziej przyjaznej atmosferze. Każdy uczestnik czuł się wyluzowany po całym przyjęciu ciesząc się że coś takiego miało miejsce.Pora wrócić do rzeczywistości bo Magia Andrzejek prysnęła niczym bańka mydlana


z/t wszyscy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stół   

Powrót do góry Go down
 

Stół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Zabawa Andrzejkowa-