a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Wielki stół! - Page 7
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Wielki stół!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 10:13 pm

Greengrass sama nie wiedziała co ją naszło z tymi przeklętymi pierogami, aczkolwiek to chyba przez znudzenie. Początkowo przyglądała się jak ta delikatnie zmusza ją do zjedzenia tego dania. Widząc to przewróciła tylko oczami i kazała swojej zabaweczce pozbyć się talerza wraz z znajdującym się na nim daniem. O ile na początku zabawa była swego rodzaju rozrywką, to teraz zaczynały nudzić się jej kolejne ofiary. Może by jakoś urozmaicić sobie zabawę nowymi zaklęciami?
- Gravit Urio- powiedziała celując w jej rękę. Na tej natychmiast pojawił się pionowy pas skóry, która po chwili pokryła się bąblami a potem zaczęła odpadać. Najprawdopodobniej musiało to być bardzo bolesne, przynajmniej tyle wywnioskowała Ali po krzykach dziewczyny.
-Collardo - rzuciła zaklęcie, które sprawiło, że Puchonka zaczęła się krztusić. Właściwie nie wiadomo czym. Pozwoliła jej się pomęczyć tak kilkadziesiąt sekund, może nieco ponad minutę. Potem cofnęła zaklęcie, przecież nie chciała, aby ta jej się tu udusiła. Następne w kolejce było Cruccio. Greengrass czekała na chwilę kiedy dziewczyna na prawdę zapragnie umrzeć, będzie gotowa zabić, aby owe tortury dobiegły końca. Ciekawe po jakim czasie nadejdzie ta chwila.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 10:19 pm

Diana korzystając z okazji, że Alison zajęła się kimś innym szybko wybiegła od tej sceny. Pobiegła do jednej ze śmierciożeczych dziewczyn* wbiła jej nóż w bok i korzystając z chwili jej nieuwagi zabrała jej różdżkę. Krzyknęła "Accio Różdżka" i czekała, unikając tym samym zaklęć które chybiły i wędrowały w jej stronę.

*Sofie
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 10:24 pm

Nagle do wielkiej Sali dostali się aurorzy wysłani z ministerstwa. Zaczęli ciskać zaklęciami na wszystkie strony. Trafiali raz po raz ukrytych za maskami śmierciożerców. Część z nich zaczęła gasić pożar...
Czy WSZYSTKIM ŚMIERCIOŻERCOM uda się uciec przed złapaniem, sprawiedliwością i Azkabanem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 10:46 pm

Na obwisłego kutasa Merlina, zaklęła w myślach Alison widząc Puchonkę wbijającą nóż w bok jej przyjaciółki. Gdy ta odebrała jej należącą do niej własność nie wiele myśląc przywołała ją zaklęciem a potem w ten sam sposób podesłała przyjaciółce. Kolejnym wypowiedzianym zaklęciem spowodowała, że przeciwniczkę wyrzuciło w powietrze. Welsh wylądowała na stole a w jej ciało powbijało się szkło z roztłuczonych naczyń. Ali nie miała czasu na przyglądanie się temu, gdyż w tej samej chwili do Wielkiej Sali wbiegła grupa aurorów. Ciemnowłosa zerknęła w kierunku Sofi, do której już biegła Henderson. Większość Śmierciożerców, w tym również Alison rzuciła się do wyjścia. Dziewczyna w trakcie biegu rzuciła na siebie zaklęcie kameleona tak, aby żaden z tych psów pracujących dla Ministerstwa jej nie zauważył. Błyskawicznie wbiegała po schodach, aby potem dostać się do tajnego przejścia i zostawić w tyle odgłosy kończącej się walki a także aurorów.

zt.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 10:46 pm

- Aurorzy!
Nie spodziewała ich się tak szybko. Już miała wychylić się spod stołu, gdy nagle zauważyła, że nie ma swojej maski. Cholera.
Spojrzała bystro na to niewinne ślizgońskie dziewczę. Raz wężowi śmierć.
- Pomóż mi stąd wyjść, a wiele zyskasz.- Syknęła przemieniając się w węża i łagodnie układając się na ramionach Dainy.
Takie ryzyko!
Powrót do góry Go down
Hope Henderson

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 10:53 pm

Dziewczyna zaczęła się wyrywać i wymachiwać na wszystkie strony rękami. Trzeba przyznać była silna. Uderzyła Hope w ramię tak silnie, że ta poluźniła uścisk i dziewczynie udało się uwolnić.  Kobieta widziała jak pod stół wpełza Sofie. Widocznie dziewczynie zaczęło się nudzić. Nagle dziewczyna, którą miała zająć się Alison zaatakowała ślizgonkę wbijając jej nuż w bok. Hope niewiele myśląc, rzuciła na swoją niedoszłą ofiarę* drętwotę. Dziewczyna upadła u jej stóp. To samo zrobiła z drugą dziewczyną**, zabrała jej różdżkę Sofie, a samą ślizgonkę wyciągnęła delikatnie spod stołu i poprowadziła do tajnego przejścia. Nim wyszły poza teren zamku i teleportowały się do domu panny Henderson.
[zt Sofie i Hope]

*Rosmarie
**Diana

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Hope Henderson
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t561-hope-henderson
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 11:06 pm

Słysząc słowa Sofie, otworzyła szeroko oczy.. Ona..? Ona jest śmierciożercą? Tego się nie spodziewała..
- So... - zaczęła głośno, lecz w odpowiedniej chwili zacisnęła usta w wąską linię, nie dokończając imienia szwagierki. Po chwili ktoś wbił ślizgonce obok nóż w bok.. O fuck! Jęknęła, jakby to ona dostała cios i zacisnęła palce na jej dłoni. Nie wiedziała co zrobić i miała już wstać i zaatakować puchonkę, lecz nie zdążyła.. Ponieważ nagle aurorzy wpadli do WS i wąż niespodziewanie usadowił się wygodnie na jej ramionach.. Cóż, trzeba przyznać, że nie był lekki. Nie miała wyjścia, musiała jej pomóc.
- Trzymaj się kochana, pogadamy potem, kiedy to wszystko się uspokoi. - mruknęła do Sofie i wygrzebała się spod stołu. Nie było to łatwe z racji ciążącego na jej ciele stworzenia, lecz w końcu jakoś udało się jej stanąć na nogi.
Nie była głupia. Wiedziała, że nie może dać się rozpoznać. Chwyciła ze stołu miskę sałatki i dosłownie włożyła w nią twarz. Mmm... Smaczna! Ale nie było na to czasu. Niepostrzeżenie ruszyła w stronę wyjścia niezdarnie starając się zasłonić swoją twarz włosami i rękami. Jakimś cudem, nie wiadomo jak i po jakim czasie napotkała drzwi wyjściowe. Przyśpieszyła i chwilę potem już nikt nie mógł jej zauważyć, gdyż niemal rozpłynęła się w powietrzu z prawdopodobnie nową przyjaciółką na ramionach...

[z/t dla mnie i Bth]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 11:15 pm

Odzyskała swoją różdżkę, ale poczuła nagle silne uderzenie i poszybowała kilkanaście stóp w górę lądując na stole na którym były odłamki szkła z zastawy. Czuła niemiłosierny ból w plecach, ale też silną chęć walki. Podniosła się doznając jeszcze więcej obrażeń, więc syknęła z bólu. Zeszła ze stołu i już celowała różdżką w Alison, gdy dostała Drętwotą. Wylądowała na podłodze, ale z narastającogo bólu już nie wytrzymała. Po prostu odpłynęła... Zemdlała.
Powrót do góry Go down
Bellatrix Lestrange

avatar

Liczba postów : 234

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 11:36 pm

Opętana szaleństwem i upajaniem się torturowaniem Tempest nie swoimi rękami nie zorientowała się kiedy dziewczyna odpłynęła. Koniec. Postanowiła znikać, bo sytuacja zdecydowanie za bardzo wymykała się spod kontroli. Cofnęła zaklęcie Imperiusa rzucone na Puchona i korzystając z chwili jego oszołomienia, skrępowała go i oszołomiła.
Nagle wpadli aurorzy i Bellatrix czym prędzej czmychnęła z lewitowanym uczniakiem z zamku. Zabrała go w bezpieczne miejsce, w którym na pewno nikt go nie znajdzie.


[z/t Bella i Pool]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Is it wrong wrong that I think it's kinda fun

When I hit you in the back of the head with a spell?


Diamonds on my wrist, whiskey on my tongue
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t1297-bellatrix-black
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Czw Gru 26, 2013 11:51 pm

Bycie uwięzionym we własnym ciele jest cholernie głupim uczuciem! Nawet podrapać się po nosie nie można, który jak na złość zaczął ją swędzieć. Jeszcze trzeba czekać, aż ktoś ściągnie z ciebie to zaklęcie. Kompletna porażka. Gildi! Masz szansę uratować królową. Ten zapewne jak zawsze ogląda się w lusterku i włosy poprawia. Do cholery jasnej! Gilderoy rusz ten swój lalusiowaty tyłek i uwolnij mnie bo inaczej ci twój błyszczyk zabiorę i oddam dopiero na wakacje! Nigdy go nie ma jak jest potrzebny. W takim stanie nawet nie można oczami przewrócić. Czy aż tak zawiniłam, że pokarano mnie zamknięciem sam na sam z własnymi myślami? Pomocy! Help me!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pią Gru 27, 2013 12:34 am

Wydłubując ropę z oczu wpełzł do Wielkiej Sali obserwując nieco... stropiony pozbawione odrzwi wejście. Krwawe zmazy i powietrze przesycone strachem robiły na nim niewielkie wrażenie, a przynajmniej na to wyglądało. Omiótłszy wzrokiem pomieszczenie usiłował umiejscowić poszczególne zdarzenia w czasie i przestrzeni oraz połączyć je w całość ze słyszanymi przez sen krzykami czy hukami. Cokolwiek się tu stało, było zbyt nieprawdopodobne, aby mógł w to na tą chwilę uwierzyć, albo chociaż zrozumieć. Ignorując wszelkie interwencje rozgorączkowanych aurorów i nauczycieli, przespacerował się aż do przeciwległego wobec wyrwanych drzwi przepierzenia, później zakręcił zgrabnie i padł na brudną posadzkę. Leżał tak dłuższą chwilę brocząc krzepnącą juchą twarz i ubranie. Cokolwiek wpadło mu do łba, widać po nim było, że dokonał swego. Podniósł różdżkę bliżej niezidentyfikowanego pochodzenia i ocucił Rosemarie zaklęciem rennervate.
- Znowu? - wymamrotał obserwując jej poobijane lico.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pią Gru 27, 2013 12:56 am

No w końcu ktoś się zjawił! Może Black nie był osoba jaką Rose chciała zobaczyć zaraz po otrząśnięciu się z tego durnego zaklęcia, ale trzeba brać co dają. Pierwsze co dziewczyna zrobiła to podrapała się po upierdliwym, swędzący nosie. Następnie przetarła swoje piękne oczka.
- Co do cholery znowu?- O co mu chodziło? Dziewczyna czuła się jakby się wybudziła z jakiegoś zimowego snu, a on jej o takich pierdołach pieprzy. 
Ale taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz. przecież pamiętałaby gdyby kiedykolwiek wcześniej ją uratował. Jak ona nienawidziła być komuś wdzięczna... albo dłużna cokolwiek.
Koszmar!
-A tak na marginesie to dzięki.- To był jeden z niewielu momentów, kiedy te słowa przeszły przez jej gardło. Black powinien się cieszyć, że dożył tego momentu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pią Gru 27, 2013 1:27 am

Utrzymywał bezgraniczny spokój. Krótkie podziękowanie Gryfonki skwitował niechętnym skinieniem głowy. Wciąż nic nie rozumiał i naprawdę wątpił, żeby dziewczyna mogła mu cokolwiek wytłumaczyć. Pewnie jakieś urywki, albo w ogóle nie będzie umiała złożyć zdania...
- Widziałaś ostatnio Emmę Garland-Wither, Puchonkę z piątego roku? - powiedział wykrzywiając wargi w czymś na podobieństwo cwanego uśmiechu.
- Dam sobie łeb uciąć, że nie - dodał po dłuższej chwili uświadamiając Rosemarie, że poprzednie pytanie było jak najbardziej retoryczne. - A wiesz dlaczego? Bo nie żyje. Widziałem jej trupa na korytarzu.
Zamilkł i przerzucił wzrokiem po otoczeniu. Sprzątali ciała nieprzytomnych i rannych uczniów. Szczególnie podobały mu się ofiary ze szkłem utkwionym w mięsie. Naprawdę zaskakujące, jak prosto rozpłatać ludzką skórę. Rany zadaje się nieproporcjonalnie łatwo w stosunku do leczenia ich. A i nawet po tych wyleczonych zawsze zostaje ślad. Nie tylko na ciele, lecz również na umyśle. Brak równowagi oznaczał chaos, a chaos skutkował cierpieniem.
- Tutaj też są trupy. Na szóstym piętrze prawdopodobnie także, o ile to, co słyszałem przez sen było równie prawdziwe, jak wasze piski. Wszędzie trupy. W Hogwardzie. Cz-czujesz...? Zaburzony porządek. Czemu dotąd nie zamknęli tej szkoły? - zarechotał ponuro.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pią Gru 27, 2013 1:56 am

Och! Czego on od niej oczekiwał? Ma teraz znowu myśleć? Przecież dopiero co była zamknięta sam na sam z własnymi myślami! Chyba wystarcz jak na jeden raz. 
-Pewnie, że jej nie widziałam, bo zalazła mi ostatnio za skórę i na pewno nie chce mi się teraz na oczy pokazywać.- Stwierdziła przewracając oczami. Nie przepadała za puchonką, ale niestety musiała ją tolerować, bo loża!
-Przynajmniej łba nie stracisz.- Powiedziała mrugając do niego porozumiewawczo. Czy on zawsze musi być taki naburmuszony i szyderczy?
Jednak śmierć dziewczyny dotknęła ją, oczywiście nie dała tego po sobie poznać, ale mimo, że nie pałała do niej jakimś gorącym uczuciem to nikt nie powinien umierać tak młodo.
- Tylko widziałeś... a może od razu foty dla Rity robiłeś?- Spytała z szyderczym półuśmiechem.
Wszechogarniająca śmierć nie była dobrym znakiem. Nie dzieje się dobrze w czasach, w których żyją.
- No pewnie najlepiej od razu zamknąć szkołę!- Irytacja wzięła nad nią górę.-Jeżeli ktoś chce cię zabić to cię zabije nawet na końcu świata, a tak to chociaż nie damy śmierciożercom satysfakcji.- Hogwart nie jest takim słabym przeciwnikiem.- Poza tym przynajmniej jakaś dodatkowa możliwość do poprawienia umiejętności, bo to co się teraz dzieje, to dopiero początek.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pią Gru 27, 2013 1:37 pm

Chłopak przesiedział chwilę pod stołem, po czym rzucił się w wir walki. Oczywiście miał szczęście, bo jeden nawet włosek nie spadł z jego głowy. W ten zauważył jednego Gryfona. Chyba Roy się nazywał. Podszedł do niego...
-Trzeba wziąć rannych, pozanosić do Skrzydła...- powiedział i sam się skierował do Diany. Biedna dziewczyna chyba oberwała jakimś szkłem w plecy. Przerzucił ją sobie przez ramię tak, by nie naruszyć jej ran. Sam przecież nie będzie udzielał pomocy. (Autorka nie poleca i przypomina część 2 Harrego Pottera, gdy kochany Gilderoy "naprawił" rękę Potterowi). Roy chyba poszedł za nim... Skierowali się wspólnie w stronę drzwi i skrzydła szpitalnego.
z/t (Diana, Roy i Gil -> piszemy w skrzydle)

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pią Gru 27, 2013 2:35 pm

Tak, zdecydowanie nie powie mu nic nowego. Przynajmniej na ten temat. Przez tę drętwotę pewnie połowa starcia jej umknęła. Ściągnął brwi, gdy jego wzrok przyciągnęła złota czupryna Lockharta. Do pielęgniarki? W sumie... najprościej. Wepchnął cudzą różdżkę do swojej kieszeni.
- I tak nie wygracie - wzruszył ramionami i odszedł.
[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pią Gru 27, 2013 4:18 pm

Przewróciła oczami na słowa Blacka. Co on tam może wiedzieć? Jeszcze się przekona, że nie miał racji i mu gały na wierzch wyjdą! Rozejrzała się po sali... już prawie wszyscy wyszli, albo ich wyniesiono. Rose niezgrabnie stanęła na nogi po czym wyszła z sali.
[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielki stół!   

Powrót do góry Go down
 

Wielki stół!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Wielki Turniej Magiczny
» Wielki Sept Baelora
» Wielki Turniej w Harrenhal
» Wielki Piach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Kolacja Wigilijna-