a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Wielki stół! - Page 6
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Wielki stół!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Lydia Gallagher



Liczba postów : 218

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 4:36 pm

Lydia miała ochotę wrzeszczeć, płakać i zrobić cokolwiek, byleby nie zdradzać zwykłej, nic nie wartej  śmierciożerczyni czegoś, co od zawsze chciała zachować tylko dla siebie, jednak słowa niekontrolowanie wylatywały z ust gryfonki,  zostawiając trwałe urazy na jej psychice. Nie chciała słuchać tego, że z chęcią zabiłaby własnego ojca za to co im zrobił, nie chciała również słuchać, że matka porzuciła ją jak nic nie wartego śmiecia w chwili, kiedy najbardziej potrzebowała jej pomocy, jednak nie potrafiła przestać. Choć straciła już sporo krwi, być może wkrótce wszystkie te tortury skończą się raz na zawsze?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




and i'm in love with being queen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 4:51 pm

Zawyła triumfalnie z radości, gdy całkowicie poddał się jej woli. Była jego panią i mogła z nim zrobić co tylko chciała. Podobało się jej, było to tak strasznie fascynujące i podniecająca.
- A teraz... pokaż co potrafisz! Torturują ją! Torturuj swoją dziewczynę, pokaż gdzie jej miejsce, użyj Cruciatusa, niech usłyszy jej krzyki cały świat. Niech cały świat wie, że jest nic nie wartą szlamą, nędzną szumowiną niegodną dzierżenia różdżki! Dalej! Znasz formułę, musisz tego chcieć! Już! Teraz! - zażądała nakazując mu w myślach, by sponiewierał i storturował Tempest. Bez litości i bez mrugnięcia okiem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 4:58 pm

On ma torturować swoją dziewczynę? Czy ona ma równo pod sufitem? Chyba nie. Gdyby był sobą, to torturowana byłaby właśnie ona a nie An. Ale będąc pod wpływem zaklęcia, nie mógł nic innego zrobić, jak usłuchać ją. Wycelował w An swą różdżkę i bez okazywania swych emocji, rzucił na nią niewerbalnie Crucio. Gdyby nie ta mgła w jego oczach, An z pewnością zobaczyłaby jego ból. Teraz mógł tylko słuchać, jak dziewczyna wrzeszczy z bólu i na dodatek tylko przyglądać się bez żadnych emocji.
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 4:58 pm

Uśmiechnęła się usatysfakcjonowana gdy usłyszała to co chciała. -Och? masz takie samobójcze brudy?hmm ciekawe mimo że jesteś szlamą-przyłożyła różdżkę do jej ramienia i szepnęła -Expulso-odrzuciła ją w tył pod ścianę i ruszyła w jej stronę. -Mało ci nie krzyczysz nie poddajesz się? to zobaczymy teraz-zaśmiała się podle i rzekła -Crucio-czerwona wiązka światła uderzyła ją w ciało i blondyneczka zaczęła wić się na ziemi niczym nic nie warty robal. Cały czas nie przerywała zaklęcia tylko patrzyła a jej oczy co raz bardziej rozświetlał mrok i nienawiść im dłużej ją torturowała tym czuła większa satysfakcję z zabawy.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lydia Gallagher



Liczba postów : 218

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 5:09 pm

Lydia nigdy nie rozumiała jak można być aż tak okrutnym człowiekiem. Sama nie byłaby w stanie wyrządzić drugiej osobie aż tyle krzywdy, nawet swojemu największemu wrogowi nie zadałaby takiego cierpienia. Jęknęła z bólu, kiedy uderzyła w  ścianę. Czuła rozrywający ból w każdej części ciała, ale mimo wszystko nie chciała dać dziewczynie tej satysfakcji. - Wszyscy jesteście nic nie wartymi śmie.. - urwała w pół zdania, kiedy zaklęcie cruciatusa ugodziło w już i tak wymęczone ciało.  W jej oczach można było dostrzec niewyobrażalny ból, jednak nie zamierzała błagać dziewczynę o litość. Mimo wszystko nie było do tego zdolna. Może dzięki krzykom śmierciożerczyni sama zrozumie, że jej ofiara ma dość i przestanie? Szczerze w to wątpiła.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




and i'm in love with being queen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 5:15 pm

Ana nie wiedziała, co się dzieje. Naprawdę straciła rezon. Po cholerę Pool tutaj przyszedł... wiedziała, że to zły pomysł. Był w niebezpieczeństwie. Jak ona nienawidziła, gdy ktoś z jej bliskich był w niebezpieczeństwie. Kiedy Śmierciożeczyni rzuciła na niego śmiercionośne zaklęcie wstrzymała oddech. Ominęło go... Uff...
Odetchnęła z ulgą, gdy...
Nie... ona tego nie zrobiła.
Stała teraz na przeciw swojego ukochanego. Przecież nie skrzywdzi go... opuściła różdżkę, w geście poddania i pozwoliła mu się torturować. Kiedy zaklęcie w nią ugodziło padła na ziemię i zaczęła się wić z bólu. Łzy automatycznie popłynęły jej po policzkach... ból był straszny, a jeszcze gorsza świadomość, że pochodził od osoby, którą kochała...Nie dało się tego wytrzymać...próbowała złapać oddech, ale nie mogła, brakowało jej powietrza...
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 5:17 pm

Wywróciła oczami doprawdy twarda sztuka się jej znalazła więc dalej ją będzie męczyła. Dopóki ta nie zacznie błagać o litość. Cały czas trzymała różdżkę nad jej ciałem torturując cały czas. To było takie nużące ale chciała doprowadzić w końcu ją na krawedź chciała mieć satysfakcję że tak kruchą istotkę złamała. Nie przerywała zabawy i obserwowała jej ciągłe zmiany i wykrzywienia na twarzy.-Zamknij się i cierp-rozkazała jej twardym głosem zostając w razie co czujna.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 5:21 pm

Bella upaja się głośnymi krzykami szlam nie przyrywając zaklęcia jakie rzuciła na Puchona. Niedługo wszystko się skończy, zakończą swoją misję. Ci co powinni leżeli już martwi, a reszty mieli nie ruszać. Panna Black miała jednak swoją osobistą zemstę. I miała zamiar wprowadzić ją w życie już w najbliższym czasie.
- Świetnie. Jestem z ciebie dumna, chłopcze. Teraz powiedz jej gdzie jej miejsce nie przerywając zaklęcia. Powiedz, że jest robakiem, którego należy rozdeptać, nikim w tym świecie, niegodna nawet patrzenia na czarodzieja... Że zasługuje tylko na śmierć... Mów! - wyszeptała mu do ucha nasilając działania Imperiusa. Chyba zmieni zdanie co do tego zaklęcia. Sama chętnie przyłączyłaby się do torturowania tej zdziry, ale nie mogła równocześnie kontrolować Puchona i zaklęcia Cruciatusa.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 5:55 pm

Nie, nie i jeszcze raz nie. Pool chciał przytulić An i zabrać ją w bezpieczne miejsce, gdzie nikt ją nie skrzywdzi, nawet on. Było mu ciężko, że zadaje ból,a szczególnie osobie, którą kocha najbardziej na świecie.
- Jesteś robakiem, kiego każdy powinien tutaj i teraz rozdeptać. Jesteś dla mnie nikim. Nie powinnaś nawet trzymać różdżki w ręku. Jesteś niegodna patrzenia na czarodziejka i zasługujesz tylko na śmierć.- mówiąc to chłodnym tonem, nie przerwał zajęcia, tak jak mu rozkazano. Miał nadzieję, że An nie uwierzy mu teraz i że wybaczy. Bo przecież to nie było mówione szczerze. Pool sam jest mugolakiem, ba mieszka w sierocińcu bez rodziców. To on jest w najgorszym położeniu, ale przecież nie może tego tu teraz powiedzieć. Zaklęcie mu na to nie pozwala.
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 6:12 pm

Poczuła na sobie zaciskające objęcia zbroi. -Puść mnie zardzewiała puszko metalu, bo Liam będzie zazdrosny!- Wydarła się do zbroi. Na szczęście szybko na ratunek przybył jej Pool zapewne szukający Any, ale dobrze, że znalazł chwilkę na uratowanie jej. Dziewczyna rozejrzała się po sali. Jej wzrok zatrzymał się na dwóch postaciach siedzących pod stołem, jedną z nich była Daina, którą poznała przed samą bitwą, a drugą jakaś inna kobieta, ale kogo by to obchodziło kim one są. Wyglądało jakby dobrze się bawiły i to się liczyło. Wcisnęła się obok Dainy, jednak zawsze lepiej siedzieć koło kogoś znajomego, a jak ta druga okaże się śmierciożercą? Wtedy mogłoby być gorzej. W ostatniej chwili przed wślizgnięciem się porwała ze stołu jeszcze ogromną miskę pierogów, przecież głodna siedzieć nie będzie!- Hej dziewczyny! Pierożka?- Zapytała wyciągając miskę w ich stronę i uśmiechając się do nich zachęcająco. Nagle zauważyła, że Diana z nożem w dłoni odwraca się w jej stronę. Kierwa! No to mamy problem! Stwierdziła w myślach. Nie uśmiechało jej się mieć w swoim brzuchu ozdoby w postaci noża! Jak będzie chciała coś tam mieć, to sobie kolczyka zrobi! Tamta na pewno rzuciła na nią Imperio. Szlag by ją trafił! Myśl Rose! Myśl! Nakazała sobie. Spojrzała na miskę, wyciągnęła pieroga, nie, nie miała zamiaru go jeść. I rzuciła go w stronę jej wcześniejszej napastniczki (Alison). Miała nadzieję, że w ten sposób przerwie to cholerne zaklęcie i może w ten sposób uniknie nowej ozdoby w swoim wspaniałym ciele.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 7:24 pm

Diana nagle znajdowała się pod kontrolą Alison, dziewczyna w każdej chwili była gotowa na to, aby nią pokierować. Jednocześnie część uwagi poświęcała na unikanie latających ze wszystkich stron zaklęć. Jej zaklęcia mieszały się z innymi, nikt do końca nie mógł być pewny, które jest wycelowane właśnie w niego. Wcześniej wyczarowana tarcza zniknęła, aczkolwiek w każdej chwili można było wyczarować nową. Greengrass zarejestrowała kolejnego ucznia domu Helgi Hufflepuff, który zniszczył piękną, zabytkową zbroję jednocześnie uwalniając Cleverly. Z ust ciemnowłosej wydobył się długi, wściekły syk, gdy zaczęła zbliżać się do dziewczyn schowanych pod stołem. Zatrzymała się nagle, gdy w jej prawe ramię uderzył.. pieróg. Czy to jakaś kpina? To rozzłościło Ślizgonkę do tego stopnia, że postanowiła się zemścić.
-Teraz grzecznie podejdziesz do swojej koleżanki i wepchniesz jej te pierożki do ust upewniając się, że je połknie. Jeżeli nie wypełnisz tego zadania obetniesz sobie palec nożem, który przed chwilą trzymałaś - powiedziała zwracając się do Puchonki. Wiedziała, że Gryffonka się podda chociażby po to, aby druga nie musiała cierpieć. Słabą stroną ich wszystkich była miłość, to, że gotowi byli poświęcić swoją godność za innych. Wzruszające.
Powrót do góry Go down
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 8:05 pm

Zauważyła, że kilka sekund później wąż ocknął się i zmienił w dziewczynę. Nie była tym faktem zaskoczona, chociaż mimowolnie jej tęczówki rozszerzyły się. Opuściła różdżkę, aby nie celować w nią oraz aby żadna z nich nie czuła się niekomfortowo, lecz wciąż była czujna w razie niebezpieczeństwa. Jak dobrze, że była genialna z zaklęć...
- Jestem Daina. Odczarowałam Drętwotę, którą ktoś na Ciebie rzucił. - odparła szybko, lecz spokojnie. Od razu można było w niej zauważyć odwagę i determinację, która dostatecznie zabijała strach.
Rozejrzała się dookoła i przeklęła cicho widząc, że Amelia nie została we wskazanym przez Dainę miejscu. Cóż.. Przynajmniej trzyma jej torebkę. Wróciła czujnym spojrzeniem do dziewczyny i zmarszczyła brwi.
- A Ty kim jesteś...? I w jaki sposób zmieniłaś się w węża? Nie widziałam Cię wcześniej. Śmierciożerczyni? - zapytała a jej oczy zabłysnęły dziwnym blaskiem. Znów rozejrzała się dookoła aby upewnić się, że nikt nie celuje w nią różdżką.. A przede wszystkim, że nikt nie widzi jej w towarzystwie TEJ dziewczyny. Intuicja podpowiadała jej, że to bardzo ważne, aby ich znajomość pozostała w tajemnicy...
Aż tu nagle, znikąd obok niej pojawiła się gryfonka którą poznała tuż przed samym atakiem. Zacisnęła zęby widząc jej roześmianą twarz i miskę pierogów, którymi ją częstowała.
- Rose, uciekaj! - zdążyła powiedzieć, zanim obok nich nie pojawiła się kolejna osoba. No i nici z jej ukrywania się i pozostania niewidzialną.
Przyjrzała się całej scenie, czując się jak w kinie. Jeszcze tylko popcornu brakowało! Zacisnęła wargi i palce na różdżce. Co zrobić, co zrobić...?
- Rose, masz grzecznie zjeść te przeklęte pierogi. - warknęła do niej tonem nie przyjmującym sprzeciwu i na chwilę wróciła spojrzeniem do nowo poznanej kobiety-węża. Ale emocje!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 8:36 pm

Dziewczyna popatrzyła w oczy Poola... wiedziała, że nie robił tego z własnej woli, ale i tak to bolało... Tak cholernie bolało. Nie miała już siły krzyczeć... już nie krzyczała. Nie chciała dać śmierciożerczyny satysfakcji i jej nie da. Próbowała nie słuchać jego słów, ale nie wytrzymała... łzy zaczęły jej płynąć po policzkach, nie potrafiła sobie poradzić w tej sytuacji...Najbardziej zabolało z jego ust..
Jesteś nikim...
Jesteś nikim...
Jesteś nikim...

Słyszała jego głos w głowie. W środku,aż błagała, żeby już przestał i skończył... Nie mogła tego wszystkiego słuchać. Tutaj się sprawdziła teoria, że słowa czasem sprawiają większy ból niż zaklęcie.
-Zabij mnie...-wyszeptała, po czym spojrzała prosto w jego oczy...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 8:47 pm

Uniosła się na dłoniach niechętnie spoglądając na ślizgonkę. A może... może i ją przeciągnie dla Czarnego Pana? Albo chociaż ją zje...
Trudny wybór.
- Ja...
Resztę wywodu przerwało pojawienie się gryfonki. Na coś takiego nie była przygotowana, więc jedynie wycofała się bardziej w cień.
Czy.... Czy to dziecko rzucało w Alison... pierogami?
Powrót do góry Go down
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 8:55 pm

-W harcerki pobawimy się później- rzuciła i pobiegła w głąb Sali. Pozbierała wszystkich przerażonych uczniów i poprowadziła ich do otwartych drzwi. Udało jej się wyjść niemal z wszystkimi, gdy nagle sala zaczęła płonąć, a drzwi zamknęły się znów z hukiem. Spojrzała na zebranych.
-Rozejdźcie się do swoich dormitoriów- powiedziała tak stanowczo na ile pozwalał jej strach. Sama udała się w poszukiwaniu jakiś nauczycieli. Przecież poza McGonagall ktoś musiał być w zamku. Prawda?
[zt]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Lydia Gallagher



Liczba postów : 218

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 8:56 pm

Nie wiedziała co ze sobą zrobić. Próbowała chyba wszystkiego, żeby tylko załagodzić ból, jednak najwyraźniej rzucanie się na wszystkie strony nie przynosi zamierzonych efektów. Zawyła z bólu,  już dawno przestała to kontrolować. Gdzie do cholery jasnej podziali się wszyscy nauczyciele? Lydia cholernie żałowała, że nie wyjechała do domu, do babci. Może wszystko potoczyłoby się inaczej.. - Skończ to, przestań.. - wymamrotała, a zaraz po tym krzyknęła, zaciskając dłonie w pięści. Nie dawała sobie rady z bólem, co najwyraźniej dawało śmierciożerczyni satysfakcję. - Proszę - wydusiła przez zaciśnięte zęby, wpatrując się w kobietę z nadzieją, że raz na zawsze zakończy jej cierpienia.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




and i'm in love with being queen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 8:57 pm

Jessi rzuciła się w ferwor walki sama nie wiedziała co ma robić rzucała zaklęciami we wszystkie strony, nie widziała żadnego ze swoich przyjaciół! Co tu się działo przed chwilą rozmawiała o jakimś przesłuchaniu a teraz walczy o życie! Nagle wśród zgiełku zobaczyła coś co aż dech w piersiach jej odebrało Pool torturował Anę! Jej Anę! Widziała że chłopak jest pod czyjąś kontrolą rozejrzała się i zobaczyła czarownicę która wydawała mu polecenia. Po policzkach przyjaciółki spływały łzy, Jessi nie myślała o niczym, nie dbała o siebie, rzuciła się biegiem przez salę, przeskoczyła przez przewróconą ławę unikając zaklęcia które wzięło się nie wiadomo skąd. Zobaczyła wiszącą nad Śmierciożerczynią i Poolem chorągiew, cóż Pool musisz mi to wybaczyć - Duro - Krzyknęła i chorągiew zmieniła się w kamień i spadła prosto na chłopaka i nieznajomą czarownicę! Jessi dopadła do Any która upadła na podłogę - Protego Maxima! Episkey! - Rzuciła tworząc tarczę obronną wokół siebie i przyjaciółki oraz opatrując jej rany - Ana jestem przy tobie ! Ana... Ana słyszysz mnie... - Po policzkach Any spływały łzy wyglądała jak by nic nie widziała.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Hope Henderson

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 9:15 pm

Nagle dostała czymś w plecy i odleciała ładne parę metrów, ostatecznie uderzając o ścianę. Uderzyła głową w mur tracąc na dłuższą chwilę orientację.  Gdy już ja odzyskała, ktoś inny zajmował się tym kto odważył się ją zaatakować. I dobrze nie będzie musiała sobie brudzić rąk we krwi jakiejś parszywej szlamy.  Leżąc tak na Ziemi zauważyła siedzącą pod stołem grupkę, w której była Elizabth. Co Gadzina robiła pod stołem z jakimiś dwiema uczennicami?, zastanawiała się. Podeszła do nich dokładnie w momencie gdy panna Greengrass  używając Imperio zmusiła jakąś dziewczynę do ataku na jedną z uczennic pod stołem, za co została obrzucona pierogami.  Niespodziewanie chwyciła kreatywną uczennicę za ramię i wyciągnęła ją z pod stołu.
-Nie ładnie tak marnować jedzenie- stwierdziła.- Zajmij czymś swoją  marionetkę- poleciła Alison- Tą panią ja się zajmę- spojrzała na wyrywającą się dziewczynę.
-Protesior- rzuciła  przykładając różdżkę do skroni dziewczyny.

*Protesior- sprawia, że ofiara widzi rzeczy, których najbardziej się boi

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 9:21 pm

Popatrzyła na swoją ofiarę gdy ta powiedziała dość i zaczęła błagać o śmierć sofie uśmiechnęła się podle. -Chcesz umrzeć? Taak? ale się z tym przeliczyłaś-zostawiła wycieńczoną psychicznie i fizycznie kobietę i  popatrzyła na szatę którą miała ubabraną w krwi. Niedobrze jej się zrobiło bo to była krew szlamy. Skrzywiła się i oddaliła od gryfonki patrząc na chaos który nastał wraz z wkroczeniem Bellatrix, wykonała salto gdy jakieś na oślep zaklęcie w nią zostało wycelowane. Odgarnęła włosy i opadła swobodnie niczym akrobatka na nogi. -Hmm co by tu teraz-rozejrzała się na ciała i nieprzytomnych ludzi oj pielegniarka będzie miała duuuuużo roboty. Poprawiła maskę na twarzy i stała w ciemniejszym miejscu by w razie co się obronić. Zrobiła to co miała zrobić i zostało czekać tylko na zakończenie całej sprawy. Popatrzyła na Hope i tego co używała Sofie na Anarhold uśmiechnęła się wzdychając. Wykonała jeszcze parę uników i schowała się pod stół razem z Nagini i Dainą.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 9:33 pm

Ojej! Nagle miejsce pod stołem stało się chyba najbardziej popularne w całej sali! Przybyła jeszcze jakaś kobieta, której Daina w ogóle nie znała. Przyjrzała się temu, jak wyciąga Rose spod stołu dość niedelikatnie.. Lecz w sumie to zignorowała. Nigdy nie przepadała za gryfonami a zresztą.. Była strasznie niemiła dla Amelii. Dobrze, że w końcu ktoś da jej nauczkę. Może trochę spotulnieje.
Tak czy inaczej, wróciła spojrzeniem do dziewczyny-węża, która schowała się bardziej pod stołem, zupełnie jakby była zniechęcona zachowaniem Rosemarie i ślizgonki. Nie dziwiła się jej i tylko przysunęła bliżej do dziewczyny.
- Ty...? Dokończ, kochana. - mruknęła cicho patrząc jej twardo w oczy. Zaintrygowała ją ta postać i postanowiła wyciągnąć z niej tożsamość. Na chwilę wróciła spojrzeniem do Rose i drugiej kobiety, lecz nie minęło kilka sekund, zanim zupełnie niewzruszona całą sytuacją znów wbiła czujne tęczówki w tajemniczą damę.
Znowu...? Ktoś pojawił się obok niej. Spojrzała na postać w masce, która przybyła do schronienia i zmarszczyła brwi.
- A Ty to....? - zapytała nie spuszczając wzroku z przybyłej Sofie, której nie była w stanie rozpoznać.
Coś nieprawdopodobnego! Kto normalny w sytuacji Dainy siedziałby sobie spokojnie wśród śmierciożerców, całkowicie niewzruszony i rozprawiający wesoło z "wrogami"? Chyba tylko ta ślizgonka jest tak dziwna, że nie jest przerażona swoją pozycją. A co, jeśli za chwilę ktoś pośle jej Avadę? Co z... Nie, nie mogła teraz myśleć o Sebastianie. To tylko by ją zestresowało. Była szczęśliwa, że go tutaj nie ma, bo chyba umarłaby z przerażenia i z nadmiarem adrenaliny wyrzuciłaby go z Sali, zamykając bezpiecznie w dormitorium.
Nieważne. Kim była postać w masce?!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 9:37 pm

Anarhold słabła z minuty na minutę, z sekundy na sekundę. Jedyne czego pragnęła to nie czuć bólu... nie tylko tego fizycznego, ale i psychicznego. Oddychała coraz ciężej... coraz trudniej nabierała powietrze do płuc...Próbowała zamknąć się w swojej głowie, nie chciała, żeby rzeczywistość do niej docierała... Nagle wszystko się zatrzymało... nie słyszała już nic... nic nie czuła. Jakby ktoś koło niej był, ktoś kogo od początku potrzebowała. Tak słyszała Jessi... na ustach An pojawił się delikatny uśmiech i straciła przytomność...

z/t (więc musicie się moją Aną zająć, w sumie najlepiej żeby się nią pielęgniarka zajęła)
Powrót do góry Go down
Sofie Brown

avatar

Liczba postów : 1937

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 9:41 pm

-To ja siostra Sebastiana-szepnęła cicho na ucho Dainie tak żeby reszta nie słyszała. Sofie wsunęła rękę pod maskę i wytarła policzek z krwi szlamy mimo że ręce miała czerwone od zabawy z Lydią i zabójsta Odetty. Ślizgonka westchnęła cicho i popatrzyła na Nagini -Czy z nią wszystko w porządku?-zapytała cicho Dainy tak Nagini była ważna dla Voldemorta dlatego Sofie wolała zapytać czy wszystko w porządku. Przeciągnęła się a że była niska i szczupła nie zajmowała zbyt wiele miejsce pod stołem. Tak bardzo nie było widać jej tożsamości i z tego się bardzo cieszyła maski nie ściągnęła została niewzruszona patrząc cały czas na Bth teraz. Jej oczy pod maską błyskały złowrogo czuła mrok który bardziej ją pochłaniał ale nie miała nic przeciwko temu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Sofie Brown
Falling out of love is hard, Falling for betrayal is worst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 9:44 pm

Diana starała się opierać, ale nic nie mogła zrobić. Jej psychika była zbyt słaba. Podeszła bliżej Rosemarie'i , złapała talerz z pierogami i podetknęła jej go pod nos. Tylko czekała, aż je weźmie.
-Weź!-syknęła uderzając ją talerzem. Widziała, że dziewczyna nie chce współpracować, ale nei chciała stracić swoich palców, więc wzięła jednego w palce i włożyła go do jej buzi.
-Żuj!-krzyknęła bezbarwnym głosem.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 9:58 pm

Ana zemdlała w ramionach Jessi, dziewczyna wiedziała że musi ją przenieść jak najszybciej do skrzydła szpitalnego! -   Mobilicorpus - Nieprzytomna Ana uniosła się a Jessi zaczęła kierować się transportując ją w stronę wyjścia w dalszym ciągu utrzymując ochronę którą wyczarowała, była już blisko wyjścia gdy dostrzegła Lydię która leżała nieprzytomna, niech to szlag!  Jessi skupiła się ze wszystkich sił rozszerzyła ochronę na Lidkę po czym sprawiła że uniosła się obok Any, była wykończona, chaos na sali był ogromny, nie wiele myśląc strzeliła w drzwi wejściowe zaklęciem, miała dosyć tego że ktoś co chwilę je albo otwiera albo zamyka! Na jedne drzwi nie przyjdzie! - Confringo! - Drzwi eksplodowały a Jessi wytransportowała przez nie nieprzytomne przyjaciółki i biegiem udała się do skrzydła szpitalnego!

z/t Jessi I Lydka ( Proszę pielęgniarkę do skrzydła szpitalnego bo zaraz tam napiszę ! )

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 10:09 pm

Rzucenie pierogiem nie wywołało takiego efektu jakiego oczekiwała dziewczyna, ale przynajmniej teraz nikt nie grozi jej nożem. Fakt, że tym samym rozwścieczyła wcale jej nie sprzyjał... chociaż może... Dziewczyna zaczęła śmiać się jak opętana usłyszawszy polecenie wypowiedziane przez Śmierciożerczynię. Nie no jak ma dostawać taką karę to chyba zacznie rzucać tymi pierogami na około. Puchonka podeszła do niej i nawet uderzyła ją talerzem. -Spokojnie kochanieńka... tylko spokój nas uratuje.- Wymamrotała pomiędzy falami śmiechu mrugając do niej porozumiewawczo i przeżuwając powoli pieroga. Przecież nie powinno się spieszyć podczas posiłku, jeszcze się zakrztusi i tyle będzie!
Nagle nie wiadomo skąd zjawiła się jakaś kobieta i bezczelnie wyciągnęła ją z pod stołu.- To już zjeść w spokoju nie wolno?- Zapytała z wyrzutem. Twarzy nie widziała, ale po dłoniach było widać, że jakiś kremik odmładzający by jej się przydał czy coś takiego.-Co pani sobie wyobraża? Ja szmacianka nie jestem! Proszę mnie w spokoju zostawić... póki jeszcze grzecznie proszę!-Zaczęła się wyrywać, ale po chwili przestała bo zauważyła ogromną muchę... a później komara... i pszczołę... a później całą chmarę owadów. Zacisnęła mocno powieki. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! Zaczęła krzyczeć, ale tylko w myślach. To tylko zaklęcie! Uspokój się do cholery jasnej. Nie pokazuj tej idiotce, że to cię rusza! Mówiła sama do siebie, ale jakoś nie dawało to rezultatów. Zaczęła wymachiwać na oślep rękami i nogami. W końcu była pałkarzem, a kto jej zabroni używać siły fizycznej? Nikt! Trafiła ją kilka razy w piszczele i nawet raz w kolano co musiało zaboleć. Skutkowało to poluzowaniem uścisku na dłoniach i dziewczynie udało się wyrwać, przerywając zaklęcie. Stanęła na przeciwko swojej napastniczki.
-I co teraz powiesz babciu?!-Spytała z wyzywającym uśmiechem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame



Ostatnio zmieniony przez Rosemarie Cleverly dnia Czw Gru 26, 2013 10:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielki stół!   

Powrót do góry Go down
 

Wielki stół!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Wielki Turniej Magiczny
» Wielki Sept Baelora
» Wielki Turniej w Harrenhal
» Wielki Piach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Kolacja Wigilijna-