a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Wielki stół! - Page 2
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Wielki stół!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Lydia Gallagher



Liczba postów : 218

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 5:57 pm

Lydia kompletnie nie rozumiała zachowania Ryu. Sama spędzała święta bez rodziców, ale nie miała zamiaru się tym przejmować. Ważne, że miała osoby, które sprawiały, że ten dzień był choć odrobinę piękniejszy. - Ja się nigdzie nie wybieram - wzruszyła jedynie ramionami, uśmiechając się szeroko. Wiedziała, że nawet po skończeniu szkoły będzie utrzymywać kontakt z Jessi, a nawet jeśli nie będą miały możliwości by się spotkać, zawsze zostaje listowny kontakt. - Powinniście się trochę rozchmurzyć - dodała po chwili, spoglądając to na Blacka, to na Ryu, jednakże puchon niespodziewanie wybuchnął śmiechem. Uniosła brew, przyglądając mu się przez dłuższą chwilę w milczeniu. - Coś nie tak?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




and i'm in love with being queen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:01 pm

Przez chwilę się nie odzywał. Szkoda było mu słów. Chłopak był starszy o rok od nich więc nie chciał nic mówić.
- może tego nie zauważyłeś, ale jest nam dobrze bez twoich ciętych słowach. I nigdy nie będziemy sami. Zawsze znajdziemy kogoś z kim będziemy mogli porozmawiać, zwierzyć się. A ty ? Ty zawsze będziesz sam. Z tą skiśniętą mordę!- nie wytrzymał. musiał to powiedzieć, choć to nie był najlepszy pomysł, już to widział. Musiał popatrzeć na przyjaciółkę by nie zerwać się i mu nie przyłożyć. Oddał delikatnie przyjaciółce gitarę i zaczął jeść.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:07 pm

Jessi obrzuciła spojrzeniem Ryu - Potrafię zrozumieć więcej niż myślisz, ale skąd możesz to wiedzieć skoro mnie nie znasz. - zdziwiona nagłym wybuchem śmiechu Blacka popatrzyła też przelotnie na niego aby zwrócić się do Lydi - Masz rację koniec tematu mamy miło spędzić ten dzień a nie na kłótniach... - Nie zdążyła dokończyć wypowiedzi kiedy Roy wyrzygał chłopakowi wszystko co miał na wątrobie, nie zdążyła go powstrzymać więc złapała przyjaciela za rękę aby ten nie mógł wstać i szepnęła mu do ucha - Nie zwracaj na niego uwagi, nie warto psuć sobie humoru, jedzmy. - miała nadzieję że uda jej się powstrzymać burzę.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:09 pm

Odwrócił łeb w kierunku Odagiri'ego i wpatrywał się w jego skośne, japońskie oczka.
- Opowiedz - rozkazał niespodziewanie uparty. - Ja zrozumiem.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:16 pm

Zaczął jeść, tak jak mu poleciła przyjaciółka. Starał też zapomnieć, co przed chwilą się działo. W głębi duszy wiedział jednak, że chłopak ma racje, kiedy skończą szkołę, każdy z nich pójdzie w innym kierunku. Ale starał się o tym nie poznać. Cieszył się chwilą, bo przecież nie wiadomo kiedy kto umrze. Śmierć może nadejść w każdej chwili. Nawet teraz mógł się czymś udławić. Ale, mimo tych myśli przeleciał wzrokiem po Ameli, Lidia, Jessi. Nie chciał stracić humoru przez tego człowieka. Ale nie chciał się wdać w bójkę przy wszystkich i to jeszcze przez wigilię. Oddychał głęboko starając się rozluźnić napięte mięśnie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:20 pm

Jessi nie wiedziała co robić chciała rozładować jakoś sytuację złapała gitarę i zaśpiewała -
Nie chcesz być już mikołajem
Święta nie są twoim rajem
Możesz zostać reniferem
lepsze to niż być frajerem...
-
Powtórzyła zabawną strofę 3 razy wszyscy patrzyli na nią a ona jak miała to w swoim zwyczaju zaczęła najzwyczajniej na świecie się śmiać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:20 pm

Dziewczyna przygotowała się bardzo schludnie na wigilię. No dobra siedziała pracując nad swoim wyglądem z dobrą godzinę, jednak z efektów była bardzo zadowolona.KLIKNIJ TUTAJ!. Weszła do sali obserwując całe towarzystwo. Uczniów nie było wielu, gdyż większość wyjechała z Hogwartu, jednak sala była przystrojona i nastrój był świąteczny. Wzrok Any padł na wielką choinkę, na widok której na jej ustach zawitał delikatny uśmiech. Zastanawiała się, gdzie podział się jej Pool. Przecież nie miał nigdzie wyjeżdżać. Zauważyła, że jest miejsce niedaleko Jessi i Blacka. Przywitała się kiwnięciem głowy, a przechodząc koło puchona szepnęła tak, żeby tylko on słyszał.
-Dalej mnie uwielbiasz?-mówiąc to zachichotała i skierowała sie do Jess. Dała jej buziaka w policzek i zajęła miejsce na przeciwko. Zauważyła, że atmosfera była... ciężka. Ale ona zamierzała ich rozluźnić. No bo przecież kto to zrobi lepiej od niej?
-Co się tutaj dzieje?-zapytała przejeżdżając wzrokiem po zebranych. Ah tak... Ryu.... ten "miłośnik Quidditcha" mogła się domyślić. W tym momencie usłyszała piosenkę Jessi. Co ta dziewczyna miała w głowa.. Pewnie to samo, co miała Anka, bo słowa bardzo ją rozbawiły. Roześmiała się i przyłączyła do śpiewania.
-Lepsze to niż być frajerem
I być twoim przyjacielem
Ja mam prezent i choinkę
A ode mnie dostaniesz świnkę


Ostatnio zmieniony przez Anarhold Tempest dnia Nie Gru 22, 2013 6:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lydia Gallagher



Liczba postów : 218

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:23 pm

Westchnęła ciężko, kompletnie ignorując zachowanie chłopców. Nie chciała się z nikim kłócić, tym bardziej w święta, kiedy wszyscy powinni żyć ze sobą w zgodzie, dlatego milczała przez dłuższą chwilę wbijając wzrok w pusty talerz. -  Zaraz wracam - mruknęła do Jessi,  odchodząc na moment od stołu, by zapchać talerz smacznie wyglądającymi pierogami. - Smacznego - posłała Roy'owi szeroki uśmiech, kiedy już wróciła na swoje miejsce, po czym sama zabrała się za jedzenie. - A co ma się dziać - ucieszyła się na widok Any, jednak nie miała ochoty rozmawiać o tej jakże nieprzyjemnej sytuacji sprzed chwili.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




and i'm in love with being queen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:33 pm

Usłyszała że ktoś jej wturuje któż inny by to mógł być jak nie Ana! - Ana, gdzie masz dla mnie świnkę co?? - zapytała i zaczęła się śmiać

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:38 pm

Roy podziękował Lydii za życzenie smacznego.
- nawzajem- dodał.
Spuścił wzrok. Nic już nie mówił. Wydawałoby się, że jako jedyni nie śpiewał. I oto miał Ryu to co chciał. Zepsuł mu humor. Rozejrzał się po sali. Nikt się na niego nie patrzył. Ucieszył się z tego.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 6:40 pm

Po skończonym posiłku, odetchnęła z ulgą. Tak, takie pierogi mogła jadać codziennie. Poczuła na sobie czyjś wzrok, dlatego odwróciła głowę w stronę drzwi w której stała Tyczka we własnej osobie. Uśmiechnęła się szeroko, po jedzeniu czas na rozrywkę! Widząc jak siada obok grupki gryfonów, wstała i przesiadła się koło puchonki. A co? Kto jej zabroni poprawić sobie humor w święta. 
- Zauważyłam, że wstydziłaś się koło mnie usiąść.- Odezwała się do tyczki z niewinnym uśmieszkiem.- Przecież nie jestem, aż taka straszna... przykro mi jeżeli mnie za taką uważasz.- Jej twarz od razu przybrała wyraz smutku i rozczarowania.- Ale nie martw się, są święta i w prezencie pozwolę ci spędzić ze mną czas.- Zwróciła uwagę na resztę osób siedzących przy stole, atmosfera była tak gęsta, że można było ją nożem kroić. Czyli zaczynało robić się ciekawie... Mimo to wolała nie zaczynać od złośliwego komentarza pod ich adresem.
-Wesołych Świąt!- Wykrzyknęła do wszystkich na powitanie.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 7:34 pm

Cóż Ryu był zdenerwowany i to bardzo. Nic więc też dziwnego, że cisnął pierwszą lepszą rzeczą którą miał pod ręką. Akurat chwycił solniczkę. W przeciągu sekundy solniczka została wycelowana w Jessi, niestety w nerwach źle wymierzył i przeleciała jej ona dosłownie koło ucha. Tak czy inaczej chłopak ponownie opuścił rękę udając, że jest niezwykle zainteresowany tym co ma na talerzu.
-Nikt nie ma pojęcia o tobie. A oceniają jak zwykle tylko powierzchownie.- Powiedział w swoich myślach i zacisnął lekko powieki aby nie wybuchnąć.
Powrót do góry Go down
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 7:36 pm

Weszła do Wielkiej Sali i od razu w jej oczy rzucił się jeden, wielki i długi stół.. Przy którym siedzieli wszyscy. Najwięcej (niestety) zarejestrowała gryfonów. Reszta z pewnością wyjechała do domów a dlaczego Daina została..? W tym roku przyjechała ciotka Tekla, której nasza ślizgonka szczerze nienawidziła. Nie miała zamiaru po raz kolejny wysłuchiwać jej żali na temat zachowania, ubioru i odzywek swojej osoby więc postanowiła zostać w zamku wiedząc, że Amelia i kilku innych znajomych również nie wybiera się do rodzinnych stron. Wysłała prezenty rodzicom i bratu, listy z przeprosinami i zapewnieniem, że jak tylko będzie mogła, to do nich pojedzie. Wracając do WS...
W prawej dłoni trzymała niewielkie opakowanie ozdobione w masę czerwonych mikołajów i wesołych reniferów. Zauważyła Amelkę z pewną gryfonką.. i od razu wyczuła gęstą atmosferę panującą dookoła. Zmarszczyła brwi i schowała prezent do torebki, powoli ruszając w stronę stołu. Wszyscy wpatrywali się w dziewczyny jakby oczekiwali jakiegoś przełomowego wydarzenia. Stanęła blisko nich i uniosła brwi w pytającym geście.
- Co się dzieje dziewczyny, jakaś spina? - zapytała spokojnie, skacząc między nimi spojrzeniem oraz krzyżując ręce na piersi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 7:40 pm

Gilderoy wszedł pewnym siebie krokiem do wielkiej sali. Tym razem nie wisiał mu na ramieniu mały Takawa i samotnie przemierzał Wielką Salę. Przeczesał sobie włosy, żeby wyglądać bardziej sexy. Uśmiechnął się niczym model z okładki magazynu "Czarownica" i skierował swoje kroki w stronę swojej królowej.... królowej szyderców Rosemarie Cleverly. Kiedy jednak ujrzał Fern... jego uśmiech zamienił się w szyderczy grymas, z którym wyglądał bardziej jak bad boy.
-Oh moja słodka Amelko... a mówiłem ci... mówiłem... zgłoś się o porady...- mówiąc to pokręcił głową mierząc wzrokiem jej strój. Oh nie.... jak można tak się ubrać. Koło niej stanęła pewna ślizgonka. Mrauu... Czyżby obrońca uciśnionych i źle ubranych?
-Witaj D....-jak ona miała na imię. Oczywiście kojarzył ją z korytarza, bo przecież oceniał wygląd wielu panien i panów w zamku i tak mu się rzuciła. No nie było źle. Choć szał pupy nie urywa. Odwrócił wzrok i spojrzał na Blacka...zamarł. Czy on umył włosy?!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 7:53 pm

Usiadła i obserwowała co się dzieje na Sali. Nieśmiałym uśmiechem odpowiadała na wszystkie rzucane w jej stronę życzenia. Nie miała z kim porozmawiać, a nie chciała wtrącać się do rozmowy grupki obok niej, w której wyraźnie atmosfera nieco się popsuła. Nie mając wiec co robić nałożyła sobie kilka pysznie wyglądających pierożków. Nim zdążyła spróbować potrawy dosiadła się do niej Rosemarie. Popatrzyła na nią zdziwionym wzrokiem. Czuła, ze przybycie Gryfonki nie wróży dla niej nic dobrego. Uśmiechnęła się niepewnie do dziewczyny, wciąż zastanawiając się co ta knuje. Nie przysiadła się tak o, bez powodu, to było dla Amelii bardziej niż pewne i w najmniejszym stopniu nie wierzyła w niewinny wyraz twarzy Rose.
-Wesołych Świąt- rzuciła na powitanie.
- Nie wstydziłam-zaprzeczyła spokojnie. Nie chciała tłumaczyć dlaczego koło niej nie usiadła. Bo po co? Nie musi przecież tłumaczyć się przed Gryfonką.
- Cóż za niespodziewany prezent i zaszczyt- powiedziała ze sztucznym uśmiechem, aż ociekającym ironią i sarkazmem. Chciała tylko, żeby dziewczyna sobie poszła i zostawiła ją w spokoju. Nic więcej. Czy choć w ten jeden wieczór w roku nie mogą jej dać spokoju? Ten jeden jedyny wieczór.
Zauważyła Dainę i uśmiechnęła się do dziewczyny serdecznie. Dawno się nie widziały i Amelia stęskniła się za Ślizgonką. Nie miała wielu znajomych w domu węża, właściwie nie przepadała za członkami tegoż domu. Ale Daina była wyjątkiem.
Dopiero teraz Amelia zorientowała się, ze niemal wszyscy na Sali obserwują ją i Rose, uważnie przysłuchując się ich wymianie zdań. „ Wracać do swoich talerzy!” krzyknęła, ale tylko w myślach. Zarumieniła się i lekko zawstydzana spuściła głowę. Podniosła ja dopiero słysząc głos przyjaciółki.
- Nie…- zaprzeczyła szybko, chyba trochę za szybko- My tylko rozmawiamy- w sumie nie kłamała. Ona i Rose jak na razie jedynie rozmawiały, ale kto wie co będzie za chwilę. Czuła, ze Gryfonka dopiero się rozkręca. Wiedziała też, ze Daina nie przepada za bardzo za Gryfonami, a to nie wróżyło zbyt dobrze.
I jeszcze Gilderoy. Wzięła głęboki oddech, aby się uspokoić. Nim jeszcze zaczął mówić już wiedziała co usłyszy. Znów mu się coś nie spodoba w jej stroju. Mogę się o to założyć o 100 galeonów.
Przewróciła oczami słysząc oczekiwany przytyk. Już dawno przestała się przejmować tym co mówi Gilderoy, bo nigdy nie rozwinął myśli. Zawsze tylko” zgłoś się do porady” itp. Ale nigdy nie usłyszała od niego, dokładnie co mu się nie podoba. Słysząc jak ten zacina się przy imieniu Dainy, uśmeichnęła się lekko.
-Witaj Gilderoy. Jak zwykle nienaganny. Wesołych Świat. Ale słyszałam , ze miałeś nas opuścić na czas świąt i wyjechać gdzieś ze swoja dziewczyną. Czyżby Dorcas wreszcie zmądrzała i cię zostawiła?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 8:02 pm

Es lubiła święta. Nawet jeżeli spędzała je sama. Po prostu jako cyganka raczej rzadko miała podły nastrój i każdy dzień był dla niej wyjątkowy. I wart tego aby się cieszyć. Chociaż i ona też miała swoje problemy. Jako, że i tak zostaje na święta w szkole postanowiła zrobić coś pożytecznego i być może nawet miłego jednocześnie. Przebrała się w TAKĄ kreację. Włosy sobie spokojnie rozpuściła i posypała trochę brokatem. Sprawiając tym samym, że dosłownie cała lśniła. Oczywiście brokat był srebrny aby trochę bardziej kojarzył się ze świętami. W ręku oczywiście jak zwykle trzymała swój tamburyn. Nie odczuwała ani odrobiny lęku bo w końcu często tańczyła publicznie. Weszła do wielkiej sali i uśmiechnęła się promiennie do wszystkich. Wyczuła, że jakaś dziwnie napięta atmosfera panuje w sali.
-Ej co to za jakaś atmosferka. Ja was ludzie zaraz rozruszam- Powiedziała z delikatnym uśmiechem i wystukała na swoim tamburynie przyjemny dla ucha rytm i odtańczyła TAKI taniec. Jej włosy wirowały wokół niej, a brokat na nich sprawił, że świeciły się cudownie.
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 8:25 pm

Chyba atmosfera panująca wśród gryfonów była bardziej napięta niż się jej wydawało, bo nawet solniczka zaczęła lewitować bez użycia różdżki. Oho, zaczyna robić się niezwykle gorąco i niebezpiecznie... i miło. Uśmiechnęła się do swoich myśli.
- Tylko teraz ie kłam, że się nie wstydziłaś! Widziałam to w twoich oczach. Na prawdę nie wiem czego cię rodzice w domu uczyli.- Stwierdziła zabierając dziewczynie widelec i pochłaniając jednego z jej pierogów. 
-Korzystaj z tego prezentu puki możesz, bo nie będziesz miała drugiej takiej okazji.- Wypowiedziała te słowa szeptem, tak żeby tylko ona mogła je usłyszeć.
Spojrzała na ślizgonkę, która do nich podeszła, wydawała się być niegroźna, a fakt, że była starsza wcale ją nie interesował. 
-Dlaczego od razu zakładasz, że ma się tutaj coś dziać?- Spytała niewinnie ślizgonkę.- Nawet mnie nie znasz. Jestem Rosemarie Cleverly.- Przedstawiła się wyciągając do dziewczyny rękę.- Ja tylko chciałam dać naszej kochanej Amelce wyjątkowy prezent.- W te słowa włożyła tak dużo udawanej grzeczności, że brzmiały, aż komicznie.
Odwróciła wzrok w stronę drzwi, a tam Gilderoy idący już w ich kierunku. Oczywiście nie byłby sobą gdyby nie przywitał tyczki komentarzem na temat jej ubioru, a jej nie raczył nawet spojrzeniem, normalnie wstyd i hańba.
- Gil czy ja mam się na ciebie obrazić? Jak zwykle nawet głupiego cześć nie usłyszę od ciebie!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 9:02 pm

Do "rozmowy" przyłączył się jakiś puchon. Widziała go parę razy, ale nigdy nie zamieniła z nim słowa.. Bo nigdy nie było okazji. Nie bywa w towarzystwie puchonów i gryfonów więc... No.
Z tego całego zamieszania zapomniałam przytoczyć, jak wyglądała dzisiejszego wieczoru nasza ślizgonka! Prezentowała się ładnie i schludnie w takim stylu. Odgarnęła z twarzy czekoladowy, zabłąkany lok i słysząc zacięcie się przy imieniu Dainy, uniosła jedną brew i przeniosła na niego czekoladowe tęczówki.
- Daina. Bonsoir. - odparła obojętnie, wracając spojrzeniem do siedzących dziewcząt. Widząc wyciągniętą dłoń gryfonki, zawahała się przez kilka sekund. Z jednej strony nie chciała nawiązywać bliższych relacji z domem czerwonych lecz z drugiej.. Wszyscy patrzyli i czy dobrym wyjściem było jeszcze bardziej pogłębić atmosferę w Wielkiej Sali? Ujęła więc jej dłoń swoją własną, chłodną i delikatną w dotyku. Na jej wargach zakwitł uśmiech, chociaż nie obejmował on oczu. Cofnęła rękę i opuściła ją wzdłuż ciała.
- Nie mówię, że coś będzie się dziać. Po prostu atmosfera w tej sali jest zbyt gęsta jak na sympatyczną pogawędkę. Po za tym Am nie wygląda na usatysfakcjonowaną Twoim towarzystwem. Wszystko jest sztuczne i fałszywe. Są święta, kochani! Nie stresujcie się. - odparła zerkając to na Amelię, to na Rose i usiadła pomiędzy nimi. Być może uda się jej jakoś załagodzić sytuację?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 9:11 pm

Dziewczyna spojrzała z uśmiechem na przyjaciółkę. Świnki jej się zachciało, to zaraz ją otrzyma, a co? Ana wyciągnęła różdżkę i wyczarowała Jess różowe zwierzątko, które zaraz biegało chrumkając koło ich nóżek... Sama przecież chciała. Kiedy zobaczyła wchodzącego Gilderoya i jego mina ją rozbroiła. Wstała szybko jednak i podeszła do bufetu... hmm pierożki. PYCHOTKA!
Nałożyła sobie cały talerz... a potem drugi, który przyniosła przyjaciółce. Przecież musiała o nią dbać. Położyła przed nią naczynie pełne pyszności i spojrzała na Dainę, Amelkę i Rose... oj... sytuacja nie zapowiadała się dobrze..jednak postanowiła obserwować wszystko. Nie będzie się przecież wtrącać. Poza tym czekała na reakcję Blacka. Posłała mu uśmiech...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry

avatar

Liczba postów : 4357

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 9:22 pm

Dyrektor szkoły pod rękę z profesor McGonagall wszedł do sali. Witał wszystkich z szerokim uśmiechem, życząc każdemu wesołych świąt. Wybrał miejsce niedaleko Amelii i Rosemarie. Oh jakie urocze to dziewuszki. Tak bardzo się lubią...
Wstał patrząc na swoich kochanych uczniów i stuknął łyżeczką w swoją szklankę próbując wszystkich uciszyć. Kiedy w miarę sytuacja się uspokoiła dyrektor przemówił.
-Moi drodzy... Cieszę się, że dane było spotkać się nam na tej wieczerzy. Życzę wam dużo miłości, spokojnych świąt. Aby wasze przyjaźnie były trwałe, a serca były zawsze czyste i pełne życzliwości. Proszę spędźmy ten wieczór bez waśni i sporów. Tak aby każdy czuł się tutaj dobrze...- w tym momencie profesor McGonagall zauważyła małą świnkę pod stołem. Pokręciła głową z rozbawieniem, jednak wróciła do słuchania Albusa.
-Pałaszujmy wszyscy i... WESOŁYCH ŚWIĄT!- mówiąc to klasnął w dłonie, a uczniowie usłyszeli delikatną świąteczną muzykę
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lydia Gallagher



Liczba postów : 218

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 10:13 pm

Lydia szczerze mówiąc wątpiła, by udało im się spędzić ten wieczór bez jakichkolwiek sporów. Co prawda zgadzała się z dyrektorem, sama nie chciałaby, żeby w święta panowała tak niemiła atmosfera, jednakże nie mogła nic z tym zrobić, bo przecież nie wszyscy byli pozytywnie do siebie nastawieni. Nie rozumiała zachowania co niektórych, bo skoro nie podobała im się świąteczna atmosfera, to po co w ogóle tutaj przyszli?
- Ana, twój prosiak  trąca mnie nosem - zaśmiała się pod nosem, zaglądając pod stół, by jakimś cudem odgonić małe, różowe zwierzątko, przez które nie potrafiła skupić się na jedzeniu.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




and i'm in love with being queen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 10:14 pm

Słysząc odpowiedź Rose jedynie przewróciła oczami, choć czuła w sercu dotkliwe ukłucie.
-Niczego. Zginęli gdy byłam mała- powiedziała cicho i spokojnie. Za każdym razem, gdy ktoś bardziej lub mniej umyślnie wspominał o jej rodzicach miała ochotę się rozpłakać i jedynie dzięki sile woli powstrzymywała słone krople od spłynięcia po policzkach. Tak było i teraz. Zacisnęła mocno powieki i wzięła głęboki oddech. Nawet nie zwróciła uwagi gdy Rose zabrała jej widelec i ukradła pieroga.
Znów przewróciła oczami wzdychając cicho, gdy usłyszała wypowiedź Rose skierowaną do Dainy. Ton głosu Gryfonki był tak komicznie sztucznym, ze z trudem powstrzymywała chichot.
Westchnęła z ulgą, gdy dziewczyny podały sobie dłonie. Nie chciał dzisiaj żadnych kłótni. Odpowiedziała na spojrzenie dziewczyny nieśmiałym uśmiechem. Miała rację. Nie za bardzo odpowiadało jej towarzystwo Rose i Gilderoya dzisiejszego wieczoru, ale przecież nie przegoni ich. To by było niegrzeczne. I bardziej w ich stylu niż w jej.
Ucieszyła, się gdy Daina zajęła miejsce pomiędzy nią a Rose. Teraz może udawać, ze nie dosłyszała jakiejś szyderczej wypowiedzi Gryfonki, zbyt zajęta rozmową z przyjaciółką.
W między czasie do sali weszła Es, jak zwykle radosna i pełna pozytywnej energii. Na jej widok na usta Am automatycznie wpłynął szeroki uśmiech. PO prostu nie potrafiła oprzeć się tej radości, która płynęła od cyganki. Zaczęła nawet delikatnie przyklaskiwać dziewczynie do rytmu, podziwiając jej barwną suknię i błyszczące od brokatu włosy.
-Daina. Nawet się z tobą porządnie nie przywitałam. Przepraszam- spojrzała na przyjaciółkę przepraszająco, przerywając podziwianie tańca Esme.- Tak dawno się nie widziałyśmy. Co u ciebie słychać?- spytała szczerze zainteresowana. Co prawda rozmawiając dość często z Sebastianem, wiedziała co nieco, ale mimo to bardzo chciała dowiedzieć się co słychać u Ślizgonki. Seba wspominał tylko o tych rzeczach które dotyczyły bezpośrednio jego samego, a przecież życie Dainy nie ogranicza się tylko do Krukona, prawda?
Uśmiechnęła się do wchodzącego do pomieszczenia Dyrektora, unosząc się lekko na krześle i kłaniając w geście szacunku, jemu i profesor McGonagall. Z szerokim uśmiechem wysłuchała życzeń świątecznych, ciesząc się, ze były tak krótkie. Szczerze spodziewała się typowej dla Dyrektora długiej przemowy.


_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Nie Gru 22, 2013 11:43 pm

Ignorowali. Jego zachowanie jakoś umknęło w chaosie sporego towarzystwa. Głupio mu się zrobiło, bezsilnie i smutno. Znów wgapił się w nieskazitelnie biały obrus przykrywający stół i popadł w zadumę. Prędko wyrwała go z niej Tempest ze swoim, nie może być inaczej, szyderczym szeptem. Posłał jej krótkie, pogardliwe spojrzenie. Później jego uwagę przyciągnęła cyganka, która dotąd chyba się go boi. Może, gdyby nie tańczyła, podszedłby do niej i jeszcze trochę ją postraszył... W końcu jakaś rozrywka, a i małe koszta. A Amelkę znów męczyli tamci. Może sprowokuje samotne spotkanie z którymś z nich? Snape przyszedł, dlaczego oni mieliby tego nie zrobić?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 12:15 am

Dziewczyna popatrzyła na gryfonkę i się szeroko uśmiechnęła. Czy ta mała świnka nie jest przeurocza? Oczywiście, że jest...
-Ale to prosiaczek Jessi...- powiedziała wesoło patrząc jak małe, różowe stworzonko aktualnie przebywało w okolicy Lydii. Chyba sobie ją upodobało. Ciekawe czy Jessi będzie z tego powodu smutno. W sumie jeśli tak, to Ana sprawi jej kolejną świnkę i kolejną. A potem będzie mogła sobie przerobić je na szyneczkę. Oj zła Anka i biedne świnki! Tempest rozbawiona tą wizją, postanowiła, że nie będzie siedzieć bezczynnie. W końcu tak genialny humor trzeba wykorzystać. Podeszła do Blacka i usiadła na siedzeniu obok. No, no... ten to się wystroił.
-No więc Blackuś...Dużo zdrówka, szczęścia, pomyślności. Dużo kasy, zdania wszystkich egazminów. Żebyś te święta przeżył radośnie i w miłej atmosferze.- Po tych słowach na chwilę go przytuliła. Jak to po życzeniach.
Powrót do góry Go down
Lydia Gallagher



Liczba postów : 218

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 12:37 am

Zaśmiała się mimowolnie, popychając świnkę delikatnie w stronę Jessi. Na szczęście różowa szybko odpuściła sobie towarzystwo Lydii, dlatego blondynka mogła wrócić do jedzenia, bez zamartwiania się o obślinione ubrania. - No proszę jak się dobrali - uśmiechnęła się szeroko, kiedy Ana przesiadła się specjalnie tylko po to, by pogawędzić sobie z Blackiem. Biedny chłopak. Wyglądał na takiego, który nie przepada za towarzystwem  (przynajmniej takie odniosła wrażenie przy ich pamiętnym spotkaniu na korytarzu),  a gryfonka jeszcze go przytulała! -  Jak ładnie razem wyglądacie - wymamrotała, uśmiechając się głupkowato.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




and i'm in love with being queen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielki stół!   

Powrót do góry Go down
 

Wielki stół!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Wielki Turniej Magiczny
» Wielki Sept Baelora
» Wielki Turniej w Harrenhal
» Wielki Piach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Kolacja Wigilijna-