a
IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Wielki stół! - Page 3
List z Hogwartu
Niestety jak to często bywa, coś się kończy, a coś innego zaczyna. Czas Listu z Hogwartu dobiega końca. Mam nadzieję, że część osób będzie wspominało tę stronę z pewnym sentymentem, a nawiązane tutaj znajomości przetrwają pomimo zakończenia naszej działalności. Dziękujemy za te dwa lata! Administracja


 

 Wielki stół!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 9:15 am

Pool zjawił się nieco spóźniony na kolację, gdyż no ... musi się tłumaczyć? Spóźnił się i tyle. Przecież za to nikt go nie ukarze, chyba że An, ale Pool już znajdzie na nią jakiś sposób. Ubranyo tak wszedł cichaczem do Wielkiej Sali i rozejrzał się. Zamiast czterech domów jak zawsze był jeden wspólny. I stojąca choinka pełna różnych ozdób. A gdzie są prezenty? Jak może być wigilia bez prezentów? Choć dla niego samym prezentem jest widok An ... Właśnie. Zaczął się rozglądać za swoją dziewczyną i ku swemu zdziwieniu ujrzał ją blisko Ryu. Czyżby pogodziła się z nim? Ale chwila ... sytuacja nagle się zmieniła i zaczęła przytulać się do Blacka. Tego wariata? Chwila, bo zaraz tu Pool wybuchnie z zazdrości. Podszedł w ich kierunku rozglądając się wokół. Słyszał jakieś życzenia, które były składane przez różnych uczniów. A więc to tylko są życzenia. Uff, Pool może się teraz uspokoić.
Słysząc uwagę pewnej dziewczyny, nie skomentował jej. Może i ładnie wyglądają, ale i tak najlepiej An wygląda z Poolem. A dziś ubrał się wyjątkowo w garnitur, więc powinna go docenić, prawda? Jego nie stać na takie rzeczy, ale ma tam swoje sposoby, o których woli lepiej nikomu nie mówić.
Gdy już An złożyła życzenia, Pool odczekał, aż się uściskali, po czym zaszedł An od tyłu. Delikatnie "stuknął" palcem w jej plecy uśmiechając się wesoło. Koniec tych przytulasów, Black.
- A mi życzeń nie złożysz, kochana?- mruknął cicho czekając na reakcję An. spodziewał sie nagłego obrotu i uścisku z siłą mamuta.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 11:04 am

Jessi jadła spokojnie swoje pierogi, zignorowała latająca solniczkę, ale kiedy Lydia podała jej świnke uśmiechneła się promiennie i podała zwierzaczkowi jednego pieroga, spojrzała zaciekawiona jak Ana rozmawia z Blackiem którego tak na prawdę Jessi znała tylko z widzenia, co ta Ana wyprawia. Jessi była najedzona i w sumie humor jej dopisywał pomimo wszystko, posadziłą świnkę na łąwie i sięgnęła znowu po gitarę. Mało ją obchodziło czy ktos bedzie słuchał jej grania i śpiewu, miała w nosie czy to się komus podoba czy nie, machnęła jeszcze różdżką i wyczarowała miseczkę z zatyczkami do uszu którą postawiła na stole, komu się nie podoba niech sobie uszy zatknie! Są święta więc świateczna atmosfera musi być podtrzymana. No to zaczynam pomyślała zagram im pod te pierogi :
- Last Christmas
I gave you my heart
But the very next day
you gave it away.
This year to save me from tears
I'll give it to someone special. x2

Once bitten and twice shy
I keep my distance
But you still catch my eye
Tell me baby
Do you recognize me?
Well, it's been a year
It doesn't surprise me
(Happy Christmas)
I wrapped it up and sent it
With a note saying "I love you", I meant it.
Now I know what a fool I've been
But if you kissed me now
I know you'd fool me again.

Last Christmas
I gave you my heart
But the very next day
you gave it away.
This year to save me from tears
I'll give it to someone special. x2

A crowded room,
Friends with tired eyes
I'm hiding from you
And your soul of ice.
My god I thought you were
Someone to rely on
Me? I guess I was a shoulder to cry on.

A face on a lover with a fire in his heart
A man under cover but you tore me apart
Now I've found a real love you'll never fool me again

Last Christmas
I gave you my heart
But the very next day
you gave it away.
This year to save me from tears
I'll give it to someone special. x2

A face on a lover with a fire in his heart
A man under cover but you tore him apart.
Maybe next year I'll give it to someone,
I'll give it to someone special.
Special. Someone. Someone.
I'll give it to someone...
-

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Roy Hale

avatar

Liczba postów : 949

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 2:54 pm

Przyglądał się w milczeniu i wszystkiemu. Spodobała mu się świnka, którą wyczarowała Ana. nie podobało mu się to, że Ryu rzucił solniczką. Kto by normalny rzucał takimi rzeczami ?! A co jeśli by w kogoś trafił? Westchnął cicho. Wiedział, że i tak nikt go nie usłyszał. Bo nikt nawet go nie chciał słyszeć. Przyglądał się w milczeniu dłuższą chwilę Ameli. Później popatrzył na tańczącą dziewczynę. Bardzo mu się to podobało. I musiał przyznać, że była ładna. Słuchał w ciszy piosenki, którą śpiewała Jessi. Poprawił sobie marynarkę. Starał się na patrzeć na Ryu. Miał nadzieję, że już niedługo zniknie mu z oczu. Przynajmniej dziś.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _



Roy
Nie ma we mnie nic, co możesz jeszcze zranić

©️CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t861-roy-hale
Daina de Langeais

avatar

Liczba postów : 424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 7:52 pm

Przyjrzała się Amelii i posłała jej delikatny uśmiech. Odgarnęła z twarzy pukiel włosów i z racji milczenia Rose, odwróciła się do niej plecami. Być może było to trochę chamskie.. A może nie? W końcu nie dla niej tu przyszła.
- Nic nie szkodzi, ma cherie. Ważne, że w końcu się widzimy! Tyle czasu minęło od naszego ostatniego spotkania. Tak w ogóle.. - mruknęła spuszczając wzrok na torebkę, w której sekundę temu zaczęła grzebać. Po chwili wyjęła te niewielkie opakowanie które wchodząc do Sali trzymała w dłoniach i teraz wcisnęła Amelii w ręce. Cóż to było? Pod cienką wartswą kolorowego papieru kryło się kwadratowe opakowanie z taką oto bransoletką. Uniosła wzrok wbijając czujne tęczówki w twarz puchonki - zauważyłam ją w pewnym sklepie i od razu uznałam, że będzie do Ciebie pasować. Wesołych Świąt. - powiedziała poszerzając swój uśmiech i zamykając beżową torebkę. Rozejrzała się dookoła i przeniosła wzrok na stół szukając czegoś do picia. W końcu chwyciła dzbanek z sokiem pomarańczowym i wypełniła nim szklankę. Odstawiła jedno naczynie i chwyciła drugie, aby przycisnąć je do różanych warg, zostawiając szminkę na przezroczystym materiale szklaneczki.
- U mnie.. Wszystko w porządku. W miarę. Miałam wyjechać do domu, ale przyjechała nieznośna ciotka i w tym roku nie chcę tracić przez nią nerwów. Żałuję, że nie ma mnie z chorym ojcem.. Ale wysłałam mu gorące życzenia i obiecałam, że niedługo wpadnę. - odparła spokojnie i wzruszyła ramionami. Odwróciła spojrzenie od Am i wbiła czekoladowe tęczówki w tańczącą na środku sali dziewczynę. Podążała za nią wzrokiem zafascynowana jej sposobem poruszania się lecz kilka minut później znów zwróciła uwagę na towarzyszkę dzisiejszego wieczoru. - A co u Ciebie, kochaniutka?

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Daina Ithilien de Langeais
Od­na­lazłeś mnie... więc dlacze­go czuję się ta­ka zagubiona?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t680-daina-de-langeais
Amelia Mary Fern

avatar

Liczba postów : 1107

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 9:04 pm

Obserwowała jak Daina szuka czegoś w swojej torebce i domyślając się co to może być, przygryzła lekko wargę, nie wiedząc co zrobić. Ona miała także przygotowany prezent dla przyjaciółki, ale w swoim dormitorium, gotowy do wysłania. Przyjęła pakunek uśmiechając się nieśmiało.
-Dziękuję- szepnęła przyglądając się pakunkowi. Jak na niezwykle ciekawską i niecierpliwą osóbkę, bardzo powoli rozpakowała prezent. Czuła, ze powinna poczekać i najpierw dać Ślizgące jej prezent, ale  ciekawość zdusiła w niej tę myśl. Gdy dziewczyna raczyła się sokiem, ona podziwiała bransoletkę. Ostrożnie odłożyła opakowanie i zapięła ozdobę na swoim nadgarstku, tuż nad tą z gwiazdką, od Alexa. Patrząc na prezent od Krukona  posmutniała. Uśmiech spłynął jej powoli z twarzy, a oczy zaszkliły się lekko. Chłopak jej unikał. Nigdzie go nie widziała. Od rozmowy na półce nie zamienili ani jednego słowa. Czy obraził się na nią, ze tak nagle odeszła? Nie wiedziała. I to ją dobijało jeszcze bardziej. Wolałaby wiedzieć na czym stoi. Co się dzieje. Co ma zrobić. Słysząc głos przyjaciółki otrząsnęła się ze smutnych myśli i uśmiechnęła lekko.
-Cieszę się, ze zostałaś- powiedziała cicho. -Przynajmniej nie spędzam tych świat znów sama- dopowiedziała jeszcze ciszej, niemal niesłyszalnie.
-Właściwie nic ciekawego- odpowiedziała na pytanie przyjaciółki wzruszając ramionami. Nie wiedziała co ma  powiedzieć. Boże Narodzenie to czas radości, a ją ostatnio spotykały same nieszczęścia. Nie chciała psuć Dainie wieczoru opowieścią na temat  swoich smutnych dni.
- Mam chłopaka-  powiedział niby radośnie, ale ani jej ton ani wyraz twarzy nie były zbyt radosne. Mimo to uniosła dłoń pokazując Ślizgące bransoletkę z gwiezdnym wisiorkiem.
-Ale poczekaj! Też ma coś dla ciebie- powiedziała wstając. Wyszła szybko z Sali, by po chwili wrócić z małym pakunkiem.
-Myślałam, ze wracasz do domu i miałam to wysłać po kolacji, ale skoro jesteś- powiedziała podając dziewczynie niewielki kwadratowy pakunek owinięty starannie ozdobnym papierem i obwiązany czerwona wstążką. Wewnątrz znajdował się zestaw.
-Wesołych Świąt- uśmiechnęła się tym razem szczerze.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Amelia Mary Fern
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t382-amelia-mary-fern
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 9:58 pm

Ana słysząc głos swojego chłopaka uśmiechnęła się szerzej, odwróciła się i rzuciła mu się w ramiona. Dała całusa prosto w usta, a potem jej wzrok padł na ładnie skrojony garnitur. Zrobiła minę znawcy,chwilę się zastanowiła...
-Panie Mishley...wygląda pan znakomicie.- powiedziała i się przytuliła. Następnie wzięła go za rękę i pociągnęła w stronę stołu, gdzie Jess grała piosenkę. Była przepiękna, a Esme do tego tańczyła. Ten wieczór musiał być udany. Wcisnęli się na miejsce obok Ryu, Jess i Lydii. Ana była szczęśliwa, po prostu... miała obok ludzi, których kochała i chciała być przy nich.
-Żebyśmy byli zawsze szczęśliwi tak jak teraz...- powiedziała na ucho swojemu chłopakowi i splotła ich ręce razem. Uśmiechnęła się do wszystkich naokoło.
-Jess, Esme przepięknie...- pochwaliła i skierowała wzrok na resztę stołu. Chyba jednak z przybyciem dyrektora atmosfera się zmieniła. A może po prostu obecność Poola tak na nią działała?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 10:00 pm

Wszedłem do wspaniale udekorowanej Wielkiej Sali zajmując miejsce przy długim stole stojącym pośrodku, gdzie zasiedli uczniowie z wszystkich domów rozmawiając wesoło i śpiewając świąteczne piosenki.-Siema wszystkim! Widze, że humory wam dopisują.-uśmiechnąłem się zajmując wolne miejsce z prawej strony suto zastawionego stołu, na którym było tyle różnorodnych potraw i deserów, że trudno było je wszystkie zliczyć. Z zaczarowanego sufitu spadał sztuczny śnieg, a za stołem pod ścianą staly dwie wysokie choinki przystrojone w duże ręcznie malowane bombki. Cała sala mieniła się od niezliczonej ilości kolorowych lampek zawieszonych na choinkach, oknach i ścianach, toteż nietrudno było poczuc prawdziwą magię świąt.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 10:05 pm

Ana zauważyła wchodzącego Artura. W sumie dawno go nie widziała, a lubiła tego chłopaka. Co jak co, ale ten ślizgon był naprawdę w porządku i można było z nim normalnie porozmawiać. Nie to, co z poniektórymi. Dobrze, że ci "najgorsi" wyjechali na święta z zamku. Pomachała do niego.
-Cześć Arti! Masz miejsce koło Lydii.!- krzyknęła. Miała nadzieję, że ją usłyszy i zaraz tutaj przyjdzie. Chyba, że będzie wolał zająć miejsce gdzie indziej... zresztą zrobi co będzie chciał.
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Pon Gru 23, 2013 10:22 pm

Nie chciała przerywać gry widząc jak wiele osób słucha więc posłała tylko uśmiech w kierunku Any od której szczęście aż biło po oczach. Kątem oka spostrzegła Artura była ciekawa czy podejdzie aby się przywitać.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Wto Gru 24, 2013 12:11 am

Weszła spóźniona do Wielkiej Sali ubrana w krótką, czarną, rozkloszowaną sukienkę i buty na wysokim obcasie. Włosy miała luźno upięte, a przy uszach wisiały długie złote kolczyki które pasowały do bransoletki i zawieszki naszyjnika. Szła powoli nie patrząc przed siebie. Siadła w miejscu gdzie było najmniej ludzi i zaczęła próbować dań z suto zastawionego stołu. Nigdy nie lubiła świąt. Zawsze była sama i nic się w tym nie zmieniło odkąd zmarła jej rodzina. Stwierdziła, że jak uczniowie zaczną się bawić to niepostrzeżenie się wymknie i nie będzie się musiała tłumaczyć żadnym nauczycielom.
Powrót do góry Go down
Black Sinclair

avatar

Liczba postów : 747

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Wto Gru 24, 2013 12:18 am

W międzyczasie wypełzł. Chuj z nimi wszystkimi i z tą całą wigilią, już i tak nie miał po co tu siedzieć. Już nie był taki głupi, żeby wierzyć, że jest mu to potrzebne do szczęścia. Ah, jak to było? "Kwestionuję wszystko".
[z/t]

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Prawdziwa pomyłka jest wtedy, kiedy załączysz swój akt zgonu zamiast aktu urodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t628-black-victor-sinclair
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Wto Gru 24, 2013 12:31 am

Anarhold zauważyła pewną puchonkę na uboczu, która z nikim nie rozmawiała. Jedynie siedziała cicho i jadła pyszne dania. Gryfonka stwierdziła, że tak być nie może. Nie chciała, żeby ktoś w tym dniu był smutny, czy samotny. Podeszła do niej szybkim krokiem, usiadła na przeciwko i się przyjrzała.
-Ana jestem!- powiedziała wyciągając do niej rękę. W końcu jakoś poznać się trzeba. A szatynka miała zamiar zająć się nową koleżanką. Przecież nie pozwoli jej siedzieć tutaj samej. Uśmiechnęła się do niej zachęcająco. Chciała w końcu zawrzeć znajomość nieprawdaż?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Wto Gru 24, 2013 12:46 am

Dziewczyna jadła, gdy ktoś nagle zakłócił jej spokój. Poczuła się jakby została wyrwana z jakiegoś transu. Spojrzała na drugą stronę stołu i zobaczyła tam brązowowłosą dziewczynę, która się promiennie do niej uśmiechała.
-Ym... A ja Diana-odpowiedziała zaskoczona i podała jej rękę.
-Coś chciałaś?-wypaliła.
-Nie to, że coś... ale po prostu... Nikt się z reguły do mnie nie odzywa, rozumiesz. To taki lekki szok-zaśmiała się czując, że z każdym słowem się co raz bardziej zaplątuje.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Wto Gru 24, 2013 12:54 am

Ana roześmiała się i wzięła dziewczynę za rękę. Pociągnęła ją w kierunku Jessi, Lydii, Poola i całej reszty. Wszyscy zrobili dla puchonki miejsce, a Ana z szerokim uśmiechem zaczęła mówić.
-Poznajcie Dianę... naszą nową kumpelę. Wesołych Świąt.-kończąc usiadła z powrotem na miejsce i oparła głowę o ramie swojego chłopaka.
-Kochana, próbowałaś pierogi? Są przepyszne...- powiedziała do puchonki, chwaląc niedawno jedzoną potrawę. Ana naprawdę uwielbiała to danie!
Powrót do góry Go down
Jessi Mall

avatar

Liczba postów : 2424

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Wto Gru 24, 2013 9:39 am

Jessi spojrzała na dziewczyny - Tak pierogi są przepyszne, a ja jestem Jessi - Wyciągnęła dłoń w stronę Diany, miło było że Ana zainteresowała się tym że puchonka siedziała taka samotna i przyprowadziła ją do nich, może to był początek fajnej przyjaźni??

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Jessi Mall
Zanim ty to rozwiążesz
wymienię ci pięć osób, które nas jutro znienawidzą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t866-jessica-jessi-mall
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Wto Gru 24, 2013 9:47 am

Tak jak się spodziewał, An rzuciła się na niego. Pool objął ją i w tym samym momencie, co ona, pocałował ją w usta.
- Pani, panno Tempest wygląda równie pięknie, jak księżyc podczas pełni.- odpowiedziawszy, uśmiechnął się i przytulił ją do siebie. Jak to dobrze mieć swoją dziewczynę w swych objęciach.
Razem z dziewczyną podszedł do stołu, gdzie już siedziało kilka osób. Piosenkę, którą słyszał, bardzo mu się podobała. Kiwnął potakująco głową uśmiechając się do piosenkarki.
Słysząc słowa An, nie mógł nic innego zrobić, jak uśmiechnąć się jeszcze szerzej i spojrzeć na całe tu grono. Nie znał stąd wszystkich ludzi, ale jeśli An ich lubi, to i on będzie też ich lubił. A co tam.
- Potwierdzam, wykonałyście kawał dobrej roboty.- odparł jeszcze zanim An uciekła mu na chwilę. Spojrzał tylko, że poszła w kierunku puchonki, lecz wrócił do towarzystwa.
- Przepraszam za moją niesubordynację. Jestem Pool Mishley, ale mówcie na mnie Pool. Wesołych Świąt.- zwrócił się do dziewczyn, gdyż już znał się trochę z Ryu, ale z resztą już nie. Te święta chyba będą udane, nieprawdaż?
- Chyba zapeszyłaś nam nową koleżankę, kochana.- zwrócił na to uwagę i cmoknął ją w policzek, nim oparła się o jego ramię. Objął ją ręką w pasie i spojrzał na Dianę.
- Polecam je jako szef kuchni. Jestem Pool.- uśmiechnął się wesoło. Czy był szefem kuchni? Nie, skądże. W sierocińcu nie pozwalają chodzić do kuchni, chyba żeby tylko zrobić sobie herbatę czy wziąć jakieś cukierki z szafek, gdy nikt z opiekunek nie spogląda. Gotować to on nie umiał i An z pewnością o tym wie, lecz chciał trochę umilić tu atmosferę całego tego towarzystwa. Często Dianę widywał samotnie siedzącą w kącie, ale jakoś Pool nie podchodził do niej, gdyż był zajęty swymi obowiązkami.
Wziął tacę z pierogami i podsunął ją nad talerz Diany. Czy weźmie, to już sama zdecyduje, gdyż Pool chciał tylko grzecznie się zachować. Przecież on tu jest jedyny facetem przy tym stole. Stop, jeszcze jest Ryu, ale to od Poola się wymaga kultury. Przecież on jest prefektem. A niech te wszystkie tradycje szlag trafią.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Wto Gru 24, 2013 9:06 pm

Święta. Czas radości i rodzinnej atmosfery. Czas, w którym Veronica zawsze czuła się jeszcze bardziej chujowo niż zwykle. Przecież przypominały jej się święta w domu, a to już było całkiem trudne przeżycie. Więc po co przybyła do Wielkiej sali? Tylko po to, by spotkać się z pewną dziewczyną. Przecież doszły ja słuchy, że jest utalentowana, a to w dzisiejszych czasach bardzo ważne. Poza tym nie mogła sobie odmówić zjedzenia paru dobroci, z których słynęła kuchnia szkolna prawda?
Właśnie dlatego wpadła do sali niczym śmierć. Przecież kto ubiera się w czarna podartą bluzę i równie podarte spodnie jednocześnie wystukując rytmicznie kroki swoimi glanami? Tylko Ven. Ona zawsze dziwnie musiała wyglądać. Ba zawsze musiała zachowywać się jak przeciętne dziecko. Jednak była artystką. Jej wypadało.
-Zna ktoś jakaś Jassi?
Spytała się stając za An. Czy wybierała to miejsce? Nie. W sumie było tak samo dobre, jak wszystkie inne na tej sali. Poza tym nie ukrywajmy nie wiedziała gdzie nawet ma siadać. Przecież była tylko gościem. Więc nie przewidywano pewnie dla niej miejsca ani przy stole nauczycielskim, ani przy stole z uczniami. W sumie naprawdę czuła się jak w domu. Wszędzie niechciana... Och tak Biedna Ven. Jednak nie czas na załamywanie się. Przyszła tu z misją i jakoś powinna ją zrealizować. Przecież jest już dużą dziewczynką.
-Więc jak?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Wto Gru 24, 2013 9:42 pm

-Dzięki, ze zajęłyście dla mnie miejsce.-uśmiechnąłem się siadając obok Lidii.-Ile tu tego wszystkiego. Aż nie wiadomo za co się zabrać.-skomentowałem omiatając wzrokiem uginający się od potraw stół. W końcu zdecydowałem się na pierogi z kapustą i kawałek karpia z ziemniakami, który był po prostu wyśmienity, podobnie jak czerwony barszcz, podany w porcelanowych kubkach.
Powrót do góry Go down
Lydia Gallagher



Liczba postów : 218

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Sro Gru 25, 2013 12:11 am

To miłe ze strony Any, że przyprowadziła do nich puchonkę. Zdaniem Lydii nikt nie zasługiwał na samotność w święta. Oczywiście tym, którzy nie chcieli towarzystwa  nie miała zamiaru go proponować, jednakże puchonka wyglądała na  sympatyczną, więc nie miała nic przeciwko temu, by do nich dołączyła. Posłała dziewczynie szeroki uśmiech, wyciągając do niej dłoń. – Miło cię poznać Diana, jestem Lydia – miała nadzieję, że brunetka nie będzie czuła się w ich towarzystwie nieswojo.  – Racja, pierogi są przepyszne – wymamrotała, przy okazji nadziewając jednego na widelec. Dopiero po chwili ciszy przeniosła wzrok na kobietę, która do nich dołączyła, unosząc brew. – A kto pyta?– uśmiechnęła się uprzejmie, jednocześnie posyłając zdziwione spojrzenie w stronę Jessi.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _




and i'm in love with being queen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Sro Gru 25, 2013 8:49 am

Ach te dzieci... zawsze się kryją, a zarazem zawsze zdają się takie rozpieszczone. Verocnica nigdy nie potrafiła zrozumieć tego fenomenu, jakim była przyjaźń. Fakt sama nie znała jej, lecz czy oni zawsze w każdym pytaniu muszą doszukiwać się drugiego dna?
-Droga Panienko... Doszły mnie słychy o talencie, jaki posiada dziewczyna, o którą pytam.
Wyjaśniła spokojnie wkładając dłonie do kieszeni spodni. Cóż była nawet głodna, lecz nie będzie się teraz tym przejmować. Nie może przecież dać po sobie poznać, że czasem myśli bardziej żołądkiem niż głową. Zasadniczo to bawiło pannę Blair zachowanie ludzi przy stole. Przecież cześć z nich wyglądała jakby miała się zaraz rzucić na podane potrawy... Przez chwilę nawet przeszło jej przez myśl, iż nie karmią tych biednych dzieciaczków. W sumie to nie była jej sprawa. Tak samo, jak nie powinna tu być. Zasadniczo sama nie wiedziała dokładnie gdzie ma się znaleźć, lecz skoro już była gościem w tej szkole to, czemu nie korzystać. I tak ostatnimi czasy korzystała sporo. Przecież chodziła na cześć zajęć niczym uczeń i to tylko po to, by rozerwać się. Przecież zajęcia tutaj, a u niej w domu tak bardzo się różniły. Czasem myślała, że tu dzieci wychowują całkiem bezstresowo.
-Twoja ciekawość Panienko jest spowodowana łaknieniem wiedzy czy raczej troską o przyjaciół?
Spytała po chwili Lydie jednocześnie posyłając doń lekki uśmiech. Przecież co jej szkodzi okazać trochę ludzkiej twarzy przecież mamy święta.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Sro Gru 25, 2013 11:21 am

Ana popatrzyła ze zdziwieniem na przybyłą kobietę, a potem rzuciła okiem na Jessi. Ona wydawała się również zaskoczona jej obecnością. Dyrektor od tak wpuścił ją do szkoły? Dziwne i to jeszcze w tak niebezpiecznych czasach. A może ona jest wysłannikiem Voldemorta, na samą myśl po jej ciele przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Usiadła na kolanach Poola uśmiechając się do niego przepraszająco. Pewnie po tych całych pierogach przytyła z tonę. Potem jednak zwróciła się do przybyłej nieznajomej.
-Może to i to... ale po prostu kultura tego wymaga.- stwierdziła, po czym sięgnęła widelcem po pieroga leżącego na talerzu jej chłopaka. Miała nadzieję, że nie będzie miał jej tego za złe. Nie chciało jej się wstawać, poza tym zapowiadało się na ciekawą rozmowę z nowo poznaną kobietą.
Powrót do góry Go down
Rosemarie Cleverly

avatar

Liczba postów : 963

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Sro Gru 25, 2013 11:33 am

Zignorowana i olana! To najtrafniejsze określenia z jakimi Rose się dzisiaj spotkała. Dziewczyna czuła się strasznie zdołowana, a przecież są święta! Już chyba w domu byłaby prędzej zauważona, ale szczerze nienawidziła spędzać z rodziną Świąt. Podkreślając słowo rodziną. Do tej pory zapewne przedstawiono by jej niezliczoną ilość ciotek, wujków i kuzynów. Było pewne, że nie spamięta ich wszystkich, więc po co było się wysilać, wbijać w jakąś kieckę, która pamiętała jeszcze żywota jej  prababki i nieustannie wysilać się na sztuczny uśmiech? Lepiej było zostać w zamku... przynajmniej tak jej się wydawało do tej pory. W tym momencie to nawet "rozmowa" z Fern nie poprawi jej nastroju. Właśnie wstawała żeby wyjść, kiedy niedaleko usiadł dyrektor. Szlag! Teraz to nie wypada wychodzić. Poirytowana posadziła swój tyłek z powrotem i naburmuszona oparła głowę na ramieniu słuchając przemowy świątecznej dyrektora.

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


    Dedicate yourself and you gonna find yourself,
    standing in the Hall of Fame

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t608-rosemarie-rose-cleverly
Gilderoy Lockhart

avatar

Liczba postów : 314

PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Sro Gru 25, 2013 11:51 am

Gilderoy usiadł zaraz koło Rosemarie, która nie była chyba w humorze. No nie dobrze... królowa szyderców powinna pokazać, że jest najlepsza. A ona co sobą reprezentuje? Westchnął cicho, Andre zadowolony by nie był Zresztą Gilderoy też nie miał najlepszego humoru. Dorcas ostatnio ciągle go olewała, miał wrażenie, że albo ma go dość, albo jej różowa fryzurka zastąpiła jej mózg.
-Zjedz pierożka... od razu nastrój ci się poprawo księżniczko.- powiedział i sam sięgnął widelcem do talerza Fern po pieroga. W sumie sam przecież chodzić nie będzie. Uśmiechnął się do niej miło. Przynajmniej jak na niego i wrzucił do ust danie. Przegryzł i połknął po czym po prostu do Amelki rzekł.
-Wesołych Świąt!

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://list-z-hogwartu.my-rpg.com/t257-gilderoy-lockhart
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Sro Gru 25, 2013 12:18 pm

-Mogę się jakoś dosiąść do was?
Spytała po chwili bacznie obserwując rosnące koło wzajemnej samopomocy. Cóż widać było, iż wszystkie tu osoby są zżyte niczym rodzina lub coś takiego. Tak przynajmniej jej się wydawało. Poza tym nie ukrywajmy nie miała ochoty stać, gdy szykowało się na większą rozmowę.
Czasem Veronica zdawała się nie ogarniać czemu tu jest. Cóż może nie potrafiła się ogarnąć? Tak to dobre określenie. Przecież niby miała robić przesłuchania, lecz mimo wszystko nie udało jej się jeszcze usłyszeć nic na ten temat, a bez zgody dyrekcji nie może sama niczego robić. Dlatego pozostało jej tylko szwendać się po szkole. Czytać księgi z działów przeróżnych w tym z zakazanego. Cóż to jedyne co udało jej się wywalczyć. Przecież nie była dzieckiem, a części z tych książek ją interesowało tylko dlatego, iż ojciec kiedyś wspominał o nich lub były w jej domu... Koniec końców czas jakoś jej powoli płynął. I tak oto udało jej się dotrwać do świątecznego czasu. W międzyczasie przeprowadzała swoje śledztwo kto z uczniów byłby jej przydatny i tak oto wybór padł na Jassi. Jednak coś mówiło jej, że ciężko będzie dotrzeć do tej dziewczyny. Możliwe, że to przez fakt tych obrońców, którzy tak chronili prywatność owej panny. Jednak Veronica nie będzie się zrażać. Zwłaszcza teraz gdy widzi jak bardzo ludzie potrafią się zżyć mimo tak trudnych czasów i tej nagonki na czystość krwi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Wielki stół!   Sro Gru 25, 2013 7:46 pm

Spojrzałem na siedzącą naprzeciwko mnie Jessi.-Muszę przyznać, że bardzo ładnie śpiewasz. Naprawdę masz talent.-pochwaliłem ją z uśmiechem, odstawiając na stół kubek i wycierając usta serwetką.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wielki stół!   

Powrót do góry Go down
 

Wielki stół!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Wielki Turniej Magiczny
» Wielki Sept Baelora
» Wielki Turniej w Harrenhal
» Wielki Piach

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
List z Hogwartu :: Wspomnienia :: Kolacja Wigilijna-